Dobrze, że jest ta strona, na której można wypisać swoje prawdziwe myśli… inaczej człowiek udusiłby się. Dziś chciałem zamienić koszulę na inny rozmiar w galerii ( prezent pod choinkę) ale niestety bez paragonu nie chciano wymienić. Później na reklamie na stoliku w innym sklepie była widniał napis: przecena -50% na wszystkie ubrania, które leżały właśnie na tym stole. Okazało się przy kasie, że żadnej przeceny nie ma, a informacja o przecenie jest tylko na „zwabienie” klienta do salonu. W takich sytuacjach zawsze przypominają mi się serialne i filmy z PRL, gdzie dialogi i cytaty odzwierciedlają terażniejszą rzeczywistość. A oto jeden z nich:
– Czy Pan jest tu kierownikiem?
-Tak, a bo co?
-Proszę Pana, podstawowe zasady higieny…
Panie, podstawowe zasady higieny to są takie, że jak się wchodzi to się puka,a Pan wchodzi z tu z brudną ścierą…
-Tak, ale ta ekspedientka podała tego oto kurczaka brudną ścierą…
-Od tego jest ścierka żeby była brudna… itd.
Tak więc wkurwia mnie to, że minęło 40 lat od tego filmu a rzeczywistość się w naszej Polszy nie zmieniła. Ptica nie Kurica a Polsza nie zagranica… ech
Kategoria: Bez kategorii
Chuje nie ludzie.
2011-07-08 23:43Mnie wkurwia pewna część społeczeństwa. Mianowicie, techno-chłopcy oraz wypicowane lale, które przed chwilą wyszły z solary-blachary. Obydwa przypadki osobników niszczą reputacje płciom, które reprezentują. A i jeszcze zapomniałam wspomnieć o takich osobnikach, które zaczepiają ludzi, gdy na przykład wyjdą sobie na wieczorny spacer. Są bardzo agresywni w stosunku do wszystkiego, nie podoba im się drzewo, które stoi pod blokiem bądź śmietnik. Brakuje mi słów do takich ludzi. Ja pierdole skąd się biorą takie wyrzutki społeczeństwa?!
Noworoczne postanowienia
2011-07-08 23:43Miało być lepiej; miałem wziąć się za odchudzanie, rzeźbę na siłowni, mieć chęci do pracy i powodzenie… WSZYSTKO CHUJ STRZELA JAK ZAWSZE… Na dodatek jakiś kretyn nie wyrobił na zakręcie pod blokiem i rozjebał mi auto.
Rodzice egoiści
2011-07-08 23:43Pewnie znany temat, ale chuj. I tak powiem. Powiedzcie mi, jak bardzo można oszczędzać na dzieciach? Jak to się dzieje, że cała wypłata rozpływa się niewiadomo gdzie? Czemu kurwa zawsze, jak pytam, czy w końcu łaskawie dostane kasę na potrzeby to zawsze jest NIE?! Mam prawie 19 lat, za kilka miechów kończę liceum. Czy oni nie widzą, że mam trochę większe potrzeby niż 5-cio letnie dziecko??? Na tabletki-NIE, na kosmetyk(a maluję się bardzo rzadko)-NIE,żeby zapłacić za miejsce na studniówce-NIE. „Bo przecież dostałaś coś tam od babci!” Człowiek odkłada sobie, żeby mieć na duperele, żeby nie ciągnąć od nich tyle..To NIE BO PRZECIEŻ SAMA MOŻESZ SOBIE ZAPŁACIĆ-ALBO W SUMIE NIE MUSISZ IŚĆ! Kurwa no! Gdzie tu jest sprawiedliwość! Jakbym mogła, to poszłabym do pracy, ale matura się zbliża, a ja nie mam nawet się kiedy uczyć, bo na chacie ciągłe kłótnie o kasę i jakieś zdrady! Ludzie! Przecież ja też jestem tylko człowiekiem! Do domu przychodzę, jak oni już śpią, bo rzygać mi się chce jak ich widzę już! Chcą, żebym miała do nich szacunek, ale oni do mnie nie muszą mieć bo: ’ JA JESTEM TWOIM OJCEM I NIE MASZ PRAWA SIĘ ODZYWAĆ JAK CI NIE POWIEM”! Ja pierdole kurwa mać!!! Chcę się jak najszybciej stąd wyprowadzić, ale ciągle jakieś przeszkody. Mam chłopaka od 2 lat, kochamy się, jest cudownie, ale jak mój ojciec mówi: „wy nie jesteście parą, wy pewnie nie wiecie co to jest miłość jeszcze”. Ale zdradzać matkę z jakimiś kurwami to pierwszy leci!! A jak mu fajek zabraknie to zaraz jest: „Oleńko, napisz do Rafała, żeby mi po fajki pojechał.” ;( Mózg mi wyparuje przez nich! Zawsze wszystko moja wina. Interesuje ich tylko własna dupa, bo „my już spełniliśmy swój obowiązek rodzicielski..” albo ” jak Ci się nie podoba to wypierdalaj”… Ludzie. ŻAL!!!! Co ja mam zrobić, żeby mi dali święty spokój?
Boli…
2011-07-08 23:43Jestem nieudacznikiem… Nic mi nie wychodzi, tak jak chcę. Zawsze coś muszę spierdolić. Nigdy nic nie potrafię zrobić dobrze. Boli mnie brak mózgu. Jakby miał chociaż 2 fałdki byłoby miło, ale nie… nie ma ani jednej. Jeszcze mnie wkurwia to, że za każdym razem kiedy jest jakieś kolokwium, egzamin czy cokolwiek, kilka osób mówi, że nic nie wie, że się nie uczyło, że nie zda i co? Tylko ja mówię prawdę… zawsze tylko ja dostaje kapy i wychodzę na największego ciula na całej uczelni. Wszyscy się uczą bez przerwy i robią sobie wyścig szczurów na kulturoznawstwie, a innych okłamują, że nie mają materiałów żadnych, że nic nie wiedzą… hipokryci. Nienawidzę ich wszystkich. Siebie też już mam dosyć. Chujnia…
Nienawidzę gotować!
2011-07-08 23:43Ochotę na ugotowanie czegoś sama z siebie mam raz na 3 miesiące. Czasem muszę coś w domu ugotować. To i tak dobrze, że czasem, a nie zawsze, bo niektóre panie muszą zapieprzać przy garach codziennie i najgorzej jak tego nie lubią jeszcze -_- Naprawdę doceniam to, że nie muszę cały czas gotować. Tylko, bardzo bym chciała czasem zrobić coś dobrego. Nie lubię też jeść, bo nic mi nie smakuje. Jakby było dobre, to by smakowało ;p Każda moja próba kończy się porażką. Ostatnio postanowiłam zrobić hiszpańskie ciasteczka śniadaniowe. I co? Ciasto wyszło ładne, ale rozjebałam je po całej kuchni. Na dodatek olej cały czas śmierdział rybą, a to był nowy olej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam pomysłów na obiad ani na kolajcę, ani na nic. Jak już mam na coś ochotę to mi nie wyjdzie, albo składniki są zajebiście drogie. Tak jak dzisiaj. Dzisiaj chciałam zrobić sos pesto do makaronu. Patrzę – oliwa z oliwek i świeża bazylia. Myślę: „skąd ja tu wytrzasnę świeżą bazylię. No to może suszona..” Dalej… orzeszki. Kurwa, muszę iść do sklepu. I poszłam, przy okazji zakupić oliwę z oliwek, która też była zajebiście droga, więc jej nie kupiłam. Był tam sos pesto w takim małym słoiku za 15 zł, więc też nie kupiłam _-_ Można by sobie mieszkać w klimacie śródziemnomorskim… Oni tam mają tyle dobrego jedze-enia. Albo mieć dużo pieniędzy i chodzić codziennie do restauracji. Co wyciągnę książkę kucharską i widzę takie ładne zdjęcia, ale jak ja mam to zrobić. Ja pierdole. Tak naprawdę jest to z mojej strony apel o pomoc!
