Proszę o wypowiedź zwłaszcza kobiety, dziewczyny.
Ponieważ ja jestem rozczarowany swoim „życiem kawalerskim”, a nadto każdy sobie wyobraża, że nic nie robię.
Proszę o wypowiedź zwłaszcza kobiety, dziewczyny.
Ponieważ ja jestem rozczarowany swoim „życiem kawalerskim”, a nadto każdy sobie wyobraża, że nic nie robię.
Jako osobę niewierzącą , wkurwiają mnie święta kościelne .
I nic z tym nie zrobię – oprócz tego , że ich nie celebruje .
Wkurwiają mnie też msze kościelne – na które z przymusu , chodzić musiałem – co prawda rzadko to było , lecz tego pierdolenia w kościele słuchać nie idzie .
Jakaś np. konkretna godzina a na stałe?
Tak to człowiek czatuje cały czas.
Haha widzisz, taki masz zawód, że twoje życie wygląda jak wygląda.
Ja naprzykład nie mam wykształcenia hieee, i wszędzie moge mieszkać.
Co to są za aspołeczniacy z ludzi, którzy oczerniają innych tylko po to by samych się wybielić to wiedzą najlepiej ci, którzy sami bywają oczerniani.
Ja np. będę oczerniany przez rodziców i sąsiadów, że nic nie sprzątam na Święta, bo wszyscy myją okna tylko nie ja.
Tak kurwa nie sprzątam, bo wcześniej przez 3 weekendy wszystko sprzątałem, i się wyrobiłem ze wszystkim.
Ja nie robię pokazówki na Święta.
Nie czytajcie, muszę gdzieś opisać historie mojego nieciekawego życia z płcią przeciwna a pewnie większość z was mogłoby napisać coś podobnego a ja czuję potrzebe uzewnętrznienia się.
Mam 34 lata, nie cierpię kobiet, wiem że to źle. Chuj, nie będę miał życia jakie kiedyś w przeszłości sobie wymarzyłem ale trudno. Nikomu jednak krzywdy nie robię, dla każdego jestem przyjazny i nawet lubiany przez koleżanki z pracy – traktuje je zupełnie bezpłciowo jak męskich kolegów i tyle. Nawet dostaje czasem oznaki zainteresowanie łącznie z idiotycznymi walentynkami 🙂 Jednak jak myślę o babach to podnosi mi się ciśnienie, za dużo widziałem, słyszałem, za dużo krzywd spotkało mnie życiu przez te fałszywe żmije. Kiedy w czasach gimbazjalno licealnych próbowałem zagadać do kilku dziewczyn, tak po prostu, co tam u Ciebie itp. to byłem traktowany jak śmieć, wyśmiewany, w najlepszym przypadku ignorowany. Wiem, brzmi znajomo nie? 🙂 na dodatek jedna z nich, jeszcze w czasach licealnych(miałem wtedy problemy z trądzikiem) przy znajomych z klasy powiedziała, żebym skleił sobie ryj bo wyglądam jak zombi haha 😀 teraz brzmi śmiesznie, ale wtedy myślałem, że zapadnę się pod ziemię. Strasznie mnie to dotknęło, dałem sobie spokój z tym gatunkiem aż do czasów studiów. Pierwsza dziewczyna z którą się spotykałem zostawiła mnie dla typa 15 lat starszego z samochodem i domem. Wiadomo, że chciał ją tylko przeruchać, ale ta kobieca naiwność i urojona wyjątkowość zawsze mnie bawiła. Zostawił ją po miesiącu, chciała wrócić ale nie chciałem jej już znać. To pierwsza moja poważniejsza relacja w życiu, przepłakałem wtedy po odrzuceniu cała noc jak pizda, ale trochę mnie to uodporniło na przyszłość. Dla kolejnych kobiet byłem ZA DOBRY – tak kurwa, można być dla kogoś za dobry i przez to zrywać znajomosc. Wiadomo, że to nie było powodem, ale sam fakt, że taki był ich argument sporo świadczy o tych…. Dla reszty nie było tego czegoś. Wiadomo czego i też wiem, że to znacie 🙂 pomyślałem, jebac je i