Więcej nie piję!

Koniec, kurwa! Więcej nie piję! Tzn więcej nie piję z moją panną. Ona lubi smak alkoholu, więc zawsze mnie namawia. No to kupujemy wino czy wódkę. I co?
I ona z zadowoleniem sączy przez cały wieczór jeden kieliszek, a ja się zawsze najebię, wypijając resztę z butelki. I kac na drugi dzień murowany.
A chuj z takim kompanem do chlania, to już wolę kumpli – przynajmniej po równo każdy pije.

38
5
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Więcej nie piję!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Próbowałeś nie być patusem ? Polecam.

    6

    1
    Odpowiedz
  4. Witajcie drodzy towarzysze
    w sprawie kaca jeśli masz kaca tzn pijesz skazony alkohol,
    organizm nie daje rady neutralizowac toxyn i na drugi dzień jest nedza.
    Proponuje tylko vodke stumbras, gwarantuje ze po wypiciu tego na drugi dzien bedzie znacznie lepiej, ja nie pije nic innego szkoda sie meczyc, oczywiscie sa male dolegliwosci ale spokojnie mozna isc do pracy bo nie ma bolu głowy.
    Oczywiscie nie mieszac z piwem nigdy.
    pozdro.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Najlepszy bimber

      5

      0
      Odpowiedz
  5. zamknij pizde smieciu jebany

    3

    2
    Odpowiedz

Alkoholik przestrzega

Cześć, jestem alkoholikiem. Nawet nie wiesz jakie to piekło. Na początku pijesz bo chcesz a potem musisz pić choć nie chcesz… Do 21. r.życia nie piłem alkoholu choć wszyscy mnie próbowali zmuszać. Byłem typem nieśmiałego naukowca na którego dziewczyny pluły a ludzie robili z nim co chcieli. W końcu poznałem dziewczynę byłem z nią 2 miesiące,potem ona się mną znudziła,że jestem za spokonjny, załamałem się.Pamiętam ten dzień po rozstaniu gdy poszedłem do Biedronki koło swojego domu, zobaczyłem stoisko z alkoholem, pomyślałem „może to mi coś da, przecież od paru piw nie stanę się jak mój ojciec żul” Wybrałem najmocniesze i zarazem najtańsze piwo jakim był V.I.P. Wtedy odkryłem że mogę być śmiały, fajny, ekstrawertyczny. Poznałem kolejną dziewczynę z którą cały mój półroczny związek to była jakaś fikcja nic mnie nie łączyło poza piciem i sponosorowaniem jej.Piłem 9 lat, codzień, nie trzeźwiałem. A że byłem bogaty (informatyk, własna działalność) to był to dla mnie pikuś. Teraz jestem biedny, nie mam nic i za stary na poznanie kogoś. Znów jestem sobą, spokojny, opanowany, nieśmiały. Znów jestem nikim dla wszystkich, zwłaszcza kobiet. Dorobiłem się jedynie zaników pamięci, otyłości. Do napisania tej chujni skłonił mnie poprzedni wpis „więcej nie piję”. I tak, nie pij. I jednocześnie stwierdzam że introwertyk w tym świecie świecie znaczy tyle co gówno, a dla kobiet jeszcze mniej, apeluję do wszystkich samotnych i prawiczków jak ja NIGDY DLA NICH SIĘ NIE ZMIENIAJCIE, PIELĘGNUJCIE SWOJE PASJE I NIE DAJ BÓG NIE LECZCIE SIĘ ALKOHOLEM

72
6
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Alkoholik przestrzega"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nie pierdol, polej jeszcze

    5

    1
    Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    1
    Odpowiedz

Delikatne istoty?

Przez wiele lat tak właśnie postrzegałem kobiety – jako delikatne istoty, które szukają miłości i romantyzmu. Jak bardzo się myliłem…

W porównaniu do nas, mężczyzn, kobiety są o wiele bardziej wyrachowane. Wbrew pozorom nie skoczą z mostu, kiedy z nimi zerwiemy. I wbrew pozorom nie będą miały skrupułów, gdy przyjdzie im do głowy zostawić nas.

