Nie wiem od czego zacząć, wkurwiają mnie kobiety… Pracuję w banku, jest nieźle, mam 25 lat, chodzę na siłownie, dbam o siebie, jestem wysoki i przystojny. Wkurwia mnie zachowanie kobiet dookoła mnie. Uśmiechają się, kokietują itp Generalnie ich zachowanie tak mnie irytuje, że od długiego czasu jestem sam. No ale ktoś zapyta w czym problem? A no w tym, że im samą przyjemność sprawia to, że ktoś jest nimi zainteresowany, zachowują się jak by były zainteresowane, uśmiechają się przymilają ale jak przychodzi do konkretów to chujnia. Tak więc chciałem wystosować apel do wszystkich czytających z całej Polski, ODPIERDOLCIE się ode mnie! Jeżeli się uśmiechasz, kokietujesz bez żadnych intencji i celu tylko po to żeby to robić, bo możesz i chcesz podbić sobie swoje poczucie wartości przez to, to mam prośbę kup sobie lusterko i SPIERDALAJ! Pozdrawiam! 🙂
Kategoria: Bez kategorii
Matura? Chyba żart.
2011-07-08 23:43Moja chujnia to to, że w przyszłym roku kończę szkołę i mam maturę. Nie, że nie chce mi się uczyć. Spoko, nie ma problemu, ale do rodzinki to nie dociera. Chuj, że mam szkołę i naukę ? przecież kogo to obchodzi. Braciszek drugi raz poszedł do pierwszej gim. ? gówniarz cały zeszły rok szkolny grał na kompie lub się bawił, a część winy i tak zwalono na mnie, że mu przeszkadzam i nie pomagam. Mam za niego lekcje odrabiać? Nie słucham głośno muzy gdy on się uczy, ale on może drzeć mordę z mamusią i wina i tak jest moja. Przez tych zjebów nie zdam matury, bo jak tu się uczyć gdy nie ma gdzie, a debile ciągle drą mordy. O czytaniu lektur nie wspomnę, bo muszę czytać z zatkanymi dłońmi uszami. I tak słyszę idiotów. Chciałam się przeprowadzić do babci, ale woli ?Modę na sukces? oglądać niż uwierzyć, że pozbawiono mnie szansy na naukę do ważnej przecież matury. Nie wiem jak się nauczę.
Nieśmiałość
2011-07-08 23:43Byliśmy razem na jednej wycieczce, trochę rozmawialiśmy itd. Nie powiem, że nie, jest śliczna. Problem w tym że nie mam pojęcia jak do niej zagadać, co już chce do niej napisać to zaczynam mieć wątpliwości czy to będzie mieć sens i się rozmyślam. Poza tym ona pewnie nie ma pojęcia o moim istnieniu. Irytuje mnie to niesamowicie.
Rozczarowanie
2011-07-08 23:43Umawiałam się z chłopakiem, miałam się nie angażować ale oczywiście nie wypaliło. Teraz on już zakończył naszą znajomość, a ja tęsknię za nim jak idiotka i nie mogę się pogodzić z tym, że po raz kolejny się rozczarowałam. Pozdrawiam panią niżej.
