Mam trzy rodzaje bólu dupy

Pierwszy, jakby to nazwać, „historyczny”: mój kraj ma trudną historię, jest raczej chuja wartym popychadłem i wypierdkiem takich molochów jak Rosja, USA czy Chiny na arenie międzynarodowej. Gdybym był obywatelem jakiegoś zachodniego państwa, które jest stawiane za wzór albo członkiem innego narodu czułbym się po prostu lepiej. Po prostu śmieszą mnie te nagłaśniane w mediach społecznościowych inicjatywy narodowców mające na celu zwalczanie ustawy 447 czy „krzewienie dumy narodowej” w szkołach, programach telewizyjnych, książkach albo marszach – Putin pewnie się z tego wszystkiego śmieje, jak takie nadwiślańskie państewko w typowy dla siebie sposób macha szabelką. Fakty są takie, że jeśli jak w przyrodzie Polska nie będzie miała zdolności przystosowawczych znowu zostanie wydymana przez tych, którzy mają większe zasoby. Drugi ból dupy: osobisty, związany z pochodzeniem rodzinnym. Chyba nie muszę tłumaczyć, że ludzie urodzeni w miastach czy mający bardziej wpływowych rodziców spotykali się w życiu z większym szacunkiem, mieli łatwiejszy, lepszy start i nie musieli tak bardzo się starać o osiągnięcie czegokolwiek jak frajerzy i czyjeś przydupasy ani nie wywodzą się od parobów i chłopów pańszczyźnianych. Mając problem ze swoją tożsamością próbuję się zasymilować, nabyć wykształcenie, zdobyć w przyszłości pracę, znajomości, partnerkę, dom czy samochód, ale konsekwencją tego wszystkiego jest tylko fakt, że mam jakoś trudniej. Obserwuję innych i mają z górki. To mnie wkurwia najbardziej i nie dziwię się tym, którzy chcą stąd wyjechać i zaczynają pogardzać tym grajdołem, śmieją się z PIS-owców czy katoli, a wolą być Europejczykami i mieszkać w Niemczech, Anglii, Holandii, USA. W końcu trzeci: powszechny brak kręgosłupa moralnego w społeczeństwie. Upadły wszelkie wartości. Jak nie jesteś kurwą, sprzedawczykiem, kolaborantem, łapówkarzem, cynikiem, aferzystą i złodziejem to nie poradzisz sobie w życiu. Ludzie kultywują makiawelizm, ale kiedy sami zostają wydymani to nagle płacz i już jakoś nie śmieją się z tych postępujących fair, honorowych i empatycznych jednostek. Klasycznym według mnie przykładem jest słynny pakiet startowy Polek pod tytułem „łobuz kocha najbardziej”, które z upływem czasu przeradza się w „facet to świnia” i „szukam miłego, troskliwego, elokwentnego partnera, który zaopiekuje się mną i moją córeczką z nieudanego związku”. Podsumowując: boli mnie, że ludzie to kurwy bez zasad.

91
13