Myślicie, że to delikatne istoty? Naprawdę – nie jest tak. One świetnie sobie poradzą. Z nami czy bez nas. Mówiły Wam o miłości? Często to były kłamstwa. Szybko zastąpią Was lepszym modelem.

Jakże często mają za nic prostytutki, ale w życiu postępują jeszcze gorzej. Dziwka przynajmniej nie udaje, że kocha.

82
4
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Delikatne istoty?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Do autora….szczera prawda !

    5

    2
    Odpowiedz
  3. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    8
    Odpowiedz
  4. a Weź spierdalaj na drzewo z tą konsolką

    8

    1
    Odpowiedz
  5. Nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego wora, nie uogólniaj, to samo można napisać o mężczyznach.

    2

    2
    Odpowiedz
  6. to racja w odróżnieniu od zwykłych bab, prostytutkę przynajmniej stać na ciuchy i na szczerość

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Autor pisze „Mówiły Wam o miłości? Często to były kłamstwa. Szybko zastąpią Was lepszym modelem.”…
    Nie, to nie były „kłamstwa”, jest jeszcze gorzej, niż myślisz…
    – one po prostu w to SAME WIERZą !
    To jest właśnie problemem większości kobiet…
    – kierują się emocjami…
    I dzisiaj „kochają” Ciebie, ale już jutro mogą „pokochać” wyżelowanego gacha, „bo on jest taki cudny” w tym momencie…

    1

    0
    Odpowiedz

Delikatna istota

Do Chujowicza pod spodem: Tak, masz rację. Kobiety rywalizują ze sobą i zawsze to ich musi być na wierzchu i najlepsze – najbogatszy facet, najładniejsza buzia, najlepsza figura, najdroższa torebka, najmąrdzejsze dziecko. A ty frajerze zarabiaj na to wszystko i nie waż się zapuścić. Nie widzę nic złego w bogactwie, sama lubię pieniądze, ale nie wiem jak można zostawić kogoś dla bogatszego, zamiast próbować razem się wzbogacić. Ale komu chciałoby się budować coś dłużej, skoro od razu można sie ustawić, nie? A jak sie trafi lepszy, to lecimy dalej, nieważne czy zajęty, byleby majętny. Ale to wszystko przecież podobno w imię „solidarności jajników” (fu, ale obleśne sformułowanie), obrabiają sobie dupy za plecami i odbijają mężów też dlatego, że wszystkie się tak wspierają. Z takich smaczków, to zdradzę Wam jeszcze jedną rzecz, o której się nie mówi – spróbujcie kupić tańszy pierścionek zaręczynowy niż dostały jej koleżanki.

A panowie co? Ano panowie tylko o seksie: że jeszcze nie zaruchali, że już ruchali, że ruchać by chcieli, że ile to naruchali.

W sumie to nawet zabawne: jedni drugich warci. 🙂 Wzajemnie będą się eksploatować głupie dzbany.

Mało kto dostrzega, że czystość i późniejsza wierność to jest prawdziwy luksus. Dokąd tak się spieszycie? Zawsze kibicuję udanym związkom, w których obie strony mają poukładane w głowie i wspólną wizję – aż miło popatrzeć.

Cały świat kręci sie wokół pieniędzy i seksu. Jestem znudzona i rozczarowana tym wszystkim. Nie chcę się otaczać takimi ludźmi. A zresztą, co się będę produkować dalej. Pozostał mi już tylko eskapizm – odpalić grę, nałożyć słuchawki, na full słuchać w kółko jednej piosenki, która zabija moje myśli i kazać się wszystkim odpierdolić.

69
5
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Delikatna istota"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dokładnie tak! Pisze to z pozycji mezczyzny!
    Szanujmy się! w tym zepsutym do cna świecie!
    Pozdrawiam Ciebie!!!

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Chciałbym z Tobą porozmawiać

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Ten poprzedni też tylko myśli o seksie. To ja cię kocham, lasunia. Jeszcze cię nie znam a już cię kocham.