Jeszcze trochę i idę do piachu
2011-07-08 23:43Na dzień dzisiejszy moje życie to jedna wielka chujnia, nienawidzę się żalić ale chyba coś właśnie we mnie pękło, do tego świadomość, że na własne życzenie się marnuję, mam potencjał, a nie potrafię go wykorzystać, no przejebane strasznie. Kobieta, z którą miałem spędzić życie odeszła, nie dostałem się do wymarzonej pracy, olałem w tym roku magistra, bo nie byłem w stanie się na niczym skupić przez to babsko, ogólnie leże, kwiczę i nie mogę się podnieść. Młody, zdrowy, podobno atrakcyjny facet siedzi sam całymi wieczorami i ogląda filmy aby jakoś zająć i tak zmarnowany czas, jeśli w najbliższym czasie się nie ogarnę to kaplica, pójdę do psychologa, później pewnie psychiatra i chuj. A wiecie co dobija mnie najbardziej? Świadomość, że jeszcze rok temu byłem szczęśliwy do granic możliwości miałem wszystko, a teraz mam zero i wszystko od nowa tyle pracy poszło się walić. Wszystko było poukładane, byłem pewny, że na mojej twarzy zagościł wieczny uśmiech. Ogólnie chujnia, oby szybko dała mi spokój, pozdrawiam.
Egzamin – czyli game is over
2011-07-08 23:43Jutro mam poprawkę z idiotycznego przedmiotu. Z góry do dołu min. 4.0 w indeksie. Tylko ten jeden zasrany przedmiot. Żeby było śmieszniej nie mam pojęcia jakie ma on powiązanie z moim kierunkiem i dlaczego jego prowadzący jest aż tak pojebany. Pół roku ponad w plecy. Chuj wzięły plany, idę, wiem i tak, że jutro obleje. Żal mi tylko dupę ściska, że życie jest jedno a ukończenie tych jebanych studiów było moim marzeniem… Cóż.. Anglio nadchodzę!
Agresja i chamstwo w necie (i nie tylko)
2011-07-08 23:43Już dawno chciałem się z kimś podzielić moimi przemyśleniami na ten temat, a ta strona wydała mi się całkiem ku temu odpowiednia. Tak więc strasznie drażni mnie wszelkiego rodzaju chamstwo szerzące się jak internet długi i szeroki. Indywidua, nędzne kreatury korzystające ze swojej anonimowości i wyładowujące frustracje na innych. Mali ludzie próbujący poprawić swoje ego za pomocą wyzwisk (równie mało wyszukanych jak oni sami notabene). Zawsze zastanawiało mnie jaki w tym sens (może ktoś w komentarzach mnie oświeci). Jak czytam jakiś artykuł to pod nim pojawiają się setki komentarzy ziejących nienawiścią. Aż rzygać się chce. Co gorsza takie zachowanie coraz częściej obserwuje się nie tylko w necie ale także w życiu codziennym co swoją drogą dość mocno mnie frapuje (czy to przez gry komputerowe czy przez krwawe filmy, tego nie wiem). Coraz mniej w nas ludzkich odruchów, zwykłej rzyczliwości. Trochę mnie to zatrważa 🙁 A mówiąc po ludzku to chujnia i śrut;)
Samotność. cholera
2011-07-08 23:43Jestem sama. Mieszkam na zabitej dechami wsi, gdzie wszyscy powyjeżdżali, bądź się pożenili. W pobliżu jeden bar, w którym siedzą sami „starzy kawalerzy”. Mam tylko przyjaciółkę, która spotyka się ze mną raz na tydzień/dwa, bo ma faceta. A ja? Nawet nie mam po kogo zadzwonić, żeby sobie wyjść na piwo, nawet palenie rzuciłam, bo skoro nie wychodzę z domu, a w domu nie mogę palić, to po co. Totalna lipa, 24 lata na karku. Do tego mam bulimię. Rewelacja. Mój dzień wygląda mniej więcej tak: 6 – 15 w pracy, potem obiad, nie rzadko rzyganie, siadam przed kompem i siedzę. Dopóki sen mnie nie zmorzy. Smutno tak samemu. Chujnia jak nie wiem.
