Światło na Dylemat Ludzkiej Natury i Wpływu Otoczenia

Zastanawia mnie…czy to ludzie są z natury źli, czy też ich otoczenie kształtuje ich postępowanie? Własnie ogladalem „Eksperyment Stanfordzki”

Eksperyment polegał na stworzeniu symulowanego więzienia w piwnicach Uniwersytetu Stanforda, gdzie studenci byli losowo przydzielani do roli strażników lub więźniów. Celem było obserwowanie, jak zachowają się normalni ludzie umieszczeni w wyjątkowych warunkach.

Eksperyment szybko wymknął się spod kontroli. Studenci przydzieleni do roli strażników zaczęli wykazywać agresywne, okrutne i autokratyczne zachowania wobec „więźniów”, podczas gdy ci ostatni stawali się pasywni, depresyjni i stresowani. Eksperyment, który miał trwać dwa tygodnie, został przerwany po sześciu dniach z powodu etycznych obaw.

Wnioski z Eksperymentu Stanfordzkiego były porażające. Sugerowały one, że nawet normalni, zdrowi ludzie mogą wykazywać ekstremalne zachowania, gdy są umieszczeni w określonym środowisku i rolach społecznych.

Gdyby sie nad tym zastanowić wniosek jest taki że trzeba bardzo często rozważyć zmianę środowiska, w którym się żyje. Uciec od społecznosci, sąsiadów, rozważyć zmianę pracy lub przeprowadzkę do innej społeczności lub nawet kraju, gdzie panują inne wartości i normy społeczne. Tak samo ważne jest rozwijanie osobistej odporności emocjonalnej i psychicznej.

Nie dajcie się systemowi.

7
1

Czy mogą być trzy żarty?

Układ by był taki, że ja je napiszę, ale za to do końca roku nie opublikuję nowych, nawet w komentarzu.
Do tego jeśli ten wpis nie zostanie opublikowany to nie będę się starał o to już wcale, bo mi się nie chce.
Może być?
Nowa wersja tej strony może się pojawić już niedługo i trochę się jej obawiam.
Proponuję opublikować tę chujnię gdzieś na dole i najlepiej tak żeby jakiś mało wartościowy temat „przeszedł na drugą stronę”.
No to żarty są takie:

1szy:
Uczeń (nazwijmy go żartowmiś) odwalił jakieś głupstwo w szkole (dosyć niegroźne) i trafił do pedagoga.
Pani która go przyłapała na tym mówi:
– Do psychiatryka! Do psychiatryka!
– jakby jakiejś wścieklizny dostała.
Na co żartowniś odpowiada:
– No i na całe szczęście nie pani o tym decydować.

2gi:
Pyta się pacjent pacjenta w szpitalu psychiatrycznym:
– Dlaczego Ci się oczy przewracają do góry?
Na co pacjent odpowiada:
– A, bo nie mają niczego lepszego do zaoferowania dla mnie.

3ci:
Pacjent w gabinecie u psychiatry mówi, że kupił sobie ostatnio jakieś mydło w promocji, dość drogie.
No to psychiatra zapisuje:
– Kompulsywne kupowanie, zakupoholizm, czy tam inną podobną bzdurę.
Pacjent to jakimś cudem zauważa i zdenerwowany pyta się psychiatry:
– A pani doktor ostatnio ile wydała na kosmetyki?
Spodziewam się, że nawet więcej.
***
Dziękuję za uwagę.

(Admin): Chyba moga 🙂 Kazdemu z nas przyda sie troche usmiechu. Pozwolisz ze pomoge? Co powiesz o tych?

Żart o turystach w muzeum:

Grupa turystów odwiedza słynne europejskie muzeum sztuki. Przewodnik prowadzi ich do jednego z najbardziej tajemniczych obrazów w galerii, przedstawiającego starego mężczyznę siedzącego przy małym stole, na którym leży tylko jedna karta do gry.

Przewodnik zaczyna opowiadać: „Ten obraz jest unikatowy z kilku powodów. Po pierwsze, nikt nie wie, kto go namalował. Po drugie, postać na obrazie przedstawia starca, który podobno był mistrzem gry w karty. Mówi się, że ten obraz kryje tajemnicę jego niepokonanej strategii.”