      0

      1
      Odpowiedz

Tęsknię za internetem sprzed paru lat

Otwieram stronę i;
1. RZUCA SIĘ NA MNIE automatycznie otwierany plik wideo z reklamą którego nie chcę oglądać.
2. nie mogę go wyłączyyć bo zakrywają go powiadomienie o cookies i rodo.
3.gdy ssię z tym uporam wyskakuje pytanie o zezwolenie na wysyłanie powiadomień
4. potem 20 obrazków do innych artykułów z tej strony i minimum 3 reklamy po bokach i jedna wedrująca ze mną.
5. Każdy plik wideo zaczyna się odtwarzać jak tylko się pojawi.
6. Na dole wędruje ze mną button do ogłoszeń których nigdy nie nadam.
7. Na górze pojawiają się buttony do chujbuka i twittera cobym podzielił się wiadomością którą w tym syfie nadal nie mogę znaleźć.
8. ZNALAZŁE

61
0
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Tęsknię za internetem sprzed paru lat"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    2
    Odpowiedz
  3. Ja nie mogę pogodzić się z faktem, że teraz internety sprowadzają się do: masowego robienia selfie z wszelkich części ciała we wszelkich miejscach (w tym własnej umywalce), pokemoniastych wpisów na takich-a-takich stronach, słodko-pierdzących słit blogasków celebrytów mniejszych lub większych. Jakby starsze pokolenie internetów powstałoby z otchłani zapomnienia, to by nie poznali swojej ziemi ojczystej.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Próbowałeś zmienić ustawienia przeglądarki?

    0

    0
    Odpowiedz

Dzisiejsze Laski

Czy dziesiejsze kobiety mają coś do zaoferowania poza własną pizdą nie zawsze i poczuciem wlasnej wyzszosci nad mezczyzna.? Mężczyzna musi dawać wszystko i nie ma w zamian nic. A te mendy w każdej chwili mogą go wystawić. W jakich okropnych czasach przyszło nam żyć. Kiedys to byla jakaś czulość prawdziwa miłosc, można bylo na kimś polegać. A teraz to tylko kłamstwa i obłuda i materializm. Ale spokojnie karma do nich wróci. Kiedyś zostaną same i niech się ogórami zaspokajają i same zapiepszają na swoj byt.

49
9
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Dzisiejsze Laski"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    3
    Odpowiedz
  3. Przyjdą muzułmanie i wróci porządek

    4

    2
    Odpowiedz
  4. Jebane blachy

    1

    0
    Odpowiedz

Powiem tak

Życie jako tako nie ma sensu. Jest tylko jedno. Albo się poświęcasz i robisz to czego chcesz albo nie. Ja wolę to pierwsze. Bać się i nie spróbować chujowe, najgorsze na świecie. Czy to chodzi o dziewczynę, czy pracę, czy jakąś ścieżkę w życiu. Albo próbujesz nie bacząc na przeciwności na opinie innych idziesz swoją drogą ale boisz się i zalujesz całe życie i jesteś pizdziakiem, pierdołą i gościem ktory unika całe życie konfrontacji z uwagi na konsekwencje i narzeka i jest zgorzknialym skurwysynem. Ja nie chcę taki być a wy? Nie ma ludzi idealnych nawet tacy którzy wydają się wam zajebisci, wcale tacy nie są. To jest wasze życie i chyba czas przestać je marnować. Ja to pierdole. Wolę walczyć i zginąć na kolanach pozdro i głowa do góry. Jebac ta stronę. Czas żeby żyć….

