Przyjaciółka – problemy

Moja Przyjaciółka wdepnęła w straszne gówno. Nie umiem jej tego wytłumaczyć bo każdą rozmowy formę traktuje jak atak. Mieszkamy w dużym mieście od 6 lat, mamy po 25. 4 lata temu zdarzyło się jej coś tragicznego, ale się pozbierała – nie jest chora, żyje, oddycha, żadna krzywda się jej od dawna nie dzieje. Ale przez tamte problemy wmówiła sobie, że jest w jakiś sposób bardziej niż przeciętny człowiek poszkodowana przez życie (i nawet jak jest, nie oceniam) traktuje to jako wymówkę do wszystkiego! Okłamuje wszystkich naokoło na temat tego, że kończy studia i tego ile jej zostało. Mówi, że jej zależy ale np. teraz – mimo końcowych egzaminów wyjechała bo ktoś daleki z rodziny jej zmarł i ponoć „bardzo cierpi” i zostawiła wszystko na wrzesień. Nigdy nie pracowała, rodzice jej dają na studia – miała teraz szukać pracy, ale będzie się musiała uczyć na wrzesień (6 rok studiów). Normalnie nie może pracować bo się przecież „dziennie uczy”. Nie można z nią w ogóle o tym rozmawiać bo to przecież tylko jej sprawa. Ale ciągle chodzi zdołowana i przeżywa gdzieś w środku wszystko. Gdyby była szczera można by spróbować usiąść i coś poradzić… ale ona się czuje fajna chodząc na imprezy i przeżywając kolejne związki… i narzekając na facetów. Boje się, że niedługo nie będziemy miały o czym rozmawiać, zero tematów wspólnych chyba, że narzekanie jak i ja mam zły dzień. Wszystkich życie idzie do przodu, a ona jedyna stoi w miejscu i się nad sobą użala, gryząc każdego kto próbuje się dowiedzieć o co chodzi i pomóc. Bo się nie tak do niej podeszło, nie tak zapytało, zła intonacja, w złym momencie, bo ona akurat ma zły dzień lub nie ma ochoty. Może i nie umiem być dobrą przyjaciółką… ale nawet gdybym miała ją stracić chciałabym zrobić coś żeby przejrzała na oczy… Najgorsze jest to, że ona siebie uważa za Matkę Teresę. Wszystkim pomaga według uważania – ale gdy ktoś jej coś mówi to jest „ja już mam dość słuchania innych, traktujecie mnie jak małą dziewczynkę”. Jak grochem o ścianę. Próbowałam jej to powiedzieć – żeby zrobiła mi na złość i wszytko zdała i ogarnęła, niech się obraża, przeżyję… Mam nadzieję, że zrobi mi na złość żeby mi pokazać, że nie mam racji

39
88

Komentarze do "Przyjaciółka – problemy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, jaką Ty jesteś. Ona pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, jaki skarb ma obok – Ciebie. Jak sama zauważyłaś – raczej nie dasz rady jej pomóc. Sama musi sobie poradzić ze swoimi problemami i ze sobą. A tymczasem spróbuj nie odwracać się od niej, bo może Cię potrzebować. Wystarczy, że będziesz obok.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Jak chcesz z nią być, to nie tędy droga. Musisz zostać skurwysynem i mieć wyjebane. Było już o tym wiele razy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A czy ona nazywa Ciebie też przyjaciółką? Bo mam podobnie jak Ty. Przerastają mnie kłopoty przyjaciółki. Zwyczajnie nie mam siły na jej doły. Chciałabym też mieć z kim sie cieszyć i też mieć wsparcie. Chyba nie u niej będę go szukała.Zeby nie bylo wiele dla mnie znaczy ze moja przyjaciólka mi powiedziała ze ma mnie za NAJprzyjaciólke i ze mi ufa. Jednakze bylo i tak ze na nią liczyłam i dupa…

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Tacy ludzie są po prostu upośledzeni życiowo, szukają przyczyn swoich problemów wszędzie, tylko nie w sobie… A to, że nie chce rozmawiać z Tobą o swoim stanie rzeczy, to tak jak z tym powiedzeniem: „prawda w oczy kole”… Wie, że masz racje, ale za wszelką cenę boi się przyznać i ucieka od prawdy. Wieczni hipohondrycy, egoiści, żądni współczucia i ciągłego bycia w centrum zainteresowania.pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Wiesz, mam akurat podobna sytuację… 1,5 roku temu z moją przyjaciółką zerwał jej chłopak. Załamała się, popadła w depresję i zaczęła się ciąć. Wtedy się jeszcze nie przyjaźniłyśmy, a kiedy mi o tym opowiadała – kłamała. Cały czas gadała tylko o nim. Prawie w ogóle nie dało się z nią rozmawiać na inne tematy. Potem znalazła sobie inną przyjaciółkę, która też ma depresję i się tnie. Z kolei Ty jesteś (chyba) CUDOWNĄ przyjaciółką i dałabym wiele aby taką mieć…

    0

    0
    Odpowiedz