Zazdrość

Siema sprawa jest, nie potrafię ogarnąć swojego samopoczucia bo jest uzależnione od zachowania drugiej osoby. Dosłownie potrafię zjebać sobie humor przez najmniejszą głupotę którą zrobi druga osoba, czy to kwestia zazdrości, czy po prostu jakiegoś niewłaściwego w mojej głowie zachowania. Szczerze nawet nie chciałbym żeby mnie to bolało i nie chciałbym mieć problemu o najmniejsze rzeczy, ale bania mi się sama nakręca. Wie ktoś jak sobie z tym radzić?

2
3

Agresywne dziewczyny

Jako facet powiem to otwarcie. Dla mnie i podejrzewam dla większości innych facetów najgorsze jest to kiedy dziewczyna jest agresywna, głośna i chamska. Jako facet całe życie mający duże powodzenie u kobiet to pomijając wygląd w charakterze w pierwszej kolejności zwracałem uwagę na to czy dziewczyna jest spokojna, miła i pokorna w stosunku do mnie. Taką znalazłem dziewczynę i od 8 lat jesteśmy razem.

Myślę, że większość normalnych facetów jak ja będzie uciekać od kobiet agresywnych, głośnych, pijanych, wybuchających wściekłością i stosujących przemoc fizyczną i psychiczną. Nie raz otrzymywałem zaczepki od takich dziewczyn, które miały na celu tylko zwrócenie na siebie uwagi. Od nachalnych lasek uciekałem zawsze na drugi koniec ulicy. Od głośnych, rubasznych, mających skłonności do jakichkolwiek form przemocy fizycznej, psychicznej, shamingu, wyśmiewania itd.

Wydaje mi się, że niektóre dziewczyny myślą, że tak zwracają na siebie uwagę i dostają dodatnie punkty. Chyba tylko od desperatów. Do mojego kumpla startowała raz w pracy taka laska, która wypinała przed nim tyłek i robiła wszystko, żeby ją zauważył, ale była borderką i psycholką, która ciągle strzelała fochy, obrażała się i wybuchała. Rezultat był tylko taki, że on stwierdził, że ją skreśla, bo nie chce za parę lat być w związku z toksycznym babsztylem, który mu zatruje życie i dostanie niebieską kartę.

Normalnym facetom nie podobają się kobiety pewne siebie w takim znaczeniu, że są wyzywające, głośne, sarkastyczne, wybuchowe. Normalni faceci chcą spokojnych kobiet, bo w razie odpałów w przyszłości jak będzie sprawiać problemy to będzie mieć przejebane, a facet ma dość na głowie i chce mieć spokój.

Takie są fakty. Faceci normalni i męscy, a nie zniewieściałe pizdy, które piją sojowe latte nie chcą żadnych feministek, żadnych pewnych siebie karierowiczek i kierowniczej z korpo, które mobbingują cały team. Żadnych dominujących kobiet.

Dominujących kobiet chcą tylko męskie odpady, którymi te kobiety i tak się brzydzą, wyhodowani na jakiejś ciężkiej pornografii. Facet normalny chce kobiety, z którą będzie żyć w zgodzie, która nie będzie mieć jakichś odpałów, wahań nastrojów co chwilę, gadać mu, że „prawdziwy facet powinien coś tam”. Mam w dupie, że wyjdę na patriarchalną świnię, ale normalnemu facetowi podoba się kobieta, która posprząta, ugotuje, zrobi coś w domu i nie będzie pierdolić, że jest patriarchat, nie będzie chodzić do klubów, upijać się i ryczeć na ulicach, chodzić na jakieś czarne protesty.

Kobieta może to zaakceptować, albo obrazić się na cały świat. Wybór ma tylko taki, albo będzie miła, ugodowa, kobieca i podporządkowana, a wtedy znajdzie faceta z krwi i kości, albo będzie feministką i wyzwoloną kobietą wtedy zostanie albo workiem na spermę, albo samotna matką, a jedyny facet, na którego będzie mogła liczyć to kompletnie nieatrakcyjna pizda i niemęska, pozbawiona jaj oferma, która będzie z nią chodzić na te feministyczne protesty, żeby zamoczyć raz na miesiąc.