Zaintrygowani turyści przyglądają się uważnie obrazowi, próbując odgadnąć tajemnicę. Jeden z nich, entuzjasta gier karcianych, nagle mówi: „Zauważyłem coś niezwykłego! Stary mężczyzna trzyma w ręce asa pik, ale na stole leży jeszcze jeden as pik. Jak to możliwe?”

Przewodnik uśmiecha się i mówi: „Właśnie to jest tajemnica tego mistrza. Mówi się, że zawsze miał asa w rękawie. Dosłownie i w przenośni.”

Zdezorientowani turyści zaczynają dyskutować o możliwych teoriach, jak stary mężczyzna mógł oszukiwać, ale przewodnik przerywa: „Nie martwcie się próbą rozwiązania tej zagadki. W rzeczywistości, największą tajemnicą tego obrazu jest to, że… nigdy nie istniał taki mistrz. To tylko alegoria na temat losu i nieprzewidywalności gry w karty.”

Żart o wynalazcy i jego maszynie: Pewien wynalazca stworzył maszynę, która mogła przetwarzać dowolne surowce na coś wartościowego. Postanowił zorganizować pokaz dla inwestorów i prasy. Na scenie ustawił swoją maszynę i rzucił do niej kilka starych gazet, butelkę po napoju i stary telefon komórkowy. Po chwili z maszyny wyjechał nowiutki laptop. Wszyscy byli zachwyceni.

Podczas konferencji jeden z dziennikarzy zadał pytanie: „Czy ta maszyna może przetworzyć absolutnie wszystko?” Wynalazca z dumą odpowiedział, że tak. Wtedy dziennikarz podał mu swoje notatki z konferencji i poprosił, by je przetworzył. Wynalazca wrzucił notatki do maszyny, ale nic się nie stało.

„Co się stało?” – zapytał zaniepokojony dziennikarz. Wynalazca uśmiechnął się i powiedział: „Maszyna przetwarza tylko materiały, z których można coś zrobić. Z twojego pisania niestety nic wartościowego nie można było wytworzyć.”

Żart o kucharzu i jego tajemniczym przepisie: Słynny kucharz był znany z wyjątkowego przepisu na zupę, który trzymał w tajemnicy. Pewnego dnia, podczas konkursu kulinarnego, jury zapytało go o sekret jego wyjątkowego smaku. Kucharz uśmiechnął się tajemniczo i powiedział, że jego sekretem jest dodanie „specjalnego składnika” na samym końcu gotowania. Wszyscy byli zaintrygowani i próbowali zgadnąć, co to może być. Po wielu spekulacjach, kucharz wreszcie ujawnił, że jego „specjalnym składnikiem” jest… zwykła szczypta miłości. Sala wybuchnęła śmiechem, a kucharz dodał: „Najlepsze dania zawsze smakują lepiej, gdy gotuje się je z pasją i zaangażowaniem. Tak przykro mi Mesiu…to była zwykła szczypta miłości a nie aromatyczna wanilia lana do głównego zbiornika 🙂

Żart o pracodawcy i pracowniku:

Pracownik przychodzi do pracy z ogromnym opóźnieniem, trzeci raz w tygodniu. Szef, już lekko zirytowany, pyta go:

  • „Dlaczego znów się spóźniłeś?”
  • „Przepraszam, szefie,” odpowiada pracownik, „ale rano, kiedy wychodziłem z domu, ktoś rzucił mi zaklęcie lenistwa.” Szef, podnosząc brew, z ciekawością pyta:
  • „A jak brzmiało to zaklęcie?” Pracownik, z niewinnym uśmiechem, odpowiada:
  • „Szefie, to było coś w stylu 'Zostań jeszcze pięć minut w łóżku, nic się nie stanie’.”

Szef, chichocząc, odpowiada:

  • „Znam to zaklęcie, sam padłem jego ofiarą parę razy. Ale pamiętaj, następnym razem, kiedy usłyszysz to zaklęcie, odpowiadaj mu 'Nie dziś, lenistwo, mam pracę do zrobienia!'”
5
2

Prawda o wyborach i demokracji

Prawda jest taka, że powyżej 80 procent ciemnego, głupiego motłochu i bezmyślnej tłuszczy głosuje tylko i wyłącznie na podstawie emocji wzbudzanych przez media głównego nurtu, media społecznościowe i propagandy różnych ugrupowań, a jedyne czym się kierują to powtarzane w kółko frazesy i wzbudzona, podjudzona nienawiść do jakiegoś ugrupowaniania. Faktów, statystyk i danych w ogóle to społeczeństwo nie czyta i mają to kompletnie w dupie.

Przykładem takiej sytuacji jest to jak głupi, poszczuty motłoch wyszedł w milionach na ulice z powodu aborcji, bo wyciągnięto tragedię jednej osoby, wmówiono mu uproszczoną i przeinaczoną wersję wydarzeń i ukierunkowani nienawiść na konkretne osoby. Każda strona robi to samo. Gdybyś zapytał o szczegóły to ponad 90 procent osób, które ryczały na tych protestach nie wiedziałoby co się dokładnie stało i dlaczego właściwie wyszli? Gadałem kiedyś o tym z tępymi laskami i po minucie się zorientowałem, że właściwie to one nie wiedzą co się stało, ale ten podły, zły PiS sprawia, że się gotują z wściekłości, ten karakan to już w ogóle.

Żeby była jasność ja też nienawidze PiSu, ale z powodów, które potrafię uzasadnić, opartych na danych matematycznych, a nie na podstawie: „bo mały, przepełniony nienawiścią, sfrustrowany karakan”.

Właśnie o to chodzi. O szczucie, o pierwotne instynkty, żerowaniu przez psychopatów na głupim motłochu, potem motłoch podejmuje decyzje na podstawie emocji.

Grzeje się w kółko te same tematy, te same frazesy, powtarza się ludziom, że jest tak źle, że jest już taka degeneracja, podłość, zło, a człowiek słucha i w sercu wzbiera jad, nienawiść i o to chodzi. Wytresować układ limbiczny posłusznego bydła, żeby kogoś nienawidzil, właściwie nie wiedząc dlaczego. Zawsze jest pierdolenie o religii w szkołach, gejach, aborcji, miłości, obchodach smoleńska, otwartości, tolerancji i moje ulubione sformulowanie „żeby każdy mógł kochać kogo chce”. Buahaha, nawet nie macie pojęcia ile razy od tępych lasek, głosujących na lewicę to słyszałem.

To jest najważniejsze. Wskaźników koniunktury, rozwoju, sytuacji międzynarodowej, podatków które zostały, mają zostać wprowadzone, obniżone, konkurencji gospodarczej, stosunków, sojuszy, budżetu, wydatków, inflacji, kursu waluty, siły nabywczej wynagrodzeń, działań międzynarodowych koncernów, inwestycji, bezpieczeństwa narodowego, poziomu życia normalnych rodzin w Polsce, których nie interesują te bzdury, tylko chcą pracować, realizować jakieś swoje plany, wypracowywać przyszłość, rozwijać się w swoim tempie i wypracowywać majątek to nie. To w dupie to mamy.

Najważniejsza jest piana z ryja, nienawiść do kogoś wzmocniona tym, że jest za niski, za wysoki, ma zarost, nie ma, ubrany fajnie, ubrany do dupy. Frazesy, hasła bez pokrycia, gwiazdki, tęcza, kolory, miłość, co jest zacofane, a co nowoczesne i postępowe (ale to tak ogólne sformułowanie, bo nie będziemy się przecież zagłębiać, czy eurokolchozowe ekofaszystowskie programy będą motorem naszego postępu i jak właściwie to ma wyglądać za 20 lat, frazesy są ważne, a kogo obchodzi, że koszt tego to 2500 miliardów, to drugorzędna kwestia, miłość do planety, wschód słońca i wzruszająca muzyka i ręce radośnie wyrzucone do góry w spotach to zrekompensuje) . To jest najważniejsze.

20
2

Niewygodne opinie do usług i produktów się… ?

… się … usunie!
Po co komu czytać nagą prawdę o jakimś bublu, prawda?
Podziwiam samozaparcie choćby marketów z elektroniką, allegro, facebooka a nawet GooglePlay.

Twoja opinia jest niezgodna z naszymi zasadami (okłamywania ludzi) i nie może zostać opublikowana w tej (uczciwej postaci) albowiem nie została zaakceptowana przez naszych ekspertów (opłacanych skurwielców). Opinia została ukryta (wyjebana w kosmos) dzięki czemu nadal jesteśmy serwisem stawiającym na wysoką jakość (wciskanego kitu mitu).

