Uzależnienie od kobiet

DALL-E-2024-07-19-19-45-20-A-tattooed-guy-with-a-golden-watch-and-a-perplexed-look-on-his-face-weari

Witam wszystkich serdecznie, bez zbędnego pierdolenia muszę puścić wiadro pomyj w eter. Ogólna tematyka to uzależnienie od kobiet. Wyrywam wszędzie gdzie jestem. Praca, galeria handlowa, spędy typu koncert, kluby, Tinder, ostatnio nawet na wakacjach wyrwałem łaskę. Jeżdżę po Polsce, ogólnie jak nie mam gołej laski na sobie raz na tydzień, najlepiej zawsze innej to jestem wkurwiony. To tak jak z fajkami. Odkąd zasmakowałem cipek to mi odjebalo konkretnie. Trwa to już drugi rok. Późno zacząłem z łaskami gdzieś koło 24 dopiero ale teraz to jest jakieś apogeum. Dodam tylko że wyglądam nawet spoko i jestem wkurwionym, aroganckim wytatuowanym chłopaczkiem, mam robotę auto złoty zegarek i te atrybuty na cipki. Czekam aż mi to minie i dorwie mnie ta jedna, tylko że kurwa to nie mija, jestem uzależniony !!! A kiedyś był że mnie taki grzeczny chłopak, zawsze dzień dobry mówiłem, do kościoła do drugiej ławki szedłem.

5
9

Brak alkoholu w mniejszych butelkach i chujowe promocje typu „kup dwa, zapłać 50% taniej”.

DALL-E-2024-07-19-19-44-48-A-funny-Polish-meme-featuring-a-frustrated-man-looking-at-a-shelf-full-of

To drugie to w ogóle powinno być zakazane, tak samo promocje które trwają jeden dzień.
Rzeczywiście, bardzo dużo ludzi skorzysta z tych promocji przez te (często nawet niecałe) 24 godziny.
To powinno być karalne.
Człowiek się przymierza do kupna, a tu nawet tego samego dnia cena wraca do wartości początkowej i nici z zakupów.
To wróćmy do alkoholu.
Nie dość, że jest w zbyt dużych butelkach (dobrym rozwiązaniem by była możliwość kupna określonego alkoholu w butelkach o określonej pojemności, w przeliczeniu na standardową dawkę alkoholu… no, może dwie) to jeszcze to „kup dwa, zapłać 50% mniej”.
Albo jeszcze bardziej skomplikowana promocja np. „kup 3, a za trzeci zapłać 75% mniej”.
75 procent, łohoho!
Jednak to będzie w rzeczywistości jakieś 25% zniżki na każdy produkt przy zakupie tych trzech.
Nie jest to promocja picia?
Czyli przy dużej butelce to by wyszło około tygodnia codziennego chlania, już nie mówiąc o takich dwóch.
Powiedzmy, że mi taki zasmakuje… to co, mam się stać przez to jakimś alkoholikiem jebanym?
Niech spierdalają z takimi „promocjami”.

2
8

Moja nauka

DALL-E-2024-07-19-19-36-04-A-construction-site-with-a-worker-laying-tiles-and-plastering-walls-The-w

W szkole podstawowej, ściągałem, pszepisywałem prace domowe i wagarowałem w opur.
Wagary były najlepszą rzeczą w szkole.
W końcu przyszła usma klasa ale ja cztery razy nie zdałem do klasy i poftażałem klasy.
Jak usma sie skończyła to miałem 18 lat i dalei jusz nie chciałem sie uczyc ale ojciec kazał pasem to poszłem do liceum.
Tesz ściagłam, pszepisywałem i wagarowałem a marure kupiłem za ukradzione pieninondze.
Ojciec nie wiedział i cieszył sie i kazał na studia iść.
Poszłem, na politechnke, egzamin kupiłem i chodziłem na studia.
Ściagałem, pszepisywałem i kupowałem egzaminy asz w koncu kupiłem magistra sobie.
Jusz jako magister poszłem do pracy w instytucie i tam kazali mi badać jakieś maszyny.
Obejrzałem opierdoliłem kilka osup i poszłem do domu.
Na drugi dzień dyrektor mie pytał o co ta awantura była to wyjebałem mu z łokcia i poszłem do domu.
Kurwa rano wstałem i do roboty jusz nie poszłem tylko maila wysłałem że pierdole to i jusz nie pszyjde.
Teras robie u takiego jednego glazure napierdalam i tynk kłade.
Koledzy dziwią sie że magister a na budowie zapierdala ale rzadna robota nie chańbi i pamiejtajcie, rupcie dyplom i uczcie sie jak ja to coś osiągniecie a nie jak hamy pierdolone w domu piwo chlacie tylko ale do roboty do kurwa nie ma nikogo w dupe jebane.

