Kilka słów na temat rynku pracy

Kilka słów na temat rynku pracy. Z jednej strony mamy firmy prywatne, gdzie pracodawca chciałby, aby człowiek pracował na czarno ewentualnie na umowę o dzieło za 100 złotych miesięcznie, a jak ktoś ma szczęście to umowę o pracę za minimum ustawowe całą dobę – wyzysk. Z drugiej strony instytucje i urzędy państwowe, gdzie panuje niesamowite poplecznictwo, kolesiostwo i kumoterstwo – bez układów, rekomendacji nie ma najmniejszych szans na pracę. Wybór pomiędzy dżumą a cholerą. Mam znajomych w takim wieku, że już wychowali dzieci na dorosłych ludzi, którzy to wyjechali z Polski i siedzą na stałe zagranicą. Ale nie mogą wszyscy przecież wyjechać z tego syfu. Jak przez ten Polski syf przebrnąć żyjąc w tym miejscu kilkadziesiąt lat? Najgorsze jest to, że nikt dookoła nie jest w stanie nawet mądrego zdania z siebie wydusić pomijając jakiekolwiek konkretniejsze działania. Jak mi się skończy aktualna umowa o pracę na czas określony to w urzędzie pracy usłyszę mantrę: „Widzimy, że ma pani jakieś wykształcenie, ma pani jakieś doświadczenie zawodowe, przykro nam, ale NIE mamy dla pani żadnej oferty pracy”. Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?

45
56

Komentarze do "Kilka słów na temat rynku pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jeżeli umiesz cokolwiek robić otwórz działalność i rob to. pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dlatego najlepiej uciekać z tego kraju jak najszybciej. Polska to kraj kolesiostwa jak napisałeś zresztą i ogólnej biedy…Najgorzej jest z pracą, której tak naprawdę nie ma. Po co kończyć studia skoro roboty ani widu, ani słychu. Apeluje do was rodacy uciekajcie z kraju Ryżego jak najszybciej ! Tutaj nie ma żadnych perspektyw na przyszłość!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bo w tej polsce nigdy nie bylo dobrze mam 20 lat i zarabiam 1200 zl -.- normalnie plakac sie chce mam okazje wyjechac za granice ale glupio tak samemu tam siedziec. I ogladac TV po innym jezyku

    0

    0
    Odpowiedz
  5. na kogo głosowałes w 2007?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. No tak, ktoś musi zapieprzać na podatki które są wypłacane w sporej części jako pensje dla niepotrzebnych nikomu urzędników.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mam to na co dzień – w życiu i na chujnia.pl. Niczego nowego nie odkryłeś. Nic się nie zmieni.
    Czakamy na pana „Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mercem tak jak ja”

    0

    0
    Odpowiedz
  8. mam 26 lat i coraz bardziej nie widzę się na tej zielonej wyspie. najgorsze, że wyjechać nie ma gdzie, bo nikt mnie nie weźmie, a w ciemno to ja to pierdolę. i jestem w czarnej polskiej dupie!!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pracodawcy płacą tak mało, bo połowę TWOJEJ pensji muszą przeznaczyć na podatki. Kto wymyśla podatki w Polsce? Mam nadzieję że to jasne…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Nie wiem czy gdzieś jeszcze można uciec z światowego szamba. Ale uciekaj Człowieku, póki jeszcze możesz się tak nazywać. Wszystkich nas tu zajebią.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Spierdalaj z PolskoLandii póki jesteś młoda i jędrna. Nie poddawaj się propagandzie sukcesu Ryżego. PKB do góry, inwestycje do góry, pensje do góry, export do góry … fajnie, tylko gdzie? BO chyba w wiadomościach zapomnieli dodać „informacje ze Świata”. Tak więc wyjeżdżaj choćby dziś. Starych i grubych nigdzie nie chcą. Obwisłe sadło w przyciasnej garsonce, kok farbowanej siwizny i żylaki – nie nadają się na pierwszy casting. Młodych Turczynek i Arabek nie brakuje. Są chętne, posłuszne, chcą rodzić dużo dzieci. A jak myślisz, komu Bambus da później pracę. Białasowi, czy swojemu?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @4 na ciebie i co nam z tego przyszło, dostałeś się do koryta i zaginąłeś w tłumie świń

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ad2. No to kogo proponujesz na NASZE miejsce ……. ?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Autorko wpisu, jest dobrze, tylko pani się źle „przystosowała”, tj. ma pani wykształcenie / doświadczenie, którego nie potrzebują potencjalni pracodawcy albo za które są w stanie zapłacić śmieszne pieniądze.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. jak to kogo KONONOWICZA NA PREZYDENTA 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. jakieś wykształcenie to za mało, jakieś doświadczenie to również za mało. Do roboty, a nie trudne sprawy

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Widzę, że chujnie czyta cała masa ludzi sukcesu, chyba tylko po to by upewnić się, ze to chujostwo , w którym tkwią to naprawdę sukces.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Kurwa, ja to wiem, że na rynku pracy jest ciężko. Ogólnie zarobki nie powalają, ale jak ktoś wypisuje, żeb ma 20 lat i zarabia 1200 to się nakrywam nogami. Już ja znam umiejętności i wiedzę dzisiejszych 20latków. Nic, kurwa, nie potraficie, wiedzy, podstawowej, zero, już nie wspominam nawet jakiejś specjalistycznej. Odbębniliście jakieś płatne studia i się wam chuja należy, co nie? Dla waszej wiadomości, każdy ma trudny start, trzeba spiąć dupę i wziąć się do roboty, szkolić się, uczyć, tyrać, nie pierdolić. Kiedy sześć lat temu zaczynałem pracę na poważnie dostałem 1000 netto. Więcej wcześniej w pizzerii zarobiłem, ale miałem perspektywy i zapał. Teraz mam na rękę 4 razy więcej bo w międzyczsie nie pierdoliłem jak to jest ciężko tylko zdobywałem wiedze, doświadczenie, bazę.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Śmiech mnie ogarnia. Jak miałem 22 lata i poszedłem do pierwszej pracy to dostałem najniższą możliwą stawkę. Dorabiałem wnioskami racjonalizatorskimi i patentami ale z tego i tak dostawałem 25% bo resztę golili moi szefowie. Wiedzę zdobywalem od kolegów, bo to były te ciężkie czasy, kiedy ludzie trzymali się razem. Dopiero po 10 latach pracy kupiłem mieszkanie i pierwszy WŁASNY samochód, ale przez ten czas mogłem się dokształcać i rozwijać bo pracowałem po 8 godzin i miałem czas dla siebie. Po 20 latach pracy, poszedłem do pierwszej firmy prywatnej. Szef po 3 miesicach pracy, zaproponował mi stanowisko dyrektora technicznego, mimo, że nie miałem wyższego wykształcenia. Od 2007 roku mam własną firmę i włsną politykę zatrudniania. U mnie przez pierwsze 6 miesięcy, płaci się minimalną stawkę i …… pilnie obserwuje pracownika. Z dwudziestu kilku młodych po studiach, został tylko jeden, prawdziwy pasjonat zawodu. Inni, na dzień dobry chcieli stawki pracowników ze stażem 10-15 lat albo okazywali się „wybitnymi teoretykami”.
    Reszta załogi, to technicy albo hobbyści/pasjonaci. Mam NAJLEPSZYCH fachowców na świecie. NIGDY nie usłyszałem :
    – Szefie tego się nie da zrobić.
    Zawsze mi mówią:
    – spróbujemy.
    ……..

    0

    0
    Odpowiedz