Jak w tytule.
Nic dodać nic ująć.
Przeżyłem to wszystko na sobie.
I nie obchodzi nikogo, że to pozory.
Ale spoko, podobno liczy się charakter.
Ale to status społeczny określa charakter he he he.
1
0
Jak w tytule.
Nic dodać nic ująć.
Przeżyłem to wszystko na sobie.
I nie obchodzi nikogo, że to pozory.
Ale spoko, podobno liczy się charakter.
Ale to status społeczny określa charakter he he he.
Zatrudnij się w Iłowie w supermarkecie o nazwie „ABP Market” przy ulicy „Rynek Staromiejski 21”. Potrzeba tam pracowników. No i rób tam zakupy.
Idź do Pani Kasi ze spożywczaka i powiedz jej prosto w twarz: poproszę he he he, herbatę.
Co ty pierdolisz biedaku.
Jedna cecha może być za to wspólna:
Wyjebaność, która np. może wynikać z uświadomienia sobie, że ci którzy tobą zarządzają albo cię komentują nie są wcale lepsi od ciebie, nie ma za co ich podziwiać, żadne to autorytety i ogólnie „ja bym był lepszy” (i tak w istocie by było) albo pogodzenie się z tym, że nic nie będzie już takie zajebiste jak kiedyś (lub takie jak kiedyś by mogło być), także z dużymi zarobkami i hajsem na koncie.
Wyjebaność (tym razem z obiboctwem) może także wynikać ze spożywania alkoholu, jednak nie warto dążyć do tego stanu i przyspieszać tego procesu, bo szkoda żeby starość i andropauza była przez to bardziej chujowa.
Szkoda dążyć do tego żeby chuj mniej stawał.
Każdy normalny woli się ruchać z babą niż chlać alkohol jak jakiś debil, wybiera sport, ew. dzięki kofeinie 2 lub 3x w tygodniu coś więcej robi albo pisze żart.
Każdy mądry, rozsądny człowiek, zamiast tego chujowego rozwiązania w postaci procentów, w sam raz dla prymitywów nie zaglądających do książek z własnej, nieprzymuszonej woli, zamiast tłumaczenia swojej słabości (nawiązania w kulturze, tłumaczenie, że ludzie od wieków zachlewają mordę jak jakieś debile, „wszyscy tak robią”) i kiepskiego wyboru, bo przecież alkohol jest dość kiepską używką wybiera np. jazdę na rowerze.
Jeśli jest mądrzejszy, mniej podatny na cudzą opinię, bo np. dobiera sobie mądrzejsze towarzystwo zamiast porównywać się do tego chujowego nie staje się ostatecznie takim cepem.
Podejrzewam, że w przyszłości takie osoby jak politycy-alkoholicy będą uznawani za debili, obiboków i osoby które nie wiedzą po co się urodziły.
Wszyscy którzy przy tym zostali, a są bliżej 30stki niż 25tki najwyraźniej nie dorośli, a po 30 roku życia są już naprawdę żałośni z tym swoim chujowym problemem.
Dziecko jest pod tym względem mądrzejsze, bo o takim czymś nie myśli.
Co ty pierdolisz biedaku.
Wymienię dwie kozy na sprzęgło do Żuka. Gratis dorzucam wyjebaność z obiboctwem w razie gdyby ktoś miał końcówkę WOM do Ursusa.
Dzień dobry,
piszę pracę doktorską, zainteresował mnie Pański przypadek.
Proszę o kontakt.
Doktorant Sławek