Otóż znudził mi się seks. Czy to już czas do piachu? Wyjebałem w życiu już wszystko we wszystkie możliwe otwory i szczeliny, na wszystkie możliwe sposoby. Wyjebałem i wylizałem każde możliwe ciało fizyczne. Cokolwiek bym wpisał w net, szukając inspiracji – już mnie nie kręci. Nic, żadne zwyczajne wyniki ani najdziwniejsze dewiacje. Chyba zapiszę się na sesję tortur tak, jak w Hostelu Tarantino.
Kategoria: Bez kategorii
Głos kobiet w reklamach
2011-07-08 23:43Drodzy Chujowicze, dlaczego większość kobiet występujących w reklamach ma ten sam głos?
Ojszczany kibel
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie fakt, że ktoś o 1:00 ojszczał cały kibel na mieszkaniu. Brak kontroli nad własnym ciałem nie wróży dobrze. Przydałoby się znać podstawy higieny. Raszple z drutu, nieuki jebane.
Obsesja seksualna
2011-07-08 23:43Moje uszanowanie. Zgodnie z zasadami savoir-vivre panującymi w sieci, pozwolę sobie przejść od razu do rzeczy. Moja chujnia to obsesja seksualna. Niemal za każdym razem, gdy widzę na ulicy, czy gdziekolwiek indziej ładną kobietę, wyobrażam sobie seks z nią. Rżnę ją w myślach w urocze usteczka, w cipkę, w dupkę, na Hiszpana, albo ssam łechtaczkę, albo jeszcze inaczej. Albo jednej ssam łechtaczkę, a drugą rżnę w ciasną dupkę. Nieskończoność konfiguracji. Od razu pała staje od takiego myślenia – to męczy na dłuższą metę. Mój umysł nie przepuści żadnej ładniejszej kobiecie. No i nie żeby mi w życiu codziennym brakowało seksu – jest obecny regularnie. BTW ciekaw jestem, czy kobiety też tak mają w równie nasilonym stopniu. I czy można to wszystko jakoś wyleczyć – bo kobiety i seks to na chłodny rozum aspekty zbędne i szkodliwe. Najlepiej żyć spokojnie, skromnie i wyzbyć się wszelkich pożądliwości. Jeść zdrowo, prosto i niewiele. Dbać o kondycję ciała i umysłu. Bo z tego wyścigu o wszystko, rżnięcia, rozmnażania, konkurencji to tylko można się rozpierdolić.
Kac rozpierdalator
2011-07-08 23:43Nieziemsko wkurwia i rozpierdala mnie fakt, że po piciu mam skurwiale męczącego kaca. Nie takiego, że mnie trochę suszy, wypijam wodę, kawę, idę na spacer i już przechodzi (jak mają niektórzy). Co się nie napiję to dzień później mordęga aż do wieczora. Nic nie mogę zrobić tylko leżenie, trzymanie się za głowę, strachy, lęki, szumienie w głowie, słaby rytm serca, duszności, brak apetytu – bebzon napierdala, w głowie się kręci. Czuję się wtedy jak chory w psychiatryku. Niektórzy na kacu wstają, trochę się pokręcą i potem znowu są do życia jakby kurwa nic wcześniej nie wypili. Ja czasami nawet słowa nie mogę wypowiedzieć, bo taki mam rozpierdol w bani. Najgorsze, że lubię przyjebać w czambuł dwa, trzy dni pod rząd. Wtedy kaca zapijam, ale to co się dzieje wtedy po tym kilkudniowym cugu to ja pierdolę niemożebność. Aż mnie ciary przechodzą na samo wspomnienie. Dla jasności powiem, że nie mam teraz kaca, żeby nie było, że się najebałem wczoraj i teraz pierdolę chwilowe smęty.
