Każdy chce mnie oszukać, zrobić w chuja, wykorzystać. Idę kupić czereśnie, pytam czy pryskane, sprzedawca mówi że nie. Badając reakcje mówię, że wolę pryskane bo w tych niepryskanych są robaki, a chłop mówi „wie pan, co nie co trzeba”. Tak samo szukam samochodu używanego, gdyby nie przyjaciel z czasów technikum, który się zna na sprawie to bym kupił trumnę na kółkach. Wiem, że gdy coś się popsuje czego nie jestem wstanie naprawić, to wzywając „fachowca”, gdy ten zobaczy że się nie znam to skasuje mnie miliony monet. Ogólnie ostatnio chujnia życiową, trzymam się męczącej pracy bez perspektyw, bo lepsze to niż śmierć z głodu, przychodze z roboty i się gotuje bo pogoda postanowiła dojebac 37c w Polsce. Trzymajcie się w jakiś sposób, a sobie i wam życzę wytrwałości.
Wszędzie widzę negatywy
2026-06-25 19:221
1

Przecież możesz zacząć wynajmować mieszkania, wybierasz sobie albo długoterminówkę, albo dobowy, ale przy nim trochę wiecej roboty i remont też szybciej nastąpi. Więc w czym kurwa problem, ja nie wiem, znowu sobie sami problemy wymyślają, no nie wiem, znowu sobie sami…
Tak, czereśnie są dobre.
Wiśnia > aronia > ziemniak > ostrężyna > i dopiero jakaś tam muląca słodka czereśnia. Powtarzaj!
Zamiast powtarzać cokolwiek wolę się dobrze wysrać.
Jednyou niyueeee wyklyucza dryugiegoooo.
Miłej dwójki! =_=
Lepiej jest widzieć negatywy niż dać się zrobić w chuja.
Ja pewnego razu takiemu jednemu cepowi bym odpowiedział „okoliczności nie są zbyt sprzyjające”.
„okoliczności są zbyt niesprzyjające”
To może zacznij sam sobie wszystko robić? Kup se hektar ziemi rolnej. Część wydziel na ogród, część obsiej kukurydzą, pomidorami i cukinią a część wykop i zrób staw. Ale to już w przyszłym roku, teraz za późno.
No tak, teraz za późno, a w przyszłym roku koniec świata więc też za późno. Notopolej…
Kiedyś na Murzynów mówili „negatywy”, hłe hłe hłe. Teraz czarnuchy zaczęłyby się burzyć.
Ja na czarnuchów żyjących wśród białych mówię „orea”.