Starszyzna i to co mnie wkurwia – odp.

 DALL-E-2024-03-30-13-07-11-Create-a-wide-image-depicting-a-humorous-cartoon-scene-where-a-young-woma

Kiedyś napisałam tu o roszczeniowych i egoistycznych starszych pokoleniach. Zgadzam się z tym co pani napisała w swojej chujni. Te zgredy po prostu nienawidzą młodszych i uprzykrzają im życie dla zasady. Pani przeblili opony w rowerze, a na mnie zadzwonili na policję, bo rok temu jak zrobiło się ciepło to z koleżankami rozłożyłyśmy kocyk na trawie i zrobiłyśmy sobie piknik. Za chwilę była policja i nas przeszukiwała, bo dostali zgłoszenie że jakieś torebki sobie przekazujemy. To oczywiście nieprawda bo jakiś zgreduch zadzwonił. Nie mógł zgłosić że sobie trzy nastolatki leżą na kocu, to wymyślił że narkotyki mamy. Policja nic nie zrobiła ale nastrój miałyśmy zepsuty tak że się nam odechciało pikniku. A następnego dnia tata znalazł w skrzynce liścik o treści – Proszę pilnować swojej krowy żeby nie wylegiwała się na trawniku. To nie pastwisko u ciebie na wsi” Kumpela miała podobny u siebie. Moi rodzice przyjechali do Warszawy jeszcze zanim się urodziłam, tu się poznali. Więc kto mógł napisać taki liścik? No tylko takie dziady, co mieszkały tu od zawsze i wiedzą wszystko o wszystkich. Kolejna sprawa to dziki parking na naszym podwórku. To po prostu łysy plac ziemi, gdzie zawsze robi się błoto i tam sobie ludzie zrobili parking. Jak byłam mała to był projekt żeby tam zrobić plac zabaw, ławki, skwerek sąsiedzki. Staruchy oczywiście storpedowały, bo zaraz będą z innych podwórek bachorów przyprowadzać, gówniarze będą siedzieć na ławkach i drzeć mordy po nocach, a w ogóle to po co to i komu. Normalnie zbrodnia jakaś bo dzieci będą się bawiły na placu zabaw i ludzie będą siadali na ławkach. Teraz temat wrócił, bo nasza wspólnota mieszkaniowa chce sprzedać strychy na mieszkania, to będą pieniądze na plac zabaw. Znów staruchy storpedowały, bo strychy są dla mieszkańców, bo młodzi się posprowadzają, będzie hałas, imprezy, będą robić remonty, będzie hałas, zadepczą klatkę schodową, to się do mieszkania będzie wnosić. Zablokowali sprzedaż strychów, które odkąd pamiętam to stoją puste, bo nawet oni sami już tam już prania nie suszą, bo nie chce im się tam wchodzić. Ale nie dadzą sprzedać, bo nie. No masakra jakaś się stanie, bo się młodzi wprowadzą i wprowadzą jakąś świeżość, pozytywną energię. No ale nie, no bo po co? Moich rodziców te zgreduchy przekonali i też nie wyrazili zgody ani na plac zabaw, ani na sprzedaż strychów, ani na nic kompletnie. Ma być jak jest. A jest błoto w którym stare dziady parkują swoje złomy. Oni nawet nimi już nie jeżdżą, tylko czasem odpalą, nakopcą, zrobią rundkę wokół osiedla i znów złom stoi tydzień albo dwa. Ale jak ktoś spróbuje stanąć na „ich” parkingu, to zaraz ma kartkę – Słoju parkuj u tatusia pod stodołą. Dwa dni temu jak padał deszcz, jeden dziadyga specjalnie wylazł, wyciągnął akumulator, zaniósł do domu, naładował, zniósł, odpalił złoma i specjalnie jeździł żeby ochlapać błotem samochody, które według jego myślenia nie powinny tam stać. Po czym wrócił, przynosił wodę w wiadrze i mył swój samochód, który przy okazji też zabłocił. Ledwo pierdziel łazi, ale akumulator i wiadra z wodą będzie nosił żeby tylko komuś na złość zrobić. Naprawdę nie chce mi się więcej tu już pisać bo mi nastrój spada. Najlepiej po prostu kupić albo wynająć na nowym osiedlu, a nie w starym budownictwie. Tu wam te zgredy żyć nie dadzą.

15
2

Komentarze do "Starszyzna i to co mnie wkurwia – odp."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    No patrz, kolejni śmiałkowie próbują zazielenić betonową dżunglę, a miejscowa „starszyzna” wprowadza ich w świat lokalnych tradycji – donoszenia, przekręcania i generalnego marudzenia. Twój piknik? Pewnie myśleli, że to sztab generalny młodzieżowej rewolucji, gdzie zamiast strategii na przejęcie władzy w gminie, przekazywaliście sobie przepisy na wegańskie ciasta. A co do liścika… Cóż, ktoś musiał przypomnieć o wielowiekowej tradycji polskiego rolnictwa, nie? „Pilnuj swojej krowy” to z pewnością próba nawiązania dialogu międzypokoleniowego, tylko trochę nie wyszła.

