Bry.
Wkurwia mnie, że koleś siedzący naprzeciwko mnie sapie. Siedzi, klepie tę swoją javę i sapie. Wzdychu wzdychu, sapu sapu. A jak już zrobi sobie przerwę w sapaniu to przerzuca się na dłubanie w losowych otworach ciała i zazwyczaj WTEDY zbiera mu się na rozmowy ze mną. Do tego cały czas wpierdala jakieś dropsy i (jak podejrzewam) z przedawkowania cukru „noga mu lata”, że aż mi się herbata rozchlapuje. Już nawet glany do pracy noszę i od czasu do czasu kopię go pod stołem… Śrut z wami wszystkimi!
Kategoria: Bez kategorii
Syf w lesie
2011-07-08 23:43Idzie sobie człowiek spokojnie pobiegać po lesie, biegnie sobie na Pachołek, a tam pod wieżą syf jak chuj. Czy ludzie muszą być takimi syfiarzami? Czy nie można spokojnie wybrać się do lasu i zrelaksować nie uświadczając tego całego syfu? Śrut…
Studia + praca magisterska
2011-07-08 23:43Jestem załamany dzisiejszym poziomem szkolnictwa, a zwłaszcza tego „wyższego”. Tym, że teraz nawet największy głąb ma magistra. Student już dawno przestał być synonimem człowieka inteligentnego i ambitnego, a kojarzy się z krętactwem, lenistwem, imprezowaniem i wiecznym kombinatorstwem. Każdy debil, może dziś nazwać się studentem, a praca magisterska staje się produktem. Każdy może zlecić napisanie komuś pracy i tak to mamy analfabetów ? magistrów. ?Poszłem, przyszłem ale magistrem jestem!?. Forma pracy magisterskiej doprowadza mnie również do szału. Konkretnie jej reprodukcyjny charakter. Bo jaką wartość ma coś, co jest najwyżej sklejką książek napisanych przez kogoś wcześniej? Taki sztuczny twór, który ma na celu jedynie zmieszczenie się w obowiązujących ramach schematu. Oby zdać, oby do przodu! Jeśli już się kończy studia, to może warto, by taki student napisał coś swojego, własne przemyślenia- błędne czy nie, naiwne czy banalne ale SWOJE, bez narzucanych limitów, że należy mieć co najmniej 5 przypisów na stronie, a w bibliografii ponad 100 pozycji, 3 tabele i 2 ankiety, 6 kropek i 12 przecinków! No szlag jasny może trafić!
Kolejny raz papierosy
2011-07-08 23:43Zawiodłam mojego faceta. Obiecałam mu, że rzucę palenie. Rzuciłam, ale co? Po kilku miesiącach poszłam z „koleżankami” na „palarnie” i zajarałam. I w tym momencie on właśnie szedł w moją stronę. Pech? Nie, to moja głupota. On nienawidzi fajek, więc wściekł się niemiłosiernie… Przepraszałam, ale co z tego? Zawiodłam, złamałam obietnice… Jest mi tak cholernie źle, że nie mam słów. A ja Go tak kocham.
Siłownia
2011-07-08 23:43Drodzy chujowicze! Trenuję kilka miesięcy na siłowni i ciągle widzę takich leszczy co biorą nie wiadomo jaki ciężar, łapy się im uginają i nie potrafią zrobić pełnej serii. Jak ich widzę to chuj mnie strzela. Albo nakoksowani kolesie co walną sobie nie wiadomo jaki ciężar i podnoszą go byle jak najszybciej. To wcale nie jest trening „na siłę”. Przyjdzie taki leszcz i bierze ciężar 2x większy niż powinien do skutecznego treningu, ale jakby spróbował podnosić go powoli z odpowiednią techniką to by się obsrał. Narobiło się takich i później się dziwią czemu im stawy dostają po dupie. Ludzie, nie róbcie nic na pokaz, jak trenujecie róbcie to dla siebie! I nie wpierdalajcie tyle tej chemii. Pozdro!
