Witam Szanownych Chujowiczów. Tak to już jest, że każdy normalny mężczyzna lubi, wręcz musi, gdy go przciśnie, zwalić sobie gruchę. Problem w tym, że libido nie jest nieograniczone. Zwalisz raz – dwa, a później już nie masz ochoty przez jakiś czas na nic, co wiąże się z seksem. I nie niosłoby to w moim przypadku żadnych negatywnych konsekwencji, gdyby nie związek z kobietą. Po prostu – zwalę gruchę, bo muszę, a później pojawia się Ona, napalona, a mi się zwyczajnie nie chce. I zgrzyt. Napiszecie – nie wal gruchy, poczekaj. Ale sami wiecie, jaka to męczarnia.
Kategoria: Bez kategorii
Jaka jest moja chujnia?
2011-07-08 23:43Chciałbym zapytać mistrza Śruta o typ mojej chujni i poprosić i wyskalowanie. Nienawidzę ludzi. Ich głupoty, hipokryzji, bezczelności, tępoty, religijnego nawiedzenia graniczącego z fanatyzmem. Wszystkiego co „polskie”. Wszystkiego co wypada, co trzeba „bo tak”. To podstawa wyceny siły mojej chujni. Jej moc nadaje fakt, iż mieszkam w Polsce gdzie cechy te osiągnęły niewyobrażalny wręcz stopień nasilenia. Tutaj powietrze gęste jest od chujni. 100% chujni w chujni.
Nie wiem czego chcę
2011-07-08 23:43Sama nie wiem czego chcę – jak człowiek wie o co mu w życiu biega to jest zajebiście – chce baby to będzie łaził, aż wyłazi, chce zdrady to będzie wsadzał, aż wsadzi. A jak nie wiesz – to jest chujnia. I śrut jest. Ale chujnia bardziej. Bo ja chciałam, żeby się oświadczył no i się oświadczył, a teraz jak mam brylant na palcu to wpadłam w panikę!!! Całe życie?! Ale jak to?! Że na zawsze?! Ojej! I jak nigdy o zdradzie nie myślałam, tak teraz normalnie głowa mi na boki lata i każdy jest potencjalną ofiarą mych ostatnich podrygów wolności!!! Nie, że zdradzę – nie mój styl. Ale sam fakt dopuszczania do myśli wkurwia mnie maksymalnie…
Chata
2011-07-08 23:43Wkurwiam się na moich starych, którzy już od 2 lat budują chatę i nie mogą jej skończyć. Żyjemy w mieszkaniu, które jest już w skrajnej rozsypce – światła nie działają, kafelki odpadają, kontakty się psują, stare dywany, kran pękł w środku i przecieka, że leje się i na osobę myjącą ręce, i na podłogę, i inne rzeczy wokół. Zamiast sobie wyremontować ładnie dom, to oni czekają, aż tamta chata skończy się budować. Uważają ten czas za czas przejściowy. A ja tak już nie mogę. Chciałabym studiować w innym mieście, kupić fajny sprzęt do słuchania muzyki albo laptopa. Zarobiłam trochę kasy, ale muszę ją wydawać na jedzenie, transport i nikt mi kasy nie daje, żeby coś większego za zarobioną kasę sobie kupić. Chujnia. Wkurzam się gdy widzę, jak starzy dają dzieciakom kasę na utrzymanie w innym mieście, kupują jakieś fajne bajery, ciuchy, a ja tak nie mam. I mam zazdrochę, bo co tu innego zrobić. To niesprawiedliwe, że nie wszyscy mają takie same możliwości, żeby studiować na lepszym kierunku w innym mieście, mieszkać w swoim mieszkaniu, albo nawet z kimś i mieć łatwiejszy start w przyszłość. 🙁
Praca
2011-07-08 23:43Ledwo człowiek do pracy poszedł żeby na studia zarobić i już każą przyjść na 2 zmianę. Co za CHUJNIA i Śrut. A planowałem sobie, że spędzę fajny wieczór z dziewczyną -.-
Wypłata, wypłata
2011-07-08 23:43Siedzę sobie z towarzyszem mej niedoli. I jednym słowem jest chujnia, ba i śrut. Pracujemy w firmie leasingowej w ohydnym wielkim supermarkecie i wczoraj jak wiadomo dzień wypłaty, ale nie, po co? U nas w firmie można sobie zmienić termin wypłat nie informując o tym nikogo, a co! A Ty biedna studentko sobie głoduj, toń w długach, a co! A na dodatek pizza smakuje jak guma i zresztą tak samo wygląda. Chujnia z Wami moi drodzy 😉
Brak klimatycznych lasek