25
9
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Powiem tak"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    1

    2
    Odpowiedz
  3. Sorki dziecko,ale własnie pokazałeś,ze jesteś zgorzkniałym skurwysynem

    1

    1
    Odpowiedz
  4. A potem się obudziłeś i było jak zwykle.

    2

    1
    Odpowiedz

Gniję za życia w swojej rutynie

Jutro znów ta sama, utarta, zohydzona do porzygu zjebana i bezcelowa rutyna. Pobudka 4.30, ciemno w pizdu – tak ciemno jak moja wizja tego że się kiedyś wyrwę z tego skurwiałego schematu. Przecieram zaropiałe oczy – znów żałuję że się w ogóle obudziłem. Idę się wypróżnić i widzę pająka albo muchę – w myślach zazdroszczę każdemu stworzeniu nie będącemu świadome bezsensu swoich wysiłków. Mają wyjebane na ludzkie schematy i kierują się tylko własnymi instynktami. Włączam radio – tematy: korki, objazdy, smog, wypadki, wybory, nowe ustawy, przymrozki, deszcz, promocje na mięsa wieprzowe, minęła właśnie 5 w radiu zjeb, spór o trybunał. W trakcie zjem byle co – wszak wpierdalanie na siłę myśląc jedynie o powrocie do łóżka lub o skończonej robocie nie dodaje apetytu.
Wywlekam swoje zwłoki do kołchozu, odwalam automatycznie ustaloną mi normę starając się w tym czasie wyłączać myślenie. Wracam z produkcji zjebany jak knur po 10-tym z rzędu kryciu – zaschnięte smarki, przepocone skarpety i sine stopy, przyklejony tshirt do pleców i pył we włosach. Dylemat jeść, spać, umyć się? Wybieram ostatecznie wszystko z nadzieją że w końcu jutro będę bardziej rześki albo odwalę kitę i w ogóle nie będzie jutra. Powtarzam to sobie od kilku lat. Do niedawna karmiłem się naiwnie coucho – motywacyjnym pierdoleniem ludzi sukcesu i jakoś ciągnąłem swój pług po tym ugorze. Lub kilka lat temu odurzałem się katolickimi banialukami o wartości cierpienia w drodze do zbawienia i wiecznym popierdywaniu z drinkiem w chmurkach. Dziś ostałem się bez jakiejkolwiek motywacji. Mój poziom pesymizmu bije mnie po łbie. Jestem jednym wielkim minusem – gdybym stanął obok Dalajlamy to pierdolnąłby mnie prąd. Nie liczę już na cuda. Tyle mojego że wyskrobie swoje 3 grosze na jakimś forum czy chujni, poczuję się trochę lepiej i ktoś to zaplusuje albo zminusuje. Tymczasem włączam Johna Lennona – working class hero i pozdrawiam tych którzy czują tą piosenkę.

98
2
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Gniję za życia w swojej rutynie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wg mnie powinieneś zastanowić się nad sobą. Co robisz, czego oczekujesz czego byś chciał od życia. Z tego co piszesz to niefajna sytuacja raczej jest u ciebie. Pewnie ta robota jest na tyle chujowa że odbiera chęci do życia. Jeśli nie jesteś czymś uwiazany czy jakiś specjalnie tępy to zmień ta pracę. A to już zajebiscie duży krok w kierunku poprawy. Piona i powodzenia!

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Ta, zastanowić się nad sobą, radzi jakiś pewnie zmotywowany kołczem za pieniądze tatusia grzybek. Stary, masz świetny talent do pisania. Niestety zmarnowany w Polsce, tak jak mój. Lata podcinania skrzydeł i kotwica w plecy zrobiły swoje. Wydziel w tym chujostwie maleńką przestrzeń dla siebie i się nią ciesz. Co nam innego pozostało… pozdrawiam

      11

      0
      Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    1

    4
    Odpowiedz
  4. Nie wiem czy masz wielu znajomych czy nie, nie wiem też czy masz dobre relacje z rodziną czy nie, i nie wiem czy masz jakąś kobietę czy nie, ale jeśli odpowiedz przynajmniej dwa razy brzmi nie, to spróbuj odłożyć trochę kasy i wyjedź za granicę. Ja mam 21 lat, k wyjechałem, nie trzyma mnie nic w Polsce, kontakty z rodziną słabe, znajomych brak o kobiecie nie wspominając. Mimo średniego stopnia mojego języka dogaduje się dość dobrze, mam spokojna prace, stałe godziny pracy i nie narzekam, jest okej. Spróbuj zmian, zrób coś co da temu życiu coś nowego, nie żałuj i się nie bój, masz jedno życie, co Ci szkodzi spróbować? Pozdro i powodzenia, trzymaj się gościu

