Jestem w identycznej sytuacji, z dnia na dzień powiedziałam dość i zostałam sama, pomimo intuicji i masy sygnałów ostrzegawczych już na samym początku gość mnie tak zmanipulował, że postanowiłam się zaangażować. Pół roku oddawania wszystkich zasobów, psychicznych, fizycznych i materialnych, co by się nie działo chujowego to zawsze moja wina, każdą kłótnię przekręcał tak, że w końcu akceptowałam wszystko dla dobra i ogółu związku jak mi się wtedy wydawało. Nieustająca kontrola z jego strony, chorobliwa zazdrość i przypisywanie mi zmyślonych historii, wątki mieszał z kontekstu tak, że zawsze był nie do przegadania, zawsze na swoją korzyść. Jak coś odjebał, to zawsze „bo ty mi tak zrobiłaś”. Gość narcyz, zaburzenia osobowości, bez roboty i uzależniony od dragów, leniwy chuj żerujący na innych rzekomo jak to nie skrzywdzony życiem za dzieciaka i chujowymi pannami. Po każdej kłótni masa wiadomości z zaczepkami do innych dup w stylu „bo wtedy byliśmy pokłóceni i nie wiedziałem, czy będziemy razem” albo „ty masz tylko samych ziomków a ja nie mogę mieć nikogo”. Cokolwiek co mnie cieszyło wzbudzało jego zazdrość, zero empatii w stosunku do moich odczuć i mojego życia. Na początku bajka i mydlenie oczu, wdzięczność i planowanie swojego życia, jaka to ja nie byłam idealna i jakie to go nie spotkało szczęście mnie mieć, z czasem coraz bardziej znudzony, a ja to ta co to mu nie daje o nas dbać. Zostałam sama, z masą długów i bez oddanych przyjaciół, do tego żyje za granicą więc jakiekolwiek formy wsparcia są daleko hen a i tak nie brakuje bieżących spraw. Po rozstaniu płacz z naprzemiennym zastraszaniem mnie i wylewaniem pomyj gdzieś pomiędzy kocham Cię, a teraz bez Ciebie będę sobie spoko żył i pa jaka dupa, mogę ją mieć i do innej sobie jechać. W końcu nie zrobił nic by cokolwiek odratować a ja to ta, co nie dała drugiej szansy i straciła kogoś „tak wyjątkowego”. Uważajcie, bo głowa po takim czymś dochodzi do siebie długo a jegomość i tak czuje się bezkarny.
Chujnia związkowa
2026-08-04 12:291
0

Głupota bab nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Wypierdalaj.
A wystarczyło napisać samo drugie zdanie…
Ale kase miał to byłaś z nim ale dla kasy.
Bezrobotny a miał na dragi?
łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeed kesz onli, łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeed kesz onli,
Przeczytałem: „długi”.
To też by się zgadzało
Jakoś wcześniej nie przeszkadzało ci, że nie miał roboty, bo kasa była (na dragi miał).
Chorobliwa zazdrość czyli co?
Skoro leniwy chuj to skąd miał kasę na dragi i panienki i na ciebie???
Perpetum daktyle
Skoro leniwy chuj to skąd miał kasę na dragi, na panienki, i na ciebie?
Teraz po rozstaniu wytykasz, że bezrobotny ale wcześniej ci to nie przeszkadzało, bo miał kasę dla Ciebie xD. A teraz musisz oddawać to wytykasz, że bezrobotny.
A co ty byś chciała, żeby twój chłopak tylko pracował na twoje przyjemnosci?
Że ty tylko na Kanarach, a chłop tylko w pracy? BUAHAHA
A ty co zrobiłaś niby?
Z tego co napisałaś, to udawałaś, że problemów nie = dla świętego spokoju.
Cóż, jak się zamiata problemy pod dywan cały czas to w końcu nic się już nie zmieści pod dywanem.
Ale idź do psycholożki prywatnej, zapłac 500 zł za wizyte, to usłyszysz co chcesz usłyszeć, że to tylko jego wina.
Wysyłasz kolejne komentarze zbyt szybko. Zwolnij troszkę.
I jeszcze komentarz zniknął (po tym komunikacie).
Kijowa sprawa 😉
Jestem facetem.
W wieku 60 lat zrobię brzdąca i przez to będę miał „lepszą emeryturę”.
Na jakieś tam inne brzdącowe zachcianki też będzie, ale nie na iPhone’a, bo dla mnie jest to gówno.
Co prawda są narzędzia takie jak kompas, a w Pro jest LIDAR, ale system jest nieintuicyjny, a pakiet biurowy na nic mi się nie przyda.
Pewnie do tej pory klawiatury ekranowej nie potrafiłbym schować ani wycelować kursor pomiędzy literki w jakimś słowie, flag nie mógłbym odpowiednich w przeglądarce ustawić, przycisk wstecz byłby gdzieś na górze ekranu, a ja bym wolał fizyczny, na dole, i to coś nie potrafiłoby zrozumieć, że wifi wolę mieć wyłączone tak długo jak chcę.
Spierdalać z tym.