Czy jestem wybrakowana

Od dłuższego czasu zastanawiam się, czy jestem wybrakowaną jednostką, ponieważ nigdy nie czułam potrzeby założenia rodziny, posiadania męża, wychowywania dziecka, zaś czuję dużą presję i oczekiwania ze strony rodziny- bliższej, dalszej i społeczeństwa. Skończyłam studia, mam w porządku pracę, odłożyłam na małe mieszkanie, w którym jestem sama, mam swoje hobby, z których czerpię radość i wydawałoby się, że wszystko się układa jako tako, nie ma fajerwerków, ale też totalnego dna. Jednak pytania rodziny o „kawalera”, „bąbelka”, „co po sobie zostawisz?”, sugerowanie, że to dziwne, że powinnam mieć już męża- to wszystko sprawia, że zastanawiam się, czy wszystko ze mną w porządku. Choć te pytania irytują i są wścibskie to trudno zaprzeczyć, że członkowie rodziny mają większe doświadczenie życiowe i bardzo prawdopodobne, że mają rację. Nie miałam dobrego przykładu w domu- ojciec zdradzał Mamę, która poświęciła dla niego swoje plany i pracę- zajęła się sprzątaniem, gotowaniem, opieką nad dziećmi, obowiązkami domowymi. W podzięce ojciec wyprowadził się do kochanki, w zasadzie nie mam z nim żadnych wspomnień z dzieciństwa, miał swoje dzieci głęboko w dupie, w tym jedno najmłodsze z niedosłuchem. Nie chcę takiej drogi, nie potrzebuję cierpieć i płakać po nocy, kiedy jestem pewna, że dzieci już śpią i nie usłyszą. Myślę, że ma to duży wpływ na mój brak potrzeby założenia własnej rodziny w dorosłym życiu i pewną niechęć do mężczyzn. Potrafię utrzymywać z mężczyznami kontakt koleżeński, ale kiedy ktoś próbuje się zaangażować, mnie automatycznie odrzuca- nieważne jak dobrym człowiekiem ktoś by się wcześniej nie wydawał. To odrzucenie jest mimowolne, każda rozmowa staje się bardzo oficjalna i nie potrafię tego zmienić i w gruncie rzeczy chyba nawet nie chciałabym tego zmieniać. Najbardziej wkurwiają mnie niewybredne komentarze ojca, który po latach od wielkiego dzwonu potrafi przedzwonić, rozczarowany tym, że „nie jest dziadkiem”. Szczerze? Nawet gdyby nim był to moje dzieci nie miałyby z nim kontaktu- po co? Czego by ich nauczył? Jak mieć ludzi, którzy Cię kochają (nadal nie wiem czemu) i oddaliby za Ciebie wszystko- w dupie? Jak być skończonym egoistą? Jak kłamać w żywe oczy i zdradzać? Jak mieć wyjebane na trójkę dzieci? Kiedyś powiedziałam mu o tym szczerze, jak bardzo zranił Mamę i nas- powiedział wtedy: „zapamiętaj sobie jedno, jak umrę- nie przychodź na mój pogrzeb”. Odpowiedziałam pytaniem- czemu zakłada, że chciałabym się na nim pojawić. Nie wyobrażam sobie jak posiadanie takiego człowieka w domu miałoby mnie uszczęśliwić i może jestem wybrakowana, niepełnowartościowa i dziwna, a rodzina ma rację i na starość będę żałować tej decyzji- trudno. Z wiekiem nauczyłam się podchodzić krytycznie do opinii innych- pracuje i zarabiam na swoje utrzymanie, mam masę zajęć, dokształcam się i nie sądzę, by brak męża miał mnie unieszczęśliwić, a zwłaszcza takiego jakiego mogłam obserwować w dzieciństwie. Nie ingeruję w życie innych i byłoby wspaniale, gdyby moja rodzina także oduczyła się wchodzenia brudnymi butami w moje. Nie każdy musi mieć męża i dzieci, nie dla każdego jest to celem życiowym. Kiedyś te komentarze mnie raniły i długo je przeżywałam, dziś tylko czasem pozwalam sobie na refleksję, czy jestem wybrakowaną jednostką- być może, ale nie czuję obowiązku tego zmieniać

11
5

Komentarze do "Czy jestem wybrakowana"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trafiłem pare razy na takie tepe kurwy jak ty, toksyczne szmaty. Bawicie sie facetami a potem ich w dupe kopiecie, a seksu zero. Mam nadzieje ze nie zranisz zadnego dobrego chlopaka kurwo. Bo mnie juz zranily dwie takie suki. I przez nie do nastepnych dziewczyn nie jestem taki miły. Obecnie jestem w fajnym zwiazku, ale nie daję z siebie tyle ile moglem kiedys dawac od siebie. Takze spierdalaj.

