Ech, czy warto uganiać się za facetem który mówi wprost, że nic z tego nie będzie?
Po roku od poznania się jako znajomi, świrowania i wygłupów, wydawać by się mogło, że facet jest mną zainteresowany. Jak się później okazało, po rozmowie w cztery oczy, stwierdził że jednak nie jest. No więc odpuściłam sobie tego kandydata. Ku mojemu zdziwieniu po około 2 miesiącach od tamtej rozmowy zaczął się częściej ze mną spotykać sam na sam, wcześniej były tylko spotkania wśród znajomych, zaczęliśmy czesto rozmawiac w cztery oczy i telefoniczne, wszystko ładnie pięknie. Facet stwierdził że mu się podobam, dobrze nam się rozmawiało, można powiedzieć że przez chwilę tkwiliśmy we FWB ale on nie czuje chemii, żeby nawet nie próbować go sobie „wychodzić” Co o tym sądzicie? Jak to ugryźć, olać go czy jednak powalczyć?
Rozterki miłosne
2026-08-06 01:280
0
