Od jakiegoś czasu zauważyłam, że moja współlokatorka podkrada mi drobiazgi – mydło w płynie czy papier toaletowy. Zrobiłam mały test i zostawiłam „zastępcze” produkty w pokoju, a te z łazienki po prostu wyparowały. Zastanawiam się teraz, czy mam jej zrobić aferę o ten cały płyn i papier. Na razie po prostu schowałam wszystko do swojego
pokoju, żeby nie miała do czego zaglądać. Co więcej, dziewczyna wcale nie jest biedna – widzę to po ekologicznych zakupach w lodówce, więc żadne „brak kasy” jej nie tłumaczy.
Do tego ta lokatorka zachowuje się jak jakiś dzikus: mówi tylko „cześć” i ucieka do pokoju. Jak gotuje, to zamyka za sobą drzwi, jakby bała się kontaktu z ludźmi albo po prostu chciała uniknąć spojrzeń. No i kompletnie nie sprząta ani kuchni, ani łazienki, co mnie mega irytuje. Nie ogarniam, jak można nie pomyśleć o kupieniu choćby kostki do kibla od czasu do czasu…
To niby dorosła studentka, a zachowuje się po prostu słabo. Ja dopiero skończyłam studia i potrafię zadbać o porządek i nie podkradać cudzych rzeczy. Serio, co jest z ludźmi? Powiedzcie mi, skąd biorą się takie osoby…
(Admin): Moze jest kurwo-biedakiem? Ciekawe czy na nowa chujnie ktos sypnie groszem czy wszyscy beda zydami 🙂

„To niby dorosła studentka, a zachowuje się po prostu słabo. Ja dopiero skończyłam studia i potrafię zadbać o porządek i nie podkradać cudzych rzeczy.”
Student i wszystko jasne,
Ja tak samo, w takim trybie miałbym wypierdolone na wszystko.
Nieporządek jak nieporządek, ale brudu, robactwa i innego syfu, mało higienicznych warunków być nie powinno.
Admin ten tekst czytałem już nie raz i to pewnie na chujni, ktoś wrzuca stare wpisy.