Problemy z chłopakiem.

Byłam z pewnym chłopakiem, któremu strasznie na mnie zależało, rodzice byli do niego przyzwyczajeni, również moje siostry… ale ja już miałam go dosyć, męczył mnie, za bardzo mu zależało i strasznie to okazywał. Niby to dobrze, jak chłopakowi zależy i się stara ale kurwa bez przesady!! Teraz mam chłopaka, który dość daleko ode mnie mieszka, mimo to widzimy się jakoś raz w tygodniu, ale już niedługo się to zmieni, bo na studia idę tam gdzie on mieszka i z koleżankami będziemy wynajmować mieszkanie w ‚jego’ mieście. Jest mi z nim dobrze, jest wspaniały, całkiem inny od poprzedniego-zależy mi na nim, gdy się widzimy wspaniale spędzamy czas… ale zaczyna mnie wkurwiać!!! On zaczyna odpierdalać coś… gdy się nie widzimy, to on się nawet do mnie nie potrafi odezwać, tłumacząc się, że nie lub pisać sms-ów! A czy ja mu kurwa każe pisać? przecież może zadzwonić! a gdy wracałam od niego to wiedział, ze nie zależy mi, żebym szybko była w domu, ale mimo to nie powiedział ‚zostań dłużej, pójdziemy gdzieś’ po prostu odprowadził mnie na pkp! wkurwia mnie! mam z kolejnym zrywać? z jednym zerwałam bo mu za bardzo zależało, a teraz mam zrywać bo mu za mało zależy? fuuuuuuck!

24
88

Komentarze do "Problemy z chłopakiem."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „ale ja już miałam go dosyć, męczył mnie, za bardzo mu zależało i strasznie to okazywał.” – Byłem takim frajerem jak Twój były. Olała mnie, bo byłem za dobry. Za ładny na nią, za inteligentny na nią, za czuły, zbyt kulturalny, za uczciwy, zbyt honorowy, zbyt romantyczny, jak na nią. Nie tyle nie umiała docenić, co jeszcze tym wzgardziła. Starałem się być jeszcze lepszy, bo wmawiała mi, że wina leży po mojej stronie… Aż został ze mnie cień człowieka. Ale w końcu się skończyło. Z całych sił zaparłem się, że to koniec piżdżenia z mojej strony. Wbiłem w nią totalnie. I przyszła koza do woza szybciej niż się spodziewałem. Na jej nieszczęście (albo i szczęście, bo się czegoś nauczyła), było już dla niej za późno. Teraz ja się bawię, a ona się gotuje z żalu. Tez Ci tego życzę – totalnego zgnojenia. Dla Twojego dobra, bo inaczej umrzesz pusta, próżna, głupia i nieszczęśliwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. wy kobiety jesteście dziwne, żeby nie powiedzieć nienormalne!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Normalka, zerwij z nim i później z następnym, tylko nie ruchaj się z każdym po później ten jedyny będzie musiał po ściance jechać, taka będziesz rozjechana.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. hmm, może z nim porozmawiaj, co … ?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. miałam tak samo! jak się kurwa chłopak starał to ja go odpychałam, męczyło mnie to że cały czas pisze, pyta co słychać jakby w moim życiu co minutę nowego się wydarzyło..warczałam aż, byłam przesłodzona i też mnie to wkurwiało, a co do tego 2 chłopaka-wierz mi jak nie pisze to nie znaczy że mu nie zalezy-bo oni mają inną psychikę-wszytskiego nie analizują tak jak my-skoro jedziesz-twierdzą że musisz, bo jakbys nie musiała to byś została, albo z tymi smsami-mam chłopaka aktualnie który napisze do mnie 1 smsa w ciągu dnia-bo na prawdę nie lubi, nie zabiera wszędzie ze sobą telefonu i nie ma internetu bo mu to niepotrzebne, więc nie ma co się denerwować-skoro z tobą jest tzn że mu zależy i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wiesz-może Ty po prostu byłaś przyzwyczajona do tego, że poprzedni gostek okazywał Ci troskę. Wiadomo,że w niektórych sytuacjach to było z lekka wkurwiające, jeszcze w innych wkurwiało totalnie. Ale czułaś, że myśli o Tobie, że jesteś mu bliska i że wyraża Ci swoje ciągłe zainteresowanie.
    Myślę, że obecny chłopak wyczuł, że nie cierpisz natręctwa ani takiego osaczania. Być może sama mu o tym powiedziałaś, może zwierzyłaś mu się nawet ze swych relacji z jego poprzednikiem? Nie dziw się zatem, że teraz on nie będzie Cię napastował esemesami, nie poprosi o to byś została, że bez słowa komentarza odprowadzi Cię na dworzec, gdy tego zechcesz. Wasze relacje jeszcze mogą diametralnie się zmienić gdy zamieszkasz w jego mieście. Wtedy albo okażecie sobie większe zaangażowanie w związku albo równie dobrze z racji tego że nie dzieli was odległość- wasza więź się rozluźni. Granice i stopnie zaangażowania wyznaczają oboje partnerzy. Może warto coś stopniowo zmienić w tej gestii a nawet samemu zrobić pierwszy krok?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. idź do psychologa.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. temat tego postu powinien być :”problemy moich chłopaków ze mną”.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Za bardzo mu zależało?! W dupie Ci się kobieto popierdoliło.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. I kurwa bardzo dobrze Ci, miałaś chłopaka dla którego na bank byłaś całym światem, który Cię kochał – to było Ci źle i nie dobrze, to teraz masz takiego który ma Cię w dupie. Ja pierdole jakie Wy kobiety jesteście nie zdecydowane, życzę żeby Ci jeszcze było smutno, że nie masz poprzedniego chłopaka. Przepraszam, że to ostro napisałem ale kiedyś też bardzo szalałem za jedną dziewczyną, zależało mi jak cholera, a Ona nie potrafiła tego docenić ;(

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Hahaha, i dobrze ci tak. Typowy przykład pustej i głupiej baby 🙂 Myślicie tylko o sobie i boicie się kiedy facetowi na was zależy. Idź precz.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Hehe 🙂 . Ten nowy wie, co robi. Stosuje moją życiową, męską maksymę – miej wyjebane, a będzie ci dane. Jest taki typ kobiet, do którego prawdopodobnie się zaliczasz, które muszą dostać po pysku, żeby poczuć miłość.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. No, widzisz. Ja to bym chciała mieć takiego posłusznego męża. A nie widzę na razie takiego w moim wieku.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Podpisuję się pod większością komentarzy. Co ja bym dała za chłopaka, któremu bardzo by na mnie zależało.. Źle było Ci z pierwszym, dostałaś drugiego na własne życzenie, wybacz.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. babie nie dogodzisz!

    0

    0
    Odpowiedz