Bierna agresja i sprzeczne komunikaty

Witam. Piszę tutaj, bo nie mam z kim pogadać, a jestem wkurwiona na maxa. Jeśli mieliście kiedykolwiek do czynienia z ludźmi, którzy nie powiedzą prawdy prosto w oczy, tylko zwodzą przez długi czas nadużywając Waszego zaufania i otwartości to wiecie, o czym mówię. Ja trafiam na takich non stop- od „przyjaciółek” po chłopaków. Jestem osobą bardzo wrażliwą, więc dotyka mnie to podwójnie. Nikomu nie można zaufać, bo wiem, że za jakiś czas zrobi mnie w chuja. Oni wszyscy zabawiają się w jakieś gierki i podchody, zamiast walić prosto z mostu. totalne przedszkole. Co najlepsze, przez długi czas udają osoby wrażliwe i empatyczne. U mnie sytuacja ciągle się powtarza, a wygląda następująco, czy to przyjaźń damsko-damska, czy to związek: 1) stopniowe poznawanie się, odkrywanie wspólnych tematów 2) głębszy poziom rozmów, więź emocjonalna 3) szczyt relacji i pełne zaufanie po obu stronach (może trwać nawet parę lat) 4) w momencie szczytu stopniowe wycofywanie się tamtej osoby i stopniowe wygaszanie kontaktu aż do całkowitego zaniku. Ja zaczynam analizować, co zrobiłam źle, pytam innych znajomych, co mogłam zrobić nie tak, a oni mi odpowiadają, że nic, że to z tą drugą stroną jest coś nie tak. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ci wszyscy tchórze nie powiedzą mi wprost, co mogłam zrobić nie tak i przeżywam jebane tortury nie wiedząc, po czyjej stronie jest wina. Gdyby mi powiedzieli o tym, że coś zrobiłam nie tak, to miałabym pole do zmiany, do skorygowania w sobie cechy, która potencjalnie może odstraszać innych. Ale oni mi nic nie mówią, a ja zostaję w rozdarciu, bo nie wiem, czy to ja podświadomie wybieram ludzi, którzy potem zrobią mnie w chuja i że to oni zachowali się nie w porządku, czy też może to ja robię coś, co sprawia, że ludzie tak reagują. Nawet nie wiem, na kogo się wkurwiać- czy na siebie czy na nich i czuję w związku z tym ogromne napięcie i frustrację, bo nie mam punktu zaczepienia. Mam już tego wszystkiego dosyć. Chujnia jak nie wiem co. Trochę mi ulżyło, że tutaj to napisałam i dziękuję za wytrwałość w czytaniu.

47
8