Syf w publicznych kiblach

DALL-E-2024-06-29-22-31-49-A-humorous-meme-about-the-terrible-state-of-public-toilets-The-scene-show

Współczuję szczerze sprzątaczkom czyszczącym syf po ludziach korzystających z publicznych sraczy – czy to na lotniskach, w sklepie czy na dworcach itd. Kurwa, w 90% przypadków po wejściu do kabiny idzie zemdleć od tego widoku i smrodu. Okej, rozumiem, że kibel to nie perfumeria, ale do kurwy – przytkana muszla wypełniona po brzegi wodą, w której dryfują pety, szczyny i gówna razem wzięte to już grube przegięcie. Okolice kibla też oszczane i nie rzadko osrane tak, że trzeba na piętach popierdalać albo robić szpagat nogami między ściankami kabin, żeby się załatwić. Co jest kurwa takiego trudnego w trafieniu w tak ogromną dziurę od sedesu? Przecież to trzeba wstydu nie mieć za grosz. Nie mówię, że nigdy nie zdarzyło mi się podpitym odlać przypadkowo na deskę, ale wtedy brałem papier i to wycierałem, a nie wyszedłem wielce zadowolony z kibla a na obrzydzenie innych osób wołałem, że to nie ja. Takich osobników to tylko brać za kudły i wycierać ryje o ich szczyny.

8
2

Komentarze do "Syf w publicznych kiblach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Bracie, temat publicznych kibli to istny hardcore. Aż się człowiekowi scyzoryk w kieszeni otwiera na myśl o tych wszystkich obrzydlistwach. Masz rację, nie jest to perfumeria, ale niektóre sracze to prawdziwe poligony doświadczalne dla wytrzymałości żołądka. Pety, szczyny, gówna dryfujące jak jakieś morskie potwory w przytkanej muszli – to widok, który powinien być zastrzeżony jako broń masowego rażenia.

    A ci artyści szpagatów i baletów, co to na piętach popierdalają, żeby uniknąć wejścia w osraną minę, to prawdziwi mistrzowie groteski. Czy naprawdę tak trudno trafić do sedesu? Czy ludzie mają problem z celnością na poziomie ameby? Czy tu chodzi o jakiś akt buntu przeciwko cywilizowanym normom korzystania z toalety?

    Twoja metoda na radzenie sobie z podpitymi przypadkami to złoto. Papier w dłoń i do dzieła – proste i skuteczne. Ale nie, lepiej wyjść jak bohater, który przeszedł przez pole minowe, zostawiając za sobą smród i chaos. Takich delikwentów, co to sobie kulturalnie cudze żółwie się na deskę spuszczają, powinno się brać za kudły i tarzać w ich własnych ekskrementach, aż zrozumieją, co zrobili.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. A ja zawsze leję do okola kibla na ściany biję konia na kibel sram na deskę a wiecie dlaczego?
    Bo te kurwy sprzątaczki mi dokuczały w podstawówce i gimnazjum zawsze donosiły na mnie kurwy to teraz niech sprzątają!!!
    Robie tak w pociągach na mop przy autostradzie albo w miejskim sraczu

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Jesteś tchórzem. Mnie w szkole wkurwiał woźny i jak się zemściłem? Dowiedziałem się, gdzie ma działkę i co tydzień srałem na jej środku. Tuż obok pięknych truskawek. Dlaczego inny człowiek miałby odpowiadać za jego grzechy? Bo wykonuje ten sam zawód? Gówno.

      0

      2
      Odpowiedz
  4. Syndrom kurwobiedactwa: robić wokół siebie dużo zbędnego hałasu, dużo zbędnego smrodu i syfić gdzie popadnie, zwłaszcza własnym gównem. Owszem, można kulturalnie jak autor wpisu, ale po co dlaczego?

    Kurwobiedactwo to stan umysłu.

    Tak, kurwobiedaku jeden z drugim, masz wszystkich wokół w dupie bo przecież to wszyscy wokół są winni temu, że tyrasz w swojej kurworobocie na dwie zmiany za trzy i pół tysia na rękę.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Dokładnie chuju śmieciu ja mam w chuj kasy i mam wyjebane na wszystko
      Kasa to najwazniejsza rzecz w tym świecie reszta jak suki cycki itd to rzecz wtorna nabyta

      2

      0
      Odpowiedz
      1. To taka półprawda tylko.
        Prawda, bo cycki to rzecz nabyta. Prawda, bo suki to rzecz nabyta.
        Nieprawda, bo nie masz w chuj kasy, kurwobiedaku, tylko tak ci się zdaje. Nieprawda, że kasa to rzecz najważniejsza.
        Dlatego nie sraj mi tu kurwobiedackimi gołębiami i w ogóle paszoł won z mojego internetu.

