Pieprzą że leń, a w razie co to wołają lenia :/

Piszę czym prędzej póki mnie od środka świeża kurwica rozsadza :/ Właściwie nie jest to nic nowego u mnie, co gorsza jest to prawie codzienność. Rzecz w tym, że jestem na pierwszy rzut oka bezrobotny, ale to niezupełnie jest prawdą, bo imam się różnych sposobów zarobkowania w domu przez internet i to nie ze względu na NIEPRAWDZIWĄ i KRZYWDZĄCĄ renomę lenia, głoszoną przez wrednych tubylców, ale Z KONIECZNOŚCI – a z jakiej to już nie będę się rozwodził, bo nie o tej chujni teraz mowa. Jedną z upatrzonych metod napychania sakiewki jest GPW czyli akcje, kontrakty, szmery-bajery… no i tak ślęczę przed komputerem od 8 – 16:30 i wlepiam patrzały, czytam niusy, myślę, analizuję, kupuję-sprzedaję, sprzedaję-kupuję, a przede wszystkim cały czas MUSZĘ INTERESU PILNOWAĆ, bo kasa puszczona w ruch, szczególnie na rynku terminowych (kto w tym siedzi ten wie…) jest jak stado krów wypędzonych z obory – bez nadzoru pójdą w SZKODĘ, a na złe to i kura pierdnie. tak samo z zainwestowaną kasą, ona bez nadzoru zdecydowanie łatwiej się wtapia niż procentuje, ale czy ten problem moje antyki są w stanie zrozumieć? Aaa SKĄĄĄD!!! Przyłażą mi w godzinach pracy, szwendają się po „gabinecie”, zaburzają skupienie uwagi. W najlepszym wypadku aby podlać kwiatki (które mi kiedyś na chama do pokoju wnieśli), ewentualnie żeby wybadać przez okno na kogo tam tak te psy szczekają(?) (tak jakby przez okno w drugim pokoju nie dało się dostrzec). Zwłaszcza ojciec wpada energicznie jak kowboj do baru (przydałoby się drzwi naoliwić), ale w przypadkach skrajnych, jak gdyby nigdy nic rzucają hasło: 1) IDŹ WYWIEŹ GNÓJ (kuuurwa mać, inwestor co wozi gnój :/ bardzo „chętnie” ale nie w godzinach pracy!!!) 2) CHOĆ MI TALERZÓWKĘ PODCZEPISZ (doooobrze kochany ojcze podczepię też brony, pługi, kosiarkę, spawarkę, wiertarkę jednym słowem WSZYSTKO, ale PO GODZINIE 16:30!!!). Jest też wiele innych „nagłych” potrzeb, z którymi do mnie akurat w godzinach wytężonej pracy umysłowej kochane pasożyty nacierają i nie mogą sobie zakodować, że ja od 8 – 16:30 NIE ISTNIEJĘ!!! Niby jestem, ale tak jakby mnie nie było, bo PRACUJĘ i nie wolno nikomu wtedy chcieć ode mnie czegokolwiek, nie wolno wpadać, przeszkadzać, puszczać bąków itp. Zawód inwestora giełdowego jest jednym z najbardziej wymagających zawodów, każdy pewnie widział w TV jak hmm, maklerzy(?) na jednej z amerykańskich giełd przekrzykują się ile sił w płucach, machając przy tym przeszczepami (jakieś znaki migowe) i wyobraźcie sobie wtedy, że podchodzi do takiego starsza pani i daje rozkaz – IDŹ WYWIEŹ GNÓJ.

