Baleron to chyba jakieś mięso. Jadłam je na przerwie w szkole, w kanapce i była w nim jakaś kość. Wstydziłam się ją wyjąć, to ją połknąłem.
27
37
Baleron to chyba jakieś mięso. Jadłam je na przerwie w szkole, w kanapce i była w nim jakaś kość. Wstydziłam się ją wyjąć, to ją połknąłem.
Jadłaś ale połknąłęś?
To świetnie!
bo pewnie nie jadłeś baleronu, tylko coś bliżej nieokreślonego z któregoś z hipermarketów z etykietą „baleron”.
Nie martw sie, znajdziesz tego przeznaczonego. 😉
Kości są trawione tylko częściowo, szczególnie „nie przeżute” jeżeli można się tak wyrazić.(oprócz drobiowych) więc spodziewaj się ponownego spotkania w kibelku 🙂
Przykrość… 😉
może to shemale? oni lubią z połykiem 😀
Ja tak mialam, lecz ze skorka od pomaranczy i wtedy bylam w gosciach.
Byłaś w gościach ? A może goście byli w Tobie, zwłaszcza ta męska część towarzystwa.
ahahahhaha xD i gdzie tu chujnia. ale wstyd ; p i ak wszyscy to widzieli!
kurwa leżę i płaczę kocham cię