„Dobroduszni” kierowcy

Wkurwiają mnie kierowcy na siłę udowadniający Bóg wie komu to jacy są dobrzy i zajebiści i na siłę przepuszczają przez pasy pieszych, którzy bezmyślnie wpierdalają się pod auto zaślepieni tym, że ktoś ich przepuścił. Nie pomyśli taki jeden tuman z drugim, że to, że on zdołał wyhamować przed tym przejściem to ktoś jadący obok lub z przeciwka może nie zdążyć przed ładującym się na pasy potencjalnym przejechanym. Rozumiałbym to jeszcze jakby np był spory ruch a pieszy stał już przy tym przejściu długo, ale z reguły takim typom włącza się ta dobroć jak na drodze są 2 auta na krzyż. Przykład sytuacja z dzisiaj, gościu jadący po mojej prawej stronie jedzie praktycznie równo ze mną a wręcz delikatnie szybciej po czym nagle hamuje prawie, że z piskiem opon tylko po to żeby przepuścić jakiegoś typka. Rzecz jasna, że ja nie zdążyłem się zatrzymać i przeciąłem te pasy przed tym zanim ten gościu na nie wszedł. Oczywiście pan dobroczyńca na następnych światłach podjechał obok i starał się mnie nawracać i przemawiać mi do rozsądku jak to nie stworzyłem zagrożenia, pożegnanie go środkowym palcem nawet nie pomogło bo dalej wypełniał misję zbawcy narodu. No ja wszystko rozumiem, jak się toczę w korku to też mi się zdarzy przepuścić pieszego, ale do kurwy nędzy, jak za mną nic nie jedzie, przede mną widzę jadący z przeciwka samochód i za nim też nic to nie przepuszczam na siłę pieszego przechodzącego jeszcze z przeciwka… 0 wyobraźni

24
35

Komentarze do "„Dobroduszni” kierowcy"

  1. Twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy:
  2. Wez kurwa nie pierdol i nie pij podczas jazdy to nie bedziesz mial takich problemow

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Moze przestan juz pierdolic

    1

    0
    Odpowiedz
  4. 20 lat i od wczoraj prawko? „O wyobraźni”, gdzie jesteś?

    1

    0
    Odpowiedz