29
46

Wsi spokojna, wsi wesoła i rąbnięte piromany

Jakim trzeba być prymitywem, chamem, bezmózgowcem i opierdalaczem, żeby dla własnej wygody na terenach wiejskich, a konkretnie na polu, gdzie rosły sobie ziemniaki – PODPALIĆ ICH USCHNIĘTE PĘDY??? Ja nie jestem z miasta, od małego oseska bytuję na wsi, odpowiada mi to i nie stroję foch, gdy ktoś wywiezie gnój, czy gnojowicę na pole, ale jak durne chłopy po wykopkach zaczną robić zasłony dymne NA CAŁĄ WIEŚ, podpalając uschnięte pędy ziemniaczane, bo im się trutniom jebanym nie chce wrzucić tego na przyczepkę i przewieźć na stertę gnoju, kompostu itp, to człowieka PRZEOKRUTNA KURWICA STRZELA :/ Robi ci taki chuj jeden z drugim w biały dzień, coś na kształt komory gazowej, jak gdyby nie zdając sobie sprawy z tego, że ten WSZĘDOBYLSKI DYM nie tylko na zdrowie okolicznym mieszkańcom nie idzie, ale jest dla nich po prostu TRUJĄCY!!! I weź tu sobie człowieku wyjdź na dwór, wentyluj płuca trucizną. CAŁE KILOMETRY KWADRATOWE na kilka godzin potrafi taki jeden siur w gumiokach zadymić, przy pomocy mini ogniska z małej kupki uschniętych łodyg :/ Sąsiad sąsiada odpierdala takie numery co roku (emeryt psia jego mać). Dymu nakotłował tyle, że spokojnie sąsiednia wieś miała co wąchać, tak gdzieś od popołudnia do ściętej nocy zatruwał okolicę. Ze złości aż poleciałem za moją posiadłość rozejrzeć się skąd ten smród się generuje, bo byłem już bliski wykonania telefonu na 997 (tak jak już niegdyś jeden mieszczuch podpieprzył rolnika, bo mu gnojówka na polu za bardzo śmierdziała – przyjechali, nakazali czym prędzej zaorać), no ale spalił, pomyślałem sobie „policz do dziesięciu, uspokój się, było minęło”. Następnego dnia otrzymałem kolejne znaki dymne, o wykopanych kartoflach na sąsiedniej wsi… :/ KUUURRWA MAĆ!!! Gdyby nie wiatr, to może bym nawet o tym nie wiedział, ale wiatr był i rozmiatał trutkę w koło. I żeby nie było u mnie w domu też mieszkają „chłopi”, też się kartofle sadzi, zbiera, ale my takiego zajoba na punkcie ognia i smrodzenia NIE MAMY. U nas wrzucamy pozostałości na przyczepę i sruuu z tym w krzaki obok – samo sobie zgnije i zniknie, dlatego wiem, że jest na to lepszy sposób niż zatruwanie ludziom życia i powietrza, a jak na następny rok mi się do chałupy taki smród zacznie wdzierać, to się nie będę z nikim pierdolił tylko dzwonię na policję! Przedstawię się jako Jan Kowalski, ale namiary na źródło smrodu, to już wskażę prawdziwe.

22
48

Głupi chuj ze mnie

Największa dręcząca mnie chujnia zawarta jest w temacie. Poznałem laskę pięc lat temu, zaczęliśmy się spotykać. Wszystko było fajnie, wspólne wyjścia na imprezy, weekendowe wyjazdy, itp. Skończyliśmy studia i zamieszkaliśmy razem i wszystko było dobrze do momentu jak pojawił się temat ślubu. Ja go nie chciałem, bo jestem niewierzący i takie życie mi nie odpowiadało. Ale ona zaczęła regularnie truć mi dupę, więc ja, głupi chuj, zamiast jasno przedstawić stanowisko, po pół roku ględzenia kupiłem pierścionek. Pomyślałem, kurwa, że mnie to zmieni, że się ustatkuję, że się zbliżymy do siebie. Później był rok narzeczeństwa i wtedy zauważyłem, że tak naprawdę bardzo się od siebie różnimy i nic nas nie łączy oprócz zajebistego seksu. Ale nie, kurwa, nie wzbudziło to w tej tępej głowie żadnego logicznego wniosku, więc ślub się odbył. Wszyscy byli kurwa zachwyceni, ooo jaka ładna para, będzie wam się dobrze żyło. Jaaasne. Minął rok, a ja zdradziłem ją z trzema różnymi kobietami. I zero wyrzutów sumienia. Najgorzsze jest, że moja żona jest cudowną kobietą i ostatnią rzeczą jaką bym chciał to ją skrzywdzić. A robię to, chociaż Ona tego nie wie. Po prostu nie pociąga mnie już, nie tyle fizycznie, bo seks jest wspaniały, ale intelektualnie. Cały czas myślę o rozwodzie, nie dla siebie, ale dla Niej, bo Ona zasługuje na kogoś lepszego. Ale nie, kurwa, oszukuję się, że więcej tego nie zrobię, a po paru miesiącach znowu to samo.
Podsumowując, jestem głupim chujem, nie mogę patrzeć na swoje odbicie w lustrze, nie wiem po co tacy jak ja się rodzą. Ale chciałym zapytać Was, drogie kobiety czytające mój wywód, co Wy kurwa widzicie w żonatych mężczyznach??? Czy obrączka na palcu działa na was jak latarnia?? Jest tylu kurwa samotnych mężczyzn, dlaczego kleicie się do tych do których nie powinnyście??? Chujnia z grzybnią i dwa metry mułu

36
73

Wkurwiają mnie serwery!

Tak! Wchodzę sobie parę minut na demoty i nie dość, że strona ładuje się w chuj czasu, to jeszcze część obrazków ładuje się do połowy! Tak samo zresztą jest z mistrzami i komixxami… Mało tego chciałbym coś umieć, ale nie chce mi się uczyć, w pracy jest chujowo, bo koordynatorka zawsze czegoś ode mnie chce, drze mordę, mimo że sama nic nie robi. A jak ona może ode mnie tyle wymagać skoro zarabiam jebany tysiąc na miecha? Dobrze, że chociaż demoty się już załadowały, ale z mistrzami i komixxsami jest to samo 🙁 MEGA ULTRA ŚRUT! Kurwa! Woda mi się gotuję, a o niej zapomniałem… Śrut!

45
49

Kurwy z Allegro

Siema jako że mieszkam na wsi i pracuję nie mam zbytnio czasu na zakupy i łażenie po sklepach a zresztą wkurwia mnie to łażenie:). Nieważne, chcąc coś kupić zazwyczaj wybieram allegro bo załatwię towar w kilka minut i na drugi trzeci dzień jest już u mnie. Ale to co się dzieje ostatnio to przerasta ludzkie pojęcie, chce kupić jakieś gówienko mieszczące się w kopercie o cenie 5-10pln, a głupia przesyłka za pobraniem kosztuje 20 albo 30 pln. Ja rozumiem że ktoś to musi zapakować iść na pocztę/kuriera i mieć jakiś zysk ale nie kurwa 3-5 razy więcej niż jest warta jebana rzecz którą chce kupić.

43
56

Piszmówdobowy i turbodymomen

Powiem wprost. Wkurwia mnie piszmówdobowy i turbodymomen. Oni są brzydcy, a superman ładny. Batman przystojny, a hulk wysportowany. A oni co? Śrut.

16
52

Baby i plecaki

Wkurwia mnie to, że po 2 latach spędzonych z dziewczyną ta z dnia na dzień zmienia się o 360 stopni. Całkowicie zaczęła mnie zlewać. Mówi jakieś bzdury, że do siebie nie pasujemy, że się jej znudziłem, że jej miłość wygasła itp. Dawałem jej to co mogłem. Wiadomo, nikt w tym kraju nie zarabia kokosów, ale się bardzo starałem żeby była szczęśliwa i żeby miała to co chce, w tym moją szczerą miłość, która jest w tych czasach bezcenna. Pewnie ma kogoś na boku mimo że się tego wyrzeka. Życzę jej aby się przejechała i przyszła do mnie na kolanach i powiedziała „Piotruś, przepraszam Cię, miałeś rację, z Tobą było mi najlepiej, dopiero teraz to doceniam…”. Wkurwia mnie też to, że niektóre laski są szczęśliwe z typami, którzy je biją czy poniżają publicznie tzw. Macho. Byłem ostatnio świadkiem w pubie jak facet zaczął naskakiwać na swoją dziewczynę, zwróciłem mu uwagę po czym gość się wystraszył, a od niej dostałem opierdol, że się wtrącam jak on ją wyzywa. Świat schodzi na psy. Wkurwia mnie też to, że mam zjebany charakter i jestem typem osoby, która potrzebuje stałej partnerki, a nie zmiany co parę lat. Mimo że koleżanki świadczą, że jestem niby przystojny i miły to jakoś mam mało pewności siebie w sprawach damsko-męskich. Nie potrafię poznać dziewczyny, zagadać do niej, no chyba że po pijaku, ale na trzeźwo nie potrafię się przełamać. Wkurwia mnie też to, że gdy rano jadę do pracy to pełno żuli nie dość, że jebie w tramwaju to i te dzieciaki napchane przy drzwiach z plecakami na ramionach. To taki problem zdjąć plecak i trzymać w łapie żeby nie zajmował jeszcze więcej miejsca?! Musiałem się wyżalić. Dochodzę powoli wniosku, że wszyscy My „normalni” mamy w życiu przejebane… Pozdrawiam wszystkie normalne dziewczyny i facetów! Na pohybel współczesnej modzie z Ameryki!!!!