    2

    0
    Odpowiedz

Tak zwany Plot twist

Poszedłem na studia… Pewnie pomyślicie: Super! Otóż nie do końca. Owszem, jestem na studiach, w dodatku na takich, które według wielu osób z różnych środowisk są w miare przyszłościowe i całkiem wszechstronne – bo mowa tutaj o inżynierskich – mechanika i budowa maszyn… Nie ogarniam najważniejszych rzeczy (typu matematyka, gdzie nawet powtórka z tematów z poziomu licealnego (typu funkcje kwadratowe, logarytmiczne, wymierne, wykładnicze, etc.) kończy się jakimiś pokurwionymi wzorami, których nikt w sali poza wykładowcą nie jest w stanie przekształcić… Dalej: ostatnie laborki z metaloznawstwa, gdzie facet tłumaczył i pokazywał bodajże defektoskop i się nim bawił, pokazując jak sprawdza gdzie w stalowym klocku są wywiercone otwory i w jakiej odległości od poszczególnych ścianek (bo to był tak jakby prostopadłościenny klocek)…) Mam już na chwilę obecną od chuja zaległości, co prawda nie związanych strikte z papierkową robotą w stylu zadania domowe, prace pisemne, tylko bardziej z uczeniem się i czytaniem notatek… No właśnie, NOTATKI. Nie czytam ich w ogóle, mimo że są (choć nie zawsze mam je kompletne) Dlaczego? Są dwa powody, przy czym ten drugi jest nawet głównym tematem tego śruta… Pierwszy: Ja się boje tego wszystkiego… Boję się tych studiów, boję się że nie ogarnę, boję się czuć się jak śmieć, kiedy poświęcę powiedzmy cały dzień na naukę, po czym się okaże na przykład że zawalę kolokwium… Boję się, czasami nawet nie wiem czego, ale tyle jest w tych studiach niepewności i rzeczy których nie jestem pewien (bo to moja pierwsza przygoda ze studiowaniem), że od razu mnie odpycha od robienia czegokolwiek… Drugi powód? Jest (tak przynajmniej czuję) humanistą. O wiele lepiej mi wychodzi język polski, mógłbym pisać wypracowania, tworzyć jakieś zajebiście kreatywne historie, wymyślać jakieś opowiadania czy ot, pisać głupiego bloga… Jestem w tym po prostu lepszy. Dlaczego? Bo to akurat mnie interesuje, bo jest to dla mnie na tyle ciekawe, że gdy mam zupełnie wolną chwilę, to gdy zamknę oczy, potrafię sobie wyobrażać na przykład jakieś sceny z Władcy Pierścieni, Gwiezdnych Wojen czy czegokolwiek innego, co ma jakąś fabułę i wcale się nie nudzę (z tego też powodu (nadmienię przy okazji) czekanie w różnego rodzaju kolejkach (czy to do dentysty czy na egzaminie na prawku) nie było dla mniej jakoś specjalnie nieprzyjemne). Jeśli natomiast o samochody chodzi – absolutnie się tym nie jaram. Po prostu, mam zupełnie inne podejście do auta – auto ma jeździć, ma działać i doprowadzić mnie do jakiegoś punktu, tak, żebym był tam o wiele wygodniej i szybciej niż idąc pieszo. Co mnie obchodzi ile ma pod maską, jaki ma silnik, w ile robi 100 km/h czy jaką może osiągnąć prędkość maksymalną? Co to w ogóle za różnica, skoro w mieście i tak nie pojedziesz więcej niż te 50 czy tam 90 poza zabudowanym? Ewentualnie droga szybkiego ruchu – to wtedy maksymalnie 120 czy 140. Nie pociągają mnie w ogóle tematy jakichś silników, turbin czy ogółem dłubania przy samochodzie. Ktoś mógłby zapytać, To po co w ogóle poszedłeś na takie studia? Odpowiem pytaniem na pytanie: a co niby miałbym robić po humanistycznych studiach? Jest w społeczeństwie (szczególnie tym, które teraz nazywa się młodzieżą (a więc powiedzmy 17 – 30 lat)), że po studiach humanistycznych ma się zmarnowane 3 lata życia, a kończy się na kasie w maku (CZEGO JA STRASZNIE SIĘ BAŁEM (w sumie boję się nadal)). Tak czy inaczej, czuję wstyd przed samym sobą, że posłuchałem ogólnej opinii o humaniźmie, zamiast własnego sumienia i jakiejś własnej woli, z drugiej strony czuję się beznadziejnie z powodu tego, że gdy już jestem na tych studiach to nic nie ogarniam i w linii prostej dążę (nieuchronnie i przecież nie z własnej woli i chęci) tylko do tego, żeby mnie stamtąd wyjebali…
Jedyne przysłowie (a w zasadzie powiedzenie) jakie przychodzi mi teraz do głowy, jakie do tego pasuje to, że nie ważne co zrobisz, i tak będzie chujowo…
śrut

