Sprawozdanie z życia

Moje problemy są tak chujowe i błahe, że nawet nie wiem czy się tu nadają. I jeszcze ten żałosny wstęp, jakbym przez niską ocenę „jakości” moich problemów, chciał je bardziej uwydatnić. Żałosne? Pewnie tak. Dobra, do rzeczy. W sumie to moje problemy nie są tak tragiczne, jak niektórych Chujowiczów, niemniej jednak chciałbym się z kimś tym podzielić. Nie mam raka, mam też wszystkie kończyny, mam oboje rodziców i nie zdechł mi chomik. Uczę się też w miarę. Ale co z tego?
Mam prawie 19 lat, nigdy nie miałem dziewczyny, ba, nigdy się nawet nie całowałem, nie wspominając o zwykłym spacerze ?za rękę?. Może to dlatego, że nie jestem jakieś superciacho. Twarz, okulary, trądzik, z którym bezskutecznie walczę od kilku lat, ciało też średnie, nie jestem kaleką, ale zdecydowanie mam za duży stosunek wzrost-waga. I to by było tyle o moim wyglądzie, w każdym razie nie jest on zbyt atrakcyjny i przyciągający dziewczyny. Jednak myślę, że nie tylko wygląd jest powodem mojego braku powodzenia u kobiet. Jestem jakiś dziwny, zamknięty w sobie, nie akceptuję ludzi, czy chuj wie co. Mam też niewyparzoną gębę, bywam sarkastyczny, nawet chamski. Pewnie myślicie ?sam dał sobie odpowiedź?. Ale nie jestem taki zawsze. Gdy ktoś prosi o pomoc – pomagam, gdy ktoś chce porozmawiać ? rozmawiam.
Brak dziewczyny wiąże się u mnie chyba też z tym, że jakoś nie widzę w tym sensu, w żadnej, która mi się ?podoba?, nie odnajduję tego ?czegoś?, co by mnie do niej jakimś sposobem przyciągało. Poza tym kilka negatywnych odpowiedzi na prośbę o spotkanie/randkę, czy choćby głupie bycie przyjaciółmi. I tak się to we mnie kumuluje, jak gówno przy zatwardzeniu. Brakuje mi dziewczyny, ale mam jakąś barierę, która nie pozwala mi z żadną sensownie porozmawiać, bo nawet nie wiem o czym.
Jeśli już jestem w tym temacie, powiem jeszcze z czego, moim zdaniem, bariera ta wynika. Otóż 2 lata temu poznałem pewną dziewczynę. Spotykaliśmy się z 2 miesiące (nie randki, spotkania) i jakoś to wygasło. Rok temu znowu się odezwała. Było bardziej konkretnie, częstsze spotkania, wspólne imprezy, spacery, długie rozmowy… Aż w końcu stało się, zakochałem się. Po pewnym czasie, mówiąc jej o tym usłyszałem tylko, że nie jest gotowa, by z kimkolwiek być, niech zostanie jak jest (tak – ?zostańmy przyjaciółmi?). Po kilku miesiącach znów powiedziałem jej co czuję, odpowiedź ta sama. Stwierdziłem, że taki układ rzeczy zżera mnie od środka. Zerwałem kontakt. Ona nie chciała tracić przyjaciela, ja nie chciałem tracić życia. I tak jakoś się to zatrzymało. Świetnie dawałem sobie z tym radę, aż do pewnego czasu. Po 3 miesiącach zobaczyłem ją z moim kolegą. Tak, ta sama dziewczyna, która 3 miesiące wcześniej ?nie mogła być z nikim?, związała się z moim kolegą, którego kilka miesięcy wcześniej uważała za nie do zaakceptowania. Wtedy coś poczułem, nie była to zazdrość, raczej żal, smutek, chuj wie co, że dałem się tak wykołować i że tak bezgranicznie jej ufałem. Przypominając sobie ciągle jej słowa ?nie wiem, czy będę mogła z kimkolwiek być?, a z drugiej strony widząc ją z moim kolegą, którego notabene spotykam codziennie i udaję, że wszystko jest zajebiście. Śrut.
Trzecia sprawa. Nie mam pomysłu na życie. Nie wiem za co się zabrać. Ciągle ta jebana monotonia. Szkoła-Dom-Szkoła-Dom. Zero nowych kontaktów, moje życie towarzyskie jest równie bogate, jak doświadczenia ludzi pierwotnych z fizyką kwantową. Mam jednego najlepszego przyjaciela, którego szczerze traktuję jak brata. Mam też dobrych kolegów, z którymi równie chętnie spędzam czas, ale nie dogaduję się tak dobrze jak z nim. Z nim to w ogóle wszyscy się dobrze dogadują. Śmiałem się z niego, mówiąc, że jest Matką Teresą, ale teraz widzę, że jednak bardziej opłaca się być otwartym i czasem dostać po dupie, niż siedzieć zamkniętym w sobie i gadać do komputera.
To tyle. Cześć.

