STREFA ANTYCHUJNI
STREFA ANTYCHUJNI

Quo vadis?

2012-02-06 19:15

Na początku tego wpisu, chciałbym umieścić ostrzeżenie. Będzie to wpis długi, nieskładny i pełen moralizowania... Chciałem, aby był on apelem do ludzi, którzy zatracili się w tym całym bałaganie i pogoni za pieniędzmi. Wiem, że te ostatnie są ważne bo zapewniają dobrobyt, ale nie są w stanie zastąpić kilku ważnych rzeczy. Mówię tu o takich wartościach jak rodzina, przyjaźń czy najzwyklejsze czerpanie z życia garściami. Pracowałem w firmie, w której traktowano mnie jak psa. Codziennie robiłem coś innego, niezgodnego ze stanowiskiem. Bez przerwy byłem pod telefonem, nigdy nie wiedziałem o której zacznę i o której skończę pracę. Nie wiedziałem też co będę robił. Zarobiłem wielki chuj. To była wegetacja. Czytając ten Portal, Wasze chujnie i komentarze, zebrałem się w sobie i powiedziałem szefowi co o nim myślę, rzuciłem wypowiedzeniem i poszedłem na L4. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubańczykom... O dziwo, dość szybko znalazłem nową pracę. Sam nie mogłem w to uwierzyć. Na początku podchodziłem do tego dość sceptycznie, ale okazał się, że trafiło mi się, niczym ślepej kurze ziarno. Jak wygląda praca? Osiem godzin dziennie, praca zmianowa, wolne weekendy, urlopy, paczki i bony do hipermarketów na święta, jakieś paczki dla dzieci, możliwość zrobienia jakiejś tam liczby ekstra płatnych nadgodzin, nie najgorsza stawka, miła atmosfera. Praca ciężka, ale niezbyt trudna. Są nadgodziny, chcą żebym został, mam czas/siłę/chęci? Zostaję. Nie to nie, chętnych nie brakuje. Ale nie mam z tego tytułu nieprzyjemności. Nikt nie grozi zwolnieniem, nikt nie wyzywa, nie mści się... Są spięcia na linii fizole-biurwy, ale tak było zawsze. Grafik można sobie wyliczyć na 50lat do przodu, rzadko zdarzają się wtopy, więc można coś planować. Biorąc pod uwagę moje liche wykształcenie, świadomość tego kim jestem i to, że nie chcę udawać przed innymi wielkiego prezesa - praca marzenie! Jestem kawalerem i teraz naprawdę nie mogę narzekać. Zarabiam na swoje utrzymanie, rachunki, raty, utrzymanie samochodu. Mam pieniądze na wypełnienie wolnego czasu w sensowny sposób, a i coś można odłożyć. Gdybym żył skromniej to mógłbym zaoszczędzić całkiem ciekawe pieniądze, ale po co? Chcę żyć pełnią życia, nie wyobrażam sobie "żyć" w cyklu praca-sen-praca. Lubię zwiedzać, uprawiam przeróżne sporty, lubię wyskoczyć z kumplami na browarka czy coś mocniejszego. Nie udaję kogoś, kim w rzeczywistości nie jestem. Nie muszę mieć najdroższych ciuchów, pić najlepszych trunków czy lansować się w ekskluzywnych klubach. Moim zdaniem jest to rozsądne podejście. Co najważniejsze - podoba mi się takie życie! Niestety, nie wszyscy na zakładzie tak myślą. Narzekają, że "firma nie da zarobić". Firma oferuje nadgodziny płatne 50 i 100% ekstra, ale oni zamiast dwóch godzin po 15zł/h woleliby pracować po cztery godziny za dychę na godzinę. Albo tacy, którzy nie znają się na robocie i mają pretensję, że nikt ich nie pyta czy chcą zostać dłużej. A na co mieliby zostawać? Jaka jest korzyść dla firmy? Żadna! I tutaj chciałem wprowadzić podział takich ludzi. Pierwsza grupa to aktorzy. Będą pracować i po szesnaście godzin na dobę, żeby zarobić jak najwięcej kasy, aby po wyjściu z fabryki ubrać się w drogie ciuszki i udawać wielkich biznesmenów. Przepraszam, ale "wrona sokoła nie ulęgnie" i "szkłem dupy nie utrzesz". Drugą grupą są "nolife" (czyt: nołlajf), osoby bez życia prywatnego, zainteresowań i ambicji. Ich sposobem na spędzanie wolnego czasu jest chlanie do oporu. Mogą pracować po dwanaście godzin dziennie bo co mają do roboty? W domu się nudzą, więc... Trzecią grupą, są osoby w ciężkiej sytuacji materialnej. Najczęściej są to jedyni żywiciele rodzin. Mają na utrzymaniu gromadkę dzieci i gotującą żonę. Im ciężko się dziwić, że wezmą każdą nadgodzinę. Są w stanie wyrzec się godności ludzkiej, żeby zapewnić byt swojej rodzinie. Takim ludziom należy się szacunek, ale też powinni dać na wstrzymanie. Tacy ludzie "psują rynek". Pokazują, że są wołami roboczymi, prawo pracy jest dla nich przeszkodą, głupim urzędniczym ograniczeniem ich dobrobytu. W późniejszym czasie, dla pracodawcy jest to norma i wszyscy są traktowani jak te woły... Ktoś może mi zarzucić, że jestem leniem, że nie chce mi się robić. I nie będę się mógł zgodzić. Chcę pracować, ale chcę też żyć, odpoczywać, bawić się, mieć czas dla przyjaciół i rodziny. Czy to coś złego? Mój ojciec pracował na kopalni. Pracował ciężko, ale po pracy zawsze znalazł dla mnie czas. Chodziliśmy na spacery, uczył mnie strzelać z procy, łowić ryby, sklejać modele samolotów. Nauczył mnie szacunku do otaczającego mnie świata, do przyrody, do innych ludzi. Po upadku przemysłu węglowego, tata znalazł inną pracę. Zapierdalał od rana do nocy, po powrocie z roboty nie miał siły ani chęci na nic. Przychodził, kąpał się, jadł kolację i szedł spać. Mama też musiała pracować więcej, bo wszystko zaczęło drożeć. W tym momencie, rolę wychowawczą mogła wziąć telewizja czy ulica. Na szczęście byłem już prawie dorosłym facetem, któremu wpojono zasady zachowania. Niestety, wielu młodych ludzi nie miało takiego szczęścia. Uwierzcie mi, że drogie ciuchy, najnowszy model smartfona, samochód czy konsola do gier nie są w stanie zastąpić bliskości jakiej wymaga Wasze dziecko. Wsiądź w stary samochód i zabierz syna nad jezioro. Pokaż mu kaczki krzyżówki, naucz puszczać "żabki". Naucz go, że w życiu trzeba BYĆ dobrym człowiekiem, a nie MIEĆ wiele dóbr. Prawda jest taka, że zasobność portfela czy ilość posiadanych dóbr materialnych nie definiuje nikogo jako człowieka. W czym gorszy jest człowiek z Nokią 3310 od tego z najnowszym iPhonem? Czy prowadzący S klasę ma większe prawa, niż kierowca w Fiacie 125p? Człowiek pijący Żubra jest alkoholikiem, a ten upijający się piętnastoletnią whisky już nie? No proszę... Pozdrawiam, MMSI.