    3

    5
    Odpowiedz
    1. Trafiłam pare razy na takie tepe chuje jak ty, toksyczne cwele. Bawicie sie dziewczynami a potem je w dupe kopiecie, a seksu do oporu chcecie. Mam nadzieje ze nie zranisz zadnej dobrej dziewczyny chuju. Bo mnie juz zranili dwa takie chuje. I przez nich do nastepnych chłopaków nie jestem taka miła. Obecnie jestem w fajnym zwiazku, ale nie daję z siebie tyle ile mogłam kiedys dawac od siebie. Takze spierdalaj.

      3

      4
      Odpowiedz
    2. Przykro mi, że trafiłeś na tak nieodpowiednie, wykorzystujące osoby, które Cię zraniły. Wydaje mi się, że to nie zależy od płci, a bardziej od charakteru danego człowieka

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Czemu ubliżasz i wyzywasz od najgorszych nieznaną ci kobietę chujku złamany? Czy ona tobie ubliżyła, obraziła ciebie albo skrzywdziła w jakiś sposób cwelu? Pierdolnij się w ten pusty, zakuty łeb debilu! Tacy jak ty pojebani debile, bezmózgie istoty nie zasługujące na miano człowieka powinni dostać wiecznego bana na chujni! Wypierdalaj kutasie z tego portalu i nie wychylaj się ze swoimi pojebanymi poglądami cioto w dupę jebana przez setkę marynarzy! Chuj ci w dupę pederasto! Miło ci kurwa jak ktoś ciebie zmiesza z błotem jak ty tę kobietę chujku niemyty? Pierdol się!

      3

      2
      Odpowiedz
  3. Jakbym czytał o moich antyrodzicach kurwa!

    Tak samo, jak się im coś szczerze powie, że są pojebami to jeszcze się obrażają i mówią, że to ja jestem dziwny.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Lecz się kurwa antysynu!

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Pierdol tych zjebów.

    Pracujesz i masz na swoje utrzymanie. I tyle kurwa.
    Skoro nikt nie opłaca ci niczego to niech spierdala.
    Na tym polega wolność finansowa.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki- chyba potrzebowałam coś takiego usłyszeć, krótko i w żołnierskich słowach

      1

      0
      Odpowiedz
      1. A to napisałem ja!

        Piszący o antykrewnych, bo sam te słowa obróciłem już lata temu w działanie.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Nie lubię gadać.

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Mam wrażenie, że im bardziej np. ja nikomu nic nie narzucam, to tym bardziej ktos z moich antykrewnych właśnie wpierdala mi się z brudnymi buciorami.
    I chyba tak to właśnie działa: trzeba zamienić rolę, i to im wszystko kurwa posugerowac, i wtedy to te zjeby będą sie martwić haha.
    Nie będą mieli czasu na myślenie jak mi jeszcze bardziej zjebac życie, bo będą zamyśleni pierdylionem moich propozycji o ich zjebanym życiu.
    // Tylko trzeba uważać, bym sam nie stał się takim wścibskim plebsem jak oni są teraz.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Czasem zastanawiam się, czy warto im o tym mówić- to trochę walka z wiatrakami. Mój ojciec kiedyś stwierdził, że „nie znajdę tak dobrego męża jak on, bo takich mężczyzn już nie ma”. Nie powiedziałam na głos co o tym myślę- że tak fatalnych i egoistycznych to rzeczywiście ze świecą szukać- wtedy się powstrzymałam. Niech trwa w przekonaniu swojej wspaniałości. Może lepiej jest wysłuchać, zacisnąć zęby, pomyśleć co swoje i iść dalej

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Nie cierpię takich zjebów jak twój ojciec, który jeszcze robi ci łaskę za kilka słów prawdy o jego skurwysyństwie.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Myślałam, że będę długo żałować tych słów, ale one zdaje się wylądowały w próżni, nie wywołały w nim żadnej refleksji

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Typowe.

        Typowe zachowanie psychopatów/socjopatów kurwa.

        Takich samych mam antyrodziców.

