Odpowiadanie memami

Wkurwiają mnie tępaki, które w jakiejś konstruktywnej dyskusji dodają odpowiedź, składającą się z jednego mema, np. wysyłają „maść na ból dupy”, albo coś innego.

Jak ktoś ma tylko tyle do powiedzenia to lepiej niech się w ogóle nie odzywa, jeśli przerastają go rozwinięte wypowiedzi, a nawet jak ma coś w głowie to po co zaśmiecać jakąś dyskusję, czy to w internecie, czy to w realu, czy to w internecie. Po co produkować tony śmieci, które nic nie wnoszą, nie mają żadnej wartości? Czy serio ktoś myśli, że wklejając gotowca jest cool? Wymyśl coś swojego i zacyń tym to będziesz gość.

Korzystanie z gotowców jest słabe i świadczy o tym, że dana osoba niewiele sobą reprezentuje i niewiele sama potrafi stworzyć.

6
6

Afty i biały nalot na języku

Jak mnie to wkurwia. Nie jem najgorszego syfu ze sklepów, ograniczam tłuste, nie piję alko i prawie w ogóle nie dotykam fast foodów. Mimo to mam na języku afty i biały osad których nie da się usunąć. Zęby oczywiście myję dwa razy dziennie łącznie z językiem i nic to nie daje. Szczypią i bolą te cholerne afty a osad jest mega nieestetyczny przez co staram się nie śmiać w towarzystwie.

1
6

O biedakach czesc II

Napisze w tym felietonie kilka oczywistosci, ktore kazdy z nas czuje pod skora, jednak boi sie czesto oficjalnie wypowiedziec.

Jak juz ustalilismy w poprzednim wpisie, biedak to osoba zarabiajaca mniej niz 10 tys zl na reke miesiecznie. Ponizej tej kwoty ludzie zaczynaja byc coraz bardziej sterowni, zaczynaja sie kierowac latwa, krotka i szybka wizja transferu socjalnego czy to 500+ (800+) czy kredyty niskooprocentowane, becikowe i inne chujemuje.

W tym wpisie chcialbym skupic sie na aspekcie szkodliwosci biedakow dla tego kraju. Dlaczego oni sa szkodliwi?

Nie przynosza zadnych sensownych zwrotow poniesionych kosztow. Powiem wiecej. Nawet przynosza straty i bogacze musza na nich pracowac.
Biedak najczesciej nie uczy sie, tylko rzuca kamieniami na szkole, dewastuje i demoluje, demoralizuje kolegow/kolezanki.
Biedota nie jest w zwiazku z tym dobrze wyksztalcona, czyli nie wie jak dbac o swoje zdrowie. Jaraja kiepy, dziennie zalewaja sie wódą, stosuja narkotyki dla szybkiego doznania stanu blogosci. W konsekwencji polski system ochrony zdrowia jest przepelniony idiotami ktorzy przez 20 lat jarali fajki i sa wrakami, nie mozna ich zutylizowac bo niehumanitarnie, ale de facto sa juz tylko pierdolonym balastem dla kraju.
Biedaki czesto sa idiotami, wiec nie wiedza jak pracowac efektywnie. To, plus brak edukacji i swawolne podejscie do zycia powoduje, ze imaja sie najgorszych, najslabiej platnych zajec. W polaczeniu z debilizmem szybko psuja sobie pluca, kregoslup. W wyniku tego na rente przechodza dosc szybko, czesto w okolicy wieku 50 lat. Od tego momentu sa juz tylko balastem dla kraju i dla bogaczy ktorzy musza utrzymywac system z wlasnych pieniedzy.
W koncu biedaki patrza tylko krotkowzrocznie. Biedakowi czesto nie zostalo duzo zycia, wiec jego interesuje tylko najblizsze 5, max 10 lat. W zwiazku z tym jedyny sensowny glos przy urnie wyborczej jest oddany na pis. O tym jakie pis wyrzadza szkody, chyba nie musze mowic.
Innym czesto pomijanym aspektem biedakow jest ich brak ambicji. W polaczeniu z krotkowzrocznoscia dzieki temu nasz kraj jest jebana montownia passatow i opla astra, nic wiecej.
Jak juz wspomnialem, biedaki najczesciej sa debilami, dlatego nasz kraj jest przesiakniety agentura i ludzmi ktorzy dzialaja na szkoda naszego kraju a na korzysc obcych narodow. Wymieniac mozna by bylo naprawde wiele afer, ktore sluzyly tak naprawde wzbogaceniu sie obcych obywateli (albo tylko udajacych polakow).