22
44

O dopalaczach słów kilka

Chciałbym poruszyć kwestie związane z dopalaczami. Jak do tej pory wyznawałem zasadę, że jeśli ktoś lubi używać tych substancji, to jego sprawa. Jednak ostatnio zmieniłem zdanie. Te, moim zdaniem chujowe, środki są używane przez nieletnich. Nieletni to w 90 ciu procentach jeszcze dzieciaki, nie znające życia i nie zdolne do podjęcia decyzji o zażyciu lub niezażyciu tego czy innego środka. Ukończenie 18 go roku życia wcale nie musi oznaczać dostatecznej dojrzałości, ale zawsze to jakaś granica, która i tak nie jest przestrzegana. Ostatnio miałem przyjemność być na małej wódce, gdzie było parę osób, które regularnie i często palą trawkę, palą jakieś dopalacze, a co najgorsze, używają speeda i extasy (dostępne pod różnymi nazwami w dopalaczach). Ja piłem z kumplem wódę, ich było trzech, pili jakieś tam piwa i palili to swoje gówno oraz wciągali ?kreski?. Ja z kolegą jesteśmy trochę starsi, a reszta to gówniarze, mają najwyżej po 20 lat. Powiem tak: kiedy ja gadałem z którymś z nich, to dla niego było tytanicznym wysiłkiem porozumieć się ze mną. Znam jako tako naszą mowę polską, mówię, nawet najebany, w miarę pełnymi zdaniami. Oni niestety tego nie potrafili. Między sobą porozumiewali się za pomocą pojedynczych wyrazów, cytatów z piosenek peji czy innego gówna, a nawet za pomocą pojedynczych sylab, czy jakichś pomruków. I mieli tak nie tylko pod wpływem tego gówna, ale również przed zażyciem (normalnie przekurwione mózgi). Gadali totalne bzdury, bez sensu.

Na początku miałem to w dupie, chata nie moja, nie miałem gdzie z kumplem obalić flaszki, to trafiliśmy tam i wyjebane w nich. Ale potem jednak dotarło do mnie, że przecież to są jeszcze dzieciaki, powinni iść na jakieś studia, ewentualnie do pracy, znaleźć sobie dziewczynę, nie wiem, kurwa kupić samochód, gitarę, grać w piłkę, czy naparzać się na treningach (jest u mnie w mieście kilka b. dobrych klubów sztuk walki, również dla początkujących). A oni już w tym wieku nawet wysłowić się nie potrafią, zachowują się też jak ludzie z jakimś upośledzeniem mózgu. Chlanie też wywołuje ciężkie skutki dla zdrowia, może nawet i psychiki, ale żeby to osiągnąć, to trzeba chlać ze 20 lat. Pijąc co wieczór człowiek jest w stanie wstać rano do roboty i zarabiać, kurwa, na życie (nie mówię, że ja chleję codziennie, ale znam takich ludzi, zresztą wielu z atochujowiczów pewnie też zna, w końcu to Polska, słowiański kraj ;p). A po tych jebanych dopalaczach, jak się nie spało całą noc, albo i dwie noce, to się po prostu nie da. Dodam, że z kaca można się w godzinę czy dwie wyleczyć i potem można normalnie funkcjonować, można myśleć, a na tzw. ?zwale?. Po dopalaczch jest to niemożliwe, więc jak praca, to tylko fizyczna, niewymagająca myślenia, no ale do pracy fizycznej trzeba mieć siłę, a regularny użytkownik dopalaczy jej nie ma. Stąd prosty wniosek: nie nadają się oni do ŻADNEJ pracy i w ogóle do niczego, są ludźmi straconymi, bo przez kilka lat i w zbyt młodym wieku używali środków, z których efektów ubocznych nie zdawali sobie sprawy.

