Jestem leniwy

Przez moje lenistwo i niechęć do czegokolwiek marnuję swoje talenty i nie rozwijam się, a chciałabym! Ale nie mogę przezwyciężyć lenistwa… Marnuję się na dodatek dla kompletnego trepa, który ma to w dupie.

28
55

Święta hoho

Witam Chujowicze, często odwiedzam ten portal i postanowiłem w końcu coś napisać. Otóż wkurwia mnie okres przygotowawczy – bez przesady z tym sprzątaniem. Jak Dla mnie to powinno trwać max 1h i w sumie tak mi się udaję, ale zaraz ojciec się do czegoś przyczepi chociaż wszystko jest git. Same Święta są dobre, ale to ględzenie przedświąteczne to przesada.

18
42

Mam doła jak zebra chuja… ;(

Święta Bożego Narodzenia 2010: Przeprowadziłam się, Matka chora, padła na nogi, Ojciec co pół godziny do domu wraca coraz bardziej najebany, siostra się wyzywa z chłopakiem, Mgr Pani wice pedagog z koziej sraki, dzwoni do moich rodziców w sprawie tabaki w szkole, która była moja, zdradziłam chłopaka, bo kocham innego, próbowałam z nim zerwać, ale mnie za bardzo kochał, bitka na środku ulicy po pasterce i darcie, klnięcie, wyzywanie koło domu mojej wychowawczyni… Śrut jak fiut! Ciekawe co mnie jeszcze na sylwestra spotka?! Może mi petarda w oko wydupczy!

28
46

Bezproduktywny dzień

Siedzę jak jak pajac w pracy. Brak zajęcia zwyczajnie mnie rozpierdala. Po jaki chuj tu rzeźbię, a do 16-tej jeszcze 4 godziny. Zaraz od 3-go będzie zapierdziel i gitara, przynajmniej czas „szybciej biegnie”, ale teraz to chujnia prawdziwa, nuda, oczy się kleją, dlaczego nie mogłem dostać dziś dnia wolnego? Dlaczego ja się pytam skoro w tyrce bezproduktywnie siedzę

