Świat byłby piękny, gdyby nie to, że powstała w nim jedna rzecz. Ludzie, którzy zawsze coś od Ciebie chcą i o coś się dopierdalają.
Prawie każdy w życiu ma takie osoby w rodzinie, wśród znajomych, czy spotkane na swojej drodze, które mu dojebały dla sportu, czy chuj wie dlaczego w cholerę problemów.
Ja całe życie chciałem mieć tylko święty spokój, i żeby kilka wrzodów na dupie, które trafiły się na mojej drodze życiowej się odpierdoliły. Niestety, z niektórymi się nie da, bo rodzina, to można tylko ograniczyć, z niektórymi się nie da, bo pracujesz, a czasem zmieniasz otoczenie, miejsce zamieszkania i trafiasz na inne wrzody, które mają mentalność taka, że zamiast machnąć na wszystko ręką, żeby był spokój to drążą tematy.
Ja już wielu tym ludziom, którzy mnie wkurwili powiedziałem, że należy mi się święty spokój, i żeby się odpierdolili ode mnie.
Generalnie to całe życie zależało mi żeby mieć święty spokój, i żeby się wszyscy odpierdolili. Nic więcej. Ludzie są toksyczni, mają za dużo energii, która wykorzystują często do robienia ci kłopotów, szukania dziury w całym i wtrącania się w nie swoje sprawy.
