Wiele problemów można nimi rozwiązać, a w zasadzie od tego są chyba tylko wyjątki.
Efektem chujowego startu i braku pieniędzy jest, od najmłodszych lat:
– Brak własnego pokoju
– Brak własnego komputera
– Więcej nieprzyjemnych i niepotrzebnych przygód związanych z chodzeniem do szkoły
– Mniej umiejętności praktycznych, np. obsługi maszyn rolniczych, wiązanie supełków, a szkoła oczywiście nie uczy niczego praktycznego,
– Gorsze przygotowanie do życia
– Większa presja i stresowanie się np. większe sranie w gacie kiedy szef zwolni, a co czasem za tym idzie:
– częstsze chodzenie z podkulonym ogonem + cechy z tym związane
– Zaniedbany rozwój wynikający z nieuczestnictwa w kursach i dodatkowych zajęciach z powodu „braku funduszy”, oraz :
– Większa szansa na to, że brzdąc zarucha w wieku 30 lat lub późniejszym (oczywiście jeśli oznacza to mniej zajebiste ruchanie), zachoruje na depresję lub będzie mieć inne problemy natury psychicznej albo zrezygnuje z dalszego rozmnażania (czy to takie złe to by można napisać wypracowanie).
A na koniec może podam kilka najbardziej chujowych powodów śmierci jakie sobie można wyobrazić:
– w drodze do pracy
– w pracy
– w drodze z pracy
– z powodu braku (nawet chujowej) pracy (np. zawał ze stresu)
– po wywiadówce
(wyobrazić sobie można: człowiek uczy się za darmo, cały czas się do niego przywalają, ostatecznie nie nauczą go niczego co by mu się mogło przydać w jakiejkolwiek pracy… i jeszcze ta śmierć)
I oczywiście:
– z powodu braku pieniędzy (na coś), tego co sobie można za nie kupić lub spłacić.

Jakby co sorki, nie do końca się z tym zgadzam.
Doszedłem do wniosku, że chodzi o to by zdobywać i mieć dużo dzieci, tylko, że zdobywać to nie mam raczej na myśli zabierać.