Dzień niedobry. Otwieram ślepia, pstrykam magiczne szkiełko, reklamy standard, do śniadania leki na sraczkę, rzygaczkę, tampony podpaski i chuj strzelił smaczne śniadanie, bo jak tu parówkę w ketchupie. To jeszcze nic. Kolędy, opowieść wigilijna o jakimś sqrwiałym starcu co go na koniec pojebało i kasę rozdaje (pewnie demencja starcza). Na jedynce jakieś staruchy przebrane za czerwonych idiotów taplają się w śniegu… Jak usiądę już do tego świątecznego stołu to pewnie wyrwie mi się :”Czy was pojebało, święta już dwa tygodnie trwają, a wy dopiero teraz?”.
Kategoria: Bez kategorii
Śmierdzące sapy mohera
2011-07-08 23:43Wracałam dziś wcześniej ze szkoły ok godz 11. Jak wiadomo na mieście o tej porze pełno starszych ludzi. Nadjechał mój autobus, ja jak i 10 innych ludzi chciało wejść z przodu. Otworzyły się drzwi, z autobusu chciał wysiąść starszy pan o kulach, miał z tym duże problemy, bo schody były strome. Wówczas kobieta w sraczkowatym kolorze mohera w wieku ok 65 lat mówi do swojej koleżanki „taki nieudacznik to będzie godzinę wychodzić”. Nie mogłam pozostać wobec tego obojętna i z lekką drwiną powtórzyłam to, co usłyszałam mojej koleżance, specjalnie, by ta starsza kobieta to usłyszała. Wtedy ta podeszła do mnie z mordą i zaczęła na cały autobus ją drzeć, że za gorsz nie mam szacunku do starszych ludzi i że jestem „zagówniana” by w ogóle się odzywać. Myślałam, że chuj jasny mnie strzeli, powiedziałam tej kobiecie resztkami mojej grzeczności, że niby dlaczego ja mam szanować ją, skoro ona nie potrafi uszanować chorego człowieka w podobnym do niej wieku. Uciszyła mordę i już potem na mnie nie spojrzała. I to mnie wkurwia… Wkurwia mnie ta ludzka głupota, egoizm. Zawsze szanowałam tych ludzi, zawsze ustępowałam im miejsca, chociaż ledwo co stałam na nogach i taka kurwa będzie mnie uczyć szacunku? Coraz bardziej tracę nadzieję, że to społeczeństwo idzie w dobrym kierunku. Ktoś tu mówi o szacunku, tyle że szacunek powinien iść w dwie strony i jak tu kurwa się nie denerwować…
Co się dzieje?
2011-07-08 23:43Ludzie niech mi ktoś wytłumaczy panująca nam miłościwie chujnię. Tyczy się facetów (jakim i ja jestem). Co my w tych baniach mamy. Są tacy, którzy za swoją dziewczynę są w stanie dać się pokroić i ręce przy samej dupie pourywać. A druga skrajność, to Ci którzy traktują je jak przedmioty do dymania i wyładowywania agresji. Co się do chuja Wacława dzieje? Gdzie jest miłość na tym świecie? Gdzie jakaś sprawiedliwość? Moje dwie znajome nie dość, że maja taką sytuację w domu, że się płakać chce, to w dodatku chłopaków, których zabić to mało, mają postrzelonych tak jak Włochów pod Monte Casino. Chociaż człowiek chciałby pomóc to gówno może zrobić. Chciałoby się im nieba uchylić żeby każda doświadczyła szczęścia i uczucia jakiegoś. A na tym świecie to jest niemożliwe. Na końcu sorry za przynudzanie, ale jakbym tego nie napisał to by mnie za przeproszeniem rozjebało. Z poważaniem dla chujowiczów, a z pogardą dla idiotów nie umiejących uszanować tego co mają. Anonimowy Chujowicz.
No hej, co u Ciebie? Słuchaj, mam sprawę…
2011-07-08 23:43No właśnie. Wkurwia mnie to niemiłosiernie. Ktoś pisze/dzwoni/wysyła gołębia pocztowego do mnie i udaje, ze interesuje go to co u mnie, a zaraz mówi, że ma do mnie sprawę. GÓWNO! Wkurwia mnie to. Nie lubię tego w chuj. A najgorzej jest jak nie odbiorę i muszę oddzwonić. Kurwa. Nie dość, że muszę to znosić, to jeszcze płacę 2 razy więcej za rozmowę. Ja pierdolę. Po co?
Polskie sądownictwo
2011-07-08 23:43Co tu wiele gadać: założyłem sprawę cywilną jednemu oszustowi. Opłaciłem i czekam. po 3 miesiącach stwierdzili, że za mało im zapłaciłem (mimo, że mam adwokata i on to przygotowywał). Żeby nie przedłużać dopłaciłem 150. Tym razem szybko wszystko poszło. Po 2 tygodniach bez rozprawy wydano pozytywny dla mnie wyrok (pozwany/oszust ma 2 tygodnie żeby się odwołać). Myślę sobie no to fajno. Za 2 tygodnie coś będzie wiadomo teraz tylko na zawiadomienie pisemne trzeba poczekać (bo info było podane przez telefon). I tu zaczynają się jaja jakich nikt normalny by się nie spodziewał. Od momentu wydania wyroku do wysłania listu (do mnie, mojego adwokata i oszusta) minęło 2 miesiące bez bodaj 3 dni! W kopercie była jedna kartka formatu A4 niezbyt gęsto zapisana. Taka sama jest dla wszystkich zainteresowanych stron. Jak w tym kraju może być dobrze jak sąd nie radzi sobie z wysłaniem głupiego listu? Byle złamas oszust może sobie kpić z wymiaru tzw sprawiedliwości, bo zanim ktokolwiek mu cokolwiek zrobi to on 10x przepisze wszystko co ma na ojcabratateściaszwagrasyna. I na chuj mu komornik będzie mógł naskoczyć. Nie opłaca się w tym kraju być uczciwym. Nie opłaca się przestrzegać prawa. Za co my płacimy podatki tym darmozjadom?
