Bóg błogosławi przekleństwami, bo
rzekomy bóg to naprawdę podwójny agent (choć podobno potrójny).
Owy bóg chrześcijańsko-żydowski nawet w Biblii przyznał się, że uwielbia nienawiść, byśmy wszyscy wzajemnie się nienawidzili, a im bliżsi członkowie rodziny tym bardziej żąda dla siebie owy bóg nienawiści wzajemnej pod pretekstem miłości wobec siebie samego.
A więc owy bóg to kłamca i oszust, który żeruje na ludzkiej naiwności i zdolności do nienawiści (którą sam wszczepia w ludzi), byleby zaskarbić sobie łaski u tego diabła w boskiej postaci.
Owy stwór jest zarazem Bogiem rzekomej miłości i Bogiem prawdziwej nienawiści.
A więc jest wniebowzięty, gdy jest nienawiść i wniebowzięty gdy jest miłość.
To patologiczny kłamca.
Chyba nie da się pokonać tego diabła inaczej jak poprzez całkowitą obojętność, bo Bóg to stara baba.
Prawda o Bogu – tylko trzeba znać Biblie tak jak Ja znam oraz doświadczyć od Boga „łask”.
P. S.
Będę wam odpisywać w postach.
Zakładam całą serię wpisów o prawdzie, bo nikt mi nie zapłaci za kłamanie.

Taka jedna celebrytka, w czasie rozprawy sądowej żuła gumę i chyba nawet poprawiała makijaż do lusterka.
Może jeszcze za ten absurd (akurat w jej przypadku) – „obraza uczuć religijnych” miała jeszcze zachowywać się poważnie?
I właśnie te i inne zapiski (może akurat nie to, ale inne…) są powodem dlaczego ja tego prawa nie szanuję.
Często są wbrew swobodzie.
Jest takie odpowiednie słowo na „w” którym możnaby je określić.
Forma „owy” jest niepoprawna. Zamiast „owy bóg” powinieneś pisać „ów bóg”, drogi Chujaninie.
Chciałem napisać „przygłupi analfabeto zaszczany”, ale mam teraz urlop bo są wakacje.
Grammarnazi
Ale się właśnie spierdziałem! Czuję sporo trójpierdzianu grochu z delikatną nutą latrynowego zefirka. A wczoraj w windzie ktoś wyemitował jajecznika, tak było, naprawdę.
Drodzy Chujanie, opisujmy swoje doświadczenia z pierdami, jak również innymi zjawiskami fizjologicznymi tego typu. Autor wysrywu obiecał: „Będę wam odpisywać w postach” i słowa powininen dotrzymać, bo jak nie to wyjdzie na obeszczaną kreaturę bez honoru.