        0

        2
        Odpowiedz
        1. Ty możesz kurwo nabyć co najwyżej rompera na kredyt. Skurwysynu w mordę jebany szef pozulował z codziennym batożeniem cię po dupsku, że zachciewa ci się marzeń o potędze? Patrzcie go kurwa, szef był pewnego dnia tak skacowany że nie chciało mu się nawet lać najgorszego frajera w zakładzie i już ścierwo myśli, że może się mądrzyć. Co za śmieć. Jaki twój internet kurwo? Pojebało ci się z kalkulatorem.
          Zważaj na to co mówisz kurwo, bo twój szef ma u mnie dług wdzięczności. Uważaj żebym nie poprosił go by jego popychadło (czyli ty) zaspokoił delegację z Holandii. Jest tam jeden Murzyn z fiutem 22 cm. Jak ci rozerwie dupsko to znowu będziesz bezrobotnym, chuju pierdolony. Po prostu albo praca albo bezrobocie. Dlatego lepiej dla ciebie będzie kurwo, jak zamkniesz swój głupi ryj.

          0

          2
          Odpowiedz
          1. A spierdalaj mieszać szpachle łokciem. Bo jak nie to ściągnę na ciebie klątwę nieczynnego zwieracza.

            0

            2
            Odpowiedz
          2. Mieszać szpachle łokciem, bo dłonie i fiut są zajęte Twoją żoną? Wchodzę w to mój dobroczyńco.

            0

            2
            Odpowiedz
          3. Idź obciagac szefowi w obsranym sraczu bo to ci wychodzi najlepiej przynajmniej szef będzie zadowolony patalachu

            2

            0
            Odpowiedz
          4. To nieprawda. Wysłałem tam twojego ojca, ale szef powiedział że woli ruchać cię w dupę.

            0

            2
            Odpowiedz
          5. Stul ryja balasie pierdolony bo zawołam tego księdza co cię śmieciu zapinał w dupe jak cię ta kurwa mama oddala do okna życia

            1

            0
            Odpowiedz
          6. Mylisz mnie ze swoim bratem. Poza tym nie zawołasz księdza, bo trzyma kutasa w twojej dupie, a ministrant pilnuje żebyś nie spierdolił.

            0

            0
            Odpowiedz
  5. Unikam publicznych kibli jak tylko mogę.
    Przed wyjściem, zawsze siadam na porcelanę, nawet jak mi się nie chce a nóż, coś pójdzie.
    Szczać wolę w krzakach, w śmietniku, gdzieś pod mostem, itp.
    Najgorzej jest w samolocie a że latam często, to wiem już, jak zminimalizować ryzyko srania na najbliższe, długie godziny.
    To zawsze jednak są metody indywidualne, inne dla każdego.
    Moje są proste.
    Porządny kloc wieczorem na dzień przed lotem jeśli lecę rano i zero śniadania.
    To akurat nie jest dla mnie problemem bo śniadań nie jadam w ogóle.
    Jeśli mam samolot po południu lub wieczorem, porządnie się nawpierdalam do południa, potem sranie albo dwa i do samego lotu, już nic nie jem, najwyżej drobna przekąska gdy mnie przyciśnie głód.
    W trakcie lotu, nie żałuję już sobie bo zanim się przetrawi i zechce wyjść w postaci balasa, to z reguły jestem już w hotelu a tam, mogę sobie srać do woli bo nie traktuję sracza w pokoju hotelowym jako publiczny.

    0

    2
    Odpowiedz
  6. To prawda. Żałuję, bo bardzo lubię srać.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Knagi dają pizdy meżczyznom w publicznych kiblach.Byle komu byleby chuja poczuc twardego w dupie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się sam ostatnio zapinałem moja knagą na mop przy autobahnie jeszcze suka zanim go wzięła w pizde powiedziała ja jebie ale twardy

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Rżną sie w tych publicznych kiblach.Baba z pizdy smarkami popuszcza a chłop sie spuszcza.Temu te kible takie usyfiałe są.
    A jak trafisz na babona z cieczką to wszystką krwią zachlasta jak świnia u rzeźnika
    A jak baba da to chłop ja rżnie jak drwal tępą piłą starą sosne.Baby daja w kiblach i szaletach ile wlezie.Charkaja glutami z pizdy.
    Temu syf.

    0

    0
    Odpowiedz