STREFA ANTYCHUJNI
STREFA ANTYCHUJNI

Epic fail

2012-02-12 12:53

Kolejny koszmarny weekend. Aż płakać mi się chce. Przymierzałem się do tego wpisu od trzech tygodni. Nie jestem zbyt wylewny. Co więcej, nigdy w życiu nie zdarzyło mi się podzielić choćby fragmentem swojej biografii na łamach środków publicznego przekazu. Byłem z nią przez 2 lata. Wszystko było wspaniale, miłość od pierwszego wejrzenia, wspólne mieszkanie. Dogadywałem się z nią jak mało z kim. Rzuciłem dla niej wszystko. Swoich kumpli, pasje, wyjazdy. Nic innego nie miało dla mnie znaczenia. Żyłem znajomością z nią, spędzaliśmy wspólnie 100% czasu. That was it. Niczego mi nie brakowało. Byłem najszczęśliwszym facetem na świecie. Przeżyliśmy razem mnóstwo chwil. Zarówno miłosnych uniesień, jak i totalnych wtop... pozwolę sobie nie wgłębiać się w szczegóły. Ale zawsze byliśmy razem, na dobre i na złe. Wierzyłem w to, że możemy wspólnie przejść przez życie i poradzić sobie z każdym potencjalnie napotkanym problemem. Nie tolerowała moich kumpli i znajomości. Postawiła ultimatum. Zrezygnowałem, w końcu ona była od zawsze najważniejsza. Rzuciłem życie rockmana (byłem muzykiem), mimo tego, że sprawiało mi to niebywała frajdę. Trudno. Tolerowała tylko jednego z moich kumpli, właściwie- nazwałbym go najlepszym przyjacielem. Spotykaliśmy się często. W te wakacje poszedłem do roboty, kończę studia i potrzebowałem kasy. Zapierdalałem dla nas. Dla idei lepszego jutra, dla niej. Mieliśmy ustawione spotkanie we trójkę, miał być tydzień rock'n'rolla. Nieoczekiwanie dostałem robotę i musiałem zrezygnować. Mój przyjaciel pojechał do niej. Nie stawałem okoniem, znaliśmy się doskonale. Wszystko było okay. W międzyczasie kupiłem pierścionek zaręczynowy. Tak, to miało być coś. Potem, nie wiedzieć dlaczego, powoli wszystko zaczęło się pierdolić, z bóg wie jakich przyczyn, zero konkretów. "Nie pasujemy do siebie". Płodna konkluzja jak na 2 lata ugruntowanego emocjonalnie związku. Zostawiła mnie. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić, miałem ochotę się zabić. Jedyne co mi pozostało, poza błądzeniem w najczarniejszych odmętach ciemnej dupy, to pójść do mojego przyjaciela, i prostackim polskim zwyczajem walnąć flachę. Na tamtą chwilę nie miałem lepszych pomysłów. Poszedłem do niego pewnego wieczora, złożyć mu niezapowiedzianą wizytę. Zadzwoniłem, nikt nie otwierał. Otworzyłem zatem sam- taki mieliśmy zwyczaj. Gdy wszedłem do jego domu nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Pruł moją niedoszłą narzeczoną. Odebrało mi mowę. Spierdoliłem stamtąd nie mogąc zrozumieć tego co się stało. Jak można być... nie będę bluzgał, ale brakuje mi słów. Prawdopodobnie popełniłem kardynalny błąd, za który do końca życia przyjdzie mi płacić. Nie ma przyjaźni damsko-męskich. Parakoleżeński trójkąt wyszedł mi bokiem. Być może to ja sam pchnąłem ją w jego ramiona. Dobrze grała, nawet bardzo dobrze. Siłą rzeczy musiałem być przegrany, nie kalkulowałem i nigdy nie spodziewałem się takiej kosy. Bo dlaczego miałoby być inaczej? Nie wiem co było czynnikiem decydującym. Może pieniądze, których jeszcze wtedy nie miałem. Pierścionek zaręczynowy wrzuciłem do rzeki. Nie sprzedałem, to był dar ode mnie dla NIEJ. Nieprzeznaczony do recyklingu. To nie koniec historii. Jest jeszcze jeden fakt, który czyni tę sytuację szczególnie paradoksalną. Rok temu wpadliśmy. Tabletki zawiodły. Chciałem tego dziecka, ale nie mieliśmy kasy. W tym czasie zarówno dla mnie jak i dla niej byłby to gwóźdź do trumny. Uzbierałem na zabieg, sprzedałem gitarę, pożyczyłem kasę od tego właśnie PRZYJACIELA. Nie wdając się w szczegóły, przeżyliśmy piekło, zupełnie sami, myślałem że tam zginę. To właśnie ten gość, który ją rżnął pożyczył mi kasę, gdy wpadliśmy. Ostatnio dostałem od niego smsa: "Co z długiem?". Teraz mieszkają razem, notabene niedaleko. Pogrążam się od września. Mam depresję, myślę o tym, co by było, gdyby. Nie mam przyjaciół ani znajomych, zabrała wszystko. Każdy weekend to dla mnie gehenna. Gwóźdź do trumny. Dużo piję, mam depresję, jaram jak smok. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mam całkiem niezłe perspektywy. Mam dwa fakultety, znam 5 języków. Kończę trzeci kierunek studiów, w październiku otwieram przewód doktorski. Rok temu dostałem się do mensy. Jestem przystojnym facetem. Mam zajebistą pracę. Tylko... co z tego?