Po prostu. Zdrowy, normalny facet brzydzi się agresywnymi, dominującymi kobietami i tyle.

32
6

Jebane przedramiona i nadgarstki

Wyglądam z tym komicznie, bo o ile plecy, bary, łapy i klata nie są tragiczne i trochę się rozbudowałem, tak przedramiona i nadgarstki jak były chude tak zostały. Napierdalam te zwijania nadgarstków z dosyć ciężkimi hantlami a i tak chuja to daje (jedynie się bardziej wyżyłowały, bo odstawiłem śmieciowe jedzenie i spadł tłuszcz).

0
10

Historia sprzed 4 ~5 lat

Na serio byłem mocno zakochany w tej babie. Przecież narysowałem jej portret.
Dałem jej go, żeby nie było. Na A3,]dojebany, rysowany na 3 ołówki.
A ta w nagrodę się ode mnie odcięła.
Chciałem zagadać w środku wakacji, to reakcja jakbym chciał cukru od starej sąsiadki w środku nocy.
Wrzesień. Kurwa jebany wrzesień.
Wróciłem z Amsterdamu i nie mogłem znieść że ona nadal się nie odzywa i odzywać nie chce. Nie rozumiałem czemu się odcięła po takim gescie skoro sama do mnie podbijała. Cała noc przegadaliśmy przed rzeką…
Że też zachciało mi się palić. Kurwa przeklinam ten dzień. Zapaliłem z gościem którego ledwo znałem. Typ już wcześniej był jakiś dziwny. Jeździliśmy na desce przed wakacjami z dwa razy może.
Ten kurwa wrześniowy dzień wtedy…
To ja nalegałem czy on coś ma i poszliśmy do niego wieczorem po desce. Spaliłem się tym co mi dał. Pizda najgorsza w życiu. Mocno za mocna. Typo widząc to latał jakby wygrał w totka. Po jakimś czasie zaczął się kurwa przebierać, aż w końcu stał w samych gaciach przed lustrem. „ok gościu ja chce iść do domu”, „mmm ckckck beze mnie nigdzie nie pójdziesz”. Obniżony głos, światło tylko z lampki, spokój i to że mówiąc to stał w obcisłych gaciach przed lustrem spowodowało… Atak paniki. Na jakimś lewym ziele. Idk.
Odjebalo mi.
Spierdoliłem stamtąd i jakimś cudem udało mi się wrócić na chatę. Na szczęście nie mieszkałem aż tak daleko, ale to jest traumatyczne wydarzenie. Czyta się to może zabawnie, ale za chuja takie nie było. Przez 4 lata jak próbowałem o tym opowiadać to miałem drgawki.
W domu nie mogłem wytrzeźwieć. Pół nocy łaziłem i chlalem wodę z kranu. Nigdy zioło mnie tak nie udupilo, a jeszcze 3 tygodnie wcześniej mieszkałem w centrum Amsterdamu paląc tamtejsze z kumplami z roboty.
Napisałem do typa że chyba chciał mi coś zrobić. Nie napisze co.
Typ to wysłał jednemu znajomemu, którego znałem ja i ta laska.
Rano napisała mi coś na odpierdol i mnie zablokowała.
Przez całe wakacje gniłem mając nadzieję że się zobaczymy że to odkręcę, że może coś źle powiedziałem, że coś innego, że czemu dając jej coś takiego i mówiąc że do niej czuje…
A tu takie gówno ma za mną łazić po mieście i po znajomych, plus laska na której mi zależało blokuje mnie w chuj.
Przez rok spróbowałem i tak to naprawiać. Przepraszać. Wysłałem jej 3 listy. Za 4 po roku, po prostu jej napisałem że jej nienawidzę, że mija mnie i udaje że nie zna, że jest w chuj chamska i że żałuję że się przed nią otworzyłem.
Poszła na psy zgłosić stalking i tłumaczyłem się że codziennie za nią chodzę, codziennie wypisuje wiadomości, że jestem tam gdzie ona, że przeprowadziłem się tam gdzie ona.
Wszystko łatwo udowodniłem że nie. Bagieta to przy mnie podarł i wyjebal. Laska nie poniosła żadnych konsekwencji.
Wkurwiłem się po tym. Chciałem sprawiedliwości. Spapralem to bardziej bo źle to zrobiłem. Opowiedziałem o tym adminowi grupki uczelnianej, a ten okazał się jebana ciota i białym rycerzem. Przez kolejne kilka miesięcy usuwał mnie z innych miejsc w necie, a nawet z pracy. Zaczęliśmy (prawdopodobnie) w tym samym momencie w jednym korpo. On jest znana osobą i ma tam wtyki, a ja popracowałem miesiąc. Przypadek w chuj.
Krótko przed covidem widziałem ja w bibliotece. Pamiętam kurwa jak wchodziłem po tych jebany h schodach w kształcie spirali i jak już byłem na górze to zetknelismy się wzrokiem. Co kurwa miałem zrobić? Poszedłem dalej mijając to gówno.
Usłyszałem tylko „hah”
W sumie to gadałem z nią pare miesięcy po tamtym czasie, bo jej biały rycerz przegiął palę. W dwugodzinnej rozmowie, zarzucaniu mnie wymyślonymi dowodami, na to że tłumaczyłem się z listów i że wysyłałem je bo tęskniłem usłyszałem „tęsknota powinna być traktowana wrogością”.
I tyle. Nic po tym od tamtego czasu.
Nic nigdy jej nie było za to, a ja mam na koncie próbę wylogowania po tamtym dniu. Nienawidzę tych osób w to zamieszanych, a jej życzę bólu.