Podziel się wpisem: Ustaw opis GG Ustaw opis GG Dodaj do wykop.pl Dodaj do wykop.pl

Ocena:

Młotek i wkrętak w jednym - Oglądaj na TechNow.pl >>
Przenośny bidet - Oglądaj na TechNow.pl >>
Lampa z możliwością rysowania - Oglądaj na TechNow.pl >>



Archiwa (100 ostatnich wpisów na chujnia.pl):
Wiocha | Utopiłam iphona 3gs w kiblu | Kumpel i jego dziewczyna | Studnia | Gips | Fetysz na punkcie wzrostu | Co się dzieje? | Najważniejszego brakuje... | Zamykanie drzwi (za sobą) | Pomyłka | Wulgaryzmy | Żulernia Atakuje! | Facet zniknął | Jebany zaklęty krąg | Nowy wpis na chujni | Policja | Kocioland | Starzy Rodzice | Pech | Rozpierdala mnie | Wiara w ludzi | Koko koko, nie jest spoko... | Architekci (jebani) | Kupiłem chujowe chrupki! | Nie lubię ludzi.... | Chujnia na emigracji... | Kolejka do łazienki.. | Ojciec | Idiota nade mną | Postrzeganie, przeszłość | Praca po majówce | Maj i alergia | Państwo wszędzie się wpierdala | Życie | Teściowa | Debil na Orlenie | Szmaciarz | Zmieniona świadomość | Socjopatia | Pojebana teściowa | Muzealny sprzęt... | Motywator demotywatorem | Uzależniony od pornografii | Uciec na wieś... | Melanż, że chuj | Wszędzie gówna | Ukradli mi rower | Klienci - srenci | Mało mówię... | Warszawa nocą | Obornik | Poczta | Studiowanie Architektury | Społeczeństwo | Dowód | Kawały osiedlowe | Otwarcie marketu | Płać polaczku | Jebani złodzieje | Przyjebani sąsiedzi | Allegrowicze którzy nie płacą po zakupie | Łapa i komputer | Euro 2012 | Stereotyp mamisynka | Auto jak śrut | Śrut totalny | Kot | Złamałem się | Cień szwagierki | Już nie chcę | Zgubiłam portfel | Świat jedzie na reklamach | Internet=śmietnik | I'm destroyed | Mój przyjaciel | Jak to możliwe? | Brak kultury | Życie to nie je bajka, to je bitwa... | Facet bez uczuć | Współpracownicy | Prawda o życiu | Tadzio | Sąsiad cham | Jestem w ciąży | Czy komputery śpią w święta? | Faceci z budowy | Moja życiowa chujnia | SPINACZ | Święta | Jaja giganty | Mam brzydkiego faceta | Bura suka | Nie jestem bohaterem! | Serce nie chujnia | Chcę trochę spokoju | Świąteczna jajecznica | Uczuciowa chujnia | Uzależnienia | Kontuzje | Spaliłem garnek |

 

Napisz co Cię boli:

Temat:


Treść:
Regulamin - PRZECZYTAJ!:
1) treść musi mieć minimum 50 znaków
2) nie piszemy całej notki WIELKIMI LITERAMI!
3) ogarniamy się z przekleństwami... maksymalnie 1 na trzy linijki!
4) używamy polskich znaków! <<<
5) dodając wpis oświadczasz, że jesteś jego autorem!



Przepisz słowo: śrut

Masz własną stronę www? Dodaj link do Chujnia.pl!

1) Krótki link
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl</a>
Wygląd:
Chujnia.pl

2) Link z opisem
Kod:
<a href="http://www.chujnia.pl">Chujnia.pl - napisz co Cię boli...</a>
Wygląd:
Chujnia.pl - napisz co Cię boli...

Oczywiście możesz stworzyć swój własny link!


Dokumenty:
12 poziomów chujni [PDF]


Chujnia.pl na facebook'u:

No i chujnia.pl
Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych przez użytkowników wpisów i komentarzy