61
68

Komentarze do "Sprawozdanie z życia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Witam! Tu psycholog Maciej, jest Pan gejem. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. dałeś plamy z tą laską.Z nimi trzeba zdecydowanie,po męsku.One lubią takich”prawdziwych „facetów.Takie podchody i wrażliwosc uznają za niemęskie.Tak więc bądź zły;)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. mam ten sam problem, tylko że juz 22 lata na karku ale kolezanka mi ostatnio powiedziala wazna rzecz, po ktorej zaczałem działac
    1.”ale zapewniam Cie ze jesli dziewczyna dalej ma na Ciebie ochote i Ty nastepnym razem jak ona do Ciebie przyjdzie nic nie zadzialasz to nie bedzie juz miala ochoty”

    2.”ja wiem ze wy faceci myslicie, ze my to takie swiete cnotki niewydymki jestesmy”

    wiec kurwa do boju atakuj, zdecydowanie :)jak dostaniesz kosza to nic sie przecież nie stanie, kurwa życie dalej się toczy

    0

    0
    Odpowiedz
  5. witaj. Ja mam podobne problemy do Twoich, z tym że nigdy z nikim nie byłem, ledwo co nawet rozmawiałem z jakakolwiek dziewczyna nie mówiąc o jakiś podchodach czy szansach. Też jestem słaby i „chorowity”. Zamierzam jednak z tym skończyć. Niedługo moje urodziny. Wtedy zaczynam walkę o moje życie. Ćwiczenia trening nauka do matury. Pieprzę komputer i robię to co wychodzi mi na dobre. Jeśli chodzi o trądzik to musze Ci polecić izotek lub inne z tej grupy. Nie ma szans żeby nie odpuściło. Trzymaj się. Wierzę w nas!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. 8 na 10 lasek, które mówią Ci, że nie chcą być z Tobą, bo nie chcą być z nikim p**rdolą głupoty. Może nawet same w to wierzą, dopóki tylko nie znajdzie się w pobliżu ktoś kto je z palcem w dupie wyhaczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jak Ci laska powiedziała „zostanmy przyjaciółmi” to juz po Was. Nic z tego nie bedzie. Jestes za dobry i juz. Milosc to przyjazn…niby.. ale dzis tego nie ma. Sam sie borykam z podobnym problemem. Elo

    0

    0
    Odpowiedz
  8. masz dopiero 19 lat. Byłem w podobnym stanie w twoim wieku. Teraz ma 26 lat i już mnie to szczerze wali. Odpady po prostu tak mają.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jakbym czytał samego siebie… pierdol to, zostań no-liferem tak jak ja, nakurwiaj cały dzień w gry xD

    1

    0
    Odpowiedz
  10. dobrze że masz świadomość że te problemy są błache, tylko jak tak się nic nie zmienia to wkurwia na maksa, zaczniesz kolejną szkołe to cos się zmieni, a z babkami to klasyka – sama jestem babką i wiem to dobrze…:)

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @2 męskinie równa się zły. Autorze chujni: „Gdy Bóg jest na 1.miejscu to wszystko jest na odp. miejscu”. To powinna być jedna z twych maksym, moją zazwyczaj jest. Może jesteś typem nieśmiałym i dlatego nie masz jeszcze dziewczyny, ale są takie co lubią takich jak ty.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Kolego powiem jedno – życzę ci powodzenia w życiu, życie jest piekne, żeby się smucić, trzeba cieszyć się z tego co mamy. Wszystko przyjdzie z czasem, a tą kobietą się nie przejmuj, takie już (niektóre) są te kobietki, przyjdzie czas, że trafisz na tą odpowiednią. Trzymaj się!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Sporo przed tobą, 2.) mówi żebyś był zły a ja mówię pozostań sobą bo jak zaczniesz udawać i się z kimś zwiążesz to i tak ten związek nie przetrwa ponieważ całe życie nie da się udawać.
    Znajdziesz jeszcze swoją Ilonę , Agnieszkę lub Patrycję. Trzym się !

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Chłopaku, laski nie lubią takich misiów-przytulanek. Jeżeli jesteś kimś takim i chcesz znaleźć dziewczynę to masz zajebisty problem, bo albo się zmienisz albo będziesz udawał kogoś innego. Zmienić się jest trudno, a udawać przez całe życie to… trochę krzywa jazda.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Hellou 😉 jesteś świadomy siebie jak na swój wiek, prawdopodobnie zbyt madry w stosunku do siks w Twoim wieku (jestem starsza o 10 lat i wiem jak głupie potrafią być 19-tki – sama nią byłam); wydaje mi się, że brakuje Ci hobby – niektórzy nazwa to pasją, niech im będzie. czegoś tylko dla siebie, co Cię zajmie, uzupełni, otworzy na nowe wrażenia, pozwoli przekroczyć granice, czegoś nauczy, a przy okazji pomoże poznać nowe osoby… nie wiadomo kiedy wzrasta pewność siebie i wszystko dookoła się kręci 😉 ja wybrałam motocykle 🙂 poszuka czegoś dla siebie! pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. 27 lat. Forever alone. Napierdzielaj w gry a smutek minie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @13: a ja właśnie lubię takich facetów

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Mam podobną sytuację z tym, że jestem dziewczyną. Tak. Prosiłam faceta o jego względy. Teraz siedzę na chujni, napierdzielam w gry lub leżę w łóżku.
    Próbuję uwierzyć, że czas leczy rany.
    Trzymaj się, Drogi Chujowiczu. Jestem z Tobą sercem.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to byś ją miał. Laski lubią prawdziwych, silnych i zaradnych mężczyzn. A 17 tysi netto i meś to właśnie te atrybuty męskości. A nie tam jakieś przyjacielskie cipki.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. ah to jeszcze nie mam tak zle ; p ja to przynajmniej mam dziewczyny i jako takie powodzenie ale nie tak jest smutno bo same idiotki mi sie trafiaja ; (

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ciesz się tym, co teraz masz, bo będzie tylko gorzej. Pójdziesz do pracy, a pieniędzy będziesz miał mniej niż teraz. Kiedyś w końcu się ożenisz, a zaprawdę, powiadam Ci – wspomnisz dzisiejsze dni bez dziewczyny z łezką w oku!

    0

    0
    Odpowiedz