20
4
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Tak zwany Plot twist"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Też tak kiedyś miałem jak ty. Byłem na mechanice i budowie maszyn. Ale w przeciwieństwie do ciebie, ja wszystko zaliczałem… Nie mniej na drugim semestrze, stwierdziłem kurwa, że mnie to kompletnie nie interesuje. Jebane materiałoznastwo mnie wykończyło… Myślałem sobie, po jakich chuj ja się tego uczę, co ja tu robie, przecież mnie to w ogóle nie interesuje…. Rzuciłem te studia. A potem zmieniłem na informatykę, coś co mnie bardzo kręciło i czym uwielbiałem się zajmować. Dziś nie żałuje tej decyzji, to chyba najlepsze co w życiu zrobiłem…. Kasa jest ważna ale nie aż tak ważna…. Uważam że powinieneś studiować to co jest dla ciebie pasją. Apraca ta czy inna zawsze się znajdzie. Pieniądze przyjdą same z czasem jak będziesz inteligenty i kreatywny we wszystkim co robisz….. Pozdro

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.

    3

    2
    Odpowiedz
  5. Boisz się, że poświęcisz JEDEN dzień na naukę i zawalisz? Nosz kurwa jak pierdolę!! A spierdalaj ty patałachu rowy kopać! Was chyba już kompletnie pojebało! Jeden dzień to se mogłeś patałachu w gimnazjum przyrodę zaliczyć na dopa a nie się kurwa na studia pchasz!

    2

    1
    Odpowiedz
  6. Jestem po tym kierunku i nawet nie pracuję w branży pokrewnej. Mam papierek ale mechanik ze mnie żaden. Przebrniesz przez pierwszy rok i dasz radę. A potem szukaj roboty nie koniecznie w branży. Ten papierek będzie kartą przetargową bo każdy pomyśli że taki inteligentny jesteś i ogarniasz te naprężenia, momenty i całki:)

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Jestem twoją odwrotnością

    0

    0
    Odpowiedz

Jepane pieniądze, stresy w życiu i sukces

Wszyscy są zafiksowani na punkcie pieniędzy, sukcesu i walidują te rzeczy, które w ostatecznym rozrachunku w ogóle nie zwiększają szczęścia. Tylko kasa i kasa. Non stop siedzę w pracy i brakuje mi czasu na przyjemności. Wspominam te czasy, gdy byłem na studiach, wracałem sobie do domu i grałem w gierki i cały świat dla mnie nie istniał, zaklęty i zahipnotyzowany w fabule gry. Teraz postanowiłem sobie to odświeżyć i już wziąłem urlop od soboty. Kupilem se World War 3 i już wszedłem na chwilę, gra jest rewelacyjna. W piątek siadam i pogrążam się w grze i tak cały weekend mnie nie ma. W dupie mam ten świat. Chce się na chwilę od niego odciąć. Na chuj mi ta kasa która leży i nic z niej nie mam.

27
4
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Jepane pieniądze, stresy w życiu i sukces"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. smutne ze dla ciebie przyjemnością są tylko gry

    2

    1
    Odpowiedz