Może nabawiłem się jakiejś akatyzji, polekowego niedojebania mózgowego, nie wiem.
Mnie by takie coś nie satysfakcjonowało, czułbym jakiś niedosyt.
Są wyjątki, bo np. ktoś ma wiek dziecka, ale załóżmy, że człowiek jest już w wieku dojrzałym.
Według mnie są takie możliwości:
– ktoś trawi alkohol, więc w sumie zawsze jakieś zajęcie
– ktoś ogląda cały dzień telewizję
– ktoś ogląda tylko „jutuba”, bo tylko tego go nauczyli
– ktoś nałogowo gra w jakąś grę komputerową.
Pomyślałem sobie chwilę i przyszły mi jeszcze do głowy takie pomysły:
– ktoś ciężko zapierdala i nie ma już ochoty na nic
(ja bym sobie ucinał drzemkę żeby trochę bardziej jak za mgłą coś takiego jak praca wspominać i mieć więcej energii na to co jest dla mnie ważne, np. ćwiczenia)
– ktoś zajmuje się brzdącami
– ktoś ma za dużo obowiązków domowych.
Jeśli ktoś by przejął obowiązki za mnie, część obowiązków za mnie to nie mam nic przeciwko (do kogoś).
W sumie tyle.
Ciekawe czy dużo takich osób jest w społeczeństwie i czy:
jest ich coraz więcej czy jest ich coraz mniej.
Ja obstawiam, że coraz mniej, bo „telewizja coraz mniej popularna”, chociaż chyba mało kto mądrze korzysta z internetu.

Masz 12 lat i czujesz się od wszystkich lepszy, bo nałogowo czytasz komiksy. Ja pierdolę.
Posłuchaj, biedaku intelektualny (a raczej przeczytaj): jest dużo więcej ciekawych rzeczy w życiu oprócz czytania pudelka czy onetu, bo to miałeś na myśli pisząc „artykuły”, prawda? Szkoda się nawet rozpisywać bo i tak nic do tego pustego łba nie dotrze.
Musisz zdać sobie sprawę i jednocześnie się z tym pogodzić (nie wkurwiać się na to), że 90% społeczeństwa nie żyje według jakiejś specjalnej filozofii. Idą do pracy bo wszyscy to robią, żeby mieć pieniądze na miejsce, w którym będą mogli się wyspać i coś zjeść, żeby mieć siłę, żeby iść rano do pracy bo wszyscy to robią, żeby…. (perpetum daktyle ;—) Większość miejsc pracy czy partnerów cimci-rimcim-ciowych to efekt losowych przypadków, a nie celu, o którym zawsze marzyli i dążyli do niego dłuższy okres. 90% więc raczej nie uwielbia, kocha, a nawet trochę nie lubi swojej pracy, a w najlepszym przypadku ona „im nie przeszkadza”. Człowiek bez większego celu i ambicji, po 8-10 godzinach męczących czynności, które chce po prostu odbębnić i wyjść z zakładu, żeby chociaż trochę zrobić sobie dobrze poprzez konsumpcję lub chociaż atencję (siosial media) jego konsumpcji nie ma zbyt wielkiej ciekawości do otaczającego go świata czy jakiejś konkretnej ukochanej branży/działki. Jedynym co mogłoby go zmotywować do przeczytania czegoś i regularnego kontynuowania tej czynności jest wizja, że to doprowadzi go do zwiększenia konsumpcji po pracy lub wzrostu atencji otoczenia poprzez (siosial media) jego konsumpcję. Mam nadzieję, że zrozumiałeś o co mi chodzi bo ja za chuja nie zrozumiałem o co mi może chodzić ====_====
Mądrze z internetu, czyli?
Nic nie robię a dumę chowam do kieszeni.
~Nicnierobicz.
Ja nałogowo czytam komentarze na YT i na chujnia. hehe.