2
10

Pseudodziennikarze TVP zamiast uciekać z tonącego okrętu wybrali kolportaż pisowskiej propagandy do końca

Dzisiaj znowu uraczyli telewidzów tematem Rolniczej 12 i biadoleniem że nowy rząd nie będzie realizował postulatów lobby hodowlanego, które krzywdzi zwierzęta i przyczynia się do katastrofy klimatycznej. W materiale wykorzystali wstawki z filmem z Loui de Funesem w roli głównej, próbowali ośmieszyć i opluć bardzo perspektywiczną branżę mięsa in vitro. W kolejnym materiale wybrzmiały jakieś egzaltowane „głosy poparcia” emerytów dla TVP. Był też jeden wyreżyserowany występ baby. TVP jest taką szczujnią, że wymiana dziennikarzy i kierownictwa tu nie pomoże. Potrzebny jest konkretny rebranding bo TVP już zawsze będzie kojarzyć się z mrocznymi czasami PiS. Publiczny nadawca jest potrzebny a skoro mamy nowy standard telewizji to może nową nazwą będzie Polska Telewizja Naziemna – PTN?

4
9

Tu Testo jestem najlepszy

Rozwiazalem test online dla debili wyszlo mi, ze mam 144iq chyba ich pojebalo przeciez ja jestem jebanym gebilem igiotą gez mózbu.

Moja czaszka odbiera i przetwarza dźwięki z otoczenia poprzez zrozumienie dlatego chcą mnie faszerować lekami przeciwdrgawkowymi które zmniejszają ciśnienie krwi do poziomu niekrzepnięcia, co przypadkiem działają na zaburzenie słuchu nazywane „Głosami.”

Żydzi niszczą jonosfere pod moim domem. Jak komuś o tym powiem to umieszczą mnie w psychiatryku.

4
7

Kto jest wrogiem Polski

Dla opętanych chorą nienawiścią do Rosji oraz misją wyzwlania narodów od tyranii wschodu i złudzeniem przyjaznej Polsce Ukrainy i życzliwych Niemiec polecam wykład pani Magdaleny Ziętek-Wielomskiej, który rozjaśni im w głowach kto jest rzeczywistym wrogiem Polski i Polaków.
A agent niemiecki Mesio niech lepiej nie słucha, bo dostanie jeszcze marszenia moszny i wibracji gula.

