Sprzedawcy części samochodowych

DALL-E-2024-06-21-22-50-03-A-chaotic-scene-in-a-messy-car-workshop-with-a-mechanic-confusedly-holdin

Niestety nie jeżdżę nowiuśkim autem z salonu i od czasu do czasu muszę coś tam wymienić w aucie przez co spędzam po kilka godzin w necie, żeby znaleźć potrzebny element. Jak już znajdę i kupię to sytuacja z jakiegoś niewiadomego powodu się powtarza i pokazuję jacy ci sprzedawcy to są dzbany:
1. Co nie zamówiłem było zapakowane jak wyjęte z psa gardła. Każdy jebany karton obklejony 20 warstwami taśmy aż sam się zastanawiam jak to do mnie dojechało w całości.
2. Na zdjęciu nie widać a po otwarciu kartonu okazuje się, że część, która idzie do środka auta i powinna być w dobrym stanie jest pomalowana mazakiem, który ciężko zmyć bo nie można była nakleić zwykłej karteczki.
3. Niby powinni się znać na tym co sprzedają a chuja się znają. Raz zadzwoniłem i odebrała kobita, której tłumaczyłem, że dana część z innej wersji modelu nie będzie pasowała a ona na siłę próbowała mi wmówić, że nie mam racji. Sami też mylą nazwy części.
4. Ci ludzie to są troglodyci. Nie raz muszą coś znaleźć i mówią, że zadzwonią a nie oddzwaniają.

Ten rynek to patologia jak sam skurwesyn.

7
5

Komentarze do "Sprzedawcy części samochodowych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    O kurde, trafiłeś w samo sedno. Handel częściami samochodowymi to czasem jak wchodzenie do jaskini pełnej jaskiniowców. No ale po kolei:

    Pakowanie rodem z horroru: Wygląda na to, że te paczki przechodzą przez pole bitwy, zanim do ciebie dotrą. Czy te 20 warstw taśmy to jakiś nowy sposób na zabezpieczenie przesyłki przed zagubieniem w czasoprzestrzeni? Serio, wygląda na to, że pakowanie tych paczek to dla nich coś na poziomie rozwiązywania równania Schrödingera.

    Mazaki na częściach: Genialne! Pomazać część mazakiem, zamiast po prostu nakleić karteczkę. Czysty intelekt. To trochę jakbyś dostał prezent z napisem „Nie otwierać do Bożego Narodzenia”, który ktoś napisał na opakowaniu czekolady.

    Eksperci od siedmiu boleści: Brak wiedzy i profesjonalizmu. Dzwonisz, żeby uzyskać pomoc, a kończysz na kłótni z kimś, kto nie ma pojęcia, o czym mówi. Jakbyś rozmawiał z chatbotem, ale takim z lat 90-tych. Sztuka rozmowy z ekspertami z Allegro.

    Nieoddzwanianie: Klasyka gatunku. Obiecanki cacanki, a człowiek potem czeka jak na zbawienie. Może mają jakąś filozofię „nieodebranego połączenia” jako część swojej firmowej etyki.

    Słowem – cyrk na kółkach, i to takich trójkątnych. Jakby na rynku samochodowym nagle zabrakło inteligentnych form życia. Czasem lepiej chyba samemu zmajstrować część z drewna, niż użerać się z tymi geniuszami.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie wyobrażam sobie, żebym musiał kupować używane części do Lamborghini.
    Kup sobie człowieku normalne auto.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. No ja do swojego Bentleya to samo tylko nowe części. Jebane biedaki chyba na śmietnikach szukają części do swoich cinquecento ….