Co robią rodzice? Nie wiem, może są jacyś patologiczni, może nie kochają swoich dzieci, normalnie nie wiem. Przecież tego po prostu nie da się nie zauważyć! Pracownicy dopalaczy często nie sprawdzają dowodów osobistych a właściciel robi na tym wielką kasę i rucha w dupę wszystkich. Chciałbym, aby jego dzieci się w to wpierdoliły. Ale najlepszy jest nasz rząd. No ci to już żyją w ogóle w innym świecie, w świecie przepisów, które sami stworzyli i w którym nie ma dzieci zniszczonych przez dopalacze. Co to do chuja pana znaczy, że te sklepy są legalne, że nie można ich zamknąć, bo ich produkty mają napis ?wyrób kolekcjonerski, nie do spożycia?? To jest ewidentny błąd sytemu w jakim żyjemy, bo gdyby prawo nie regulowało absolutnie każdego kroku obywateli, to w większości miast dopalacze byłyby zniszczone, a pracownicy w najlepszym wypadku przekopani. Ale nie! Za to idzie się do więzienia. Dopalacze są kurwa mać legalne! Chronione przez policję. Dzieciaki mogą dobrowolnie się uzależniać, niszczyć swoje życie. Dlaczego rząd nie może tego zlikwidować? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi: o pieniądze. Bo gdyby zwykły diler działał na tej samej zasadzie co dopalacze, to na pewno by go zamknęli. Jednak dopalacze to wielka sieć sklepów w całej europie, posmarują komu trzeba (choćby w postaci gigantycznego podatku dla rządu, całkiem legalnie) i mają spokój. Nie można ich zamknąć, nie można ruszyć. Zanim prawo zostanie odpowiednio zmienione przez tych leniwych, nie znających prawdziwych realiów większości Polaków, łapczywych i dwulicowych cwaniaków z rządu mogą minąć miesiące a nawet lata. Ten czas w przeliczeniu na ilość osób nieświadomie poszkodowanych przez używanie dopalaczy to setki? Może tysiące dzieciaków? Może nawet więcej.

I najśmieszniejsze jest to, że sprzedawanie i posiadanie tych środków jest LEGALNE, zgodne z prawem…

25
51

Co mnie boli?

No, panna z dzieckiem, wszystko mnie boli, nic mi się nie chce, nikogo nie lubię, donikąd mnie nie ciągnie, za niczym nie tęsknię i nawet tu, na Chujni nic lepszego ponad powyższe nie przychodzi mi do głowy. No nie jest to chujnia z grzybnią!!?

13
37

Śliczny chłopiec

Od długiego już czasu kocham pewnego chłopaka. Mój problem polega na tym, że nie potrafię mu o tym powiedzieć, a on tego nie zauważa, albo nie pokazuje lub zauważa i nie chce nic zrobić w tym kierunku. Chciałabym mu to powiedzieć i zobaczyć, co stanie się dalej, ale boję się, bo to duże ryzyko. Przede wszystkim chcę brać odpowiedzialność za swoje słowa i nie chcę żeby poczuł się dziwnie, nie wiedział co powiedzieć, że nagle kiedy dobrze nam się rozmawia zrobiło się niezręcznie już na zawsze. Z drugiej strony jest mi z tym bardzo ciężko i wyznanie sprawiłoby, że czułabym się lepiej, zrobiłabym jakiś krok, bo zatrzymałam się w jednym punkcie. Nie wiem czy zdecydować się na to.

25
56