Z cala pewnoscia nie sa to wszystkie negatywne skutki i aspekty biedakow w Polsce.

Podsumowujac, biedaki w tym kraju wyrzadzaja przeogromne szkody. W kolejnej czesci opisze jakie metody naukowcy zalecaja aby walczyc z biedakami i w jaki sposob transformowac ten kraj aby stal sie lepszym miejscem do zycia.

15
6

Co sie dzieje z mezadkami

Pracuje z tymi samymi kobietami w biurze od 20 lat.Kiedys mialy jeden temat dzieci,rodzina i wszystkie z tym zwiazane sprawy.Teraz otwieram oczy ze zdumienia maja od 40 do 50 lat,pologowane na tych kurewskich portalach,pokazuja sobie nawzajem czy ten fajny czy tamten nie kryjac sie przy tym przed soba czy przedemna.Pare dni temu jedna przyszla do pracy taka wkurwiona bo maz sie napil,opowiada wszystkim jaka to swinia i ze ma go dosc,nie moze na niego patrzec.Nagle druga mowi,przeciez masz Jacka,a rzeczywiscie Jacek mnie zawsze zrozumie,nagle smaruje w telefonie i za chwile stwierdza ze zapomniala o wizycie u dentysty,wyszla.Patrzymy a ona wsiada do jakiegos goscia do samochodu jej meza znam to nie on.Wraca po 2 godzinach wlosy rozwalone szczesliwa,usmiechnieta,reszte godzin w pracy sypala kawalami itd.Najlepsze bylo to ze pod koniec pracy dostala z poczty kwiatowej kwiaty od meza z przeprosinami.Skwitowala to tak,ma szczescie bo w przeciwnym razie zupka chinska na obiad.Druga skwitowala.Przestan Basia dobry obiadek i do sypialni.Wiecie co odpowiedziala…Nie dla psa kielbasa.Chujnia kibita taka ze masakra.

22
3

Kołowrotek

Kołowrotek to pojęcie, które z kumplem wymyśliliśmy na określenie jak czasami ktoś zdobędzie dużą kasę i odbija mu i idzie rozrzucając kasę rękami na ulicy.

Wkurwia mnie, że taki właśnie kołowrotek się promuje w sensie dosłownym i przenośnym, że stworzył się system, który najbardziej sprzyja krecydciarzom i utracjuszom, którzy rozpierdalaja kasę na prawo i lewo na jakieś Jastarnie, gofry po maksymalnie zawyżonych cenach, pajdy chleba, piwsko, elektronika na kredyt, kupowanie mieszkań bez umiaru na kredyty, a potem zęby w ścianę.

System robi wszystko, żeby takie konsumpcyjne bydło miało najlepiej, a nonkonformiści, którzy myślą bardziej długofalowo mieli przejebane. Ma to bydło rozpierdolic w pierwszy tydzień wypłatę na jakieś śmieci, wykreowane sztuczne potrzeby. Jakieś wakacje nad morzem, termomixy, nowsze telefony, które zaraz będą przestarzałym szmelcem, wyjazd nad Dominikanę, żeby tylko fot pod palmami najebać, bo nad najbliższe jezioro to nie zacynisz na portalach społecznościowych i przy okazji nie wypierdolisz całego hajsu.

Potem na końcu miesiąca bydło ma na koncie okrągłe zero, ale to nic. Nie trzeba już będzie niedługo o niczym myśleć, bo państwo da albo w dalszej przyszłości wypożyczy, jeśli tylko będziesz posłusznym niewolnikiem, bez przekonań, bez własnego zdania, idącym za lemingami, moczacym mordę w piwsku.