Ogólnie żeby nie przynudzać: syf kiła i mogiła, dno zajebane mułem i chujnia jakich mało. HOWGH
Łomot naśladujący muzykę
2011-07-08 23:43Dzisiaj jak to zwykle w godzinach 10-13 boty z pokoju wyżej zapuściły swój wspaniały jazgot (bo muzyką tego nie nazwę) i zechciały podzielić się nim z połową bloku. Tylko za jakie grzechy ja muszę tego codziennie wysłuchiwać?! Jeszcze kilka dni a będę znać na pamięć kolejność tego shitu, bo oczywiście puszczają codziennie to samo. Ja rozumiem, że każdy sobie coś tam lubi innego słuchać, ale do cholery: dlaczego tak głośno! melepety niedosłyszące. Dzisiaj zaczęli o 10, tradycyjnie, a ja na mega kacu, łeb mnie napieprza a tu dodatkowa atrakcja: moje uszy gwałci jakiś syf z mordoru. pozdrawiam wszystkich oprócz tych debili z góry.
Studia
2011-07-08 23:43Wiatam wszystkich. Chuj mnie trafia, bowiem jestem na 5 roku studiów i mam już tego dość. Chciałbym napisać pracę magisterską i położyć na to parola, ale zasrani wykładowcy nie dają mi spokoju. Jeden gość za 3 nieobecności na jakimś zjebanym w pizdu fakultecie zadał mi do przeczytania około 700 stron. Pojebało go. Mój promotor zamiast dać mi w spokoju pisać pracę zadaje mi z tygodnia na tydzień jakieś chuja warte referaty, na które marnuję mój cenny czas. Przez to wszystko, zamiast skończyć tą pięcioletnią poniewierkę, pracą mag. siedzę na necie i pierdzę w stołek. Wkurwia mnie to, i na tym polega chujnia. Ludzie dajcie mi żyć!
Oblany egzamin
2011-07-08 23:43Witam Chujowiczów!
Miałem dziś egzamin z prawa jazdy, teoretyczny zdany z 1 błędem (max 2). Później praktyczny… Na początku łuk. Wsiadam do auta, ustawiam lusterka, fotel, włączam światła, spuszczam ręczny i jadę. Dojechałem do koperty, wrzucam wsteczny, ruszam i dup… Zgasł jebany grat. Trudno… Mam 2 podejście. Jadę znowu, dojechałem do koperty, wsteczny i ruszam. Kurwa z tego stresu za późno przekręciłem kierownicę i pierdolnąłem w słupek. I po egzaminie. Wczoraj robiłem łuk z 6 razy i zawsze było OK. Wcześniej tak samo, nigdy mi się nie zdarzyło dupnąć w słupek. Byłem tak wkurwiony… Śrut.
Jestem mięczakiem…
2011-07-08 23:43Jestem mięczakiem i to takim, że to poezja. Kurwa, nawet nie potrafię powiedzieć człowiekowi co o nim myślę. Ryczę gdy mi się coś dzieje i na dodatek ludzie się ze mnie śmieją, bo jestem gruby. Nawet nie wiedzą, że to otyłość genetyczna, ale chuj ich to obchodzi bo oni myślą, że są lepsi. Bo co są chudzi? Mają pieniędzy pełno? Albo są tymi chujowymi plastikami… Jak ja nie znoszę miasta.
Chujnia z koleżanką.
2011-07-08 23:43Witam szanownych Chujowiczów i Chujowiczki. Oto moja kolejna chujnia, chociaż na pierwszy rzut oka nie wydaje się niczym poważnym. Chodzi o koleżankę, z która miałem niemałą spinę jakiś czas temu. 2 miesiące się słowem do siebie nie odezwaliśmy. A tu nagle znajomi dzwonią, że impreza jest. To ja niewiele myśląc lecę. Okazało się że ona tam ma też być. Myślę spoko dam radę, najwyżej coś zacznie mi wypominać i zacznie kłótnię. Ale jej to nie było w głowie, zaczęliśmy gadać, wszystko by było OK gdyby nie to, że zaczęła płakać, i wypytywać dlaczego jej to zrobiłem, powiedziała, że nie umie sobie poradzić mając mnie za wroga. Wspomniała czasy gdy byliśmy przyjaciółmi. Poczułem się jak skurwysyn, przypominając sobie co jej zrobiłem. Ona mi to wszystko wybaczyła ot tak, jakby to było nic. Jeszcze na domiar złego na koniec rozmowy rzuciła mi się na szyje i zaczęła jeszcze głośniej płakać. Ale udało się ją uspokoić. Wtedy przysiągłem jej i sobie, że nigdy już nie zrobię czegoś co by jej zaszkodziło. I tu jest sedno chujni, jak to możliwe, że ona mi takie coś wybacza, a mi na niej tak zależy. Od razu powiem, że już próbowałem przejść na wyższe stadia znajomości tj. związek, ale powiedziała mi, że niestety nie ma szansy. Zacząłem o niej zapominać i od razu takie coś. Chujnia z grzybnią. Ja nie wiem, czy ja skazany na nią jestem, czy co, ale to nie jest kurwa normalne. I rób teraz człowieku co chcesz. Pozdrawiam Anonimowy Chujowicz. Aha śrut.