skupiłem się na samorozwoju, co było najmadrzjesza decyzja z moim życiu. Dostałem pracę w IT, zrabiam bardzo dobre pieniądze, około 20k na rękę to nie jest coś wyjątkowego w tej branzy, wspominam o tym bo będzie to miało wpływ na resztę historii. Otóż mam takiego przyjaciela jeszcze z czasów szkolnych, taki Chad, że kobiety klękają do loda jak tylko skinie palcem(a niby faceci to wzrokowcy:) ). Fajny kolega, trzymaliśmy się zawsze razem, ale tyra za minimalna krajowa, ma babelka a jego żona jest bezrobotna. Jak bywam w rodzinnej miejscowosci staram się go zabrać na jakiś fajny obiad, kupić coś przydatnego albo dać mu coś co niby mi się nie przyda – nie chce żeby czuł sie cringowo. Mamy dobra relacje mimo upływu lat i wie ile zarabiam, niestety powiedział o tym swojej żonie. A ta żona z tymi moimi szkolnymi crushami to dobre psiapsioly, więc takie wieści musiały się szybko rozejść. Już pewnie wiecie do czego to zmierza. Ta która się ze mnie najbardziej wysmiewala, cudownie znalazła mój nr tel i napisała na whatsupie. To że jest samotna madka i ma 20kg więcej nie miało absolutnie żadnego znaczenia 🙂 chciała się spotkac w sobotę w południe, tuż przed Wielkanocą, przejść się gdzieś pogadać o starych czasach itp. bo się tak dawno nie widzieliśmy haha. Myślę ok, może ktoś poszedł po rozum do głowy i doczekam się przeprosin, byłoby mi nawet miło. Przyszła na spotkanie ze swoim babelkiem, bo przecież jak coś to biorę w pakiecie jak jebana promocja której nikt nie chce. A ta mi od początku z tekstem ze tęskniła, myślałem że się uduszę:D potem zaczela pierdolic, że ma jakieś pole po dziadkach na jakiejś wsi, ile arów, typowe pierdololo o sobie, co mam i jaka jestem zajebista. A ten jej poprzedni facet to taki skurwiel i w ogóle zły. Szkoda, że przez te 4 lata jak z nim była i dawała dupy tego nie zauważyla:) byłem miły, starałem się naprowadzić rozmowę na czasy licealne, to oczywiście 0 refleksji, dla niej byliśmy dobrymi kolegami i lubiła mnie – chuj ze wysmiewala i obgadywala co chwilę. Rozstaliśmy się po jakiejs półtorej godzinie. Po następnej godzinie napisała, że fajnie byłoby się kiedyś spotkać na dłużej 😀 jeestt, tak kobiety, teraz już mam TO COŚ, znalazłem po tylu latach, kurwa niesamowite. Odpisałem, że spotkam się jak sklei mordę, bo wygląda jak zombi – o ile jej to coś przypomina 😀 i że dieta też by się przydała:) musiało przytkac styki, bo odczytała wiadomość i nie odpisywała przez pół godziny. Odpisala, że zawsze byłem zjebem i dostanę w ryj jak mnie zobaczy za ten tekst. Idąc takim tokiem rozumowania też chyba powinienem odwdzięczyc się tym samym 🙂 wiem, faktycznie coś ze mną nie tak, trzymac urazę do kogoś ponad 15 lat. To było dość głupie i niedojrzałe ale nie mogłem się powstrzymać. Tak bardzo was żmije nie lubię. Wolałbym dać moje pieniądze na Rydzyka albo imigranow z Pakistanu lub cokolwiek, palić nimi w kominku niż utrzymywać was fałszywe, myślące tylko o sobie egoistyczne… Ulżyło mi:)
To takie typowe polactwo, które jak jest coś dobrze zrobione to w ogóle nie skomentują, bo nie mają się do czego dojebać, ale jak jest najmniejszy błądzik to od razu robią aferę na całą rodzinę i osiedle.
I udowadniaj im teraz, że nie jesteś wielbłądem!