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG Dodaj do wykop.pl Dodaj do wykop.pl

Ocena:

Młotek i wkrętak w jednym - Oglądaj na TechNow.pl >>
Przenośny bidet - Oglądaj na TechNow.pl >>
Lampa z możliwością rysowania - Oglądaj na TechNow.pl >>



Archiwa (100 ostatnich wpisów na chujnia.pl):
Wiocha | Utopiłam iphona 3gs w kiblu | Kumpel i jego dziewczyna | Studnia | Gips | Fetysz na punkcie wzrostu | Co się dzieje? | Najważniejszego brakuje... | Zamykanie drzwi (za sobą) | Pomyłka | Wulgaryzmy | Żulernia Atakuje! | Facet zniknął | Jebany zaklęty krąg | Nowy wpis na chujni | Policja | Kocioland | Starzy Rodzice | Pech | Rozpierdala mnie | Wiara w ludzi | Koko koko, nie jest spoko... | Architekci (jebani) | Kupiłem chujowe chrupki! | Nie lubię ludzi.... | Chujnia na emigracji... | Kolejka do łazienki.. | Ojciec | Idiota nade mną | Postrzeganie, przeszłość | Praca po majówce | Maj i alergia | Państwo wszędzie się wpierdala | Życie | Teściowa | Debil na Orlenie | Szmaciarz | Zmieniona świadomość | Socjopatia | Pojebana teściowa | Muzealny sprzęt... | Motywator demotywatorem | Uzależniony od pornografii | Uciec na wieś... | Melanż, że chuj | Wszędzie gówna | Ukradli mi rower | Klienci - srenci | Mało mówię... | Warszawa nocą | Obornik | Poczta | Studiowanie Architektury | Społeczeństwo | Dowód | Kawały osiedlowe | Otwarcie marketu | Płać polaczku | Jebani złodzieje | Przyjebani sąsiedzi | Allegrowicze którzy nie płacą po zakupie | Łapa i komputer | Euro 2012 | Stereotyp mamisynka | Auto jak śrut | Śrut totalny | Kot | Złamałem się | Cień szwagierki | Już nie chcę | Zgubiłam portfel | Świat jedzie na reklamach | Internet=śmietnik | I'm destroyed | Mój przyjaciel | Jak to możliwe? | Brak kultury | Życie to nie je bajka, to je bitwa... | Facet bez uczuć | Współpracownicy | Prawda o życiu | Tadzio | Sąsiad cham | Jestem w ciąży | Czy komputery śpią w święta? | Faceci z budowy | Moja życiowa chujnia | SPINACZ | Święta | Jaja giganty | Mam brzydkiego faceta | Bura suka | Nie jestem bohaterem! | Serce nie chujnia | Chcę trochę spokoju | Świąteczna jajecznica | Uczuciowa chujnia | Uzależnienia | Kontuzje | Spaliłem garnek |

 

Napisz co Cię boli:

Temat:


Treść:
Regulamin - PRZECZYTAJ!:
1) treść musi mieć minimum 50 znaków
2) nie piszemy całej notki WIELKIMI LITERAMI!
3) ogarniamy się z przekleństwami... maksymalnie 1 na trzy linijki!
4) używamy polskich znaków! <<<
5) dodając wpis oświadczasz, że jesteś jego autorem!



Przepisz słowo: śrut

Masz własną stronę www? Dodaj link do Chujnia.pl!

1) Krótki link
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl</a>
Wygląd:
Chujnia.pl

2) Link z opisem
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl - napisz co Cię boli...</a>
Wygląd:
Chujnia.pl - napisz co Cię boli...

Oczywiście możesz stworzyć swój własny link!


Dokumenty:
12 poziomów chujni [PDF]


Chujnia.pl na facebook'u:

No i chujnia.pl
Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych przez użytkowników wpisów i komentarzy