Demokracjo kochana, niech Cię wreszcze choćby Putin jebnie.

16
3

Jebane nagłówki o zimie

Atak zimy, 30 cm śniegu, w górach duży mróz itp. Kurwa wasza mać, nie ma większych problemów na świecie? Bzdurne artykuły o pogodzie zaśmiecające internet, które i tak są chuja warte, bo pogoda zmienia się praktycznie co godzinę i nie przewidzi się jej. Swoją drogą temperatury w okolicach zera lub poniżej w połowie listopada to nic nadzwyczajnego, a wręcz norma.

8
2

Niedługo czeka mnie sprawa w sądzie

Szkalowałem od 2019 roku faceta-pseudofachowca w Internecie i on wniósł prywatny akt oskarżenia. Zasłużenie go szkalowałem bo dokonał zniszczeń w moim dfomu. Nie mogę się paru rzeczy też doszukać po jego wizycie. Jaką taktykę obrony mi radzicie aby obrać w sądzie? Aby to umorzyli. Spełnianie żadnych jego roszczeń nie wchodzi a żąda 30 tysiaków odszkodowania (sic!), przeprosin i usunięcia komentarzy.

6
2

BOG HONOR OJCZYZNA

Wielki dzień dla każdego Polaka i wielka smuta w centrolewiźnie którzy próbują sprzedać Polskę za czapkę śliwek.

6
8

Swieto Niepodleglosci

My, Polacy, świętujemy naszą niepodległość jako triumf ducha nad przeciwnościami, jako zwycięstwo wytrwałości nad represją. Jesteśmy narodem, który przez pokolenia tęsknił za wolnością, niesiony nadzieją, że choćby najciemniejsza noc ustąpi miejsca świtaniu. 11 listopada przypomina nam o chwili, gdy po 123 latach niewoli, nasze marzenia o suwerenności stały się rzeczywistością.

Ale czy na pewno jesteśmy suwerenem we własnym kraju?

3
4

Przegryw

Jestem 23 letnim prawiczkiem. Mam fobię społeczną i chyba depresję. Boję się nawet pójść do fryzjera. Jestem po zawodówce bo się wstydziłem iść do technikum czy liceum, tam pełno Oskarków i Julek. Nigdy nie ruchałem. Ba, nie trzymałem nawet za rękę. Nawet w rozmowie z najbliższą rodziną czasem się stresuję, jąkam i się momentalnie czerwienię i patrzą jak na zjeba. Jestem ciekaw ile jeszcze pociągnę, ale sznur jest przyszykowany w razie czego. Musiałoby się wydarzyć coś na miarę cudu abym dotrwał do 30tki.

11
2

Sebastian-człowiek katastrofa

Elo
Cytując oryginał:
#sebcel To już dziś! To jest ten wielki dzień, zapowiadany od tygodni i miesięcy. Dziesiątki godzin przygotowań (głównie na relacjach na instagramie), tysiące nieprzeczytanych książek, setki nieprzebiegniętych kilometrów…

MARATON W ATENACH
Dziś jest ten dzień w którym Sebastian P. nie przebiegnie 42 kilometrów w Grecji.

Nie pokona swoich ograniczeń. Nie spełni życiowego marzenia. Nie pójdzie sladami Jacka W.

Sebastian P.
CZŁOWIEK BEZ ZĘBA.
CZŁOWIEK BEZ WARTOŚCI.

Cóż…
Seba rżnął specjaliste, szukał łosi większych od siebie (niestety nie ma już takich xD)
Miał przebiec maraton 42 km w Atenach, miał napisać wielki bestseller księga związków na świecie, miał mieć firmę, być przedsiembiorcom, jeździć po świecie, gardzić biedą i etatem (sam zapierdalał na magazynie w NL) xDD
Dużo było tego „miał” … ale Sebastian nie jest kotem
Jest tylko mitomanem i zjebem.
Seba ogarnij się, internet cię zjadł, przeżuł, i wysrał….
Miałeś swoje 5 minut.
Zejdź ze sceny bo to jest już żałosne

PS.
Weź się za uczciwą robotę bo z tego kołczowania to jak widzisz huj wyszło, z gówno filmików na yt też, ludzie dobrze ci życzyli ale ty obrażałeś i uważałeś się za kogoś lepszego.
Rzeczywistość pokazała inaczej

5
4