10
5

O biedakach czesc I

Chcialbym tutaj rozpoczac temat chujni o biedakach. Otoz kim jest biedak, zacznijmy od definicji:
„biedak to czlowiek plci meskiej lub zenskiej ktorego miesieczne zarobki na reke sa nizsze lub rowne 10 tysiecy zlotych lub nie posiada na koncie przynajmniej 1 miliona zlotych wolnych srodkow.”

Jaka role biedacy spelniaja w tym kraju? Otoz kolosalna role. Nasz rzad najpierw ograbil klase srednia z pieniedzy (wczesniej biedakiem byl ten ktory zarabial 8tys, jeszcze wczesniej 5tys ale inflacja podnosi poprzeczke). Nastepnie nasz rzad rozpoczal szeroko rozumiana redystrybucje pieniadza do takich biedakow po to zeby uzyskac glosy i wygrac kolejna kadencje w sejmie i/lub senacie.
Czy to dziala? Tak! Ludzie sa tak glupi, ze to dziala. Idac za cytatem premiera.
Dlaczego poruszam tutaj ten temat? Otoz biedaki szkodza nam w tym kraju. To nie nasz rzad. Obecnie biedaki niszcza ten kraj, nieroby, idioci imbecyle ktorzy nie potrafia chwycic swojego zycia i zaczac zarabiac konkretnej forsy. A dlaczego tak jest? Zamkniety krag. Panstwowa edukacja produkuje tumanow, ludzi poslusznych i niekwestionujacych staus quo.

Ludzie zrozumcie. Bo wiem, ze wielu parsknelo smiechem na te 10tys na reke jako warunek. 10tys netto to jest lekko ponad 2 tysiace euro! To jest zaledwie 1900 funtow brytyjskich. Teraz widzicie ta kpine? A ceny mamy prawie jak w Niemczech (tam zarabiaja w euro…)

Wiem, dostane 20 minusow. Pozdrawiam ludzi myslacych. A tym ktorzy minusuja wspolczuje, byc moze kiedys zrozumiecie.
Czesc druga nadejdzie niedlugo.

22
5

Czy na pewno chcecie, żeby PO przejęła władzę?

Dobrze się nad tym zastanówcie. Nie jestem zwolennikiem PiS-u, ale co będzie jak do władzy przyjdą platformersi? Złodziejstwo też będzie, bo zawsze jest. Będzie pełno „autorytetów”, którzy w Szkłach Kontaktowych i innych gównach będą pierdolić głupoty, że najważniejsza jest demokracja, że inflacja to wina wojny na Ukrainie i poprzednich rządów (tak samo jak PiS), ale ogólnie to jest dobrze. A jeśli ktoś zada szczegółowe pytanie, dlaczego niewiele (albo nic) nie zmienili, to te chuje z lekceważącym uśmiechem powiedzą coś o tym, że „ludzie nie rozumieją, że politycy tak naprawdę niewiele mogą”, że „lepiej nie interweniować na rynku, bo on się ureguluje sam” (to może obniżysz podatki, chuju złamany jeden z drugim, to też się samo ureguluje?), że „pracownik zawsze może zmienić pracę albo wyjechać za granicę” (jak mam być turystą, to zamiast iść na wybory, będę szlifował języki obce), że „cała Unia ma kłopoty, to dlaczego u nas miałoby być inaczej?”. Pewnie, własnego programu też nie można wymyślić przez osiem lat. Jeśli ktoś zarzuci rządzącym lenistwo to z miejsca będzie zwyzywany od faszystów, oszołomów i te głupie uśmieszki i komentarze w stylu „bo ludziom się wydaje, że wszystko jest takie proste, hehe, co za idioci”. Jak oni wypominają starym PiS-owcom przynależność do PZPR, to jest ok, a jak ktoś wypomni to im, to od razu jest uważany za podżegacza do wojny domowej i zawistnego skurwiela. I zaraz wypowiedzi, że są porządni, bo szanują ich gwiazdy i celebryci. Kurwa mać, a co ma muzyk czy filmowiec, do wiedzy o prawie i gospodarce? A najgorsze jest, że wielu ludziom (w tym mi) nie podoba się polityka PiS, ale pamiętają też, że za PO nie było lepiej. Nie jestem skrajnym liberałem, więc Konfederacja też mi nie pasuje. Nie jestem lewakiem, więc Lewica odpada, a żeby popierać PSL to trzeba być chujem bez wartości albo po prostu mieć w tej partii znajomych. Mówiąc w skrócie: normalni ludzie chcący uczciwie pracować (albo prowadzić biznes) i otrzymywać za to odpowiednie wynagrodzenie, bez skrajnych poglądów i układów, NIE MAJĄ NA KOGO GŁOSOWAĆ. Nie mają, bo dla wielu kluczem jest to, czy będzie 500+, czy nie będzie, a może 1000+, a może i 2000+. Bo co im to szkodzi? Po ciężkim dniu pracy człowiek lata po Biedronce z gazetką promocyjną, a tym samym czasie Seba z Karyną śmieją się z niego i ładują do koszyka kolejne sześciopaki. Bo mają! Przeciętniakowi nikt nie dojebie, bo on boi się być karanym i stracić pracy. Obowiązków tyle samo albo i więcej, a wynagrodzenie uwzględniając inflację maleje. Chuj tej całej politycznej elicie w dupy! Kurwa kurwa kurwa!