3
9

Byłem tam, gdzie inni nie byli

DALL-E-2024-07-19-19-35-25-A-surreal-meme-showing-a-nuclear-submarine-on-a-dry-seabed-surrounded-by-

Przez większość mojej kariery wojskowej, pływałem na jądrowych statkach podwodnych.
Byłem nawet dowódcą jednego z nich i opowiem wam o pewnej, niebezpiecznej misji na Pacyfiku.
Płynęliśmy sobie spokojnie na głębokości 300m i nasłuchiwaliśmy.
W pewnym momencie włączył się sygnał łączności na niskiej częstotliwości ale byliśmy za głęboko aby prawidłowo ją odczytać.
Wyszliśmy więc na peryskopową aby przy okazji odczytu korespondencji, rozejrzeć się wokół.
Niestety, peryskop zaciął się i nie dało się go wysunąć.
Chief wezwał ślusarza pokładowego a ja udałem się do radiooperatora w celu zapoznania się z wiadomością z dowództwa floty.
Były to życzenia imieninowe dla jednego z marynarzy oraz przepis na mielone, o które prosił kucharz.
Zeszliśmy więc pod wodę lecz w trakcie zanurzania, wszystkie instrumenty zwariowały.
Głębokościomierz wskazywał zero a wszystkie inne urządzenia, wskazywały tak, jakbyśmy byli na powierzchni.
Czuliśmy jednak, że opadamy i to bardzo szybko.
Nagle zatrzymaliśmy się, rozległ się huk a kadłub pękł na pół.
W tym miejscu, dno oceanu jest na głębokości prawie pięciu kilometrów.
Nie powinniśmy byli żywi tu dotrzeć a tym czasem, siedzimy na dnie, kadłub pęknięty a my nie dość, że żyjemy to do środka nie wlewa się woda.
Okazało się, że na całej planecie, zniknęła woda w oceanach.
Wokół było powietrze i pełno dogorywających, morskich stworzeń, które bez wody, spadły na dno.
Wyszliśmy ze statku i zaczęliśmy iść suchym jak pustynia, dnem.
Co chwila, ostatni oddech oddawał jakiś rekin lub wieloryb.
Nagle usłyszeliśmy szum i powiew wiatru, wokół nad, na horyzoncie, pojawiła się ogromna, szara ściana, która zbliżała się w każdej strony.
To woda wracała na swoje miejsce.
Wiedzieliśmy, że to koniec bo te masy wody, zgniotą nas jak karalucha.
Nie zostanie z nas dosłownie nic.
Siłą wiatru jednak i tworzący się tunel wodny, wyrzuciły mnie i cała załogę w kosmos.
Osiągnęliśmy trzecią prędkość kosmiczną i polecieliśmy w przestrzeń międzygwiezdną.
Po wielu latach dotarliśmy do układu planetarnego, przypominającego nasz lecz posiadającego dwa słońca i więcej planet.
Przechwycił nas statek i przetransportował na jedną z planet.
Wylądowaliśmy na dużym, okrągłym placu.
Wokół nie było nikogo.
Nagle spod kamieni wygramoliła się niska, krępa postać.
Był to jedyny mieszkaniec tej planety ale posiadający miliardy świadomości.
Jedno, fizyczne życie z miliardami dusz i miliardami żyć w sobie.
Ciężko było się dogadać bo nie dość, że mówił w nieznanym nam języku to przemawiały przez niego miliardy.
Wyobraźcie sobie rozmowę telefoniczną ze wszystkimi ludźmi na Ziemi jednocześnie, to było podobne doświadczenie.
Nagle, istota wskazała palcem w kierunku jednej gwiazdy na niebie i zniknęła.
Wskazany obiekt, okazał się czarną dziura, która zbliżała się do układu planetarnego.
Nie mogliśmy zrobić absolutnie nic.
Czarna dziura pochłonęła nas.
Znaleźliśmy się w całkowitej ciemności i pustce.
W przestrzeni pozbawionej wymiarów, czasu a nawet praw fizyki.
Żaden z nas, nie potrafił określić gdzie i kiedy się znajduje.
Nie umieliśmy określić odległości między sobą ani własnych rozmiarów.
Wszystko wydawało nam się zarówno nieskończenie małe jak i nieskończenie duże.
Nie wiem jak długo przebywaliśmy w tym miejscu ale to mogła być nawet wieczność lub mikrosekunda, nie robiło nam to różnicy.
Nagle, wszyscy obudziliśmy na wielkiej łące, wokół panowała cisza, nie było nikogo.
Dopiero po dłuższym czasie zorientowaliśmy się, że jesteśmy na Ziemi lecz w epoce jaskiniowej.
Tym właśnie kończy się wpadnięcie do czarnej dziury, cofnięciem w czasie.
Musiałem przeżyć aż do dziś, poczekać na powstanie internetu i Chujni, aby to wszystko wam opisać.