Chyba nie ma większej głupoty niż to, że ludzie przychodzą tu i piszą w komentarzach, żeby ktoś przestał narzekać i wziął się do roboty. Kurwa. Przyjść na chujnię, portal, który z definicji służy do pisania wpisów przez wkurwionych ludzi i pisać w komentarzach pretensje, że narzekają to jak przyjechać na stację benzynową i sadzić się do ludzi, że tankują.
No, ale czego oczekiwać po osobie, która jest na tyle ograniczona i twierdzi, że jesteś Kowalem własnego losu i inne couchingowe brednie do trzepania kasy na przegrywow. Nie ma większej bzdury. Już na starcie życia jest zadecydowane, czy masz przejebane czy nie. Jak ktoś wylosował chujowe geny, rodzinę, kraj i sytuację to jest w dupie i trzeba być debilem, żeby tak gadać, bo te osoby nie ogarniają, że to, czy ktoś ciężko pracuje i dojdzie do czegoś to też zależy od tego jakie masz usposobienie, a to z kolei zależne jest od wbudowanych właściwości układu nerwowego, temperamentu, poziomu hormonów. Jeśli ktoś jest energicznym cholerykiem, który ciężko zapierdala i rozpycha się łokciami to ma tak skonstruowany mózg. Żadne couchowe pierdolenie nie pozwoli na przebudowę swojego układu nerwowego, hormonów i siebie.
Jak ktoś nie jest pewnym siebie, energicznym, nabuzowanym testosteronem, niespozytym kotłem energii to może przejść 1000 godzin takiego pierdolenia, zmieniać mindsety po 800 razy dziennie, a i tak nic z tego nie ukręci, bo musiałby sobie testosteron, albo stymulanty w dupę wstrzykiwać.
Owszem, są osoby, które ciężka praca do czegoś doszły, ale im się wydaje, że one ciężko tyraly, bo to ich zasługa. Nie, to wina wyjściowych predyspozycji do bycia takim oraczem + twoja zasługa, ale wszystko zaczyna się od genów. Niektórzy nawet rodzą się i mają kilkadziesiat lat zapierdalania w plecy, bo sa takie bananowe chłopczyki, które po nocach jeżdżą drogimi autami starych i bawią się beztrosko, bo droga przed nimi prosta.
I mówię to jako osoba, która dosłownie wszystko co ma zdobyła ciężkim zapierdolem i na prawdę mogę być z siebie zadowolony. Nie dostałem nic na start, kompletnie NIC, jedynie bilet miesięczny, żeby autobusem na studia dojeżdżać. W domu wiecznie bieda, nawet na bułkę w szkole nie miałem drobnych. Teraz mam dużo pieniędzy i sam do tego doszedłem, nigdy nikogo nie oszukałem, to była ciężka orka, mam dwa rachunki inwestycyjne, akcje, krypto, auto, konto oszczędnościowe, i więcej pieniędzy niż ponad 90 procent ludzi, ale nie jestem takim debilem, żeby gadać, że komuś, że wszystko zależy od niego.
Chuja prawda, wyżej dupy nie podkosczysz. Nie będę opowiadał bajek, są ludzie którzy mają w chuj trudniej, a jakiś pajac, który dostał dobre geny i dużo energii będzie im pierdolił, że każdy jest sobie winien, bo ma takie same możliwości. Debil.
Mam 20 lat. Oglądają tylko gogglebox i kiepskich narzekają są toksyczni na szczęście niebawem się wyprowadzę do jakiejś dziewczyny. Uwielbiam self care niebawem dojdę do ogromnego sukcesu a oni niech gnija w przegrywie.
Obecnie gdyby ktoś spożywał alkohol w miejscu publicznym np. parku to by został ukarany. Dla mnie to absurd, bo picie alkoholu np. piwa nie jest szkodliwe dla innych. Nie rozumiem dlaczego nasi politycy nam tego zabraniają?
Co innego jak ktoś by dużo pił, a potem po pijanemu będzie agresywny i np. będzie niszczyć mienia publicznego albo atakować ludzi – takie coś jest złe.
No ale ja mam na myśli takie coś, że ktoś z zachowaniem kultury wypije powiedzmy jedno piwo.
Także: Jestem za legalizacją picia alkoholu w miejscach publicznych.
/Fan gry „Othello” na NESa.