Na uwięzi

Moja chujnia jest krótka. Od lat jestem zakochany w lekko starszej ode mnie kobiecie. Inne mi się nie podobają. Nie wiem dlaczego, chociaż wiem, że to nienormalne. Ona, mimo że przez ten cały czas z nikim nie jest, nie chce się ze mną związać. Ale nie daje o sobie zapomnieć, ciągle utrzymując kontakt. Ja z powodu ciężkiej depresji nie umiem trwale powiedzieć jej spierdalaj (gdy spróbowałem przez kilka miesięcy, było ze mną bardzo, bardzo źle). Więc wszystko to widzę, ale nic nie potrafię zrobić. A mimo tego kontaktu z nią czuję się samotny i jest mi z tym coraz ciężej, tak jak dziś.

12
9

Komentarze do "Na uwięzi"

  1. spokojnie, spokojnie, chwytaj karafke i bedzie lepiej:
  2. Na podstawie wszystkich powyższych danych oraz badań przeprowadzonych w kwietniu zeszłego roku na Juniwersiti of Stanfort należy stwierdzić, że istnieje u Pana spore prawdopodobieństwo wysokiego współczynnika tak zwanej „Cipy na oczach”. Zapraszam na codziennie konsultacje pod Chełmem w godzinach 13:30-14:45. Z wyrazami szacunku Psajhikal Master Of Dy Siemianowice Bliać-Kowalski

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ogarnij siebie zanim ją w to wciągniesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Idź. Do lekarza bo sam nie dasz . to błędne koło trwające wieczność. Które tylko niszy i nic więcej

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Klasyczny dylemat z cyklu; to co mam to ochłapy niedające szczęścia, ale i tak nie mam nic lepszego. Kto tego nie zna. Nie martw się w końcu poziom twojego zmęczenia tą patową sytuacją przekroczy poziom marnej korzyści jaką ona daje i w sposób naturalny pierdolniesz to w kąt. Nie trzeba nikomu kazać spierdalać, trochę godności.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Musisz czym prędzej zerwać kontakt, bo nic z tego nie będzie. Nie wiem jednak, czy to coś nienormalnego, że podobają ci się starsze. A za depresją nieraz stoi demon depresji, więc jesteś do uwolnienia od demona. Znajdź sobie w sieci, kto się tym zajmuje, i dlaczego, oraz co to znaczy, „narodzić się na nowo”, ale nie jakieś tam katolickie zakłamane brednie. Prędzej protestanckie, acz i tutaj uważaj, bo i oni nie wszystko wiedzą.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mój obecny narzeczony „latał” za mną rok. Miałam ogromne obawy co do związku bojąc się, że znudzi mu się starsza kobieta (jest młodszy o 7 lat), albo że w późniejszym czasie nie zaiskrzy i będzie cierpiał. A nawet, że po czasie odejdzie do młodszej. Cegiełkę dołożyło to, iż z reguły trudno mi zaufać komukolwiek. Miałam mózg iście rozebany.
    . Ale postanowiłam zaryzykować i poszłam z nim na najlepszą randkę w życiu. Obecnie planujemy ślub Ona też może mieć obawy. Trzeba rozmawiać. A kiedy to nie pomoże, spróbować zakończyć relację dla własnego dobra, choć to bardzo, bardzo,BARDZO trudne naprawdę da się! Kiedy zerwałam kontakt z poprzednim partnerem z powodu nie rokującego związku (tym razem starszy o siedem lat, o ironio) myślałam, że zdechnę z rozpaczy. Byłam pewna, że umrę we śnie, pęknie mi serce czy coś. Tak się oczywiście nie stało i dziś jestem szczęśliwa, choć przyznaję, iż długo się leczyłam… Byłam sama przez cztery lata. Ale warto było dać sobie drugą szansę. Wierzę, że i Tobie się ułoży z nią lub bez niej Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz