Wszystko mnie boli – boję się śmierci

Obawiam się, że codziennie grozi mi śmierć.
Najgorsza jest ta niepewność/niewiedza co jest po śmierci…
Jebany katolicyzm wyparł mi mózg o rzekomym piekle.
Ale skoro miałem piekło na Ziemi to powinnem iść do Nieba, ewentualnie do Czyśća, który podobno jest przy Piekle.
No i kurwa nic nie wiadomo, dlatego trzymam się kurczowo życia, choć boję się zasypiać, bo każde położenie się może być moim ostatnim zaśnięciem.
Bo mam taką specyficzną chorobę, że najbardziej źle się czuje jak zasypiam, że wszystko mnie kurwa boli wtedy.
A zatem męczę się prawie nie śpiąc.

6
7

Złe samopoczucie po kawie

Jaką polecacie kawę by się dobrze czuć po kawie?
To znaczy jakie proporcje kawy do cukru albo cukru do kawy?
Ja zawsze po kawie czułem się kurewsko źle, ale mam wielką ochotę na kawkę.

7
6

bród, smród, ubóstwo

te 3 słowa opisują moje popierdolone życie

i jedynie kasa może mi dać szczęście,

aby wyjść z tego bagna pełnego aligatorów i zamieszkać w willi z basenem z krokodylami
Mesio zamawiam wywrotkę.

5
5

uwielbiam pieniądze

Powiem wam prawdę i powiem to każdemu kto się mnie spyta.
Ja… uwielbiam pieniądze
I wkurwia mnie, gdy wszyscy wokół pierdolą, że oni nie uwielbiają pieniędzy choć dla pieniędzy zrobią wszystko, nawet sprzedadzą bliskich.
Ja dla pieniędzy nie zrobię wszystkiego, ale przyznaje się jawnie, że uwielbiam pieniądze, bo tylko dzięki pieniądzom nie musiałbym już dłużej mieszkać w bród,smród,ubóstwo.

14
0

Fala hejtu od wygrywów

Już wielokrotnie ja i wielu innych otrzymaliśmy falę hejtu od „ludzi czynu”, którzy wyznają filozofię „nie użalaj się nad sobą leniu i bierz się do roboty nieudaczniku”.

Ostatnio pisałem jak cierpiałem w wyniku tego, że nie jestem z bogatej rodziny i musiałem dochodzić do wszystkiego sam to też zjawili się energiczni ludzie sukcesu, którzy musieli mnie pojechać od leni, bo nie zrozumieli przekazu, więc wyjaśnię to najprecyzyjniej jak mogę bez żadnych niedogodności.

To nie jest kwestia lenistwa, braku chęci do rozwoju i roszczeniowej postawy. Ja lubię pracować i całe życie będę coś robił.

To jest kwestia tego, że musisz użerać się z systemem i ze zjebami, a ludzie to zjeby. Gdy zaczynasz od zera i nie startujesz z bogatego domu to przegrałeś życie, bo owszem, możesz osiągnąć wszystko, możesz zostać nawet drugim Muskiem, Gatesem, czy kimś jeszcze fajniejszym.

Tylko zanim to się stanie to startując z biedy ludzie zdążą Ci tak krwi napsuć, że do czasu osiągnięcia tego sukcesu będziesz już najprawdopodobniej wrakiem psychicznym, bo musisz po drodze przejść przez ludzi, którzy będą cię oceniać, wystawiać świadectwa, egzaminować, rekrutować, potem współpracować i rozliczać obowiązki..

I uwierz mi, że na 95 procent trafisz na zjebów. Praca sama w sobie nie musi być nieprzyjemna. Prawie zawsze jest tylko z winy zrypów, debili i psychopatów. I uwierzcie, że trafiłem, oj…trafiłem w życiu na tylu zjebów, którzy mnie tak przeorali, że jestem martwy w środku. Dynamiczne, proste chłopaki od „jesteś kowalem własnego losu” nazwą to doświadczeniem, zahartowaniem, staniem się silniejszym. Ja wiem, że stałem się maszyną, straciłem emocje, radość życia, wyobraźnię i magię istnienia.

Możecie pierdolić do woli, ale będę miał żal do świata i moja filozofia pozostaje taka sama. Lepiej 100 razy być rozpieszczonym dzieckiem z bogatej rodziny i żyć beztrosko do końca swych dni niż dojść do wielkiego sukcesu ciężką pracą i rozwojem samemu z najniższego szczebla.

Lepiej całe życie nie musieć się przed nikim tłumaczyć, patrzeć na tych zjebów ludzi zza szyby wygodnej limuzyny i dostawać przelewy od spółki skarbu państwa, albo obsadzać wygodną posadkę w firmie tatusia bez rekrutacji, stresu i bez wielu pojebanych rzeczy.

16
4

Puszysty adminek

Admin a kogo jest to foto pod komentarzami?
Nie wierzę, że jesteś taki puszysty.

3
3

Zbyt często chcę rzucić wszystko w cholerę

Ja mam porażenie mózgowe / upośledzenie umysłowe / paraliż ruchowy / rak mózgu.
Nieważna nazwa, wiem tylko, że jestem sparaliżowany.
Ale ja się kurwa nie poddaje, choć idę wolniej niż mucha w smole.

3
3

Wiele popierdolonych procedeur

Mało komu się kurwa chce bawić z tymi debilami i leniami z obsługi klienta.
Ja muszę się upominać nawet o 10 zł, bo to dla mnie sprawa wielkiej wagi.
Ale taka mnie nerwica bierze, że robię się kurwa w ułamku sekundy czerwony jak burak; bo kurwa zanim przystąpią łaskawie do rozpatrzenia reklamacji to klient musi zadbać o poprawne wykonanie niezliczoną ilość popierdolonych procedur.
Nie może człowiek pokazać samego paragonu, chociaż w komputerze mają wszystko rozpisane.
Musi człowiek pokazać równocześnie paragon i produkt (choć wszystko mają w komputerze).
I to równocześnie.
To nie, że za 30 sekund człowiek wyjmie produkt, lecz nie przystąpia do pracy zanim na ladzie nie położy się i tego i tego.
Nosz kurwa.
A poza tym to klient musi wykonać wszystko co powinny te nieroby zrobić.

3
3

Zasmarkane produkty

Tutaj jest albo był koleś co się śmiał z tego.
Ktoś inny mi doradził, żeby się nie przejmować, by nie wyrzucać dobrych produktów do kosza.
Śrututu.
(a swoją drogą co znaczy śrut?)
Nosz kurwa znowu kasjerzy mi obsmarkali produkty.
Ja pierdolę w sklepie przecież tego człowiek nie zauważy od razu…
Potem dopiero patrzę i wszystko się klei.
Rzygać mi się chce jak sobie przypominam.
Chyba z 2 dni teraz będę chodził chory na wymioty.
Jak myślicie co powinienem teraz z tym zrobić? Wyjebać to wszystko do kosza? Umyć każdy produkt z osobna?
Najgorsze jest to, że nikt nie dojdzie do tego czy to ktoś dłubał w nosie na kasie czy z wykładaniu towarów menel ziutek czy jakiś chory klient obmacał produkty.
Ja dokładnie oglądam w sklepie produkty, ale przez to robię zakupy zamiast w 15 minut to 2 godziny.
Ale nie zawsze wszystko się zauważy kurwa kurwa kurwa.

5
2