Jak w tytule.
Współczesne społeczeństwo nienawidzi młodych osób niepełnosprawnych otrzymujących pieniądze od Państwa, żeby mogli jakoś przeżyć, wskutek niepełnosprawności, których przecież nie wybrałem sobie jak kurwa w restauracji z menu dań.
Ale was zdrowych to kompletne nic nie obchodzi:
Dlatego jak jest młoda osoba niepełnosprawna to wskutek ostracyzmu społecznego po prostu ignorujecie, wyrzekacie się kontaktów, i po prostu „radź sobie sam kaleko”.
Ale gdy młoda osoba niepełnosprawna otrzyma od Państwa Polskiego jakieś pieniądze, to nie ma zmiłuj: „trzeba zajebać pasożyta”.
I nie obchodzi was, że owy „pasożyt” też już mógł spłacić swój dług wobec Państwa albo spłaci w przyszłości swój dług, gdy tylko jeśli kiedyś wróci do zdrowia np wskutek operacji.
Najważniejsze dla was to zajebać młodą osobę niepłnosprawną.
A skoro tak zazdrościcie, to życze wam najgorszych niepełnosprawności i najgorszej nienawiści społecznej (ostracyzmu), do którego sami się przyczynialiście jak byliście zdrowi.
Skoro ja tego od doświadczyłem to chyba nie liczycie, że gdy role się odwrócą to ja wam nie odpłacę pięknym za nadobne?

To jest bardzo interesujące. Napisz do Bravo, podziel się swoimi troskami.
Idź do niepełnosprawnej Pani Kasi ze spożywczaka i powiedz jej, że państwo otrzyma od pieniędzy.
Współczesna reklama mówi o nowej szczoteczce do zębów, która dokładnie czyści nawet w trudno dostępnym menu dań. Rzecz w tym, że w trudno dostępnych miejscach, nie mam menu dań.
Czy w menu jest menuet?
Z twojego opisu wynika że za nas to nic nie obchodzi, stąd lęk przed śmiercią z powodu nieobchodzenia. Powinieneś wyrzec się kontaktów, spłacić swój dług wobec Państwa i przyczynić się do ostracyzmu + chodzić z podkulonym ogonem w drodze do zdrowia. To są małe kwoty dlatego się dziwię. Powinieneś zazdrościć tak żeby z powodu odwrócenia ról albo dla nas zdrowych mieć na koncie paręnaście milionów, wtedy przychodzi spokój.
Ja tak zrobiłem, jestem takim zjebem jak ty i polecam.
Dzień dobry,
jednak nie interesuje mnie Pański przypadek.
Jest Pan monotonny i bez wyrazu.
Doktorant Sławek
tak i nie
Nie chcę mi się czytać. Radź sobie sam kaleko.