Pamiętam jak chujnia przestała działać, strasznie mnie to wtedy wkurwiło. A nie było to 1,5 roku temu tylko zdaje się dużo więcej, fajnie że znowu wróciła.
Jestem młodym pszczelarzem i miałem ostatnio za sobą ciężki okres, mianowicie zrobiłem odkłady pszczele, bo chciały się roić. Najpierw przysłali mi młode matki nieunasiennione (niezapłodnione), oczywiście kurwa przemarzły w transporcie i chuj z tego było bo się nie unasienniły, pierwszy tydzień psu w dupe.
Następnie kupiłem znowu matki nienasiennione, bo unasiennionych jeszcze nie było dostępnych nigdzie. Jedną chuj strzelił, nie wiem może jaskółka ją zeżarła, druga unasienniła się dopiero po 2 tygodniach po chujowa pogoda. Osłabły te rodzinki niestety. Najgorsze, że w jednej z nich co teraz jest już niby unasienniona matka to znosi fest mało jajeczek. Ma czas do poniedziałku, jak nie zacznie normalnie pracować to idzie pod but.
Niby pszczelarstwo wspaniałe zajęcie, ale jak coś idzie nie tak (a często tak się zdarza) to człowiek martwi się jak głupi o te biedne pszczoły.
A co najgorsze, nasz zajebany rząd postanowił traktować pszczołę miodną jak GATUNEK INWAZYJNY. Rozumiecie, jakie to są skurwysyny? Zalecają likwidację pasiek miejskich, chcą też wyrzucać pszczoły z rezerwatów, obszarów natura 2000… Czyli pszczoły won z lasu. Według ich ułomnej, a raczej całkowicie zakłamanej logiki ma to wspierać dzikie zapylacze (trzmiele, murarki itd) co jest taką kurwa bzdurą, że łeb boli. Problemem dla dzikich zapylaczy nie są pszczoły, tylko brak miejsc umożliwiających składanie jaj i opiekę nad larwami czyli przedłużenie gatunku oraz opryski. Na przykład murarki budują gniazda w nasypach gliny, szczelinach w murze, w ściętej trzcinie czy nawierconych klockach drewna.
Odkąd mam pszczoły mam też murarki, zapewniłem im miejsca do składania jaj i z roku na rok mam coraz więcej murarek i pszczół miodnych, trzmieli też u mnie nie brakuje. Kolejną sprawą jest to, że dzikie zapylacze są najczęściej dużo mniejsze lub dużo większe od pszczół, więc oblatują inne kwiaty. Małe pszczółki na małe kwiaty, pszczoła miodna na normalne, a trzmiele to już w ogóle latają na co się da.
Nie dajcie się zwieść pierdoleniu polityków, tu chodzi wyłącznie o zaoranie kolejnej gałęzi niezależności Polaków, zwłaszcza, że 2 miesiące wcześniej ogłosili nakaz rejestracji pasiek pod groźbą kar. Najpierw hodowcy drobiu i ptasia grypa. Potem hodowcy świn i ASF. Teraz pszczelarze. Na skurwysynów niszczących własny naród czeka zasłużona kara po śmierci. Koński chuj im wszystkim w dupe!