2011-07-08 23:43No kurwaaaa, mieszkam w Ustce, 20 tys. miejscowości nastawionej tylko na sezonowe ruchanie turystów. 20 tysi to mniej więcej taka większa wiocha, każdy każdego zna, a jak nie zna to przynajmniej mu opowiedzą. W czym rzecz? Zawsze chciałem mieć tzw. klimatyczną dziewczynę, która by poruszała się w tych tematach co ja. po prostu IDEAŁ. Interesuję się szeroko rozumianą muzyką alternatywną – elektroniczną i po prostu tacy ludzie chyba żyją tylko w Płocku. Wokół same lejdu gagi i nawet jak mi się chce gdzieś wyjść to nie ma gdzie, wszędzie wielko MTV i Vivovski szmelc, co najwyżej zgraja dyskojebów spod znaku tiesto i armina. Kurwa, mam 25 lat, mam grono wielbicielek 😉 ale żeby posłuchać dobrej muzyki i pobawić się z fajnymi Paniami muszę jechać do jebanego Gdańska kawał drogi.
Autobusy
2011-07-08 23:43Siemano, dzisiaj opiszę chujnię, która mnie spotkała, a na którą zajebiście nie mam wpływu. Chodzi oczywiście o jebane autobusy. Ja pierdolę, wczoraj na autobus, który powinien wtedy jeździć 5 razy na godzinę, czekałem 40 min. I to mnie właśnie zajebiście wkurwia, że tracę weekend na jebanym przystanku… Śrut.
Pieprzą że leń, a w razie co to wołają lenia :/
2011-07-08 23:43Piszę czym prędzej póki mnie od środka świeża kurwica rozsadza :/ Właściwie nie jest to nic nowego u mnie, co gorsza jest to prawie codzienność. Rzecz w tym, że jestem na pierwszy rzut oka bezrobotny, ale to niezupełnie jest prawdą, bo imam się różnych sposobów zarobkowania w domu przez internet i to nie ze względu na NIEPRAWDZIWĄ i KRZYWDZĄCĄ renomę lenia, głoszoną przez wrednych tubylców, ale Z KONIECZNOŚCI – a z jakiej to już nie będę się rozwodził, bo nie o tej chujni teraz mowa. Jedną z upatrzonych metod napychania sakiewki jest GPW czyli akcje, kontrakty, szmery-bajery… no i tak ślęczę przed komputerem od 8 – 16:30 i wlepiam patrzały, czytam niusy, myślę, analizuję, kupuję-sprzedaję, sprzedaję-kupuję, a przede wszystkim cały czas MUSZĘ INTERESU PILNOWAĆ, bo kasa puszczona w ruch, szczególnie na rynku terminowych (kto w tym siedzi ten wie…) jest jak stado krów wypędzonych z obory – bez nadzoru pójdą w SZKODĘ, a na złe to i kura pierdnie. tak samo z zainwestowaną kasą, ona bez nadzoru zdecydowanie łatwiej się wtapia niż procentuje, ale czy ten problem moje antyki są w stanie zrozumieć? Aaa SKĄĄĄD!!! Przyłażą mi w godzinach pracy, szwendają się po „gabinecie”, zaburzają skupienie uwagi. W najlepszym wypadku aby podlać kwiatki (które mi kiedyś na chama do pokoju wnieśli), ewentualnie żeby wybadać przez okno na kogo tam tak te psy szczekają(?) (tak jakby przez okno w drugim pokoju nie dało się dostrzec). Zwłaszcza ojciec wpada energicznie jak kowboj do baru (przydałoby się drzwi naoliwić), ale w przypadkach skrajnych, jak gdyby nigdy nic rzucają hasło: 1) IDŹ WYWIEŹ GNÓJ (kuuurwa mać, inwestor co wozi gnój :/ bardzo „chętnie” ale nie w godzinach pracy!!!) 2) CHOĆ MI TALERZÓWKĘ PODCZEPISZ (doooobrze kochany ojcze podczepię też brony, pługi, kosiarkę, spawarkę, wiertarkę jednym słowem WSZYSTKO, ale PO GODZINIE 16:30!!!). Jest też wiele innych „nagłych” potrzeb, z którymi do mnie akurat w godzinach wytężonej pracy umysłowej kochane pasożyty nacierają i nie mogą sobie zakodować, że ja od 8 – 16:30 NIE ISTNIEJĘ!!! Niby jestem, ale tak jakby mnie nie było, bo PRACUJĘ i nie wolno nikomu wtedy chcieć ode mnie czegokolwiek, nie wolno wpadać, przeszkadzać, puszczać bąków itp. Zawód inwestora giełdowego jest jednym z najbardziej wymagających zawodów, każdy pewnie widział w TV jak hmm, maklerzy(?) na jednej z amerykańskich giełd przekrzykują się ile sił w płucach, machając przy tym przeszczepami (jakieś znaki migowe) i wyobraźcie sobie wtedy, że podchodzi do takiego starsza pani i daje rozkaz – IDŹ WYWIEŹ GNÓJ.