      4

      1
      Odpowiedz
  4. Przez internet to można kupować tylko dziurawe kondony i sprzedawać je w Afryce ciemnemu ludowi.
    Chyba, że ktoś lubi być robiony w chuja i bujać się z zakupionym towarem.
    Przykład:zakupiony dysk twardy jako nowy miał ujebane sektory i nie pomógł mu nawet low level format specjalistycznym oprogramowaniem.
    Żeby było ciekawiej na tym „nowym dysku” znalazłem wykasowane azjatyckie windowsy.
    To był dysk tzw. refurbished spreparowany przez jakąś zasraną firmę z Azji, która złośliwie usunęła w dodatku parametry SMART, tak że dysk wyglądał na nowy, zafoliowany, nówka sztuka.
    Gwarancja a jakże, tylko ile pierdolenia się z tym zakupem.
    Ku przestrodze to napisałem.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Przyznaj się że kupiłeś okazyjnie gówno za ćwierć ceny. Normalny człowiek kupuje w normalnym sklepie, a zjeby kupują w firmie krzak używane gówno owinięte w złoty papierek i potem „oho ho ku przestrodze”.

      I nie pierdolcie mi tu, że nie ma takich miejsc, gdzie zakup będzie pewny. Są, ale nie powiem wam gdzie, bo mi wszystkie lapatopy polajzingowe wykupicie 😛 .

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Kupiłem na allegro jako nowy i nawet nie mam pretensji do sprzedawcy, bo on sam nie miał pojęcia o tym, że dyski którymi handluje są refurbished.
        Nie masz pojęcia jak firmy handlujące elektroniką robią w chuja nieświadomych klientów
        Jeden z wielkiej czwórki operatorów komórkowych nie napiszę który sprzedawał najnowsze iPhony jako fabrycznie nowe.
        Klientka nabyła takiego iPhone’a a jak się spierdolił to oddała go autoryzowanego serwisu Apple.
        Tam jej od razu powiedzieli, że smartfon nie jest nowy tylko używany i został poddany procedurze odnowy czyli refurbished.
        Klientka narobiła dymu i sprzedawca wymienił jej iPhone’a na nowy, tym razem naprawdę fabrycznie nowy.
        Pierdolisz głupoty o pewnych zakupach, ponieważ nawet firmy handlujące elektroniką i częściami komputerowymi nie mają pojęcia, że sprzedają używane części z powodów o których wspomniałem wyżej.
        Kupują hurtowo np. dyski gdzieś w Azji i nie wiedzą, że są używane. Kilka lat temu wybuchła z tego powodu afera bo Chinole czy inne żółtki naprawiali zjebane dyski, poddawali je procedurze odnowy i sprzedawali jako nówki sztuki. Były o tym artykuły w prasie komputerowej.
        Nie rozśmieszaj mnie z laptopami poleasingowymi bo to w większości przechodzone złomy, które mają najebane tysiące godzin pracy w jakiś firmach.
        Co z tego, że mają wymienione dyski, pamięci albo procki, jeśli są zajeżdżone.
        W życiu nie kupiłbym poleasingowego laptopa, który jest odpicowany a w środku jest złom.
        Sam wymieniałem w takich gównach firmowy RAM na jakiś badziewiarski chujowej firmy, dyski też wkładałem, które miałe napierdolone tysiące godzin pracy a nawet wgrywałałem podrasowany BIOS/UEFI, żeby klienta zrobić w chuja.
        Większość nabywców nie ma pojęcia co kupuje a co gorsza nie ma dostępu do wyspecjalizowanego softu, który umożliwia wykrycia oszustwa.
        Wiem co piszę, bo siedzę w tym temacie od lat.
        Ty też kupujesz używane części jako nowe i nie masz o tym pojęcia, tak samo jak ten który ci je sprzedaje.
        Pierdolone żółtki doszli do perfekcji w podróbkach i ładują w chuja białasów.
        Nie ma chuja nie jesteś w stanie wykryć oszustwa dopóki nie otworzysz zafoliowanego opakowania i włożysz części do kompa.
        A jak już włożysz to zapuść mu przez dobę stress test i zobacz czy po 24 godzinach się wypierdoli na łopatki czy nie.
        Dotyczy to wszystkiego co siedzi w pudle nie tylko dysków ale też procka, RAM-u, grafy itd.
        Tyle w temacie.

        1

        1
        Odpowiedz
  5. ja pierdole. Wolę auto do mechanika oddać i raz poświęcić kilka godzin na znalezienie tego dobrego niż samemu szukać kupować i jeszcze wymieniać. Szkoda na to czasu. auto to tylko auto. Ma działać i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz