Automaty do sprzedaży i lewackie odklejki

DALL-E-2024-07-27-10-27-46-A-vending-machine-in-a-store-that-sells-ammunition-The-machine-is-scannin

Automaty sprzedażowe, czy jak one się tam nazywają, najbardziej popularne są w Azji, głównie w Japonii ale i w USA też jest ich dużo.
Niedawno, pewna, amerykańska firma, zainstalowała kilka automatów, w których kupić można amunicję, tak, ostrą amunicję różnego rodzaju i kalibru.
Lewica od razu się oburzyła, CNN kręci aferę a lewackie fora internetowe, rozgrzały się do czerwoności.
Argument, jak zwykle taki sam: Zbyt łatwy dostęp do broni!!!
No dobra, pomijam już fakt, że sama amunicja to jeszcze nie broń bo aby zrobić z niej użytek, to trzeba z czegoś ją wystrzelić a zakup amunicji z automatu dla kogoś, kto nie ma pozwolenia lub ma prawny zakaz jej zakupu, nie jest możliwy w przeciwieństwie do sklepu gdzie istnieje możliwość przekupstwa lub wymuszenia na sprzedawcy.
W automacie nie dość, że skanujesz dokument tożsamości oraz odcisk palca to skanowana jest twoja twarz.
Poza tym, zawsze są ustawiane wewnątrz większych sklepów a w nocy, nawet gdy sklep jest całodobowy, automaty blokują się i nie można kupować.
Zaimplementowana AI, zablokuje sprzedaż jeśli na przykład stwierdzi, że jesteś mocno spocony, zestresowany, lub cokolwiek się jej nie spodoba.
Nie sprzeda na przykład komuś z bujnym zarostem, w okularach słonecznych czy z chustą na ryju a nawet gdy masz czapkę na głowie a jakiekolwiek próby kombinowania przy automacie, powodują automatyczne powiadamianie policji i jest to traktowane na równi z próbą włamania do sklepu z bronią a za to w USA jest długoletnie więzienie.
Mówiąc krótko, te automaty są tak zaprogramowane aby wręcz utrudniały sprzedaż i maksymalnie ją komplikowały.
Są odporne na próbę przekupstwa i nie można ich sterroryzować, w przeciwieństwie do sprzedawcy w sklepie z bronią.
Jednak istnieją ludzie z poważnymi niedoborami podstawowej wiedzy oraz inteligencją na poziomie zapewniającym jedynie proste funkcjonowanie ale już nie analizę problemów złożonych bardziej niż posłodzenie porannej kawy.
Tacy ludzie nazywani są lewakami a oni, co zrozumiałe (lecz nie dla nich), mają problem zawsze, ze wszystkim i wszędzie.
Nie istnieje żadna, ludzka forma aktywności, w której lewactwo nie widziałoby problemów i powodów do walki z przeciwnościami.

10
2

Chyba pójdę do więzienia

DALL-E-2024-07-27-10-27-12-A-funny-meme-showing-a-chaotic-driving-scene-on-a-road-On-one-side-there-

Dziś wracając autem z lasu zauważyłem auto stojące w trawie na awaryjnych i starszą kobietę z kanistrem w ręce. Z racji że uczynny ze mnie człowiek, postanowiłem ją podrzucić na stację. Musiałem w celu zabrania pasażerki zatrzymać się na chwilę na kawałku zieleni i jezdni, bo poza kawałkiem trawy nic innego tam nie było, co poskutkowało tym, że jakaś blond kobieta w czarnym Audi zaczęła na mnie wściekle trąbić, po czym wyprzedziła nas gwałtownie i pojechała dalej. Jak pani od kanistra się zapakowała, to ruszyliśmy i dosłownie po 150 m kierująca Audi postanowiła zrobić mi test hamulców. Pokazałem jej przy tym przez szybę swój środkowy palec, więc odwróciła się w czasie jazdy i próbowała nagrywać, po czym ruszyła przyśpieszając. Na odcinku około kilometra zwalniała do 20 km/h nie dając się wyprzedzić, bo zjeżdżała na środek drogi, jadąc ślimakiem i oczywiście dając po hamulcach, żeby zatrzymać auto, około 5 – 7 razy, starając się doprowadzić do tego, żebym w nią wjechał. Z racji tego, że mam starego gruza za najniższą krajową, postanowiłem ją wyprzedzić na progu zwalniającym i przyhamować ją, żeby zabrać jej kluczyki, bo myślałem, że pewnie jest pijana. Skończyło się na tym, że wysiadłem i zdążyłem dobiec do jej auta i chwycić za klamkę dość mocno, co poskutkowało tym, że klamka odpadła.
Baba w złości oczywiście zaczęła się drzeć, że zaraz jej mąż tu będzie i mi pokaże, a ja w panice wsiadłem do auta i pojechałem zawieźć starszą panią z auta na awaryjnych na stację. Tam się zatrzymałem i w jakimś ataku paniki nie wiedziałem co robić dobre 15 minut. Postanowiłem wrócić do domu i zadzwonić na komisariat w mojej dzielnicy. Po 30 minutach od zdarzenia dyżurny przekazał mi, że mam jechać na komisariat adekwatny do miejsca zdarzenia, co też uczyniłem. Na miejscu od razu się dowiedziałem, że owa pani z Audi już zgłosiła, że chciałem jej zrobić krzywdę i uszkodziłem jej klamkę, a to drogie auto. Policjanci spisali dane i jasno dali mi do zrozumienia, że co bym nie powiedział i tak odpowiadam karnie za zniszczenie mienia, co jest zagrożone więzieniem. Spisali dane i puścili mnie do domu, udało mi się jeszcze wracając w miejsce, gdzie stało to auto na awaryjnych, dostać numer od tej starszej pani, gdyby jej zeznania miały coś pomóc, ale była tak tym rozdygotana, że jasno dała do zrozumienia, że to tylko taki uprzejmy gest, ale ona raczej nie chce mieć z tym wszystkim nic wspólnego…

4
4

Bunt na Bounty – uwaga Spojlery!

DALL-E-2024-07-27-10-12-32-A-classic-pirate-ship-scene-with-a-twist-The-ship-is-labeled-Bounty-and-t

Jeśli nie znasz historii, nie czytałeś książki i nie oglądałeś filmów a chcesz to nadrobić to NIE CZYTAJ dalej.

Jest to świetna książka a cała historia, wydarzyła się na prawdę.
Powieść została zekranizowana i to aż trzykrotnie.
Pierwszy raz, w 1935 roku a jedną z głównych ról, zagrał słynny Clark Gable.
Następna ekranizacja była w 1962 a wystąpili w niej Marlon Brando oraz Richard Harris.
Jeśli ktoś nie kojarzy Harrisa to przypomnę, że zagrał Dumbledora w pierwszej części Harrego Pottera.
Trzecia ekranizacja i jak dotąd, ostatnia, powstała w 1984 a główne role zagrali Mel Gibson i Anthony Hopkins.
Ciekawostką jest też fakt, że filmy z 1935 i 1984 są identyczne pod względem długości i obydwa trwają dokładnie 2 godziny i 12 minut.
Wersja z roku 1962 natomiast, jest o wiele dłuższa bo trwa 2 godziny i 59 minut.
Nie znaczy to jednak, że jest bliższa prawdzie historycznej bo tutaj, na pierwszym miejscu jest pierwszy film z 1935 a najgorzej wypada wersja z 1984, gdzie na potrzeby produkcji, zmodyfikowano trochę prawdziwą trasę statku oraz dało się już wyczuć typowo hollywoodzki rozmach i efekciarstwo, zamiast wiernego trzymania się historii.
Nie mniej, warto obejrzeć wszystkie trzy filmy.
Najpierw jednak, polecam przeczytać książkę i zapoznać się w historią, która jest dość dobrze udokumentowana.
Wrak Bounty, również został odnaleziony a jego szczątki istnieją do dziś.
Na wyspie Pitcairn natomiast, nadal żyją potomkowie części załogi Bounty i są to ludzie jedyni w swoim rodzaju.
Mieszanka genów brytyjskich i tahitańskich.

2
3

Wiek to przecież tylko liczba

DALL-E-2024-07-27-10-11-20-A-humorous-meme-showing-a-young-girl-dreaming-about-an-older-man-with-a-t

Wiek to tylko liczba, prawda?

Mam 16 lat i zakochałam się w koledze z pracy mojego taty. Trwa to już 10 miesięcy i nadal moje uczucie jest silne. Nie wiem dokładnie ile ma lat, ale myślę że może być starszy ode mnie o 13-14 lat. Zawsze kiedy go widzę to serce zaczyna mi bić jak szalone, a czasem nawet moje nogi odmawiają posłuszeństwa. Gdy o nim myślę bądź z kimś o nim rozmawiam automatycznie poprawia mi się humor. Nie mogę przestać o nim myśleć, dzień w dzień wymyślam jakieś dziwne sytuacje z nim związane, które przecież nigdy nie będą miały miejsca. Nawet nie chcę już myśleć co będzie kiedy się zwolni lub wróci do rodzinnego miasta, bo z tego co wiem nie pochodzi z mojego. Nigdy z nikim innym wcześniej tak nie miałam. Piszę o tym tutaj, ponieważ czuję że z nikim z mojego bliskiego otoczenia nie mogę ciągle o nim rozmawiać, a chciałam to z siebie wyrzucić.

Co sądzicie o stwierdzeniu „Wiek to tylko liczba”?

4
8

Kradzież materiałów budowlanych

DALL-E-2024-07-27-10-10-39-A-construction-worker-wearing-work-clothes-looking-shocked-and-surprised-

Pracuję na budowach, remontach, itp.
W firmie jest nas 15 osób, to sporo jak na ekipę budowlaną ale my zajmujemy się raczej usługami dla firm i przemysłu niż dla osób prywatnych.
Jakiś czas temu, zaczął u nas pracę pewien młody człowiek.
Nie posiada wielkich kwalifikacji ale miał na prawdę ciężką sytuację życiową i szef postanowił mu pomóc, oferując pracę.
Wszystko legalnie, na umowę, z ubezpieczeniem, jak wszyscy w firmie.
Wczoraj, to jest w piątek, ów nowy pracownik, podbił do mnie jakbyśmy się znali od lat i wypalił takim tekstem:

„Słuchaj, interes jest… W poniedziałek po fajrancie bierzemy płytki, klej i trochę narzędzi – Mam kupca na to, dobrze zarobimy”

Jest jeden szczegół, o którym nieszczęśnik nie ma pojęcia.
Szefem i właścicielem firmy, jestem ja.
Ciężko to jednak poznać gdy ktoś tego nie wie.
Chodzę ubrany w ciuchy robocze i zapierdalam razem z pracownikami.
Po prostu, zawsze lubiłem robotę w budowlance i nie potrafiłbym siedzieć w papierach.
Od papierów jest moja żona, która z resztą, osobiście zaproponowała robotę synowi sąsiadów, który w taki sposób chce okazać wdzięczność za okazaną pomoc.
Cóż, w poniedziałek rano będzie małe spotkanie z ekipą w celu omówienia kilku rzeczy na początek tygodnia.
Ciekaw jestem, jaka będzie mina gościa, gdy się zorientuje, komu zaproponował kradzież i co z tym faktem zrobi ?

6
4

Polacy to pierdoleni celebryci.

DALL-E-2024-07-27-10-09-54-A-humorous-image-of-a-typical-Polish-street-scene-where-an-exaggeratedly-

Wchodzi gość do fryzjera i od wejścia drze jape, że jakim prawem pracuje tylko jedna fryzjerka skoro on się spieszy do pracy na 14:00! Potem pospiesza fryzjerkę, żeby szybciej obcinała moją głowę, bo przecież jest on wielką osobowością i wszyscy mają się do niego dostosować. Potem siada w fotelu i stwierdza, że nie ma pieniędzy i będzie płacił jutro.
Takich sytuacji jest dziesiątki i setki w całej Polsce. Zero szacunku do pracujących. Każde mentalne zero, każdy dziad i nieuk, każda lampucera z parówkowymi ustami i silikonem w cyckach uważa siebie za pierdoloną gwiazdę.
Koleś, który zapłacił za bilet w autobusie 4zł uważa, że powinien jechać złotą karocą i opierdala biednego kierowcę o brak wolnych miejsc. Polakom totalnie poprzewracało się w dupach. Mają za dużo kasy, wolnego czasu i żarcia. Powinni jebać na taśmie w fabryce po 12h za 2500zł bo jak tylko na chwilę podniosą mordy od ziemi, od razu zaczynają gnoić bliźnich.
Żal mi tylko tych porządnych, dobrych ludzi bo i tacy żyją w tym kraju, muszą stałe walczyć z chamstwem, które jest tu uważane za cnotę.

26
3

Dlaczego ludzie myślą, że coś innego będzie sportem narodowym zamiast piłki nożnej?

DALL-E-2024-07-27-10-09-17-A-comparison-meme-with-two-panels-The-left-panel-shows-a-crowded-stadium-

Nie ma co się łudzić, w Polsce piłka nożna jest sportem narodowym, to nie taka Litwa, gdzie tam faktycznie takim sportem jest koszykówka.

Ci którzy piszą, że siatkówka takim sportem będzie to są głąbami z paru powodów.

Rozwaliło mnie porównanie, że reprezentacje Polski w siatkówce zdobyły medal w Lidze Narodów, a reprezentacja Polski w piłce nożnej nie wyszła z grupy na EURO.

Pod paroma względami nie ma sensu takie porównanie, siatkarska Liga Narodów to taka zapchajdziura w okresie reprezentacyjnym i przygotowania do najważniejszej imprezy tego roku – Igrzysk Olimpijskich. Dla piłki nożnej od lat 90. są inne zasady, gra młodzieżówka + 3 seniorów w danej reprezentacji. Wiadomo, że Mbappe nie pojedzie na tę imprezę, nie puści go Real Madryt, ponieważ jest niższej rangi. Ale dla siatkówki to najważniejsza impreza czterolecia, tam nawet Mistrzostw Świata nie ma porządnych (był kiedyś sensowny Puchar Świata, w którym polska reprezentacja za dużo nie osiągnęła, dlatego, że to ciężki turniej – 12 drużyn gra każdy z każdym), jeżeli Polska organizowała MŚ to mogła trochę drabinkę ustawiać pod siebie itp. Poza tymi Mistrzostwami Świata często jest zawód, IO, czy Puchar Świata słabo Polsce wychodziły często, prawie podobnie do piłki nożnej (wyjście z grupy sukcesem?)

EURO to najważniejsza impreza w ciągu dwóch lat w piłce nożnej, Polska odpadła z dwiema drużynami, które doszły do półfinału. Żadna inna grupa nie może się tym pochwalić. Coś się tworzy, coś się buduje nowego. Może nie na najbliższe mistrzostwa świata w Ameryce, ale dalej. Probierz zna młodzież, przecież niektórych prowadził. Najgorsze byłoby zwolnienie.

Poza tym ile osób gra w siatkówkę, w ilu krajach jest popularna? W dwudziestu na świecie? To tak jakby porównywać żużel, czy sporty zimowe. Parodia.

W piłce klubowej dwa ostatnie sezony dla polskiej piłki były pozytywne. Dalekie dojście Lecha w Lidze Konferencji Europy, a ostatnio dwa polskie kluby na jesień w pucharach. Jak przez dwa następne sezony się to utrzyma to będzie nasza piłka w TOP 15 Europy.

Za Michniewicza w Lidze Narodów w piłce nożnej też nie zagrali słabo, wystarczająco dobrze, aby załapać się do EURO w barażach. Teraz dobry występ w Lidze Narodów może ponownie dać baraże do MŚ i będzie można spokojnie tworzyć.

Ligi siatkarskie w Polsce również są syfem w naszych realiach. Są one zamknięte – jest kasa i doszło się do 1. ligi to można grać. Jaki to ma sens. Awanse, spadki, baraże sensem życia kibica. Wisła Kraków sobie zapłaciłaby kasę i co, ma grać w Ekstraklasie? Niech sobie wywalczy awans na boisku.

Z młodzieżą jest problem i problemy, akademie kształcą piłkarzy na góra I ligę niestety, fakt, ale pomału się to zmienia. Trzeba lat. Orliki pozamykane w wakacje to jak? Skauci nie przyjadą niżej niż poziom wojewódzki. Zawsze. Jeszcze z 10 lat i trochę się zmieni. Będzie lepiej.

0
4

Awaria Microsoft

DALL-E-2024-07-19-20-05-31-An-ironic-and-humorous-meme-related-to-Microsoft-s-server-outage-affectin

Na całym świecie, również w Polsce, odczuwalne sa skutki awarii serwerów Microsoft.
Piszę „serwery” ale nie wiem, co dokładnie u nich padło.
Serwery jednak, jako pierwsze przychodzą na myśl.
Lotniska, banki, szpitale, transport, przemysł i wiele innych dziedzin, mają problemy wynikając z tej awarii.
Ta sytuacja, to kolejny przykład że bezkrytyczne, nieograniczone i dosłownie szalone komputeryzowanie i łączenie w sieć, wszystkiego co się da, przyniesie kiedyś opłakane skutki.
To, co się dzieje to preludium do tego, co nas czeka.
Dziś odczuwamy to jako „przejściowe niedogodności” – tak swoją droga, to ulubione słowa komunistów, gdy tradycyjnie, walczyli z przeciwnościami.
Przyjdzie jednak taki dzień, kiedy awaria sieci lub komputerów, spowoduje całkowity paraliż wszystkiego a życie stanie się niemożliwe.
W tej., „nowoczesnej” rzeczywistości, niewielka awaria gdzieś na końcu świata, może doprowadzić do załamania połowy cywilizacji ludzkiej.
Nigdy człowiek nie był tak słaby i zależny od ułomnych, własnych wynalazków.
Od zarania dziejów, rozwój techniki miał służyć człowiekowi ale powoli acz konsekwentnie, staje się odwrotnie.
Do tego dorzućmy tzw: AI i dopiero robi się niebezpiecznie bo za chwilę, nikt nie będzie w stanie przewidzieć, jakie ruchy wykona AI, jakie podejmie decyzje i z tego wyniknie.
Cóż, dalej zachwycajmy się cyfryzacją, pławmy się w wygodzie z niej wynikającej i patrzmy, jak te wszystkie udogodnienia, powoli nas wszystkich niszczą.

23
12

Ładna dziewczyna – singielka

DALL-E-2024-07-19-20-04-39-A-funny-meme-related-to-the-struggles-of-attractive-single-women-dealing-

Często zdarza się, że ładna albo nawet bardzo ładna dziewczyna jest singielką. I szczerze, gdy jestem już teraz starszy i mam nieco wiedzy… wcale mnie to kurwa nie dziwi. Nawet sobie nie zdajecie sprawy, ile ona dziennie dostaje wiadomości od inceli i stulejarzy w stylu – mmm, ruchałbym cię, chcesz zobaczyć mojego kutasa itd. Pod jej foty pierdolą sobie gruchę, a w realu jeden z drugim nie potrafi spojrzeć dziewczynie w oczy. Taka dziewczyna po dużych ilościach takich żałosnych wiadomości od takich pajaców ma po prostu dość i dlatego jest sama. Ponadto… jeżeli dziewczyna jest minimum 7/10 to przeciętnego faceta na nią zwyczajnie nie stać.

24
10

Wyposażenie samochodu w 1969 roku.

DALL-E-2024-07-19-20-04-06-A-vintage-1969-Cadillac-in-pristine-condition-with-a-luxurious-wooden-das

Kupiłem niedawno samochód.
Cadillac z 1969 roku.
To było moje marzenie i w końcu, spełniłem je.
Auto jest w dobrym stanie blacharskim jak i mechanicznym.
Wymaga niewielkiego nakładu środków i pracy ale ogólnie, jest OK.
Najważniejsze, że w pełni sprawne, z ważnym przeglądem i ubezpieczeniem.
Mój egzemplarz był jednym z najdroższych i najlepiej wyposażonych w roku sprzedażowym.
Można powiedzieć, że wypasiony w opór, na bogatości.
Prawdziwe drewno na desce rozdzielczej a nie plastikowa imitacja.
Elektryczne szyby i szyberdach.
Regulacja kierownicy i foteli, także elektryczna.
Klimatyzacja i to sprawna, serwisowana rok przed sprzedażą auta.
Niestety, nie jest automatyczna ale i tak robi robotę podczas obecnych upałów.
Do tego gramofon na czarne płyty co było supernowoczesnym i bardzo drogim bajerem na tamte czasy.
O dziwo, działał całkiem nieźle pod warunkiem że nie jechałeś po dziurach.
Mój egzemplarz niestety, niby sprawny ale igła skacze nawet przy spokojnej jeździe po równym asfalcie.
Podejrzewam, że wymaga gruntownej regulacji, może wymiany dość skomplikowane zawieszenia ale części do tego, praktycznie nie ma.
Największym bajerem jest jednak nawigacja.
Działa bez satelitów i jest w pełni autonomiczna.
Zasada działania tej nawigacji jest nawet szalona ale ciekawa jednocześnie.
Otóż, w tamtych latach można było kupić kasety magnetofonowe z komendami głosowymi podobnymi jak we współczesnej nawigacji opartej o GPS.
Tutaj jednak, działało to zupełnie inaczej.
Otóż, kupowałeś kasetę na daną trasę lub okolicę.
Przez ruszeniem, wkładałeś kasetę do magnetofonu, resetowałeś specjalny licznik i wciskałeś przycisk w radiu.
Gotowe, nawigacja działa.
Ważne było aby nawigacja wiedziała, skąd ruszamy a więc trzeba było ją wystartować w odpowiednim punkcie podróży, który mieliśmy zapisany na dołączonej do kasety mapce.
Gdy już to zrobiliśmy, nawigacja mierzyła czas i prędkość z jaką się poruszamy a żyrokompas, informował o kierunku, w jakim się poruszamy.
Na tej podstawie, magnetofon uruchamiał taśmę w odpowiednim momencie i ta, odtwarzała informację.
Ten system lub bardzo podobny system, wprowadził Philips w latach 70 w Europie ale zarówno ten amerykański jak i europejski, nie zdobyły popularności.
Po pierwsze, był bardzo drogi, po drugie, mało precyzyjny i nie uwzględniał zmian w przebiegu dróg a więc, trzeba było często wydawać nowe kasety, przystosowane do zmian.
W końcu po trzecie, był bardzo awaryjny i ogólnie, upierdliwy w użytkowaniu.
Zniknął tak szybko jak się pojawił ale dziś, to niesamowita ciekawostka motoryzacyjna a oryginalne kasety są poszukiwane przez kolekcjonerów i osiągają całkiem spore kwoty na aukcjach.
Ja mam trzy takie kasety, które były w samochodzie w chwili kupna 🙂
Wszystkie z okolic Los Angeles.
Co najlepsze w tym samochodzie, że pomijając gramofon, to wszystko inne działa bez zarzutu.
Szyby, fotele, ogrzewanie czy klima… wszystko oryginalne (poza czynnikiem chłodniczym) i wszystko do dziś sprawne.
Ciekawe, czy samochody produkowane w obecnych czasach, będą sprawne za 50 lat i czy w ogóle będą jeszcze istnieć.
Uważam, że mój stary Cadillac, plujący z rury strasznymi gazami i pozostawiający ogromny ślad węglowy, jest po stokroć bardziej ekologiczny od plastikowego gówna, które po pięciu latach nadaje się jedynie do utylizacji.

15
8