29
45

Gość w dom…

Zebraliśmy się w małą grupkę (8 osób) na sylwestra i wynajęliśmy sobie 2 pokoje po 4 osoby w niemalże centrum Krakowa.
Była niezła imprezka przed północą, a później na rynek. Na rynku kumpela dostała flaszką po szampanie w głowę z czego nie miała już najlepszego humoru i wracaliśmy do pokoju. W drodze do pokoju podzieliliśmy się na grupki (wiadomo jak to w tłumie). Ja, mój chłopak i jedna kumpela zostaliśmy z tyłu, a ze szło dużo osób, i koleżanka przewodnik gadała przez telefon to troche zabłądziliśmy. I tu się zaczyna chujnia. Wpadliśmy na takiego kolesia z Gdańska, który jechał do znajomych do Zakopanego. Pytał o drogę na dworzec, bo o 7 miał pociąg. Urzekła nas jego historia, ze umówił się w zakopanym na sylwka ale pociągi nawaliły i inne takie, a że wydał nam się spoko chłop to uzgodniliśmy, że może u nas kimać. Mieliśmy 4 łóżka w pokoju a że były 2 pary i jedna kumpela to 1 łózko stało u nas w pokoju luzem. Chłopak zadowolony, że nie musi czekać na dworcu kupił nam malibu, na które miałyśmy już ochotę, a nie mogłyśmy nigdzie dostać. Przemyciliśmy go do pokoju, nakarmiliśmy, zrobiliśmy mu herbaty i pogadaliśmy, bo już u nas nikt nie miał ochoty na imprezę, bo wyszaleliśmy się już przed 12. Koleś już kimał na krześle więc ok 3 powiedzieliśmy, że idziemy spać, tym bardziej że gadał wcześniej że musi zdążyć na ten pociąg o 7. Wyszedł zapalić, bo u nas nikt się nie chce truć. Czekamy… czekamy… aż w końcu zamknęliśy pokój na klucz i poszliśmy kimać. Na korytarzu głośno… więc nie mogłam zasnąć. W tych wszystkich głosach wyczaiłam głos naszego nowego znajomego, który się skarżył, że kazaliśmy mu iść spać o 10 (poznaliśmy go po 12), a teraz bezczelnie wywaliliśmy go z pokoju. Zdenerwowałam się i spróbowałam obudzić mojego chłopaka ale nie dało się więc poszłam tam sama. Przez chwile starałam się o jego uwagę, bo był tak pijany ze raczej nie kontaktował już dobrze. Powiedziałam, że jak chce spać to niech przyjdzie, a jak nie chce to niech sobie weźmie rzeczy i sobie idzie bo my chcemy już spać… Popatrzył jakby nie wszystko rozumiał i powiedział, ze za godzinę przyjdzie. No ok… nie będę sie kłócić z pijanym ciulem. Znowu słuchałam jak po nas jedzie… jacy to jesteśmy źli i w ogóle be i fuj. Po jakimś czasie puka do drzwi, dałam mu jego rzeczy otwieram drzwi i chce wywalić na ryj, a on siada na krześle i zasypia… stwierdziliśmy że skoro już śpi to go zostawimy i obudzimy o 6. Wiec punkt 6 budzimy kolesia. Wychodzi do kibla po chwili wraca… zdejmuje kurtkę i rzuca ją w eter… zdejmuje buty i kładzie się na podłodze. Mój chłopak dał mu delikatnie do zrozumienia, że jak zaraz nie wyjdzie to mu pociąg pitnie to się po chwili pozbierał… ubrał kurtkę na lewa stronę, wyszedł z pokoju i polazł do kuchni. 30 minut ciszy. Przyszli inni menele, a ten się drze „z pokoju mnie wypieprzyli, spać nie dali….” i inne takie. Darł się, że nas zajebie, że jesteśmy pojebani, popierdoleni i inne takie teksty… aż do godziny 10 kiedy to opuścił hostel w gronie przyjaciół. Zastanawialiśmy się, że może go jego znajomi specjalnie zostawili w tłumie w Krakowie albo w pociągu. Może… Ale tą całą historią chce tylko kilka myśli przekazać innym (mam nadzieje ze ten ciul to przeczyta i sie skuma, że o niego chodzi). Jeśli ktoś oferuje pomoc, w zimną noc, karmi i daje możliwość snu w ciepłym miejscu to do jasnej cholery nie pij do nieprzytomności! Nie jesteś wśród swoich, a inni mogą nie lubić dwulicowych palantów, którzy się całą noc mogą drzeć i opowiadać głupoty, że górnik na śląsku zarabia 5000, zatrudnij się na to stanowisko… zobacz jak to jest… przy obrobinie szczęścia wyjedziesz na wierch i dostaniesz na papierze 3000, po wszystkich podatkach zostanie 2000 z groszami… A do wszystkich innych, na których kiedyś mogę wpaść i będą potrzebowali pomocy… nie liczcie na pomoc z naszej strony. Drugi raz się nie wkopiemy w takie coś.

9
43

Szukam pracy

Chuj mnie strzela przy szukaniu pracy! Nie dość, że wymagają doświadczenia wszędzie – skąd niby mam je mieć skoro nigdzie laika nie chcą przyjąć – to jeszcze trzeba mieć nienaganny wygląd i pewnie być w ogóle nieskazitelnym, a ja mam brzydkie ciało i krosty na ryju.

30
59

Piłka

Chcę pograć w piłkę z kumplami, a oni nie mogą, bo co dopiero wyszli spod prysznica.

25
54

Co to, wiosna?

Się zakochała. Bez wzajemności. Bez żadnej szansy. Chętny amant pod nosem, ale musiało paść na innego. Bo przecież ten, który Cię nie chce, ma w sobie to COŚ. Dlaczego zawsze tacy?! Dlaczego tacy nieosiągalni? Dlaczego zawsze tak popierdolenie idealni? I jak tu sesję przetrwać?

11
27

Największa chujnia

Gdy uczysz się jak zasrany debil na egzamin parę dni, nie śpisz, łykasz ogromne ilości kawy, pomagasz sobie enegizerami, herbatą, tracisz kontakt z rzeczywistością, bo chcesz zaliczyć durny przedmiot babska, który nie jest w ogóle związany z twoim kierunkiem… a ona nagle choruje!

18
29

Stres

Kurde coś ze mną jest nie tak. Przy jakimkolwiek załatwianiu spraw towarzyszy mi stres (najczęściej chodzi o biurokrację). Przy kontakcie z drugim człowiekiem, zazwyczaj towarzyszy mi stres. W czym problem? Całkiem możliwe, że ze mną jest coś nie tak, ale bez przesady. Boję się wykonywać ruchów, bo myślę, że coś spieprzę, źle powiem. Nie wiem jak to będzie wyglądało w przyszłości, jak ja sobie znajdę pracę? Nie potrafię wyjść do ludzi, chujnia i śrut.

18
35