Wczoraj wracam do domu i nagle poczułem ten charakterystyczny zapach jaranego zielska.
Patrzę a na ławce siedzi dwóch małolatów i opalają fifkę.
Ponieważ znam ich a oni mnie to nie miałem oporów by do nich podbić i zagadać.
Pytam więc, czy mieli palenie czy tylko grzeją szkło.
Jeden na to, że znaleźli lufkę na osiedlu i postanowili sobie ją opalić bo była porządnie zatkana.
Nie jestem społeczniakiem i święty też nie jestem ale jak usłyszałem co oni robią to bez zastanowienia zjebałem ich po prostu i nie, nie za palenie marihuanen ale za używanie znalezionej fifki, którą chuj wie kto używał, co z nią robił i co z niej jarał.
Zapytałem wprost czy wiedzą, kto ją zgubił ale oczywiście nie wiedzieli lecz byli pewni, że na pewno ktoś stąd.
A skąd wiesz, że to ktoś stąd a nawet jeśli to co to zmienia – odparłem.
Znasz tu wszystkich, wiesz kim są ?
Może ktoś jarał jakieś chemiczne wynalazki, może wkładał sobie tą fifkę w dupę… różne są zboczenia, ludzie robią najdziwniejsze rzeczy.
Tak jesteście zdesperowani by się zjarać że znalezioną lufę grzejecie ?
Nagadałem im jak przykładny ojciec i chyba podziałało bo wyrzucili znalezisko i mieli niezbyt wesołe miny mimo wyraźnego działania zawartości, którą przyjęli do płuc.
Teraz mój mały apel do innych małolatów:
Nigdy kurwa nie wkładaj do ryja znalezionych rzeczy, cokolwiek by to nie było a najlepiej w ogóle nie podnoś (chyba że to gotówka) ale nawet jeśli, to wydaj ją jak najszybciej a potem umyj łapska.
Nigdy nie wiesz, kto i do czego używał danego przedmiotu.
Zioło
2026-06-26 15:521
1

Jak byłem mały to miałem do wyboru dwie rzeczy:
Albo włóczyć się z jakimiś nieukami po mieście
albo siedzieć sobie przy komputerze i dowiadywać się ciekawych rzeczy o świecie.
Wiadomo co wybrałem.
Jakby wtedy były ogólnodostępne laptopy to mógłbyś się z nim włóczyć, a w krótkich przerwach od komandosa (słynny jabol, którego smak zna każdy urodzony przed rokiem 90) czytać historię filozofii oraz historię gospodarczą Europy. Ty natomiast nie poznałeś ani smaku najsłynniejszego jabola w dziejach tej krainy i nie zdobyłeś również wiedzy o rozwoju gospodarczym Europy bo napierdalałeś w Tibię, pisałeś z kolegami na gadu gadu (którzy też napierdalali w Tibię), a w przerwach waliłeś konia do niewyraźnych zdjęć czterdziestolenich, niewydepilowanych azjatek.
ja złotówki właśnie wycieram sobie w rowie i rozrzucam w różnych miejscach a jak miałem kiedyś więcej kasy to w dyszki się spuszczałem i zostawiałem pod sklepem i patrzyłem czy jakas dupera nie podnosi, kurczaczku no mowie ci najlepsze orgazmy wtedy mialem az sobie chyba zwale
Miałem wczoraj dziwny sen, widziałem tylko Ciebie, a obok mieszkanie bez klamek. Nie wiem o co mogło chodzić…
Nic takiego, podświadome pragnienia i niezrealizowane fantazje erotyczne. Chcesz go zerżnąć w dupala po uprzednim skrępowaniu. Prawdopodobnie w ten sposób chcesz wymierzyć mu karę za to, że banknoty ślizgały Ci się w dłoniach gdy kupowałeś bułki w spożywczaku.
Pozdrawiam, Ksiądz-Psychoterapeuta Alojzy ze Zwalenia
Spierdalej menelu cpunie jebany balasie
Ty stara, egresywna, gruba, głupia, rozklekotana, pierdolona w dupę pizdo, czy ja Pani ubliżam?
2LK+PPDK = 2 lewe kontaktowe + prawy prosty dla każdego
Szkoda być wobec Was nie w porządku jak trzeba się budować, niczym narodowiec by móc się obronić, kogoś obronić czy nawet wymierzyć sprawiedliwość.
Trzeba trzymać się razem, prawilnie.
A mnie wszedzie śledziem wali
Też to u siebie zauważyłem. Nie, to nie stało się z dnia na dzień, a było budowane w sposób przemyślany i wieloetapowy. Kupiłem udziały w czterdziestu ośmu bytomskich burdelach.
Telewizja przeżytek i alkodebilizm przeżytek.
Co prawda ci przyszli będą pamiętać tylko jakieś głupie smartfoniki, debilne gierki i co tam u znajomych na znanym portalu społecznościowym oraz co polubili, no, takie potrzebne, rozwijające, budujące, nieabsorbujące i wartościowe treści, istna pożywka dla mózgu, więc nie będzie można sensownie porozmawiać np. o systemikach, interfejsach, które jeszcze jakoś wygladały, nawet z lat 80tych, ale chyba już lepsi od tych którzy zatrzymali się w PRL’u i nie potrafią korzystać z internetu.
Nigdy kurwa nie rozumiałem „opalania” fifki. To trochę tak, jakby rozbić butelkę po alkoholu, żeby „nie zmarnowała” się nawet kropla. Bierzesz ostatniego bucha, a resztkami niech się nasyci ziemia, która pozwoliła urosnąć tej roślince.