Może nabawiłem się jakiejś akatyzji, polekowego niedojebania mózgowego, nie wiem.
Mnie by takie coś nie satysfakcjonowało, czułbym jakiś niedosyt.
Są wyjątki, bo np. ktoś ma wiek dziecka, ale załóżmy, że człowiek jest już w wieku dojrzałym.
Według mnie są takie możliwości:
– ktoś trawi alkohol, więc w sumie zawsze jakieś zajęcie
– ktoś ogląda cały dzień telewizję
– ktoś ogląda tylko „jutuba”, bo tylko tego go nauczyli
– ktoś nałogowo gra w jakąś grę komputerową.
Pomyślałem sobie chwilę i przyszły mi jeszcze do głowy takie pomysły:
– ktoś ciężko zapierdala i nie ma już ochoty na nic
(ja bym sobie ucinał drzemkę żeby trochę bardziej jak za mgłą coś takiego jak praca wspominać i mieć więcej energii na to co jest dla mnie ważne, np. ćwiczenia)
– ktoś zajmuje się brzdącami
– ktoś ma za dużo obowiązków domowych.
Jeśli ktoś by przejął obowiązki za mnie, część obowiązków za mnie to nie mam nic przeciwko (do kogoś).
W sumie tyle.
Ciekawe czy dużo takich osób jest w społeczeństwie i czy:
jest ich coraz więcej czy jest ich coraz mniej.
Ja obstawiam, że coraz mniej, bo „telewizja coraz mniej popularna”, chociaż chyba mało kto mądrze korzysta z internetu.