22
3

Zdrada moze zniszczyc zycie na zawsze.

Mam ponad 40 lat.Żone poznałem gdy miala 18 lat i była w ciąży,ojciec biologiczny zginoł w wypadku samochodowym.Pokochalem obydwie bo urodzila sie corka,dalem nazwisko,przeprowadzilismy sie do mojego domu rodzinnego.Moi rodzice caly dom i gospodarstwo przepisali na mnie i żone notarialnie.Mielismy miec troje dzieci,nie bylo bo brala potajemnie tabletki.Zdradziła mnie trzykrotnie,choc kladla sie kolo mnie codziennie mowiac ze kocha.Po trzeciej zdradzie zaczolem robic to samo co ona,flirtowac na potege az poznalem obecna partnerke.Przez dobrych pare lat prowadzilem podwojne zycie,az wszystko sie wydalo.Rozwod z zona,wyprowadzila sie,teraz mieszkamy z partnerka u mnie,a zonie musze jeszcze za to wszystko polowe wartosci zaplacic.Tylko najgorsze ze w psychice zostalo,strach ze obecna partnerka tez zdradzi,chociaz nie mam zadnych podstaw aby tak sadzic,wrecz przeciwnie,na kazdym miejscu mam potwierdzenie uczuc.Zaznacze ze zona byla atrakcyjna,a obecna partnerka jeszcze bardziej.Typowa 100 procentowa kobieta,dama z klasa z nieziemska uroda,kucharka a w łózku dziwka.Czy atrakcyjnosc ma wplyw na chec zdrady.Czy po prostu zasady nie pozwola,jestem jej drugim facetem w zyciu,jest tez po rozwodzie.Przy mnie odkryla swoja kobiecosc,pierwsze orgazmu,pierwszy sex oralny w wieku 39 lat.Jej sex z bylym mezem wygladal tak iz po 2 minutch szla do lazienki umyc tylek.Byl jej pierwszym facetem i mistrzem strzelnicy w szybkosci strzalu.Nieraz wracamy z pracy opowiada mi jak to faceci wala jej komplementy ,podrywaja.Smieje sie z tego,wrecz ja to irytuje bo zna nie ktorych z nich i maja rodziny i partnerki.Kocham ja i czuje na kazdym kroku jej uczucie, a jednak sie boje ze moze sie kims zauroczy,ze moze bedzie chciala sprawdzic jak jest z innym,bo jestem jej drugim facetem a ponoc kobiety nieraz tak maja ze chca sprawdzic.Wiem ze zostalo mi to po żonie,po jej zdradach.Pierwsza przezylem strasznie,myslalem ze ten temat mnie nie dotyczy i to jeszcze z moim owczesnym przyjacielem,mylilem sie.Po treciej zdradzie przeszedlem kolo tego z boku jakos nie zrobilo to na mnie wrazenia,powiedzialem jej tylko.Żeby sie kiedys w zyciu nie zdziwila,no i sie zdziwila.Martwi mnie to bo mnie te mysli o mozliwej zdradzie obecnej partnerki zadreczaja,wywalam to z glowy ale to wraca i mnie denerwuje.

