Przez te torby pozakupowe mieszkanie mam zawsze zasyfione, bo na pół mieszkania mam wysyp tych torb.
Szkoda mi wyrzucać, bo mam wrażeniem, że to tak jakbym pieniądze wyrzucał przecież.
Używam więc m. in do butelkomatów, ale w moim rejonie wiecznie butelkomaty są nieczynne a tam gdzie nie ma butelkomatów to nie chcą przyjmować, „bo kupowane nie w naszym sklepie”.
I mam bałagan cholerny… !
1
0

Ja mam na zakupy torby materiałowe.Wiec nie muszę kupować reklamówek.
Ja mieszkam nad rzeką więc sprawę mam prostą jeśli chodzi o śmieci. Rozmyśl przeprowadzkę nad rzekę, ona wszystko zabiera i problemu nie ma. Problem mają jedynie w Zatoce Gdańskiej, ale to daleko ode mnie więc problem mnie nie dotyczy. Wszystko co jest daleko ode mnie mam w trąbie, a jak zamykam oczy to mnie nie ma. Taką strategię przyjąłem na całe życie. Znajomi mówią na mnie „Cipa-Rakieta” bo bardzo szybko uciekam przed problemami, ale dzięki temu jestem zdrowszy i mam więcej oszczędności, a ci którzy mnie tak nazywają chodzą całe dnie wkurwieni i rzadko jedzą na mieście.
Zbieraj je aż pod sufit. Tak samo rób i zbieraj wszystko co znajdziesz na ulicy, bierz do domu. Potem będziesz się poruszał niczym partyzant w tunelach i kanałach. Polecam
Się śmiej. A ja miałem w dalszej rodzinie takich (a raczej: takie). Jak dostały mieszkanie (komuna była), to sąsiedzi nie mogli w całym bloku wytrzymać smrodu i szczurów w piwnicy. Więc administracja wywiozła dwa „Stary” (taki samochód był kiedyś) z samej tylko piwnicy. A one zaczęły zbierać znów… A w mieszkaniu autentycznie chodziło się wąskimi „korytarzami” pomiędzy wszystkim, co „się przyda”, a co znaleziono na śmietniku. Zaś do spania, wchodzili po drabinie, na barłogi na tych wszystkich gratach po niemal sufit poskładanych.
Tylko, że w tym wypadku to była trauma II wojny – skrajnej biedy, głodu itd. Baba przeżywszy taką wojnę, wpoiła (jak kto woli: wyprała mózg) to swojej córce, a potem obie wpoiły to córce/wnuczce, urodzonej już gdzieś w latach 70-tych. Tragedia w sumie. A pierdolone szwabstwo nigdy nie odpowiedziało za wszystkie swoje zbrodnie. Ten jebany szwabski naród powinien po II wojnie przestać istnieć za to wszystko, co zrobił. Terytorium podzielić pomiędzy sąsiednie państwa, winnych pod mur, a resztę przymusowo przerobić na inne narodowości. Tak powinna się zakończyć II wojna. A nie tą kpiną, jaką się zakończyła.
Posprzątałem sobie to w końcu (tzn. przeniosłem z sypialni do kuchni haha) to sąsiadki teraz myślom, że to dlań zrobiłem heh.
Pomyślałem sobie, że nawet jeśli jest chujowo to nie można tak na siebie całkiem srać
Wypierdol znaczną część tych toreb. Serio kurwa. Ja kiedyś też je przechowywałem, bo mówiłem sobie, że przydadzą się na zakupy. A później często było tak, że te kurwy pękały i zakupy wypadały. Za chuja nie dało się przynieść czegoś ważącego choćby pół kilo a nawet mniej czyli jakiegoś napoju, kilku bananów, a nawet jebanej ryby w puszce. Co najwyżejbułki i jakiś niewielki ser. Najlepiej mieć działkę, to spaliłbyś to chujostwo i byłby spokój. Ale albo się ma działkę albo nie. Ja nie mam i chuj.
Gdybym nie miał się czego obawiać to bym nie był wobec nikogo niemiły
Zostałeś Kutasem „na wszelki wypadek”? To tak jak ja dyktujący klientowi trochę wyższą cenę niż średnia, żeby było z czego schodzi w razie „W”, chodzi Ci o tego rodzaju mechanizm?
Co do nieopublikowanego jeszcze tematu – kiedyś tak myślałem, ale ostatnio pomyślałem sobie, że szkoda, bo…
Tylko po to żeby czytać niedoskonałe, krótkie i niepoprawne gramatycznie komentarze?
Wolałbym już poczytać artykuły o różnych prowokatorach.
Mogą być oni inspiracją do napisania jakiegoś ciekawego żartu albo nawet dłuższego opowiadania, jakich zresztą mam dużo.
Ciekawie się ogląda takie produkcje, a co do moich żartów lub opowiadań – na pewno o wiele chętniej bym je czytał niż je pisał.
Efekt nie jest warty tego.
Za mała publiczność, a poza tym jesteście niekulturalni, a w swoich wypowiedziach nawet denni.
Nara.