Narzekanie
2011-07-08 23:43Od pewnego czasu śledzę co się dzieje na chujni i też mam ochotę oznajmić światu co mnie wkurwia. Mianowicie jest to narzekanie wszystkich na wszystko, a przede wszystkim na państwo w jakim żyjemy. Każdy tylko narzekać potrafi, a żeby samemu zrobić coś żeby było lepiej to ma w dupie. Po chuj ciągle słyszę, że w tym państwie nic się nie da, że jest źle, że na nic nie ma pieniędzy, że służba zdrowia to żenada, że korupcja wszędzie itd. można by wymieniać bez końca…. A ja się z tym nie zgadzam. Nie jest wcale tak źle. W porównaniu do tego co było 10 lat temu jest znacznie lepiej. Średnia pensja jest wyższa i nie chodzi tylko o cyfry ale siła nabywcza jest większa. Polacy spędzają urlop w Turcji, Tunezji czy na kanarach. Można bez problemu wyjechać gdziekolwiek, można podjąć pracę wszędzie, nie ma granic. Kiedyś nikt nie miał telewizora kolorowego i ludzie nie narzekali aż tak jak teraz. Ogarnijcie się i zauważcie, że jest całkiem dobrze. Irytuje mnie też porównywanie do komuny szczególnie starszych osób „a że za komuny to było lepiej” – chuja lepiej było, większość produkcji szła za granice do Rosji i zapierdalał głupi polak na ruskiego, a głupia linia metra była budowana 30 lat. Nic nie było na pułkach itd., a teraz telefonów komórkowych więcej niż stacjonarnych, po parę komputerów w domu, internet wszędzie, samochodów więcej niż miejsc parkingowych więc się pytam gdzie jest tak źle? Tylko narzekać potraficie? Jak tak to zacznij jeden z drugim od siebie. Jak Ci się w Polsce tak bardzo nie podoba to wypierdalaj gdzie indziej, nikt Cie tu nie trzyma.
Wieśniary
2011-07-08 23:43Witam wszystkich. Byłam dzisiaj na pewnej imprezie i po obserwacji zgromadzonych tam osób nasunęła mi się taka drobna refleksja. Nigdy nie mogłam zrozumieć i pewnie nie zrozumiem jak wy faceci, którzy zawsze powtarzacie, że nie lubicie tapeciar tylko na takie zwracacie uwagę. Przecież praktycznie każda walnięta i pusta panna ma jakiegoś kolesia, a tyle jest w koło niedocenionych naprawdę wartościowych kobiet godnych uwagi. Nawet nie mówię o sobie, bo już mam swojego pana, ale naprawdę jest to żałosne i beznadziejne. Oczywiście nie każda panna, która wygląda jak wygląda jest pusta, bo czasem pozory mylą. Ale na serio nie rozumiem jak można nawet z takimi gadać, jak to w głowie ma nasrane?! Myśli, że jak ubierze bluzkę, spod której wyłażą wielkie balony i tłusty brzuchol, to jest sexi. To ohydne, ale najbardziej żałosne jest to, że faceci na takie dziewczyny zwracają uwagę, bo „fajne dupy” jak to określają. Nie mówię, że wszyscy, ale większość niestety tak robi. chujnia!
Wkurwia mnie jeżdżenie komunikacją miejską
2011-07-08 23:43Popsuł mi się poważnie samochód no i niestety musiałem przesiąść się w pojazdy MPK. Zazwyczaj rzadko jeździłem i jak jeździłem to wieczorami, ale to co się
wyprawia rano w tym autobusie to woła o pomstę do niebios. Siódma rano, ludzie jeżdżą do pracy, a do autobusu ładuje się stado emerytów z jakimiś pierdolonymi koszykami i wózkami, bo akurat przejeżdżam koło targu. Śmierdzi od nich kiszoną kapustą, którą kupują. Biegają po tym autobusie i szukają miejsca żeby usiąść- na to mają siłę. Czy oni naprawdę kurwa nie mogą zrobić tych zakupów później, np 10 rano gdy większość ludzi już pracuje? Tylko ładują się z samego rana, a potem autobusy jeżdżą puste. Wkurwia mnie to niesamowicie, bo przez nich jest taki tłok, że mnie chuj strzela. Druga sprawa, osoby się niemyjące. Wsiadają do autobusu jakieś stare żule z torbami większymi od nich i jebie od nich na cały autobus wódą i niemyciem się. Jak taki wsiada to ludzie z automatu spierdalają na koniec i ma taki cwaniaczek luz w autobusie. Kanar nawet nie podejdzie do takiego o bilet, bo się brzydzi. Trzecia sprawa to gimbusiarnia. Tak mi działają na nerwy- wsiadają jakieś małe tapeciary i drą ryje i bluźnią lepiej niż w kryminale. Co jeszcze robią? Wyjmują swój „zajefajny” telefon i puszczają z niego muzykę na głos. Czy oni kurwa naprawdę nie wiedzą, że wynaleziono coś takiego jak słuchawki. Wsiadają te popierdolone dzieci i słuchają jakiegoś taniego gównianego rapu aż się rzygać chce. Ostatnio jak jechałem to muzyki słuchały dwie osoby naraz. Co to w ogóle ma być? Co za popierdolone pokolenie rośnie. Dodatkowo dzisiaj myślałem, że wyjdę z siebie. Jakaś baba stanęła koło mnie jak siedziałem i zaczęła na mnie lać wodą z parasola jak siedziałem. Gdy jej zwróciłem uwagę to przeszła obok i stanęła i zaczęła lać kogoś innego. Myślałem, że ją rozerwę. Dodatkowo te pierdolone autobusy non stop się spóźniają. Nigdy nie są na czas. Ludzie, jak chcecie mieć zjebany poranek to jeździjcie komunikacją miejską.