7
8

I co z tego?

Ostatnio jechałem sobie z kumplem pociągiem i sobie gadaliśmy przez telefon, a on walnął tekstem, który mnie zmiażdżył i zdetonował.

Od dawna pracuję i odkładam sobie z każdej wypłaty trochę pieniędzy i powiedziałem kumplowi ile udało mi się odłożyć, a on mnie zdetonował jednym tekstem i powiedział:

„To tylko fajna liczba, ale i tak musisz jebać do końca życia”.

I taka jest prawda. Jak nie masz przynajmniej kilku milionów to równie dobrze możesz nic nie mieć, bo jeśli masz na koncie tylko kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy, czy nawet 1 bańkę to cię nadal nie urządza i musisz rypać dożywotnio.

11
5

Sprowadzacze na ziemię

Nienawidzę szczególnie jednego typu osób. Konkretnie tych ludzi, którzy zawsze sieją panikę, straszą konsekwencjami tego, że się czegoś nie zrobiło, coś zrobiło i mówią, żeby lepiej coś zrobić, bo się źle skończy.

Całe życie te osoby, które traktują wszystko śmiertelnie poważnie i straszą konsekwencjami były moja kula u nogi.

Czy takie niedojeby nie rozumieją, że to w niczym nikomu nie pomaga, że nawet jeśli faktycznie będzie źle to dokładanie dodatkowego stresu tylko pogarsza sytuację.

Do tego są zjebani, bo nienawidzę ich za poważne traktowanie życia. Każdego kto traktuje życie i problemy poważnie nie lubię, bo życie jest za krótkie, żeby się dodatkowo zamartwiać, poza tym to nie rozwiązuje problemów i szkodzi na zdrowie.

Niech mi ktoś powie, że w stresie i strachu dobrze się żyje i skutecznie rozwiązuje problemy.

Nie. Prawda jest taka, że najlepiej żyją sobie ludzie spokojni, wyluzowani i lekkoduchy. Każdy straszy ich Bóg wie jakimi konsekwencjami, a potem i tak nic strasznego się nie dzieje.

Co wielkiego się stanie, że uwalą ocenę, klasę, studia, że pójdą się najebać, poruchać, poimprezować, przyćpać? Każdy od razu musi snuć czarne scenariusze. Ogarnie się chłopak, uwali studia, czy szkołę to pójdzie kłaść kafelki, albo do firmy na taśmę i będzie sobie żyć. I w czym problem? Wielka mi tragedia. Poimprezuje trochę za młodu, popiję, spróbuje paru dragów i co? Od razu ćpunem zostanie? Chuja prawda. Takim czymś to straszą dzieci w szkołach.

Straszą szkodliwym jedzeniem, używkami, alkoholem. Ok nie mówię, że to nie jest szkodliwe, ale prawda jest taka, że od samego życia też się umiera. I co? Żyć ciągle w strachu i analizować każdą molekułę wszystkiego co się do ryja wklada? To po co to życie?

Ja lubię sobie opierdolić pizzę, albo coś innego niezdrowego i mam w dupie wasze straszenie rakiem, zawałem i innymi, bo prawda jest taka, że i tak tego dostanę. Jakbym trzymał wszystko idealnie i zdrowo to co się zmieni? Że zdechnę w wieku 81 a nie 79 lat? Buahaha ale mi różnica. Prędzej ktoś zdechnie od stresu i straszenia konsekwencjami tego, że ma się zły tryb życia niż od złego trybu życia.

To samo jest w robocie, coś się zepsuje to zamiast spokojnie, na luzie i bez stresu rozwiązać problem to trzeba siać panikę, a potem i tak problem rozwiązać, tylko dołożyć sobie stresu.

Jesteście w większości zjebani. I tak życie jest krótkie i jest mgnieniem, nanosekundą, w ogóle się nie liczymy, a wszyscy robią dramy o wszystko i żeby zamiast spokojnie, , humorem i na wesoło przejść sobie przez tą podróż to szukają problemów i znajdują debile jebane.

23
6