Wsi spokojna, wsi wesoła i rąbnięte piromany
2011-07-08 23:43Jakim trzeba być prymitywem, chamem, bezmózgowcem i opierdalaczem, żeby dla własnej wygody na terenach wiejskich, a konkretnie na polu, gdzie rosły sobie ziemniaki – PODPALIĆ ICH USCHNIĘTE PĘDY??? Ja nie jestem z miasta, od małego oseska bytuję na wsi, odpowiada mi to i nie stroję foch, gdy ktoś wywiezie gnój, czy gnojowicę na pole, ale jak durne chłopy po wykopkach zaczną robić zasłony dymne NA CAŁĄ WIEŚ, podpalając uschnięte pędy ziemniaczane, bo im się trutniom jebanym nie chce wrzucić tego na przyczepkę i przewieźć na stertę gnoju, kompostu itp, to człowieka PRZEOKRUTNA KURWICA STRZELA :/ Robi ci taki chuj jeden z drugim w biały dzień, coś na kształt komory gazowej, jak gdyby nie zdając sobie sprawy z tego, że ten WSZĘDOBYLSKI DYM nie tylko na zdrowie okolicznym mieszkańcom nie idzie, ale jest dla nich po prostu TRUJĄCY!!! I weź tu sobie człowieku wyjdź na dwór, wentyluj płuca trucizną. CAŁE KILOMETRY KWADRATOWE na kilka godzin potrafi taki jeden siur w gumiokach zadymić, przy pomocy mini ogniska z małej kupki uschniętych łodyg :/ Sąsiad sąsiada odpierdala takie numery co roku (emeryt psia jego mać). Dymu nakotłował tyle, że spokojnie sąsiednia wieś miała co wąchać, tak gdzieś od popołudnia do ściętej nocy zatruwał okolicę. Ze złości aż poleciałem za moją posiadłość rozejrzeć się skąd ten smród się generuje, bo byłem już bliski wykonania telefonu na 997 (tak jak już niegdyś jeden mieszczuch podpieprzył rolnika, bo mu gnojówka na polu za bardzo śmierdziała – przyjechali, nakazali czym prędzej zaorać), no ale spalił, pomyślałem sobie „policz do dziesięciu, uspokój się, było minęło”. Następnego dnia otrzymałem kolejne znaki dymne, o wykopanych kartoflach na sąsiedniej wsi… :/ KUUURRWA MAĆ!!! Gdyby nie wiatr, to może bym nawet o tym nie wiedział, ale wiatr był i rozmiatał trutkę w koło. I żeby nie było u mnie w domu też mieszkają „chłopi”, też się kartofle sadzi, zbiera, ale my takiego zajoba na punkcie ognia i smrodzenia NIE MAMY. U nas wrzucamy pozostałości na przyczepę i sruuu z tym w krzaki obok – samo sobie zgnije i zniknie, dlatego wiem, że jest na to lepszy sposób niż zatruwanie ludziom życia i powietrza, a jak na następny rok mi się do chałupy taki smród zacznie wdzierać, to się nie będę z nikim pierdolił tylko dzwonię na policję! Przedstawię się jako Jan Kowalski, ale namiary na źródło smrodu, to już wskażę prawdziwe.
