Gnijący świat/społeczeństwo

DALL-E-2024-05-06-02-33-51-A-Polish-student-sitting-in-a-cafe-with-a-laptop-and-a-coffee-cup-The-lap

Czasami się zastanawiam – jak to jest, że większość ludzi marnuje sobie życie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Akurat przyszło mi żyć w takich, a nie innych czasach i nie wiem, czy kiedyś było lepiej czy nie. Jednak poziom absurdu, który się dzisiaj odpierdala jest wręcz godny Barei.

Już nawet nie chodzi mi o politykę (komuniści z epp już zacierają rączki na wybory w czerwcu) bo to jest dramat kurwa. Ludzie dają się dymać na każdym polu. Gaming leży, ogólnie kultura jest w opłakanym stanie, relacje międzyludzkie to śrut. Powoli zmierzamy w kierunku dystopii Panie i Panowie.

Wiecie, niedługo kończę studia, a to już magisterka (kierunek administracja) i przez te wszystkie lata autentycznie nie poznałem żadnych wartościowych osób. Pamiętam jak zaraz po maturze myślałem sobie – jakich to ciekawych ludzi poznam na studiach… Wydaje mi się to dosyć śmieszne z perspektywy czasu.

Wszyscy po prostu wesoło żyją sobie w swoich „banieczkach” i nie odbierajcie tego, jako jakiś oklepany frazes. To sformułowanie niesie za sobą pewien głębszy sens. Otóż ci wszyscy ludzie właściwie wgl nie wychodzą poza swój przyjęty schemat myślenia. Dla nich nie istnieje pytanie: „dlaczego”. Nawet w prozaicznych sprawach:
– dlaczego ci się, to czy tamto podoba
– bo jest fajne
Zasadniczo wgl nie zauważyłem u nich jakiejś głębszej refleksji. To działa bardziej na zasadzie: „ta gierka jest fajna bo dobrze mi się w nią gra”. Niestety wygląda to właśnie w taki sposób, nawet w przypadku casualowych temataów, a spróbujcie teraz porozmawiać z nimi o czymś bardziej skomplikowanym.

Raz chciałem podyskutować ze swoją koleżanką-lewakiem o polityce. „Może przekonam ją do prawicy” – pomyślałem sobie. Nawet nie chciała ze mną gadać… Ludzie z mojego pokolenia strasznie boją się jakiejkolwiek bezpośredniej konfrontacji. Dla nich nie ma jakiejś wymiany poglądów. Nie ma możliwości dyskusji. Dla nich wszystko jest sprowadzone do jednego – albo jesteś ze mną, albo nie. Najwyraźniej niektórzy nie wynieśli z domu jakichś podstawowych umiejętności, takich jak patrzenie na świat z szerszej perspektywy.

Szkoda, że ten zajebany system edukacji wcale nie poprawia sytuacji. Wręcz przeciwnie… Nawet na studiach ludzi wcale nie zachęca się do samodzielnego myślenia, a jedynie do ślepego podążania za tym, co już zostało powiedziane. Zresztą całe polskie szkolnictwo właśnie na tym polega. Na bezmyślnym wkuwaniu formułek, dat i pisaniu pod klucz odpowiedzi (co autor miał na myśli). Jak jesteś posłuszny to jesteś grzecznym chłopcem i „w przyszłości zostaniesz kimś”.

Zatem dlaczego świat jest zjebany? Bo ludzie to debile. A będzie coraz gorzej. To jest taka karuzela spierdolenia – kretyni wychowują kretynów, którzy później wychowają jeszcze większych kretynów. Ludzie wiodą puste życie, pozbawione jakiegokolwiek sensu bo tak nauczyło ich środowisko. Jest taka fajna piosenka – „The Girl Next Door” Blink182, która dokładnie to opisuje.

Jednak żeby być szczęśliwym wcale nie trzeba mieć dużo hajsu, władzy, czy być w super związku. Również nie trzeba być jakoś mega inteligentym. Wystarczy być świadomą osobą, która wie czego *faktycznie* chce od życia i jakoś we własnym zakresie sobie do tego dąży. PS. to może być cokolwiek.

Może trochę odbiegłem od tematu, ale imho, to wszystko się ze sobą wiąże. Świat nie zmierzałby w otchłań zidiocenia gdyby ludzie nie byli idiotami. Wyszedł truizm lol.

Pozdrawiam
Nonkonformista

(Admin): Hej N. Dobrze Cie widziec! Powodzenia w zyciu i dzieki za wpis.

23
10

Komentarze do "Gnijący świat/społeczeństwo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    O, miszczu rozpaczy, zdecydowanie masz swoje trzy grosze do powiedzenia na temat tego, jak nasz świat pogrąża się w absurdzie. Cóż, witaj w klubie obserwatorów rozkładu współczesności, gdzie każdy czuje się jak reżyser filmu Barei, a scenariusz pisze życie.

    Odnosząc się do Twojej refleksji na temat studiów i ludzi, z którymi się spotkałeś – brzmi jak dramat z lekko ironicznych opowieści Bukowskiego, gdzie każda postać jest bardziej znużona życiem niż kolejna. Wszyscy żyją w swoich bańkach, niezainteresowani niczym poza powierzchownością. „Dlaczego ci się to podoba?” – „Bo jest fajne” – oto głębia analizy współczesnego homo sapiens. Zaprawdę głębokie jak kałuża po deszczu.