Narkotyki i dopalacze
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie nastawienie społeczeństwa do narkotyków i dopalaczy. Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo decydować o tym co chce robić i władza nie powinna im niczego blokować. Oczywiście bardzo ważną rzeczą jest to, by społeczeństwo było informowane o tym z czym ma do czynienia. Jeśli chodzi o te najbardziej znane narkotyki wiadomo jakie są zagrożenia (Internet, raporty WHO i inne źródła), w przypadku dopalaczy takiej wiedzy nie mamy. Więc zamiast to zakazywać, trzeba zmienić prawo. Niech właściciel sklepów z dopalaczami za własne pieniądze przeprowadzi badania laboratoryjne, a wszystkie informacje zamieszcza na opakowaniach, bo kupując dopalacze, tak naprawdę nie wiesz co bierzesz. Nie wiem dlaczego rząd tak bardzo boi się zalegalizować narkotyki (Nie tylko Zioło, ale też wszystkie inne). Może boją się, że spadnie im poparcie wśród zgredów? Kurwa, ludzie! Żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo o sobie decydować. Nie może tego robić pizda Tusk i nikt inny! Dziękuję i życzę miłego poniedziałku.
Taka Prawda
2011-07-08 23:43Zaglądam tutaj od niedawna, czytam wasze chujnie, czasem śmieszne, czasem smutne i postanowiłem, że i ja podzielę się z wami moją refle… chujnią. Otóż jestem singlem do blisko czterech lat (we wrześniu minęły trzy lata od oficjalnego rozwodu) i tak tułam się poszukując na nowo swojej, brakującej „połówki”. Na początku była straszna chujnia, moja żona zostawiła mnie dla jednego z moich kolesi, a co za tym idzie, przegięła pałę po całości. Chuj jej na grób zamiast krzyża i chryzantem. Ale do czego dążę, otóż na początku myślałem, że poznam kogoś rozgarniętego i że wszystko się poukłada, ale jest taka chujnia, że chuj. Podobno jestem przystojny (tak twierdzą dziewczyny), zaradny, całkowicie niezależny, mam swój całkiem dochodowy sklep, duże mieszkanie, dwa dobre samochody, całą garderobę porządnych ciuchów, nie narzekam na brak pieniędzy, nie jestem też sknerusem (przeciwnie, nie oszczędzam) nie jestem leniem, sam potrafię zająć się wszystkim (gotuję, sprzątam, piorę, prasuję etc. etc.). Na przestrzeni tych czterech lat miałem kilkanaście dziewczyn, ale zakochałem się jedynie dwa razy, reszta to krótkie epizody, które kończyły się równie szybko, jak się zaczynały. Nie wymagam od nikogo cudów, jedyne czego oczekuję to wierność, lojalność i szczerość, reszta mnie pierdoli i wyobraźcie sobie, że wymagam zbyt wiele. Albo jakaś dziwka mi się trafia, co obciąga laskę zanim jeszcze pójdziemy na pierwszą kawę, albo jakieś zakompleksione, które kłamią, kłamią, kłamią. Pierdoli, że chce mieć ze mną dziecko (jedna z dwóch, w których się zakochałem), że nie wyobraża sobie życia beze mnie, a wciąż mnie okłamywała w kwestii swojej rodziny, pierdoli mi, że ojciec jeździ bmw (to chyba dla tego, że ja też mam samochód tej marki), a później okazało się, że