3
11

Bycie jedynakiem

Moja chujnia polega na tym, że zaczyna do mnie docierać jak chujowe jest bycie jedynakiem i brak rodzeństwa. Wiadomo, że w dzieciństwie się z tego cieszysz, bo wszystko jest dla Ciebie. Problem w tym, że na dłuższą metę to ryje łeb, bo obcy ludzie zawsze mają cię gdzieś, na znajomych, czy nawet przyjaciołach też wydaje się, że można polegać, ale jak przychodzi co do czego to często okazuje się, że nie. Ja np. nie wiem czy mógłbym polegać na swoich, nie wyrokuje i nie oskarżam, bo tego nie sprawdziłem, ale znam naturę ludzi i wiem, że gdyby przyszło co do czego to mógłbym się równie dobrze pozytywnie zaskoczyć jak i sromotnie przejechać.

Problem polega na tym, że dociera do mnie w jakiej dupie jestem, bo moi rodzice zaczęli się starzeć i mieć problemy ze zdrowiem. Funkcjonują sami i myślę, że jeszcze długo tak będzie, ale w razie czego to ja wiem, że nie będę potrafił ich olać i zostawić chorych, nie jestem takim typem człowieka i jestem pewien, że jeśli zachorują na jakieś ciężkie choroby, np. neurodegeneracyjne, czy upośledzające funkcjonowanie to będę w czarnej dupie. Nie mam nikogo kto mógłby mnie w tym wesprzeć.

Kiedyś jak u nas jedna osoba w rodzinie zachorowała na coś takiego to zajmowaliśmy się nią na zmianę, a i tak było ciężko, potwornie ciężko. Jakbym musiał coś takiego robić sam to byłbym kompletnie w 4 literach, a zapewne mnie to czeka. Jakieś ośrodki czy wynajęcie osoby do tego to pewnie kosztowałoby mnie więcej niż moja pensja. Gdybym miał rodzeństwo to nie oznacza wcale, że by się nie wypięli, bo znam takie sytuacje, ale też nie jest powiedziane, że nie pomogliby, bo u nas w rodzinie zawsze wszyscy stawali na wysokości zadania, gdy ktoś z najstarszych był chory.

Poza tym jest też wiele innych rzeczy. Jak jest dobra relacja z rodzeństwem to z czasem może stać się przyjacielem. Taką więź trudno stworzyć. Mam dwóch dobrych kumpli, których mega szanuje i nie mam im kompletnie nic do zarzucenia, zawsze byli w porządku, ale nie można nawet oczekiwać od kogoś z kim nie łączą Cię więzy rodzinne takich przysług jak od braci, sióstr i rodziny, bo to nie wypada.

14
3

Doznania

Ten wpis piszę zainspirowany trochę wpisem „egzystencjalny kierat”, bo mocno się z nim utożsamiam i moja chujnia polega na tym, że nie czuję już żadnych pozytywnych doznań i emocji, albo są ledwie odczuwalne. Zwykła anhedonia i nie ma się czym podniecać, w tych czasach pospolita przypadłość, ale jest pewne bardzo ważne ale.

Żeby chociaż była w tym jakaś sprawiedliwość, i gdybym nie odczuwał też tych negatywnych doznań to jeszcze byłaby jakaś rekompensata, bo będąc takim psychopatą mógłbym odnieść chociaż sukces materialny, powierzchowny. Problem w tym, że te negatywne emocje jak strach, niepokój, stres, wstyd to odczuwam w pełnej krasie i kurewsko silnie jak chuj. Nie ma żadnej redukcji w ich nasileniu. Ten projekt, którym jest świat to serio projektował jakiś totalny sadysta i pojeb.

To życie jest jakieś chujowe. Dlaczego nie może być na odwrót? Dlaczego na negatywne emocje ciało zawsze znajdzie energię i zasoby? Natomiast nie wdając się w szczegóły było w moim życiu wiele porażek i kompromitacji, ale było też wiele sukcesów, które wielu z was by ucieszyło, a ja mam to w dupie, nie daje mi to żadnej radości, żadnej satysfakcji.

4
1