        1

        0
        Odpowiedz
  7. I dobrze robisz.
    Faceci to jebani obłudnicy.
    Tak samo jak staruchy.

    I pisze to jako mężczyzna.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Mam wrażenie, że to zależy od człowieka- jego wrażliwości, charakteru, środowiska itd… To chyba nie cecha mężczyzn, a pewnej grupy ludzi ogółem

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Dlaczego tego zjeba nie wyjebiecie ze swojego życia całkowicie?
    SYNDROM HELSIŃSKI KURWA.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Był jaki był, daleko mu do wzoru „taty”- wspierającego, grającego w piłkę, uczącego Cię jazdy na rowerze itp. i choć pewnie skrzywił nam psychikę, to jednak jest naszym ojcem i ciężko świadomie, całkowicie zerwać z nim kontakt. Kontakt, który jest słaby, rzadki, głównie telefoniczny i zwyczajnie nieszczery, co już się chyba nie zmieni

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Tak, rozumiem. Otwieram wkrótce saunarium cieknąca brzoskwinka. Jeśli jesteś piękna to cię zatrudnię na saunamistrzynię.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Gdybyś była Francuzką, Niemką, czy Angielką rodzina nie zadawałaby Ci takich pytań i generalnie nie wpierdalałaby ci się w życie, ale mieszkasz w wybrakowanym miejscu które ścisnęło przez ostatnie 30 lat zwieracze żeby poudawać że jest zachodem a w istocie jest mentalnie azjatycko arabskim peryferium z wąsiastymi wujkami i świętojebliwymi ciotkami. Z toba wszystko ok

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Część rodziny jest naprawdę w porządku i miło się z nimi spędza czas, ale są pojedyncze okazy- głównie właśnie cioć i wujków, których pytania sprawiają, że włos się jeży, a stopy same ustawiają do wyjścia. Może przyszłe pokolenia będą miały już inne warunki- tak jak piszesz- bardziej zachodnie. Mi na pewno nie pomaga to, że nie bardzo wiem, co im odpowiedzieć w takich momentach, więc najczęściej niezręcznie staram się uśmiechnąć i zmienić temat, bo „nie Twoja sprawa” nie przejdzie mi przez gardło. Dziękuję za komentarz i wszystkiego dobrego

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Nie, wszystko z Tobą okay kobieto !

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję, krótko i konkretnie, postaram się tego trzymać

      0

      0
      Odpowiedz
  12. nie przejmuj się , życie jest krótkie i każdy ma prawo je uczynić takim jakie sobie wymarzył; wg mnie najgorsza sprawa to ulegać opiniom innych, tak więc nie daj się i powodzenia!

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję, zauważyłam, że z wiekiem dużo łatwiej jest wzruszyć ramionami na czyjąś opinię lub się nie zgodzić i to uzasadnić. Uważam podobnie, że życie jest kruche i szkoda marnować czas na ludzi, którzy chcą je utrudnić, a gdy będziesz tonął to docisną Ci jeszcze głowę klapkiem z uśmiechem na twarzy. Wszystkiego dobrego!

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Tak, jesteś wybrakowana i w czasach spartańskich zostałabyś zrzucona w przepaść z urwiska starożytnego najświętszego Boboli. Jednak żyjemy teraz, a nie w czasie Sparty więc jedyne co Cię może spotkać to setki lajków, serduszek i pocieszeń we wszystkich mediach społecznościowych i randkowych od stada zakompleksionych miękkich fujar w dobrze dopasowanych do jajek jeansach, którzy poświęcają cały swój wolny czas po pracy, żeby tylko złapać za cycka. Ty możesz jedynie czuć się zdegustowana i napastowana kiedy jeden z nich przepuści Cię w drzwiach. „Odłożyłaś na małe mieszkanie” tutaj starożytny Boboli (urwisko, o którym wspomniałem) parsknąłby śmiechem albowiem w dzisiejszych czasach uzbieranie wkładu własnego i najem mieszkania na chujowych warunkach od banku nazywane jest „zakupem mieszkania”. Co bank złączył człowiek niech nie rozdziela.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Nie korzystam z mediów społecznościowych, ani randkowych, więc ta kara mnie ominie, ale komentarze cioć, wujków w trakcie rodzinnych spotkań i ich niezręczne pytania sowicie to wynagradzają. Z dwojga złego to chyba lepsze niż zrzut z urwiska przy odgłosie gromkiego śmiechu Boboliego. Dzięki, wszystkiego dobrego

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Wszystko jak najbardziej w porządku. Sam jestem singlem.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki, często myślę, że wolałabym być mężczyzną, bo Was nikt się nie czepia, a przynajmniej nie tak otwarcie. Dla mnie każdy zjazd rodzinny- wesele, święta- to koszmar pisany w czterech aktach, w którym pytania, w zamyśle autorów bardzo zabawne, sprawiają, że mam ochotę oddalić się w tempie Usaina Bolta

      1

      0
      Odpowiedz
  15. jebac cie kurwo

    0

    2
    Odpowiedz
  16. Po pierwsze, to jedno foto przy każdym komentarzu jest mylące i irytujące, chyba, że osoba która wstawiała ma problem z osobowością 😉