9
5

Chujobot

DALL-E-2024-07-19-19-28-28-A-humorous-meme-featuring-a-dancing-robot-on-a-disco-dance-floor-holding-

Serio?
Serio sztuczna inteligencja już zaszła tak daleko, że wpisy asystenta AI (chujobota) są generowane w ciągu 1 minuty i są napisane z sensem?
Czasami nawet mają większy sens niż wasze wpisy…

Moje pytanie brzmi czy chujobot to człowiek czy tylko komputer?
Śrut

(Admin): Program komputerowy 🙂 . Wpisy sa starannie przygotowywane a jak juz sa gotowe to minute zajmuje publikacja 🙂

4
4

Żartowniś idiota

DALL-E-2024-07-19-19-27-40-A-humorous-meme-showing-a-mosquito-and-a-viper-in-a-comedic-face-off-The-

Wymyśliłem dwa żarty.

Przypełzła jedna żmija do drugiej a ta też jadowita.

Przyleciała jedna mucha do drugiej a ta też bzyczy.

Ha, ha , ha ale śmieszne!
Najlepsze żarty jakie w życiu słyszałem/am.
Oto poziom umysłowy tego tępego chujka, pierdolonego imbecyla, durnia, kretyna, idioty, który od zatruwa chujnię swoimi z chuja wytrzepanymi żartami, które nikogo nie śmieszą a tylko wkurwiają, zajmując miejsce na chujni.
Pierdolony tępak zdaje sobie sprawę z tego, że chujanie mają go dosyć ale dalej karmi nas swoją zasraną twórczością.
Wypierdalaj z chujni pojebany pojebie i znajdź sobie inne miejsce, gdzie będziesz się produkował.
Chuj ci w dupę na drogę z kawałkiem szkła, żeby bardziej ciebie bolało!

(Admin): Fakt troche ciezko czyta sie te jego zarty…takie dretwe…a to boli jak drzazga w fiucie 🙂

2
4

Brak Internetu

DALL-E-2024-07-19-19-26-50-A-humorous-meme-depicting-frustration-with-an-internet-outage-Show-a-pers

Wnerwia mnie, gdy mam brak Internetu np. słucham Open FM to przez brak nie mogę się cieszyć muzyką – w moim przypadku on nagle się pojawia – co prawda rzadko, ale i tak mnie denerwuje.

Pozdrawiam, fan gry „Pet Racer”.