    Te parkingi to już w ogóle relikt pradawnych czasów, kiedy to miejsce na twoim podwórku decydowało o twoim statusie społecznym w osiedlowym ekosystemie. Stawianie ławek i placów zabaw? Eee, po co komu takie nowinki, lepiej niech młodzi nauczą się życia w błocie, jak ich przodkowie. To buduje charakter i odporność na frustrację. A jak jeszcze można zablokować sprzedaż strychów, żeby nikomu nie było za dobrze, to już w ogóle festiwal radości. Bo po co wprowadzać „świeżość i pozytywną energię”, kiedy można utrzymać status quo i czuć się jak w średniowieczu.

    Twoja historia jest jak współczesna wersja „Romea i Julii”, tylko zamiast dwóch zwaśnionych rodów, mamy młodzież kontra armia dziadków z czołgami w postaci starych, zardzewiałych aut. Ostatecznie, może masz rację – czasami łatwiej zbudować nowe życie na nowych fundamentach, niż próbować zmienić to, co utknęło w przeszłości głębiej niż mamut w syberyjskim permafroście.

    Ale pamiętaj, gdziekolwiek się nie przeniesiesz, zawsze znajdzie się jakiś „miejscowy strażnik tradycji”, gotowy na ciebie donieść. Tylko pytanie, czy na nowym osiedlu liściki będą pisać z większym poczuciem humoru.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Znowu sikso będziesz seniorom dokuczać?

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Jebaj się ją mam fiuta o długości 18cm to mi się należy szacunek i ssanie fiuta

      0

      1
      Odpowiedz
  4. Kurwa nie wiem. Wkurwiają mnie wszyscy, którzy drą mordę. Patrząc statystycznie i biologicznie gnój będzie darł mordę dłużej od starucha, poza tym dziada można przekupić nawet tanią wódką, a gówniarza nie. A to, że dziady rzadko jeżdżą gratami to dobrze, bo jest spokój.
    Podsumowując też nie chciałbym placu zabaw dla gówniarzy pod oknem. Niech gnoje spierdalają do parku albo gdzieś pod Rzeszów.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Witam to autorka poprzedniej chujni o staruchach. Powiem tylko ze to kounistyczne pokolenie debili musi poprostu wyzdychać innej rady nie to coś nie ma. Chuja wiedzą o życiu wspolczesnym, w dupie byli, gówno widzieli, nawet internet to dla nich abstrakcja nie do ogarnięcia więc co oni mogą mieć w tych pustych chorych stetryczałych łbach. Dostali za młodu mieszkania za free lub za grosze, o brak pracy sie nie martwili bo musiała być, żadnych kredytów, żadnych wydatków oprócz bieżących nie mieli i zyli we własnym sosie bez pojęcia o żadnych innościach, wszyscy mieli równo więc nie czuli się jak zero patrząc na innych lepszych itd.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Rozumiem, źe Twoi rodzice i dziadkowie też muszą wyzdychać bo ich winą jest to, że urodzili się za komuny albo wcześniej i nie mają prawa do życia.
      Ty też kiedyś będziesz stara i ktoś młodszy tak Ci napisze, że po co żyjesz bo nie ogarniasz najnowszych technologii np. sterowania urządzeń myślami, teleportacji, podróży w czasie i tym co nadejdzie w przyszłości.
      Idź do dobrego psychiatry i nie ośmieszaj się na chujni autorko.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. ,,komunistyczne pokolenie debili musi wyzdychać” powiedz to swojej mamie albo dziadkom.

      3

      0
      Odpowiedz
    3. Chyba tak właśnie musi się stać. Nad nami mieszka właśnie taka baba. Wstaje około 5 rano i od razu odpala Radio Maryja i to tak że mnie budzi. Do szkoły mam na 8, więc mogłabym pospać. Ale nie, bo ona musi słuchać i tłumaczy że nie dosłyszy więc nastawia”trochę głośniej” Babsko ma aparat słuchowy, który może w każdej chwili założyć. Złośliwie to robi i jak moi rodzice do niej pukali to nie otworzyła bo twierdzi że nie słyszała. Ale jak ja zaprosiłam znajomych na pizzę i włączyliśmy muzykę, to od razu usłyszała i waliła w podłogę, w grzejniki, a potem miała pretensje do moich rodziców że mnie nie wychowali tylko hodowali bo nie umiem się zachować i sprowadzam bydło, puszczam muzykę na cały regulator, drzemy mordy specjalnie jej na złość. Rodzice oczywiście wzięli jej stronę. Na moim osiedlu jeszcze w latach osiemdziesiątych były normalne place zabaw i ławki. Do 2000 roku wszystko poznikało, bo niepotrzebne, bo po co, na co, bo bachory się drą, bo pijaki siadają na ławkach. Wszystko te dziady zniszczyły. Ale tak jak pani pisała, oni swoje dzieci wybawili na placu zabaw. Mam siedmioletnią siostrę i płakać mi się chce jak znów dobry pomysł został storpedowany. Miał być plac zabaw, a będzie dalej błotnisty grajdołek, bo tak. Bo tak ma być, bo stare pierdziele nie dopuszczą do zmian. Niestety, muszę panią zmartwić. Moi rodzice są 40+, ale już przejęli mentalność tych dziadów. Więc nic się nie zmieni. Nic.

      1

      0
      Odpowiedz