    To tak, nie jesteś wybrakowana! Nie daj sobie tego wmówić, niezależnie od płci jak się rozejrzysz dostrzeżesz ludzi, którzy są sami i całkiem im z tym dobrze. Ci, którzy znieść nie mogą tego, że nie muszą wstawać do dzieci, spłacać kredytu czy myśleć tylko o uwolnieniu się od toksycznego partnera, nie mogą ścierpieć, że komuś innemu jest lepiej. Dlaczego ma być drugiemu lepiej niż mi? zasada w tym kraju. Jeśli Tobie niczego nie brakuje to miej w dupie rodzinę, czy przyjdą Ci pomóc, gdy zabraknie Ci kasy, gdy dziecko będzie ząbkować lub ojciec dziecka stwierdzi, że jednak to nie dla niego? Nie, nagle okaże się, że każdy ma swoje życie, a Ty zostaniesz ze swoim, którego nawet nie chciałaś i będziesz czuła się oszukana. Jeśli nawet spotykasz się z mężczyznami to stawiaj od razu sprawę jasno, oni nie zawsze tak robią, ale przynajmniej Ty ze swojej strony będziesz miała czyste sumienie, a tam gdzie obie osoby wiedzą na czym stoją, można wiele, a nie koniecznie musi to os razu prowadzić do rodziny. Nie wykluczaj jednak, że spotkasz kogoś kto wywróci Twój świat do góry nogami, bo spotykamy takich ludzi, przy których nasze bariery i poglądy rozbijają się niczym bańka mydlana i wtedy posiadanie potomstwa nie jest niczym strasznym.

    Musisz jednak to czuć, niechciane dzieci też czują, że nie były chciane, więc dla przyjemności tatuśka, którego nawet nie lubisz… nie warto!

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję za wpis, bardzo podnosi na duchu i uspokaja, potwierdzając, że wszystko jest w porządku, a każdemu z nas różnie układa się życie- raz lepiej, raz gorzej. Myślę, że gdybym obserowała inny „wzór” w dzieciństwie to być może moja postawa i decyzje mogłyby być zupełnie inne. Są przecież ojcowie zaangażowani w opiekę nad dziećmi, troskliwi, którzy jednocześnie dają solidne oparcie, pomagają wspierając w decyzjach. Nie miałam takiego szczęścia, nie mam z ojcem żadnych dobrych wspomnień- jest białą plamą, człowiekiem nieobecnym, którego pewnie jako dziecko potrzebowałam, ale wolał być gdzie indziej. Jednocześnie wiem, że mogło być też znacznie gorzej, bo przecież bywają rodzice uzależnieni od alkoholu, czy bijący dzieci lub rodziców może w ogóle zabraknąć. W gruncie rzeczy nie mam na co narzekać, w mojej głowie jako ślad po jego braku zostało jedynie to ograniczenie, brak zaufania i niechęć do wchodzenia w jakiekolwiek relacje romantyczne. Może tak jak piszesz kiedyś się to zmieni i ta blizna w psychice odejdzie w zapomnienie, gdy trafię na kogoś odpowiedniego, chociaż na dzień dzisiejszy wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne. Pozdrawiam i trzymaj się

      1

      0
      Odpowiedz
  17. taaa.
    jak facet patrzy na atrakcyjną laskę to ona krzyczy: zbok!
    a jak nie patrzy, to :pedał!
    „gloryfikacja” kobiet sięgnęła już granic absurdu!

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Jakbyś całkowicie nie miała potrzeby założenia rodziny, to byś miała całkowicie wyjebane na ten temat i tutaj nie pisała. Ja też myślałem, że nie będę chciał związku i faktycznie, tak było. Moi rodzice byli anty przykładem małżeństwa i ojciec regularnie pierdolił źle o wszystkich kobietach świata. Po latach terapii i różnych grup wiem, że jak oni sobie spierdolili małżeństwo to nie znaczy, że ja też mam iść tym przykładem. Niestety trzeba czasami pomocy innych ludzi, żeby zawczasu zobaczyć czy się nie odpierdala czegoś podobnego.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Dziękuję za wartościowy wpis, też jakiś czas temu rozważałam pójście na terapię, wyrzucenie tego wszystkiego, co gdzieś tam siedzi i czasem uwiera. Niestety na myśleniu się skończyło, ale chyba dobrze byłoby wrócić do tego pomysłu

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Masz uraz z powodu przykładu jaki dał rodzinie twój tatuś i od tego bym zaczął szukania przyczyny niechęci do założenia rodziny.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję za wpis, myślę, że możesz mieć dużo racji

      0

      0
      Odpowiedz