Siema. Cieszycie się że powrót do szkoły? Chodze do liceum i powiem wam że martwi mnie powrót do jebanej szarej rzeczywistości w tej smutnej jak pizda szkole gdzie każdy dzień wygląda tak samo i życie przelatuje między palcami. Nie uczę się źle ale jednak to nie żadna przyjemność. Najgorsza rzecz jest taka że salę gimnastyczną mamy w osobnym budynku i na wf trzeba popierdalać w śniegu. Ale jeszcze gorszą rzeczą jest jak muminek staje i jest ten strach że zawoła do tablicy XD
5
4

Pójdziesz do Mesia napierdalać w płyty chodnikowe kilofem przez 12 godzin o kromce suchego chleba pod dozorem krokodyli, to zatęsknisz za liceum, patałachu.
Człowieku, my mieliśmy w szkole średniej belfra od w-f, który w styczniu kazał nam zapierdalać całe dwie godziny lekcyjne kółka dookoła budynku truchtem w -7 stopni (w-f był rano) i nie było kurwa zmiłuj. Więc nie rób z siebie cipy, chłopie.
Polecam brom.
Wymyśliłem dla Was pewien żart:
Wraca tata z wywiadówki i pyta się syna:
– Dlaczego się nie uczysz? Ja to się nie uczyłem bo akceptowalnego komputera nie miałem, a Ty jaki masz powód?
– Ale tato, ja mam komputer z 4 kwartału 2014 roku! On ma prawie 10 lat!
– Jakbym ja miał taki komputer w gimnazjum to bym się dobrze uczył.
Po czym zlał go pasem i się w końcu zaczął post-millenials jeden uczyć.
***
Dziękuję za uwagę.
Ja też wymyśliłem:
Wraca kurwobiedak z tyrki i rozmawia z lustrem:
– Dlaczego jebię za miskę ryżu?
– Bo jestem chujowym serwisantem i nie wiem, czy prawy gwint odkręca się w lewo czy lewy gwint w prawo.
– Muszę wziąć się za siebie, kupię sobie darmowego Turbo Pascala. Już za dwa tygodnie, ot tak z dupy, zostanę superinformatykiem i będę napierdalał apki za biedackie dwa i pół tysia miesięcznie.
Po czym przyjrzał się sobie bliżej w lustrze i stwierdził, że jest spasioną łajzą z dwiema prawymi rękoma.
***
Wypierdalaj z takimi chujowymi „żartami”.
synek pójdziesz do roboty to ze łzami bedziesz chciał wrocic w te zasrane i wypierdziane krzesła
Smutne życie to zobaczysz jak skończysz szkołę
Zaczniesz skuwać płyty jumbo kilofem u Mesia przez 12 godzin pod dozorem krokodyli, to będziesz chciał wracać do szkoły.
Pójdziesz do pracy to z rozrzewnieniem i nostalgią będziesz wspominał czasy w szkole.
Nie marnuj czasu, wyrywaj dupy i korzystaj z życia pókiś młody.
Później czeka Cię tyrka w robocie, zrzędliwa żona i wkurzające dzieci.
Może Ci się powiedzie w życiu i wygrasz los na loterii i ten sposób będziesz miał jedno zmartwienie mniej tzn. skąd wziąć kasę.
Raz na tydzień spotkasz się z kumplami na browara i będziesz mógł chociaż na chwilę zapomnieć od codziennego kieratu.
3maj się i powodzenia.
Siema, pocieszę cię, za jakiś czas skończysz szkołę i zamienisz jebaną szarą rzeczywistość w smutnej jak pizda szkole na szarą rzeczywistość w smutnej jak pizda pracy.
Ja skonczylem swoja licbaze i niesamowicie sie ciesze z tego ze to pieklo jest juz za mna. Nie wiem jakim cudem nie ochujalem od tego wstawania o 6, by wrocic do domu o 17, odrobic lekcje, umyc sie, pouczyc i o 23 isc spac i tak w kolo. Teraz wstaje o 9 a w okolicach 15 koncze pracowac. Moim zdaniem dopiero to mozna nazwac porzadnym work-life ballance, szkoda ze nie dalo sie tak jakies 10 lat wczesniej. TBH do licbazy jak chodzisz to se ogarnij jakas dziewuche, bo potem bedziesz mial ciezej o fajna, nieuzywana laske. Chyba ze masz ten temat w dupie to skup sie zeby to skonczyc i napisac dobrze mature z matmy i angielskiego. Pozdro.
O co chodzi z tym cięższym zdobywaniem cipek po skończeniu szkoły/studiów? Ruchałem w szkole, ruchałem na studiach, a teraz rucham jeszcze łatwiej i to te właśnie szkolne, pierwszo-drugoroczne studyjne. Nie wiem o czym wy kurwa mówicie. Jak się nie zapuścisz, coś umiesz, dobrze wyglądasz, nie masz już pryszczów, masz kasę, najmujesz już pewnie jakąś kawalerkę zamiast pokoju lub pokoju u starych. Dopiero w takich warunkach możesz zostać prawdziwym jebaką z licencją. Według mnie lata 30 – 35 dla gościa to najlepszy czas na robienie prawdziwego cipkowego spustoszenia lokalnie, a nawet globalnie! aagrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Nie chodzi o cipke a o znalezienie sobie dziewuchy
To nie są przypadkiem dobra komplementarne? Ugrywasz sobie cipkę, jak to specjalnie i pełną poczytalnością nonszalancko nazwałem, wiesz czego chcesz, czego szukasz, wiesz czego wymagasz, jest mięta (obydwu-kurwa-stronna) i jak wszystko się zgadza to musi tu być jeszcze Twoja decyzja, a nie kurwa same motylki i wahania nastrojów.
Siema. Cieszycie się że powrót do pracy? Chodzę do pracy i powiem wam że martwi mnie powrót do jebanej szarej rzeczywistości w tym smutnym jak pizda budynku gdzie każdy dzień wygląda tak samo i życie przelatuje między palcami. Nie pracuje się źle ale jednak to tylko krajowa i bonus za dobrego pracownika. Najgorsza rzecz jest taka że trzeba wstawać o 5, bądź nocka, a zimą popierdalać w śniegu na przystanek, bo samochód nie odpalił. Ale jeszcze gorszą rzeczą jest jak szef przychodzi i że coś znowu spierdoliłeś XD
Kochanieńki tak będziesz miał całe życie, chyba że wyższy los ci pisany. Ciesz się przynajmniej jeszcze, że masz darmowe utrzymanie.