1
4

Piękne chwile

DALL-E-2024-07-19-19-26-13-A-cozy-scene-of-a-person-sitting-on-a-couch-with-a-bag-of-chips-and-a-bee

Pewnie Admin nie puści takiej pierdoły ale chciałem podzielić się swoim, małym szczęściem, chwilą bez znaczenia a jednak przyjemną.
jest sobota, kwadrans po północy a ja wcinam chipsy, piję zimne piwko i oglądam filmiki na YT.
Po cichutku leci muzyczka, obok śpi kot a pies siedzi i liże się po jajach.
Takie pierdoły, takie chwile bez znaczenia, są kurwa mać, najpiękniejsze.

9
6

Najpotężniejsza broń na świecie

DALL-E-2024-07-17-19-02-57-A-humorous-meme-depicting-a-submarine-The-submarine-is-humorously-shown-a

Czasem ludzie zastanawiają się, jaka jest najpotężniejsza broń, która ma największą siłę rażenia i jest najtrudniejsza do zneutralizowania.
Nie jest to broń chemiczna czy biologiczna, nie jest to także bomba atomowa czy rakiety międzykontynentalne.
Najgroźniejszą, najpotężniejszą bronią, przed którą nie ma praktycznie ucieczki, jest okręt podwodny.
Biorąc pod uwagę wielkość fizyczną broni, jako całego okrętu i obszar lądu, jaki za pomocą takiego krętu można zniszczyć, czyni z niego broń o największej sile rażenia, jaką kiedykolwiek stworzył człowiek.
Jednocześnie jest najtrudniejsza do wykrycia i zniszczenia.
Nawet dowództwo nie wie, gdzie aktualnie znajduje się dana jednostka.
Może tylko znać rejon, w którym ona operuje ale dokładnej lokalizacji, już nie.
Dlatego, załogi okrętów podwodnych przechodzą najsurowszą selekcję ze wszystkich rodzajów wojsk.
O wiele łatwiej zostać komandosem lub pilotem myśliwca niż podwodniakiem.
Badania psychologiczne są tak dokładne i rozbudowane, że niejeden na prawdę silny facet, wymiękł.
Poza tym, to muszą być ludzie, którym można zaufać absolutnie, którzy mają nieskazitelną przeszłość.
Trzeba jeszcze zaznaczyć, że okręty podwodne są także najdroższą bronią w zakupie i eksploatacji.
Są one także objęte największymi tajemnicami i każdy kraj, ukrywa realne parametry swoich jednostek a szczególnie prędkość i maksymalne zanurzenie.
W zamian oferują ogromną przewagę nad wrogiem i niezrównaną siłę ognia.
Jeden nowoczesny okręt podwodny, może unicestwić pół Europy albo dużą część Rosji czy USA.
Zależy, czyja będzie atakująca jednostka.

7
7

Mam depresję z powodu kosztów życia w Polsce

DALL-E-2024-07-17-19-02-20-A-humorous-meme-depicting-the-struggles-of-living-in-Poland-with-high-liv

Mam depresję, stany załamania i bezsilności z powodu absurdalnych kosztów życia w Polsce.

Od wielu lat mnie to dręczyło aż w końcu przestałem sobie z tym radzić. Nie zarabiam jakoś najgorzej, chociaż szału też nie ma, ale po prostu jakikolwiek poważniejszy wydatek uwala mi taki kawał wypłaty, że wpadam w rozpacz i poczucie, że jestem śmieciem.

Wielokrotnie budzę się w nocy i przypomina mi się, że za coś tak banalnego i podstawowego jak własny kawałek betonu, żeby mieć tylko gdzie spać i przeżyć następny dzień kosztuje po prostu odklejone i astronomiczne sumy.

Czuję się całkowicie skopany przez potężnych ludzi ustawiających system, że nie mam do nich podejścia. Przychodzę do pracy kompletnie bez motywacji, bo mam świadomość, że za ten miesiąc dłubania dostanę tyle, że przy tych kosztach to jest śmiech.

Podobno mamy w Polsce w tej chwili najdroższy prąd w całej europie, kolejne dokręcenie śruby i kreowanie kosztów i realiów, w których chyba tylko pracownicy sektora IT mogą żyć normalnie.

Powtarzam: NORMALNIE, a nie wystawnie.

19
10