Ach PiS-owcy… jak ja ich nienawidzę. Siedzi sobie taki polaczek przed telewizorem, ogląda TVP, i wierzy we wszystko co mu tam wcisną.
Np. że inflacja to wina Putina i Tuska (Putinflacja XDDDD), a nie zjebanej strategii gospodarczej rządu (a właściwie jej braku).
Że w cebuladnii jest zajebiście a za granicą gorzej, że za PiS-u przynjamniej emerytury są, a za PO nie było itp. A ja chciałbym się dowiedzieć jednej rzeczy, czy oni naprawdę myślą, że ich jebane 14-stki i inne dodatki typu 500+ i inne chuje-muje (a co za tym idzie – drożyzna) biorą się z powietrza?
Przecież ta 14-stka to po prostu zwrot podatku z poprzednich 13 i paru innych podatków, a dodając do tego wszechobecną drożyznę (inflację, podatki, ceny gazu, węgla, paliwa itp.) dziadzia i tak wychodzi W CHUJ na minus!
Mam wrażenie, że 95% emerytów i duża część osób poniżej 60 roku życia wykształciła syndrom Sztokholmski w stosunku do rządzących, są jebani w zastawkę krętniczo-kątniczą bez wazeliny przy każdej okazji (podatki, ustawy, kwarantanny itp.) i jeszcze im się to podoba.
Ale najlepsi są i tak ci, którzy nie widzą problemu, ci którzy już teraz nie mają pieniędzy na ogrzewanie, jedzenie a mimo to chodzą i gadają że wszystko jest ok, że ceny węgla, chleba, prądu ich nie dotyczą bo przecież oni nie grzeją węglem tylko kaloryferami, jedzą bułki a prąd mają z gniazdka.
Jedynym promykiem nadziei na przebudzenie jest sroga zima, może jak będą im dupy odmarzać pod 10-cioma kocami o pustym brzuchu to zrozumieją, że jednak nie jest tak kolorowo jak to przedstawia TVP.
Polacy są niestety zbyt ułomni by dostrzec, że akcje takie jak Covid, strajk kobiet, teczka z dowodami ze Smoleńska i rządanie reparacji od Niemiec to tylko zasłony dymne mające za zadanie odwrócić uwagę od chujwej sytuacji w kraju i pozwolić na beskarne przepychanie ustaw cichaczem o 3 nad ranem na ul.Wiejskiej.
A najgorzej wychodzą na tym młodzi, bo albo muszą spierdalać za granicę, albo zostać i wegetować za psi chuj z perspektywą ponad 40 000PLN długu na rzecz spłaty zadłużenia państwa i braku emerytury w przyszłości.
Żeby była jasność, Platforma też jest gównem, ale do AKTUALNEJ sytuacji gospodarczej doprowadził PiS, niestety dla 99% populacji bolandu te dwie partie to jedyni kandydaci na rządzących. Powinniśmy w końcu dać szansę komuś nowemu i przestać taplać się w tym samym gównie od 30 lat.
Niestety jedyną na to szansą jest albo ustanowienie warunków uparawniających do głosowania innych niż 18+ np: minimalnego ilorazu IQ (trzycyfrowe) i podstawowych zdolności matematycznych (logicznego myślenia), albo czekanie aż elektorat zmądrzeje (mało prawdopodobne) lub odwali kitę.
Ostatnio z czystej ciekawości i kurewskiej ilości wolnego czasu (było zapierdalać to też byśta tak mogli powiedzieć) poszedłem w przeciągu półtora tygodnia dwa razy do kościoła. Były to kościoły w dwóch różnych miastach oddalonych od siebie około 150 kilometrów i na obydwu kazaniach księża mówili żebyśmy się spokojnie dorabiali, żebyśmy kumulowali bogactwa i zasoby, ale żeby etyka i człowiek były na pierwszym miejscu. Że to świetnie jak się ma ogromne zasoby złota bo dzięki temu możemy pomagać jeszcze większej ilości ludzi niż jak ledwo wiążemy koniec z końcem. Mówię serio, tak mi się spodobało, że pójdę chyba jeszcze trzeci raz w tym roku, ostra jazda —-_—-
Pewnie, i wpłać im na tacę !
Im więcej będziesz mieć, tym więcej klechom wpłacisz !
Prosta kalkulacja klech !
Ja pierdolę, ale ty gościu jesteś naiwny, wierząc im w wielkie szlachetne frazesy na temat pomocy…
Sami mają mnóstwo kasy, to dlaczego nikomu nie pomagają, tylko samym sobie?
A może dlatego, że wciąż mają za mało forsy?
Zamiast czarnych luksusowych samochodów oni by woleli Maybachy?
Za mało kurwy w kurwie. Daj więcej
Nie za dużo, nie za mało;
a proporcjonalnie do wpisu!
Ale racja:
kiedyś trzeba wyeliminować wulgaryzmy, ale jeszcze nie teraz
ty użyłeś więcej
Trochę masz racji, trochę nie. Ilu jest prawdziwych chrześcijan? Wielu spasionych proboszczów nie ma z nimi nic wspólnego, nie mówiąc już o biskupach-tucznikach, którzy lubią zabawiać się z panienkami czy chłopcami niegorzej od ludzi z szołbiznesu. Albo taki Zygmunt, rolnik, który ma 70 hektarów. Przyjdzie chuj zajebany do kościoła, rzuci na tacę dwie stówy, przyjmie komunię, a przy pieśniach będzie ryczał pięć razy głośniej niż jego bydło. Co z tego? Myślisz, że będzie miał opory przed oszukaniem sąsiada, zdradą żony, a może nawet jej uderzeniem? Niekoniecznie. I to ma kurwa być chrześcijanin, bo chodzi do kościoła i kilkadziesiąt lat temu ksiądz oblał wodą jego głupi ryj? Nie, kurwa. Ja staram się być (słowo klucz) chrześcijaninem, znam przykazania i próbuję się do nich stosować, nawet jak mam okresy, że nie wierzę w Boga. W kościele jestem kilka razy w roku, chyba że trafię na ciekawe kazanie (są tacy księża!), to za tydzień mogę przyjść znowu. Na tacę nie daję, bo nigdy nie daję bogatszym od siebie. Mam szansę być bogaty nie łamiąc przykazań. A to czy jestem chrześcijaninem, czy ateistą to tylko moja sprawa. Państwo czy kościół chuj do tego mają. Dobra, spierdalam.