Miałem do zrobienia remont mieszkania około 79 mkw. Remont od A do Z czyli wyrywamy parkiety, usuwanie starych farb, nowe gładzie tynki okna wylewki samopoziomujące, generalnie budżet coś około 150 tys zł. Przez około 12 miesięcy przewinęło się kilka ekip. Mógłbym książkę o tych skurwysynach napisać. Na żadnej ekipie nie szukałem oszczędności a jednak praktycznie każda z nich okazała się mniejszą lub większą tragedia.
Dziennie 2, 3 x doglądanie czy czegoś nie zjebali, pilnowanie żeby gruntowali jak nie widzę pod wylewkę, kontrole o losowych godzinach, popsute nowe okna bo jakiś chuj odcinał stary grzejnik. Zaczynanie roboty o 11, kończenie o 15 i lecą na kolejną robotę wzięta na zakładkę. Po czasie jeszcze puszki po piwie znalazłem.
Rozjebane ściany na klatce od noszenia materiałów.
Można wymieniać jeszcze dużo. Generalnie robole to dla mnie najniższa najgorsza kategoria ludzi. Jebać was skurwysyny. Wy w ogóle nie używacie mózgów chyba że do oszukiwania klientów, zmyślania historii, kradzieży materiałów. Udajecie że czegoś nie zjebaliście tylko to poprzednik zrobił, wy wiecie wszystko najlepiej od A do Z jak się robi.
Co nowa ekipa niby z polecenia to zaczynamy od: „A kto to Panu tak spierdolił?” Teraz remont mam skończony ale i tak was nienawidzę skurwiele jebane.
Życzę wszystkim fizolom żeby jebali w pocie czoła 6 dni w tygodniu po 12h za grosze.
Skurwysyny fizole jebane
2026-07-31 19:011
0

Mnie kiedyś napisano, że nadałbym się do kabaretu, ale może wtedy byłem lepszy
Śmierdzi ci z gęby jak z dupy Zaremby.
Idź do Pani Kasi ze spożywczaka i powiedz jej, że nadałbyś się do kabaretu.
Chujowe AI analizuje dla #RandomowyChujanin:
Co ty pierdolisz biedaku.
Kiedyś w Wawie czekałem na przystanku na tramwaj nr 13,5 bo nie chciałem jechać okrągłą 13 i chuj nie przyjechał. Tak się wkurwiłem, że darłem z buta Kawęczyńskiej na Cm. Wolski.
Mnie kiedyś napisano reklamę nowej szczoteczki do kabaretów, która dokładnie czyści nawet w trudno dostępnych miejscach. Rzecz w tym, że w trudno dostępnych miejscach nie mam kabaretu…