Kompleksy…
2011-07-08 23:43A mnie denerwują kobiety. Mam panienkę, z którą dobrze mi się układa już prawie 8 miesięcy. Jest prześliczna i takiej figury dużo kobiet mogło by jej pozazdrościć, ale co z tego jak jest zakompleksiona. Kiedyś wyzywali ją od grubasek albo śmiali się z jej „dużej” pupy. Wydaje mi się, że zbyt często wraca do przeszłości i wszystko chciała by zmienić w swoim wyglądzie. Teraz ma prawie metr sześćdziesiąt pięć wzrostu i waży jakieś 55kg czyli IDEALNIE!. Ile razy można tłumaczyć kobiecie, że jest śliczna i ma piękną figurę. Raz mówi, że pupę ma za grubą, a to że piersi za małe… Ni chuja nie idzie wbić jej do główki jak bardzo mi się podoba. No powiedzcie sami, jak bardzo podobają nam się kobiece kształty – dobrze widoczna talia z odstającym tyłeczkiem czy też jędrne zadbane piersi. Pupa kobiety powinna być odstająca i szersza, a piękne to niekoniecznie duże piersi ponieważ chodzi tu tylko o to by były jędrne i kształtne, a najlepsze są właśnie te które mieszczą się w męskiej dłoni. Normalnie chuj trafia jak słyszę od niej, że „miłość jest ślepa” albo „Mówisz tak bo mnie kochasz”. Śrut.
Chujnia melancholika
2011-07-08 23:43Dzisiaj wieczorem w sklepie stałem w kolejce do kasy. Przede mną stały 3 młode dziewczyny, kupowały trzy wódki i z 8 piw. Wyszły roześmiane i pojechały autem. O, niezłe picie będzie, pomyślałem, po czym podsunąłem sprzedawczyni artykuły na mój codzienny wieczór- paluszki, sezamowe ciasteczka i owocowe piwo. Ech, co bym dał żeby pojechać razem z nimi – pomarzyłem przez chwilkę, po czym zapłaciłem, i skierowałem kroki w stronę domu.
Kanary w PKS
2011-07-08 23:43Witam drogich Chujowiczów i Chujowiczki. Dzisiaj ja napiszę co mnie boli. Wracam sobie ze swojej szkoły PKS-em, nie dość, że stary jak świat to jeszcze śmierdzący, ale mniejsza z tym. W pewnym momencie na przystanku wchodzą kanary, a ja nie miałem legitymacji, a bilet ulgowy i dostałem 100zł mandatu. Czy ich pojebało? To że akurat nie mam przy sobie tej legitymacji to oznacza, że nie jestem uczniem? Chciałbym tak, ale niestety to tak nie działa. W Polsce panuje chyba zasada domniemanej niewinności, więc jeżeli pan kanar podejrzewa, że zniżka na przejazdy mi się nie należy, to musi mi to udowodnić, a nie ja mu się muszę tłumaczyć, że z plecakiem pełnym książek to ja dla przyjemności nie jeżdżę tym jakże luksusowym autobusem, a jego to łaskawie pierdoli. Nie mam legitymacji i chuj – mandat, przecież to pojebane jest i chore. Śrut i chujnia.