Ekolodzy z Europy
2011-07-08 23:43Nie ma silników DOHC V-TEC, następna Honda S2000 ma być hybrydą, nie będzie już rb20 det i nie ma mazdy rx8 – wszystko dzięki Ekologom! Chuj wam w dupska, zajęlibyście się prawdziwymi trucicielami. Chujnia na maksa.
Cham w akademiku
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie w akademiku koleś, który wchodzi w majtkach do kuchni (żeby chociaż miał dużego fiuta) i chara do zlewozmywaka, w którym wszyscy myją naczynia, warzywa, owoce i jakieś tam rzeczy jedzeniowe. A ten cham chara i zostawia taką flegmę ściekającą po ściankach!!! I jest studentem medycyny, żeby udowodnić co umie. Pewnie jak przyjeżdża do domu to chara matce w twarz na powitanie, a ona jest dumna, że zapamiętał jej naukę – bo skąd takie maniery wynosić jak nie z domu…
Zmarnowany potencjał
2011-07-08 23:43Ave chujowicze! Czy może być coś bardziej zjebanego niż fakt, że o swoim dalszym życiu decyduje się będąc głupim? Będąc jednym z lepszych uczniów w klasie w III gim (średnia 4.8) wybrałem się do liceum profilowanego… czemu? Bo fajnie brzmiała nazwa profilu – ZARZĄDZANIE INFORMACJĄ. O ile przez pierwsze dwa lata się tym nie przejmowałem (chciałem studiować bezpieczeństwo narodowe), o tyle pod koniec tych wakacji dostałem olśnienia… Stwierdziłem że inżynierowie lepiej zarabiają od licencjackich gryzipiórków! Ale co ja teraz kurwa zrobię… Na polibudę nie ruszę, bo nie mam rozszerzonej matmy i fizy (chociaż z podstaw z jednego i drugiego przedmiotu mam głównie 4-ki i 5-ki), a nie wiem czy w niepublicznej uczelni sobie poradzę… Chciałbym studiować informatykę, lecz sorka od matmy bardzo mnie zachęciła mówiąc, że i tak będę miał problemy z matmą na studiach nie mając rozszerzonej w liceum… Nosz kurwa mać! Po co w ogóle takie gówno jak liceum profilowane istnieje?! By naprzyjmować nieuków, którzy myślą, że są za mądrzy na zawodówkę, a którzy i tak opierdolą maturę? Ja solidnie się przygotowuję do matury, ale czuję że to wszystko na marne. Co z tego że zdaję fizykę i geografię, skoro tylko na podstawie, a na studia wymagają rozszerzenia? Co mi z tego, że obowiązkową matmę zdam na 70-80%, jak na studiach wymagają rozszerzenia? Ja mam ambicje, i nie chce pracować w UK na zmywaku… Nic mi nie zostało, tylko załamać ręce… Chujnia x500 i śrut
Czekając na awans
2011-07-08 23:43Można się nie doczekać. Człowiek przez kilka lat robił sobie nadzieje, ale dupa, jak ostatni rok sobie odpuścił, to słyszy „no… słabe zaangażowanie”. A ile można czekać, może rzeczywiście dałem dupy i blisko mety usiadłem zamiast dobiec do końca, ale straciłem nadzieję na to, ze coś wskóram staraniami. Czuję najzwyklejszy smutek, tak że nawet bluzgać mi się nie chce, a zwykle bym nie żałował. Szkoda, mam poczucie, że przez brak wytrwałości straciłem coś na czym mi zależało, nie chce skończyć jako stary zgryźliwy pracownik, którego się nie zwalnia aż do emerytura, ale też i nie awansuje. Ech, może rzeczywiście jestem do bani i się pcham gdzieś, gdzie dla mnie miejsca nie ma. Życzę wam wytrwałości w dążeniu do celu…
Kolega z pracy
2011-07-08 23:43Mój kolega z pracy mnie wkurwia. Siedzi obok i pieprzy głupoty, na temat pochodzenia słowa „defetyzm”, uważa że ma ono związek ze słowem „fekalia”. Wszyscy mamy go już dość.