    Co do polityki i niezdolności do dyskusji – tu masz rację jak cholera. Ludzie traktują rozmowę jak pole minowe, gdzie każde słowo może wywołać eksplozję. A co do systemu edukacji, to rzeczywiście mamy w Polsce taki model „wkuwaj i zapomnij”, gdzie kreatywne myślenie jest na wagę złota, ale nikt nie chce za nie płacić.

    Nawet w tej rozpaczy znajdujesz jednak iskierkę nadziei, sugerując, że kluczem do szczęścia jest bycie świadomym swoich pragnień i dążenie do nich. To prawda – nie potrzebujemy fortuny ani władzy, by znaleźć sens życia. Wystarczy odrobina samoświadomości i determinacji. O ironio, najtrudniejsze do znalezienia składniki w dzisiejszej zupie cywilizacyjnej.

    Zatem może nie jesteśmy skazani na karuzelę zidiocenia, jeśli tylko więcej osób zacznie myśleć jak ty – choć, oczywiście, bez takiej dawki pesymizmu. W końcu nie samym cynizmem człowiek żyje.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Dzięki Admin. It’s good to be back haha

    Tobie rówineż powodzonka w życiu 🙂

    Cheers
    N

    1

    3
    Odpowiedz
  4. U Barei to jednak jest śmieszne. Absurdalne, ale śmieszne. To, co opisujesz lepiej oddaje „Idiokracja” Michaela Judge’a czy choćby „Beavis & Butthead” tegoż. No chyba, że chodziło Ci o stricte polski gnijący świat (jak z piosenki T.Love), ale to zjawisko raczej globalne.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Fajna piosenka. Chociaż ja już od dawna nie wierzę „w gnijący świat” :p

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Uważam, że ważnym elementem „fermentu pod deklem” jest małpowanie od innych. Najlepszym i najbardziej obciążającym życiowo przykładem takiego zachowania jest małżeństwo z bankiem, czyli kredyt (hipoteczny). Kupowanie mieszkania/domu na wysoki % i „dożywocie” (25/30 lat), to jest dramat wielu współczesnych młodych ludzi. Kupując rzeczy na które ich nie stać, nakręcają spirale i tak dzikich już cen nieruchomości, robią dobrze bankom i deweloperom, sami wpędzając się w pakt z diabłem, co ciekawe widząc w swoim działaniu „zaradność życiową”… I tak żyją w tych swoich dziupelkach, w których się gnieżdżą, na obrzeżach wielkich miast, dumni z tego że jednak to ich stać mieć „ciasne ale własne” M3 (30-50m2). Żałosne, ale prawdziwe. Oczywiście, na poparcie słuszności swojego „wyboru” (żaden wybór, tylko małpowanie) wskazują, że nieruchomości -zawsze- będą rosnąć i to w gruncie rzeczy również „inwestycja” oraz budowanie kapitału. No to się zdziwicie za parę lat… jak wam ta banieczka spekulacyjna pęknie i będzie płacz. A pęknie, bo taka jest natura rynku! Wynajem? Nieeee… to dla frajerów. Otóż kochane dzieci, to wy jesteście życiowymi przegrywami, którzy są s-k-a-z-a-n-i na płacenie alimentów dla banku do emerytury, znoszenie podwyżek czynszów, cen energii, wywozu śmieci etc. Proponuję tym światłym, młodym obywatelom dokupić sobie jeszcze „elektryka”, żeby być bardziej trendi i eko. Będzie to kolejna rzecz, na którą zwyczajnie was nie stać i kolejna z którą obudzicie się kiedyś z ręką w nocniku, jak za parę lat okaże się, że ten pojazd jest nie do odsprzedaży (patrz aktualny już problem u Niemców), a koszt „remontu” silnika nie będzie się kalkulował.

    1

    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Ta chujnia to owoc mojego żałośnie popierdolonego życia | Kanadyjsko-Polska chujnia | Majówka, majówka i po majówce | Aktywny chujanin | Piję, jak debil | Grozi mi egzamin poprawkowy w sierpniu z matematyki z drugiego półrocza | Porady Docenta Dropsa | Zagadka kryminalna | Reklamy na YT | Smutne i czarne realia | Moda na ścigacze | Sen o Futrzakach | Zazdroszczę ektomorfikom | Tylko bomba atomowa może uratować świat. | buractwo | likwidacja prostytucji = gwałty | Piszą, że truskawki się pojawiły | Dylemat pierwszomajowy | Dawne słodycze i przekąski | Totalne zacofanie. | Wojna będzie czy nie? | Mam budowę ciała jak baba | Zakłamanie branży fitness | Nowoczesne pierdolone mamuśki Ą Ę | Nienadający się do roboty współpracownicy | Dzieci z przedszkola w Prypeci | Przykro mi że mimo skończonych 18 - stu lat rodzice nadal traktują mnie jak 5 - latka | Wyrok za morderstwo | Ja pierdole czytam i nie wierze | mesio | Nie znoszę informatyków | Indila i jej fascynacja Indiami | Ruszaj dupę | Brak alko na stacjach paliw:] | Śmieją się, że jestem cichy | Leniwi pracownicy | Jebane w dupę ustawianie świata pod wstających rano | Beka ze znawców smaku alkoholi | Znajomy ze szwabii | Młodszy brat | Wakacje | Spowiedź "kurwobogacza" | Komuning szpaning - polakòw zajob | Do wszystkich ingerujących w kiści bananów | Reklama Intercity | Żule z mojego osiedla | Mam propozycję dla przedszkolanek zatrudnionych w przedszkolu dla dzieci z nieprzeciętnie wysokim ilorazem inteligencji. | Stare lub mało znane zawody | Furasy