Szkoła
2011-07-08 23:43Witam wszystkich uczniów szkół. Głownie gimnazjów oraz liceum czy technikum. Ale do rzeczy. Wszyscy dobrze wiemy, że system edukacji w Polsce jest błędny i jak najbardziej nieodpowiedni. Otóż kurwa wstaje się o 6 rano, wpierdala coś na szybko i zapieprza się do tej jebanej szkoły niczym tygrys za antylopą. Jakby tego było mało, nauczyciele zadają tyle pracy domowej, że aż się w zeszytach nie mieści. Ja się pytam, skąd ja niby mam wziąć na to czas?! Czy oni wszyscy myślą, że my jesteśmy kosmitami, a nie ludźmi. Nie wiem, potrafimy zatrzymać czas? Chciałem uświadomić wszystkich nauczycieli, że tak nie jest.. Na dodatek ze szkoły wraca się o 15-16. Ludzie litości. Moja mama tak pracuje! Wolę już zapieprzać te 8 godzin dziennie i dostawać stałą pensje. Bez przesady. Oni chyba zapominają, że my też mamy swoje własne życie, swoje dziewczyny i swoje problemy, które wymagają czasu. Staram się uczyć regularnie. Odrabiam prace domowe na bieżąco, ale nie widzę końca tej bezowocnej pracy. A propos przedmiotów. W naszym systemie szkolnictwa jest ich zbyt dużo. Są wręcz niepotrzebne. Niech mi ktoś wytłumaczy. Na chuj mi jest chemia, fizyka czy plastyka. Rozumiem matma, polski, biologia. Rzeczy, które nas przystosują do życia. A na takiej chemii. Do czego mi to potrzebne? Tracę czas słuchając bzdur o solach czy kwasach. Mam w dupie ich wzory czy reakcje… Plastyka i muzyka to samo. Jak by uczyli śpiewać to owszem, może by to się przydało. Ale w rzeczywistości, to przychodzisz na lekcje takiej muzyki, nauczycielka każe Ci śpiewać, zrobisz to co masz zrobić. A potem wracasz do ławki. Ja się pytam, gdzie w tym wszystkim jest sens? Gdzie logika. To nie jest moja ostatnia wypowiedź. Ale już i tak wyczerpałem swój zapas sił. Przez co ? Przez szkołę..
Studniówka, sukienki, mejkapy
2011-07-08 23:43Każda próba zmiany chujni w coś co z nią nie ma nic wspólnego kończy się chujnią jeszcze większą. Ale o szczegółach nie chcę mi się nawet pisać. W pewnym sensie, zaczynam akceptować to, że jest do dupy i raczej marne szanse, aby coś ruszyło w dobrym kierunku. Jednak od pewnego czasu jedna rzecz nie daje mi spokoju, a z tą rzeczą nie potrafię po prostu się pogodzić. Mam tu na myśli studniówkę. Brzmi koszmarnie nazywać studniówkę, czymś chujowym, ale dla mnie taka ona właśnie będzie. Nie dlatego, że jestem wielce alternatywna, idąca pod prąd itd., więc nie ekscytuje mnie wybieranie sukienek, mejkapy, nie mejkapy, fryzury, nie fryzury – ekscytują i to bardzo! W tej sferze jestem zwykłym zjadaczem chleba płci żeńskiej, chociaż w dzisiejszych czasach podejrzewam, że nie tylko żeńskiej, gdyż faceci przed studniówką, też się pewnie muszą nastać przed lustrem. Do rzeczy – generalnie chodzi o to, że nie mam z kim iść. Nie jestem jakimś pasztetem chodzącym, albo koszmarkiem, czy czymś takim. Pewnie to tak brzmi, bo w końcu jak to inaczej wytłumaczyć, ale no nie. Moje kontakty z facetami nigdy nie były jakieś super, właściwie nigdy nie zgłębiłam tej wielkiej tajemnicy dlaczego. Długo myślałam, że pójdę sobie na studniówkę z jakimś księciem z bajki, który nieoczekiwanie spadnie z nieba i zrewolucjonizuje moje pojęcie na temat życia. Studniówka coraz bliżej, księcia jak nie było tak nie ma. Rozważałam opcję kolegów, ale ten, który znajdował się na szczycie owej listy został usidlony przez pewną niewiastę. A co do innych panów – albo za mało ich znam, żeby prosić, albo nie lubię na tyle, aby im stawiać studniówkę. Brzmi jakbym była wybredna, ale serio kolegów nie mam za wielu. Tak więc wiem na sto procent, że będę się źle bawić. Nieważne – pójdę sama, z kimś – mam to jak w banku. Samo ciśnie się na usta – nie idź więc! Co za problem? Problem polega na tym, że presja społeczna związana z tak zwaną „jedyną taką nocą w życiu” mnie przerasta. Już sobie wyobrażam reakcję mojego otoczenia i nie sądzę, abym dobrze ją zniosła. To tyle w sumie.