to stare Clio II jeszcze na czarnych tablicach. Pierdoli mi o pięćdziesięciu parach butów, z których na przestrzeni pół roku widziałem co najwyżej pięć. I chuj z tym, jak dla mnie to mogła być nawet naga, ubrałbym ją, kupił samochód, dał dach nad głową, a ojciec może jeździć nawet rowerem, chuj mnie to obchodzi, skoro kocham. Ni pokochałem samochodu jej ojca, ani garderoby, których w życiu nie widziałem. Po chuj te wszystkie kłamstwa? Nie rozumiem, trafia jej się porządny, zaradny, uczciwy, wierny, wyrozumiały, uczuciowy i cholernie wrażliwy facet, a ona tak kłamie, że aż chuj człowieka strzela. Laska-33lata (3 lata starsza ode mnie) mieszka z ojcem, jeździ tramwajami i pije do mnie, że mam stary samochód, zimne mieszkanie (no cóż, kamienice z reguły są zimne|) Kurwa, i te ciągłe ograniczenia – na rower nie pójdziesz, na rolki nie pójdziesz, na narty nie pojedziesz, a twoi koledzy to kurwiarze, a koleżanki to kurwy. Chuj z tobą, wypierdalaj. Ale żeby na przestrzeni blisko czterech lat i po poznaniu ok. 100 dziewczyn nie poznać żadnej, która nadawałaby się do wspólnego życia? Nie dość, że teraz to te cipy do wszystkiego mają dwie lewe ręce, to jeszcze pretensje o wszystko. I tak głodna gadka – wszystkie, jednym chórem ładnie pierdolą, że nie szukają księcia… Skoro tak, to kogo szukają, czego oczekują?? Jeszcze jedna sprawa, te jebane, tłuste opony, szczęście, że minęło już lato, to odruch wymiotny mi minie na tych kilka miesięcy. Chodzą kaleki (bo taka moda) w biodrówkach i t-shirtach kończących się nad pępkiem, a pomiędzy… Tak, a pomiędzy modnymi ciuchami- PONTON, rzygać się chce, ale co tam, to facet ma być przystojny, dobrze zbudowany itd. Co mam zrobić, gdy ja jestem facetem, który ubóstwia kobiety zgrabne, a teraz wszędzie dookoła same tłuste, galaretowate kaleki na widok których człowiek marzy, by wypierdolić do domu i zmarszczyć freda do pornola. Tak na marginesie, zgrabne laski to już ewenement, a najczęściej można je spotkać w pornolach. I tak powiem… Pewnie zostanę zjebany po całości, że dojebałem chujnię na chujni, ale dziewczyny, szczerość, prawda i zdrowe odżywianie i trochę ruchu. Śrut
Czasem sił mi brak
2011-07-08 23:43Jestem na 5 roku studiów, nie jest źle, stypendium (pierwszy raz), laski są ale nie mam nikogo bliskiego. Laskę zaliczysz, z kolegą wypijesz i tyle… Wszyscy myślą, że jestem zajebisty bo piję, mam laski, ale na dłuższą metę nie mam nikogo. Wiadomo, jak miałem 18-19 lat to mi się podobało, ale teraz już nie. No i tu jest problem. Jak wyrywam laskę po pijaku na raz to jest ok, ale jak chcę się starać to zawsze: sorry ale ja chce się bawić, sorry jestem za młoda, sorry ale ja tylko na jeden raz. Wiadomo, są normalne dziewczyny ale… eh co mam powiedzieć, nie wychodzi mi. Wiem, że są ale ja ich nie poznaję. Więc powiecie, że w złych miejscach szukam… może. Chciałem się tylko wyżalić, bo i tak dalej będę szukał. Pozdrawiam
