Mam dziecko które jest juz starsze lecz w wieku kilkuletnie było bardzo zywiolowe ,ciekawskie. Syn był energicznym dzieckiem typ żywe srebro.Dlz mnie ok.Cieszylo mnie ,że mam zdrowego syna.Lecz cierniem dla mnie byly pouczenia, uwagi obcych ludzi w kierunku moim i dziecka.Na plac zabaw szlam w strachu byleby nikt nie zwrócił mi uwagi.To samo dotyczyło innych miejsc typu sklep,poczekalnia itp.Mnie wręcz paralizowal strach ze ktoś mi zwróci uwagę.Z tego powodu do dziś mam nerwice, boję się uwag ludzi.Po jakiejkolwiek uwadze trafiz mnie furia w środku bo zewnętrznie zastygam choć wewnętrznie aż chodze z nerwów. Przez przykre doświadczenia z okresu dzieciństwa syna do dziś boje sie innych rodzicow s klasie dziecka.Przeraza mnie ze ktoś by mi zwrócił uwagę, pouczał.Jedynie rozmowy z nauczycielami są dla mnie wartościowe bo rozmawiamy a nie ze ktoś w pasywno agresywny sposób mnie poucza.Zimna furia wewnątrz lód na zewnątrz.Chamuje emocje bo nie chce wdawac sie w dyskusje które zakończą sie awantura.Kiedys dyskutowałam ale milczenie daje lepszy skutek.Boje sie ludzi ze mi zwrócą uwagę mam sił z traumę od komentarzy innych rodzicow na placach zabaw.
Zimna furia
2026-07-26 15:212
2

To ojciec i mąż powinnien pójść wszędzie i każdemu po męsku „zwrócić uwagę”.
Mnie łatwo sprowokowac do wymiany zdań, ale faktycznie do głupoli i głupolek nigdy nic nie dociera, a jeszcze się że mnie śmieją, bo właśnie o to tylko ludziom chodzi zawsze: by człowieka wyprowadzić z równowagi.
„do głupoli … nigdy nic nie dociera”
Do ciebie nie dociera, to fakt.
A nie mówiłem: chcesz mnie tylko wyprowadzić z równowagi.
A do ciebie nic nie dotarło przecież, że wiem, że chcesz mnie tylko zdenerwować he he he.
„nie chce wdawac sie w dyskusje które zakończą sie awantura” – mam tak samo, bo i tak wiem, że wygram tę dyskusję, a poza tym szkoda sobie tym głowę zajmować.
Zamiast tego wolę napisać o tym żart.
Nawet chujowy, taki nawet jest lepszy dla chujów (bo od takich tu wyzywają, więc bardzo pewne, że takimi są), ale cóż, to ich zdrowie, nikt im nie każe odpowiadać w taki i podobny sposób.
„dla chujów (bo od takich tu wyzywają, więc bardzo pewne, że takimi są)”
Według tej chorej logiki bardzo pewne że jesteśmy zjebanymi rencistami. Wziąłeś w końcu leki przygłupie?
Chuja wartych tu chyba nie brakuje
Mhm, na czele z pewnymi rencistami.
Jedyny twój materialny ślad to gówno które wysrasz.
RPG – taki skrót: Rencista Producent Gówna.
A ty?
Idź już do pracy i pracuj na moje podatki
Można nawet komuś powiedzieć,ze stoi na środku chodnika. Lecz chodzi o go w jaki sposób osoba A poucza osobę B.Zawsze jest to robione w przykry,uszczypliwy ,poniżający sposób dla drugiej osoby.np:Plac zabaw.
Dziecko pani A wspina sie od dołu zjeżdżalni Wiec pani B zwraca sie tak:Pani weżnie to dziecko- ton pasywno agresywny z domieszką pogardy.Mozna w tej sytuacji powiedzieć tak.Pani zabierze syna bo trochę przeszkadza- ton przyjazny.Agresja tej drugiej matki znika.I jest dobrze.A nie tym tonem jak do osranego robala w dupie.
Jakby było po prostu energiczne to nikt by ci durna babo uwagi nie zwracał, bachor po prostu był niewychowany i niegrzeczny a ty w swojej tępocie byłaś niezdolna do przyznania się do błędu wychowawczego, jak to wiele rodziców ma w zwyczaju. Jeśli nie ma ojca to pewnie wyrośnie albo na gwałciciela albo na pedała, czego mu ani tobie nie życzę.
Jebie mie to przyjacielu.
Po setkach wrednych uwag min na placach zabaw obecnie boje sie chodzic na wywiadowki bo tam są inni rodzice.Zwyczajnie zaczęłam sie bać innych rodzicow.Nie mam żadnego kontaktu z nimi.Bo boje sie ze ktoś z tego grona zacznie mnie pouczac,krytykować,czepiać sie.
Żałosne. Powinni ci odebrać to dziecko, nie nadajesz się na rodzica.
Ludzie są obecnie bardzo wredni ,wulgarni wobec innych.Kiedys tego nie było.Nie było takiej roszczeniowosci,buty,pogardy.Naprawde ludzie wrażliwi siedzą pod kamieniem bo sie boją agresorow.A wywiadowki załatwić można w formie indywidualnego spotkania z wychowawca.Obecnie faktycznie wywiadowki powinny wygladac inaczej.Jest miliony akcji typu rodzic Marka ma bóle do rodzica Arka no i sie zaczyna spektakl.Nauczyciele też nie chca juz tych przekletych wywiadowek.Mamy obecnie dzienniki elektroniczne gdzie można wszystko z nauczycielami na spokojnie obgadać.Rodzice nie powinni w jednej sali siedzieć bo zawsze wychodza z tego dramy.Duzo ludzi nie chodzi bo są w konflikcie z jakimiś rodzicami i zwyczajnie nie chca kłótni to ida na rozmowe indywidualna z wychowawca
Po prostu ludzie zazwyczaj mają małe siuśki i wiem czego się można po nich spodziewać.
Niektórzy mają sflaczałego.
Dlatego lepiej przyjąć, że „będzie chujowo”, „na co ci to potrzebne?” i traktować innych z dystansem albo jak jakąś zabawkę (bez krzywdzenia).